W filmie Silent Hill wielu miłośników elektronicznej upatrywało nadziei na odwrócenie marnej reputacji, jaką cieszą się adaptacje gier. Przekonanie, że produkcja ta będzie się znacząco wyróżniała na tle innych ekranizacji gier pojawiło się szczególnie po premierze jej zwiastuna. Zresztą, siła jego oddziaływania okazała się jeszcze większa - do kin bowiem uderzyły tłumy, mimo bardzo negatywnych reakcji pierwszych krytyków na cały film.

Nadal jednak nie mamy tego oczekiwanego "dobrego filmu na podstawie gry". Ostatnia nadzieja już chyba tylko w Halo i w tym, że olbrzymie pieniądze, włożone w ten projekt przez Microsoft oraz dobre imię serii nie pozwolą na powstanie kolejnej marnej ekranizacji.