InformacjeTydzień z

Gramy w Armored Warfare - wozy bojowe

... gram.pl

Witaj na współczesnym polu walki.

W pierwszym artykule z naszej serii przedstawiającej i przybliżającej Armored Warfare zajmiemy się kwestią najbardziej podstawową, czyli prezentacją głównych bohaterów tej cyfrowej epopei. A głównymi bohaterami są tutaj oczywiście współczesne wozy bojowe. Nie czołgi, nie, a właściwie nie tylko czołgi. W Armored Warfare znajdziemy także wiele innych pojazdów, które spełniają swoje, często bardzo wyspecjalizowane, role na polu walki. Gra dzieli je wszystkie na cztery szerokie kategorie i poniżej zajmiemy się nimi wszystkimi po kolei, przedstawiając każdą z nich.

MBT

Era czołgów lekkich, średnich i ciężkich rozpoczęła się i zakończyła wraz z II wojną światową. Ówczesne doktryny oraz ograniczenia techniczne wymusiły daleko idące podziały w kwestii czołgów. Po wojnie szybko zorientowano się, że nie mają one większego sensu, zwłaszcza w świetle rozwoju technologii, która pozwoliła na stworzenie wozu uniwersalnego. Czołg uniwersalny jest i szybki, i dobrze uzbrojony, i ciężko opancerzony. Tak właśnie narodził się MBT, czyli main battle tank, czołg podstawowy.

W Armored Warfare mamy w tym momencie dostęp do czterech rodzin czołgów MBT. Pierwsza z nich to konstrukcje niemieckie, wywodzące się od pierwszego Leoparda. Druga to wozy amerykańskie, od M60 aż do współczesnych Abramsów. Trzecia to czołgi brytyjskie takie jak Challenger, a czwarta to oczywiście pojazdy produkcji radzieckiej i rosyjskiej, od starego T-54 aż do nowoczesnego T-90. Już wkrótce w grze zadebiutuje piąta linia MBT o rodowodzie chińskim.

Czołgi podstawowe to rdzeń każdej drużyny w Armored Warfare. Są najtwardsze i najlepiej opancerzone, więc stanowią pierwszą linię, czy to ataku czy obrony. Do tego są zawsze znakomicie uzbrojone i mogą poradzić sobie samodzielnie z dowolnym przeciwnikiem, dopóki ten nie występuje w znaczącej liczbie. A czasem nawet wtedy potrafią być trudnym orzechem do zgryzienia i przetrwać starcie na tyle długo, bo dać reszcie kolegów z drużyny czas na nadejście z pomocą lub też uzyskanie przewagi taktycznej w innych punktach bitwy. Czołgi uniwersalne może nie są aż tak szybkie i zwrotne jak wozy lżejszych klas, ale nie oznacza to w żadnym wypadku, że są ciężkie i nieruchawe. W ich silnikach kryje się sporo mocy a układy jezdne pozwalają na relatywnie zwinne manewry. Zwłaszcza wozy MBT z wyższych poziomów mogą rozwijać spore prędkości. Grając tego typu czołgiem musimy się jednak pogodzić z tym, że w zasadzie wszyscy inni są od nas szybsi i zwrotniejsi. Przejście do porządku dziennego nad tym faktem jest o tyle łatwe, że choć są szybsi, to w większości sytuacji niewiele mogą nam zrobić, zwłaszcza jeśli zwrócimy się do nich frontem, wystawiając na ostrzał nasz pancerz czołowy. Co więcej, nasze główne uzbrojenie zaprojektowane jest do walki z innymi MBT, więc dowolny inny cel to dla niego kaszka z mlekiem.

T-72

Ta ważąca ponad 40 ton jedna z najbardziej znanych konstrukcji radzieckich, masowo produkowana, wielokrotnie przerabiana i modernizowana, jest doskonałym przykładem czołgu uniwersalnego. Zaprojektowany na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, miał być następcą pierwszego prawdziwego radzieckiego MBT, czyli T-64. Okazał się być najlepszą konstrukcją całej Zimnej Wojny, jeśli chodzi o blok wschodni. Wyprodukowano go grubo ponad 20 tysięcy egzemplarzy, nie tylko w samym ZSRR, ale również z państwach, którym sprzedano licencje, jak choćby w Polsce. I produkuje się go do dziś w kolejnych ulepszonych lub zagranicznych wariantach. Cechą charakterystyczną T-72, zwłaszcza w porównaniu z jego zachodnimi odpowiednikami, jest relatywnie niewielka wieża, w której znajduje się stanowisko działonowego. Załoga czołgu liczy sobie tylko trzy osoby, nie ma w ogóle ładowniczego, którego zastąpił nowoczesny jak na tamte czasy automat obsługujący wprowadzenie odpowiednich pocisków do armaty 125 mm. T-72 był również jedną z pierwszych konstrukcji z ZSRR, która korzystała z pancerza kompozytowego, wielowarstwowego, który oprócz stali zawierał także tekstolit szklany. Wieża była bardziej tradycyjnym, charakterystycznym dla konstrukcji radzieckich odlewem staliwnym.

Służący przez wiele lat w Wojsku Polskim czołg, na bazie którego powstał nasz obecny MBT PT-91 Twardy, w Armored Warfare została umieszczony jako czołg podstawowy piątego poziomu. Jego bezpośredni konkurenci to brytyjski Chieftain Mk 5, niemiecki Leopard 1A5 oraz amerykański M60A3. Co ciekawe z tym ostatnim radziecka konstrukcja miała okazję spotkać się na faktycznym polu walki w 1982 roku w Libanie. Syryjskie T-72 zmierzyły się tam z izrealskimi M60 i okazało się, że są to godni siebie przeciwnicy. Nieco mniej równe były starcia irackich T-72 z Abramsami i Challengerami w czasie pierwszej wojny w zatoce w 1991 roku. Amerykańskie i brytyjskie MBT nowej generacji zdeklasowały starszą radziecką konstrukcję, która nie mogła nawet przebić ich pancerzy, jeśli nie zbliżyła się do nich na odległość mniejszą niż 1000 metrów.

Czołgi lekkie

Jak sama nazwa wskazuje, ta klasa pojazdów to lżejsi, szybsi kuzyni czołgów podstawowych. Mimo słabszego pancerza nadal są groźnymi przeciwnikami dzięki swojemu uzbrojeniu, które często nie ustępuje armatom MBT. Nie są w stanie prowadzić pojedynków z "prawdziwymi" czołgami, ale nadal są dla nich dużym zagrożeniem dzięki swojej szybkości, która pozwala je wymanewrować i oskrzydlić. Wiele z czołgów lekkich wyposażonych jest także w kierowanie pociski rakietowe, które są w stanie przebić nawet najgrubsze pancerze. Z uwagi na swoją mobilność, silne uzbrojenie i relatywnie mocny pancerz, czołgi lekkie są doskonałą bronią do walki z pozostałymi typami wozów z Armored Warfare, bowiem są tak samo szybkie i zwrotne, a ich główne uzbrojenie jest bardzo skuteczne, także w ruchu, nie tylko z pozycji stacjonarnej.

W tym momencie w grze dostępna jest tylko jedna linia tego typu pojazdów, składająca się głównie z maszyn produkcji amerykańskiej, takich jak M551 Sheridan, Stingray czy też nowoczesny XM-8. W drużynie spełniają rolę szybkich, zabójczych myśliwych, którzy szybko zmieniają pozycję i boleśnie rażą w zasadzie wszystkie możliwe cele. Lżejsze wozy zwiadowcze czy też słabo opancerzone niszczyciele czołgów są ich najłatwiejszym łupem, choć jak już wcześniej wspomniano, mogą być także dużym zagrożeniem dla swoich cięższych kuzynów MBT, jeśli uda się je wymanewrować lub zaskoczyć.

M551 Sheridan

Jeden z najbardziej charakterystycznych czołgów lekkich, amerykański M551, narodził się jako następca przestarzałego M41 Walker Bulldog, bazującego na rozwiązaniach wypracowanych jeszcze w czasie II wojny światowej. Sheridana zaprojektowano z myślą o konkretnej specjalizacji - miał być lekkim czołgiem, dobrze uzbrojonym i odpowiednio mobilnym, który przede wszystkim nadaje się do transportu powietrznego a także desantu lotniczego. M551 miał służyć jako pancerne wsparcie dla mobilnych jednostek powietrznodesantowych, które siłą rzeczy nie mogły mieć na swoim wyposażeniu czołgów z prawdziwego zdarzenia. Sheridan ważył nieco ponad 15 ton, mógł pływać, miał lekki kadłub z walcowanych płyt aluminiowych i był uzbrojony w nowatorską armatowyrzutnię kalibru 152 mm, która oprócz klasycznej amunicji mogła wystrzeliwać także kierowanie pociski rakietowe Shillelagh.

Pierwsze Sheridany trafiły do amerykańskich jednostek pod koniec lat 60. i wzięły udział w walkach w Wietnamie. Niestety, okazało się, że konstrukcja jest niedopracowana i podatna na częste awarie, a na dodatek nie została wyposażona w odpowiednie narzędzia zwalczania wrogiej piechoty. Zaradzono temu przygotowując specjalną amunicję Beehive, która zamykała w pocisku prawie 10 tysięcy stalowych igieł i zmieniała wielką armatę 152 mm w coś w rodzaju zabójczej śrutówki. Mimo to Sheridany nie zdobyły sobie uznania żołnierzy. Służyły jeszcze później w jednostkach kawalerii pancernej w Europie oraz jako wozy rozpoznawcze w 82. Dywizji Powietrznodesantowej, w której ramach brały udział w operacji Pustynna Burza. W latach 80. XX wieku zaczęto je wycofywać ze służby i wiele z nich swoją karierę skończyło w ośrodkach szkolenia pancerniaków, gdzie odpowiednio przystrojone udawały w czasie manewrów czołgi radzieckie. W Armored Warfare M551 Sheridan wylądował na czwartym poziomie.

BWP

Choć piechoty jako takiej w Armored Warfare nie uświadczymy, to lekkie pojazdy, które na współczesnym polu walki służą do jej transportowania i bezpośredniego wsparcia, mają swoją niszę i rolę do odegrania także tutaj. Niewielkie, szybkie i zwinne, są oczami i uszami reszty drużyny. Z racji swojego mizernego pancerza i najgorszego w całej grze uzbrojenia nie nadają się do starć z przeciwnikami, ale ich obecność na polu walki jest niezbędna, a ich rola kluczowa. BWP potrafią bardzo szybko się przemieszczać i z racji swoich niewielkich gabarytów łatwo jest im się ukrywać w różnego rodzaju zaroślach, a do tego są wyposażone w najlepsze systemy wykrywania wroga. Znajdziemy wśród nich także dedykowane wozy rozpoznawcze, których jedynym zadaniem jest znaleźć przeciwnika, tak by reszta drużyny mogła zacząć prowadzić do niego ogień zanim ten jeszcze się zorientuje, że jest już w ich zasięgu. Co ważne, Armored Warfare przyznaje tyle samo punktów za punkty obrażeń zadane celom przez nas wykrytym, jak i tym, które ostrzeliwujemy sami, więc rozpoznanie to nie tylko rola wdzięczna i wymagająca sprytu oraz umiejętności, ale także bardzo opłacalna. Dodatkowo warto pamiętać, że BWP są domyślnie wozami przewożącymi piechotę, a choć nie ma jej w grze bezpośrednio, to obecność żołnierzy zaznaczono w ten sposób, że wszystkie transportery o wiele szybciej zajmują punkty strategiczne.

W tym momencie znajdziemy w Armored Warfare trzy linie rozpoznawczych BWP. Tylko jedna z nich jest jednorodna i składa się z kolejnych wersji radzieckich wozów BMP. Druga zawiera w sobie również radzieckie BMD a także po jednej konstrukcji francuskiej i amerykańskiej. Trzecia to mieszanka szybkich maszyn rozpoznawczych z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA. Prawie wszystkie, poza niektórymi konstrukcjami radzieckimi, uzbrojone są w działka automatyczne niewielkich kalibrów, groźne tylko dla najsłabiej opancerzonych przeciwników. Część BWP ma jednak na swoim wyposażeniu kierowane rakiety przeciwpancerne, więc nie są tak do końca pozbawione możliwości zaczepnych. Najlepszą ich obroną jest jednak pozostawanie niezauważonym i jednoczesne przekazywanie namiarów na przeciwników kolegom z drużyny.

FV721 Fox

Ten brytyjski wóz pancerny nie jest typowym przedstawicielem linii BWP, bowiem nie jest transporterem piechoty, lecz maszyną od samego początku pomyślaną i zaprojektowaną do zadań rozpoznawczych. Zwinny Lis pozostawał w służbie w armii brytyjskiej przez dwadzieścia lat, od początku lat 70. do 90. ubiegłego wieku. Jego zadaniem było prowadzenie zwiadu dla batalionów piechoty zmechanizowanej oraz pancernych, a główną zaletą prędkość, zwłaszcza w terenie utwardzonym oraz po drogach, gdzie jego cztery koła sprawdzały się o wiele lepiej niż czołgowe gąsienice. Aluminiowy pancerz sprawiał, że wóz był relatywnie lekki i ważył niecałe siedem ton, co pozwalało rozwijać prędkość około 100 kilometrów na godzinę. Jego załoga liczyła sobie trzy osoby, przy czym tylko stanowisko kierowcy znajdowało się w kadłubie. Dowódca oraz ładowniczy mieli swoje miejsca w relatywnie przestronnej wieży, której głównym uzbrojeniem było półautomatycznie działko 30 mm, ładowanie ręcznie.

W Armored Warfare Fox jest zwinnym zwiadowcą z piątego poziomu. Choć jego działko nie jest w stanie poważnie zaszkodzić cięższym pojazdom, nieźle sprawdza się przeciwko innym BWP. Dzięki ulepszeniom systemu uzbrojenia można wyposażyć FV721 w wyrzutnię kierowanych pocisków przeciwpancernych Milan, która dramatycznie zwiększa jego skuteczność w walce z czołgami przeciwnika. Historycznie tego typu wersja Lisa nie trafiła do produkcji i powstał tylko prototyp uzbrojony w wyrzutnię rakiet, ale w grze jest to modyfikacja powszechna i obowiązkowa wśród wszystkich zwiadowców, którzy chcą mieć dodatkowego, wybuchowego asa w rękawie. Ich głównym zadaniem pozostaje jednak wykrywanie przeciwników i jednoczesne pozostawanie niezauważonym.

Niszczyciele czołgów

Niszczyciele czołgów jako klasa pojazdów pancernych nie zniknęły po II wojnie światowej, to ich ewolucja przebiegła ciekawą drogą. Działa pancerne, których używali Niemcy oraz Rosjanie, ciężkie, silnie opancerzone, o niskim profilu i pozbawione wieży, praktycznie zniknęły z arsenałów. Dalszy rozwój niszczycieli czołgów oparł się na modelu wypracowanym w toku II wojny światowej przez Amerykanów, którzy stawiali na mobilność swoich "tank destroyers", wyposażonych w wieże i potężne działa, ale prawie całkowicie pozbawionych pancerza. I właśnie takie są niszczyciele w Armored Warfare. W tym momencie mamy do dyspozycji tylko jedną ich linię, w której znajdziemy kołowe wozy produkcji amerykańskiej, francuskiej i włoskiej. I choć nie ma ich wiele, sieją postrach na wszystkich polach bitwy.

Ich działa nie tylko nie ustępują najlepszym armatom czołgowym, ale są także wyjątkowo celne i wyposażone w groźne rodzaje amunicji. Niszczyciele są również szybkie i zwrotne a do tego łatwe do ukrycia, więc nawet jeśli zostaną rozpoznane przez przeciwnika, mogą szybko i relatywnie bezpiecznie zmienić pozycję i znów zacząć prowadzić ostrzał. Ich głównym mankamentem nie jest lekki pancerz, choć taki właśnie mają, lecz zasięg skutecznego ostrzału znacznie przekraczający zasięg wykrywania przeciwników. Niszczyciele są zabójcze, ale muszą polegać na kolegach z drużyny jeśli chodzi o identyfikację celów. Do rozpoznanych wrogów mogą prowadzić ogień morderczy z bardzo dużej odległości, pozostając całkowicie poza ich zasięgiem a jednocześnie nie muszą być pasywne i ciągle czekać w zasadzkach, bo dzięki swojej ruchliwości mogą podążać za pierwszym rzutem czołgów podstawowych i wspierać je swoim celnym ostrzałem.

ERC 90 F4 Sagaie

Francuska rodzina sześciokołowych wozów rozpoznawczych ERC początkowo nie weszła do uzbrojenia armii francuskiej i produkująca ją od końca lat 70. XX wieku firma Panhard eksportowała ją do Ameryki Południowej i Afryki. Na początku lat 80. okazało się jednak, że jednostki francuskie przeznaczone do operowania w Afryce potrzebują wozu, który jednocześnie będzie wystarczająco lekki by móc korzystać z kiepskich mostów, a do tego uzbrojony w działo mogące zwalczać silnie opancerzone czołgi produkcji radzieckiej, takie jak T-72, które były masowo produkowane na eksport do tamtego regionu. W ten sposób ERC w wersji wyposażonej w długą, gładkolufową armatę 90mm F4, zwanej Sagaie, czyli Oszczep, trafił do wyposażenia armii francuskiej, gdzie pozostaje do dziś. Pojazdy te brały udział w konfliktach afrykańskich a także w misjach pokojowych i w wojnie bałkańskiej.

W Armored Warfare ERC 90 F4 umieszczony został na piątym poziomie, jako postrach takich czołgów jak T-72, M60A3, Chieftain Mk 5 i Leopard 1A5. Choć Oszczep ma lekki pancerz, to podkalibrowa amunicja wystrzeliwana z wielką prędkością z jego działa potrafi przebić prawie każdy pancerz. Na dodatek ten ważący niewiele ponad 9 ton wóz jest zaskakująco zwrotny i potrafi rozwinąć prędkość nawet do 90 kilometrów na godzinę, co pozwala mu manewrować bez przeszkód po całym polu bitwy i szybko oraz sprawnie znajdować coraz to nowsze i lepsze stanowiska do prowadzenia ognia.

Artyleria samobieżna

Artyleria samobieżna to bardzo specyficzna klasa pojazdów w Armored Warfare. Podobnie jak jej starsi kuzyni z II wojny światowej, razi wroga ogniem pośrednim, strzelając po krzywej balistycznej do celów, które pozostają poza jej polem widzenia i za przeszkodami terenowymi. W odróżnieniu od starej artylerii, wszystkie wozy powojenne mają obrotowe wieże, co pozwala im prowadzić ogień bez konieczności manewrowania całym pojazdem. Oczywiście, manewr jako taki jest niezbędny, ponieważ po oddaniu zaledwie kilku strzałów pozycja artylerii zostaje odkryta i przemieszczenie się w inne miejsce jest absolutnie niezbędne. Co ważne, wozy te mogą zostać wyposażone w dodatkową amunicję oświetlającą oraz do stawiania zasłon dymnych, dzięki której mogą wspierać swoje drużyny w sposób całkiem inny od tradycyjnego.

Artyleria samobieżna to najbardziej nieruchawe pojazdy w grze, a na dodatek najgorzej opancerzone i praktycznie bezbronne w bezpośrednim starciu. Te wady rekompensowane są przez wielką moc pocisków burzących wystrzeliwanych z ich dział. Nie mają one zdolności do przebijania grubych pancerzy, ale eksplozje ich ładunków są na tyle silne, że mogą poważnie uszkodzić przeciwnika nawet bez bezpośredniego trafienia. Najłatwiejszym celem dla artylerii są wozy nieruchome, gdyż w odróżnieniu od pocisków przeciwpancernych wystrzeliwanych przez wszystkie inne pojazdy w grze, ich ostrzał jest relatywnie powolny i pocisk spędza w powietrzu kilka sekund, zanim spadnie na wroga, więc trafienie ruchomego celu jest zdecydowanie trudniejsze, a w przypadku lekkich wozów rozpoznawczych praktycznie niemożliwe. W tym momencie w Armored Warfare mamy dostęp do sześciu różnych pojazdów tego typu, podzielonych na dwie linie - jedną składającą się z wozów produkcji radzieckiej, drugą zaś z artylerią amerykańską i włoską.

2S1 Goździk

Radziecki Goździk to jedna z pierwszych dostępnych w Armored Warfare jednostek artyleryjskich, znajdująca się na czwartym poziomie. Choć jest to konstrukcja relatywnie stara, bo opracowana pod koniec lat 60. XX wieku i wprowadzona do służby w Armii Czerwonej oraz armiach państw Układu Warszawskiego w 1971 roku, to nadal znajduje się w jednostkach liniowych kilkunastu krajów, w tym Rosji i Polski. W tej ostatniej Goździki były produkowane na licencji w Hucie Stalowa Wola. Swój chrzest bojowy te samobieżne haubice przeżyły dopiero po całych dziesięcioleciach służby, w czasie operacji w Iraku oraz w ramach interwencji w Czeczenii.

Goździk wyposażony jest w haubicę 122 mm, ładowaną przez mechanizm automatyczny, który pozwala oddać od 5 do 7 strzałów na minutę. Główną bronią 2S1 są ważące 20 kilogramów pociski odłamkowo-burzące, ale jest ona przystosowana także do wystrzeliwania stabilizowanych pocisków kumulacyjnych a także dymnych, oświetlających i... agitacyjnych, czyli wypełnionych pouczającymi ulotkami, które może wystrzeliwać nawet na kilkanaście kilometrów wgłąb linii wroga. Goździk waży piętnaście ton i choć w terenie jest powolny i ociężały, to na utwardzonej drodze może rozwinąć prędkość do 60 hm/h. Powstała na podwoziu transportera pływającego MTLB samobieżna haubica zachowała jego zdolność do pływania właśnie. Niestety, jej wersja z Armored Warfare nie jest wyposażona ani w pociski kumulacyjne, które doskonale nadawałyby się do precyzyjnego ostrzału i zwalczania czołgów wroga, ani też w agitacyjne, które mogłyby z całą pewnością poważnie nadszarpnąć jego morale.


Cykl artykułów Gramy w Armored Warfare jest wspólną akcją promocyjną Gram.pl oraz firmy My.com

Ojoj, nie jesteś zalogowan(a)y. O_O' Aby dodać komentarz Zaloguj się w serwisie
Najnowsze
Lubisz nas?