Skąd ten wniosek? To dość proste - Apple sprzedaje tych iPodów tak dużo, że może sobie pozwolić na niższe niż konkurencja ceny. A oferując towar nie dość, że najbardziej pożądany, to jeszcze najtańszy, nie mają szans na porażkę. Zresztą aby to udowodnić Gene postanowił przyjrzeć się dostępnym na rynku odtwarzaczom i ocenić ich opłacalność.
Nie jest specjalnym zaskoczeniem, że najniższy koszt za gigabajt - 10 dolarów - oferuje najnowszy iPod. Na drugim miejscu znalazł się najnowszy Zen Vision:M Creative’a (nota bene "kreatywnie zainspirowany" iPodem właśnie). Na końcu zaś odtwarzacze Samsunga i iRivera, których wersje odtwarzające wideo kosztują od 15 do 25 dolarów za gigabajt.

Konkurencyjne odtwarzacze mogłyby osiągnąć sukces tylko wtedy, gdyby były sprzedawane w wyraźnie niższej od iPodów cenie. Tylko że - i tu wracamy do punktu wyjścia - to raczej nie będzie możliwe. Według wspomnianego analityka duża ilość sprzedawanych iPodów pozwoli Apple’owi na utrzymanie najniższych cen przez lata.
Na koniec warto jeszcze wspomnieć o pewnym wyrazie narastającej frustracji konkurencji. Creative ostrzega, że w sezonie świątecznym mogą być problemy z dostaniem odtwarzaczy MP3 ze względu na niedobór pamięci flash. A kto za niego odpowiada? No oczywiście Apple - a konkretnie - jak oceniają specjaliści - umowa, jaką firma Steve’a Jobsa podpisała z Samsungiem. Zapotrzebowanie na pamięci flash ciągle jest większe niż możliwości produkujących je firm, a wiadomo, że największy gracz ma największą szansę na zaklepanie sobie odpowiedniej ilości. Ot, agresywny kapitalizm. ;)