Założenie jest bardzo optymistyczne, szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że - jak wynika z danych firmy analitycznej NPD Funworld - do listopada tego roku PSP znalazło w samych Stanach 2,5 miliona nabywców (dla porównania - DS Nintendo trafił do 2,7 miliona graczy). Nawet jeżeli uwierzyć w szacunki firmy Sony, mówiącej raczej o 3 milionach i dodać do tego 700 tysięcy, które trafiło do Kanadyjczyków, to do założonego celu ciągle pozostaje 2,3 miliona.

Wydaje się jednak, że sztuczne napędzanie sprzedaży nie jest tym, czego PSP teraz naprawdę potrzebuje. Handheldowi zamiast tego przydałoby się na święta kilka naprawdę hitowych tytułów - a tego najwyraźniej brakuje...