Głos w sprawie holenderskich reklam PSP, które w opinii niektórych przekraczają granicę dobrego smaku, zabrał ostatnio Leland Yee, kalifornijski polityk, nota bene znany już z akcji przeciwko growej branży. Jest autorem ustawy, mającej ograniczać sprzedaż brutalnych gier nieletnim (trafiła do sądu, powód ten sam co zwykle) i był jednym z pierwszych, którzy nawoływali do zmienienia ograniczenia wiekowego gry GTA: San Andreas po skandalu z modyfikacją Hot Coffee (ktoś nie pamięta?). Czyżby rósł nam nowy Jack Thompson?

Jego wypowiedź poparł prezes jednego z oddziałów organizacji NAACP, zajmującej się walką z rasizmem. Dodał też, że Sony powinno jak najszybciej odwołać kampanię i przeprosić wszystkich urażonych. Czy rzeczywiście może do tego dojść? Na razie jedynym oświadczeniem japońskiej firmy w tej sprawie było to, w którym jej przedstawiciele stwierdzili, że reklamy nie mają na celu niczego innego niż zaprezentowania różnic pomiędzy dostępnymi modelami PSP, a wszelkie skojarzenia z rasizmem są nieuzasadnione. Jeżeli więc nagle nie zmienią zdania, to przeprosin czy zdjęcia plakatów nie ma się w najbliższym czasie co spodziewać.