Specjaliści nie spodziewali się, że podczas tej drugiej premiery przed sklepami znowu ustawią się olbrzymie kolejki. Mylili się, a liczba entuzjastów konsolki, którzy chcieli za wszelką cenę zdobyć swój egzemplarz, okazała się nawet większa niż w zeszłym tygodniu. Więcej dowodów na olbrzymią popularność zabawki Nintendo w Japonii chyba nie potrzeba.
Przed sklepem Yodobashi Camera, który w zeszłym tygodniu zgromadził najwięcej czekających (ok. 400 osób) do 6:30 rano stało już ponad tysiąc osób. Dodać trzeba, że bardzo zdeterminowanych - nawet kiedy jeden z pracowników sklepu podszedł do kolejki i powiedział, że dla stojących od pewnego punktu egzemplarzy nie wystarczy, pechowcy nie opuścili posterunków.

Nie bez znaczenia pozostaje też to, że po prostu wielu Japończyków chciało dostać konkretnie jedną z dwóch niebieskich wersji kolorystycznych. W kolejkach znalazło się sporo osób, które w zeszłym tygodniu nawet się DS Lite nie interesowały (pierwszy klient przed jednym ze sklepów przyznał, że ostatnio nie stał w kolejce). No to czekamy teraz na podobne scenki w USA i Europie...