Antygrowe przepisy - w Kalifornii też niezgodne z konstytucją

Domek
2005/12/23 16:18

Ustawa, podpisana niedawno przez gubernatora Kalifornii, Arnolda Schwarzeneggera, miała utrudniać dostęp nieletnich do niedozwolonych dla nich gier. Jak? Przez nakładanie surowych kar na nieprzestrzegających przepisów sprzedawców. A dlaczego "miała"? Bo nie utrudni - została przez sąd federalny uznana za niezgodną z konstytucją.

Podobny los spotkał już analogiczne przepisy w Michigan i Illinois, ciężko się więc było w tym przypadku spodziewać innego rezultatu. Nie skomentował go ani autor ustawy - Leland Yee, ani Arnold Schwarzenegger. Swojego zadowolenia nie kryli za to przedstawiciele organizacji ESA, zrzeszającej firmy growej branży. To z ich inicjatywy sąd zainteresował się nowymi przepisami i właśnie takiego rezultatu postępowania oczekiwali.

Czy oznacza to koniec odgórnych prób walki ze złym wpływem elektronicznej rozrywki na młodzież? W żadnym wypadku. Do kolejnej ofensywy - tym razem w skali całego kraju - szykuje się Hillary Clinton (pisaliśmy o tym w tej wiadomości). Czy jej propozycjom uda się uniknąć losów wcześniejszych ustaw? Jest na to szansa, bo żona dawnego prezydenta nie bawi się przynajmniej w samodzielne ocenianie co dobre a co złe (a to właśnie o to poszło głównie w sprawie ustawy z Kalifornii i podobnych - jej autorzy proponowali własne definicje niedozwolonych dla dzieci produkcji).

GramTV przedstawia:

Komentarze
19
Usunięty
Usunięty
27/12/2005 12:13

Juz sie pojawil pomysl ustawy nakladajacej na producentow i dystrybutorow gier na Polske obowiazek oznaczania produktow wedlug kategorii wiekowych.Ponoc nie ma byc zakazu sprzedawania brutalnych gier bo ktos jakims cudem (?!) uznal ze taki zakaz to jednak bylby blad ;)

Usunięty
Usunięty
26/12/2005 11:30

Nie długo zabronią nam grać w gry pt. "Kubuś i przyjaciele", bo może się okazać, że w tej grze kubuś musi użyć siły [jakie to naganne] to swoich nieprzyjaciół i promuje przemoc!!!

Usunięty
Usunięty
25/12/2005 13:17

Normalka - Amerykanie sami sobie robią problemy. Jakby nie umieli bez nich żyć. :-)




Trwa Wczytywanie