Seria Monkey Island kojarzy się przede wszystkim z doskonałym humorem i rewelacyjnie napisanymi dialogami. Czyli dokładnie tym, czym z pewnością nie pogardziliby twórcy filmowych Piratów z Karaibów. Ale czy do tego stopnia, by bezwstydnie "pożyczać" sobie pomysły Gilberta? No, może takie stwierdzenie to spora przesada, ale według tego ostatniego coś jednak jest na rzeczy.

Niestety (przynajmniej dla Rona) fakt ten nie przyniósł twórcy Monkey Island żadnych korzyści. Jak sam ze smutkiem stwierdza, nie znalazł w skrzynce na listy czeku od producentów filmu. Ale nie jest tym zmartwiony. "Disney postąpi właściwie" - stwierdza. No, zobaczymy.