17 lat temu FromSoftware wypuściło Demon’s Souls. To gra, która zapoczątkowała formułę znaną dziś jako soulslike. Naturalnym typem na początek tego gatunku jest seria Dark Souls, ale to właśnie w Demon’s Souls pojawiły się kilka lat wcześniej jego najważniejsze założenia, które utorowały drogę kolejnym grom.
Demon’s Souls
Demon’s Souls – od tej gry wszystko się zaczęło
Gra zadebiutowała na PlayStation 3 w 2009 roku. Na starcie wyróżniała się dwoma ważnymi składnikami: mrocznym światem i wysokim poziomem trudności. Grając w Demon’s Souls, trzeba było zachować ostrożność i powoli rozwijać umiejętności – gra nie prowadziła za rękę, a świat był wymagający.
Demon’s Souls wprowadziło wiele elementów, które później stały się znakami rozpoznawczymi soulslike’ów. Gracz przemierzał kolejne światy z centralnego huba zwanego Nexusem, odkrywał skróty i ścieżki prowadzące z powrotem do bezpiecznych miejsc. Najważniejsze jednak, że w Demon’s Souls śmierć miała realne konsekwencje. Utrata zgromadzonych Dusz sprawiała, że porażka oznaczała coś więcej niż powrót do ostatniego punktu kontrolnego. Tak było zresztą z większością rzeczy. Podejmowanie wszelkich decyzji wiązało się z ryzykiem, że tego, co się zrobiło, nie będzie się dało tak po prostu cofnąć.
GramTV przedstawia:
Nie wszystko jednak zadziałało idealnie. Gra miała problemy z kamerą i systemem namierzania przeciwników, ograniczenia techniczne PlayStation 3 oraz niektóre mało czytelne mechaniki, jak World Tendency. To właśnie eksperymenty i niedoskonałości tej produkcji pozwoliły jednak FromSoftware dopracować formułę w Dark Souls. Wszystkie elementy gry, łącznie z walką i rozwojem postaci, zostały później udoskonalone w tytule już lepiej kojarzonym przez graczy.
Demon’s Souls zaliczyło dobry wynik Metacritic. 89 punktów mówi samo za siebie. Co ciekawe, gra otrzymała w 2020 roku pełnoprawny remake dedykowany konsoli nowej generacji, PlayStation 5. Wynik nowej wersji na Metacritic przebił pierwowzór o kilka punktów.
Według wielu to właśnie Demon’s Souls ukształtowało soulslike. Bez tego ryzyka, podjętego przez FromSoftware, nie mielibyśmy dziś Bloodborne czy Elden Ring, a także innych przedstawicieli tego gatunku - cenionego, ale też dostarczającego graczom licznych frustracji z racji wywindowanego poziomu trudności.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.