informacje
najnowsze informacje
- Shogun 2: Total War - sześciominutowy raport z pola bitwy Czwartek, 02.09.2010, 22:34
- Dragon Age: Początek - Witch Hunt - jest trailer Czwartek, 02.09.2010, 22:19
- Czy Criterion szykuje dla nas nowego Burnouta? Czwartek, 02.09.2010, 22:03
- Bloody Good Time, nietypowa gra akcji od Ubisoftu, zmierza na PC i konsole Czwartek, 02.09.2010, 22:01
- Bezprzewodowy zestaw głośnikowy Creative D220W Czwartek, 02.09.2010, 21:49
- pełna lista informacji kliknij by zobaczyć
GRAM.UNITY
GDC 09: Steamworks i lepsze podejście do DRM-ów
Środa, 25.03.2009, godzina 10:46, autor: Grzegorz "Zaitsev" Bonter
Valve dodało kolejne ustrojstwa do pakietu deweloperskiego Steamworks - obsługę DLC (darmowego lub płatnego) oraz Custom Executable Generation (DRM).
Pakiet Steamworks umożliwia deweloperom wykorzystanie wszystkich opcji, jakie można znaleźć na Steamie. Wczoraj Valve z dumą ogłosiło rozszerzenie tego zestawu o nowe narzędzia - Custom Executable Generation oraz wsparcie dla DLC. Według przedstawicieli firmy Gabe'a Newella CEG sprawia, że wszelkie "dotychczasowe DRM-y są nie na czasie".
Zobacz najnowsze urządzenia do gier firmy Logitech!
"(CEH - dop. red.) dokłada się do obecnie istniejących rozwiązań zaimplementowanych w Steamworks. W ramach przyjaznego dla użytkownika podejścia, CEG tworzy unikalne kopie gier dla każdego z użytkowników, co pozwala im na dostęp do tych aplikacji z kilku komputerów bez limitów instalacji oraz konieczności instalowania ukrytych programów. (...) wciąż poszukujemy sposobów, aby granie na pececie było łatwiejsze i dawało lepsze doświadczenia naszym klientom".
Co ciekawe, dodatkowa zawartość (DLC) w grach ze Steamu będzie pobierana także wtedy, gdy będą one uruchomione.





Granie na pececie będzie łatwiejsze gdy developerzy wreszcie zdadzą sobie sprawę z tego, że poprzez nakładanie zabezpieczeń tracą zaufanie do klientów i ludzie zaczynają grać na konsolach. Bo jak ktoś chce złamać zabezpieczenie, to i tak je kiedyś złamie. Nie ma takiego zabezpieczenia, którego nie dałoby się złamać, NIE MA! Uważam, że twórcy gier powinni zrezygnować w ogóle z jakiegokolwiek zabezpieczenia, nawet takiego, które sprawdza płytkę. Gry na PC w ogóle nie powinny być niczym zabezpieczane. I tak piraci będą piracić czy zabezpieczenia będą, czy nie. A klientów można zyskać poprzez np. darmową zawartość DLC, którą mogą pobrać tylko Ci, którzy się zarejestrują na stronkach gry za pomocą oryginalnego CDKeya, albo np. jakiś dobry tryb multiplayer (najlepiej co-op). Zwróćcie uwagę, że największy chyba teraz twórca gier na PC, Blizzard zrezygnował z jakichkolwiek zabezpieczeń. Po instalacji najnowszych patchy do Starcrafta, Warcrafta III, Diablo II zabezpieczenia wyparowują i można grać w ogóle bez płyty. To samo z WoWem. Wystarczy dobre multi, dobra optymalizacja (bo o tym na PC trzeba pamiętać), a nie jak w GTA4 i już jest masa klientów. Ponadto dodatkowe usługi - tutaj też mowa o Blizzard. Jeśli zarejestrujemy grę na stronach Blizza, wówczas jak zgubimy płytki, nic się nie stanie, bo zawsze możemy grę sobie ściągnąć z serwerów Blizza i to w takiej wersji językowej, jaką nabyliśmy. Płytki w ogóle nie są potrzebne do tego celu.
W ramach przyjaznego dla użytkownika podejścia, CEG tworzy unikalne kopie gier dla każdego z użytkowników, co pozwala im na dostęp do tych aplikacji z kilku komputerów bez limitów instalacji oraz konieczności instalowania ukrytych programów. (...) wciąż poszukujemy sposobów, aby granie na pececie było łatwiejsze i dawało lepsze doświadczenia naszym klientom".
Ech - marketingowy bełkot tego pana zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy :) Przyjazne podejście to było kiedyś - na pewno są tu osoby które jeszcze pamiętają takiego choćby "Fallouta" - ta gra nie była niczym zabezpieczona Wybierało sie tylko rodzaj instalacji (przy maksymalnej można było cedek odłozyć na półkę, bo nie był już potrzebny). Nie było żadnych limitów. Nie było konieczności aktywacji gry przez internet. Nawet Cdkey-a nie trzeba było wpisywać, bo go po prostu nie było. Prostota jak na konsolach: tam jest "wkładam płytę - gram", tu było "wkładam płytę - instaluję - gram".
A teraz ?
"Brak konieczności instalowania ukrytych programów " - hahaha, dobre sobie :) Gównianego STEAMa jednak muszę zainstalować, aktywować produkt też muszę (ciekawe że w konsolowej wersji Orange Boxa nie ma tego syfu, jakoś można było się bez tego obyć ?). Więc niech ten pan już może przestanie pieprzyć !
Acha - oczywiście" doceniam" brak limitów instalacji - tyle że nie wiem z czego to się cieszyć ? Przecież kiedyś to był standard. Normalnie mnie pusty śmiech ogarnia - facet robi wielką łaskę, bo nie mam limitów instalacji na grę którą kupiłem za swoją kasę. To teraz jeszcze czekam aż producent auta którym jeżdżę ogłosi że "nie mam limitów odpalenia auta" i za każdym razem kiedy włoże kluczyk do stacyjki to mój samochód ruszy :) Dziękuje stokrotnie !
Złam DRM Miecrosoftu to pogadamy. Oczywiście chodzi ten od DLC na konsolę.
> Acha - oczywiście" doceniam" brak limitów instalacji - tyle że nie wiem z czego to się
> cieszyć ? Przecież kiedyś to był standard. Normalnie mnie pusty śmiech ogarnia
> - facet robi wielką łaskę, bo nie mam limitów instalacji na grę którą kupiłem za swoją
> kasę. To teraz jeszcze czekam aż producent auta którym jeżdżę ogłosi
> że "nie mam limitów odpalenia auta" i za każdym razem kiedy włoże kluczyk do stacyjki
> to mój samochód ruszy :) Dziękuje stokrotnie !
Właściwie, to ty tej gry nie kupiłeś. Z tego co mi wiadomo to gry się nie kupuje. Kupujesz jedynie prawo do uruchomienia tej gry (które jest w formie płytek z nią). Tak jest napisane w licencjach.
> Złam DRM Miecrosoftu to pogadamy. Oczywiście chodzi ten od DLC na konsolę.
Nie mam zamiaru łamać zabezpieczeń, bo się na tym nie znam, a po drugie nie muszę, bo nie mam konsoli. Ale znaleźliby się tacy, którzy mogliby to zrobić, gdyby chcieli. Choćbyś wymyślił najdziwniejszą rzecz na świecie w swojej głowie, zawsze jest jakaś osoba na świecie, która już to zrobiła/robi/będzie robić/chce zrobić.
Skoro mówisz, że wszystko się da złamać to czemu tego nie złamali?
Nie wiem, bali się konsekwencji? Wystarczy sprowadzić hackera znającego się na rzeczy, zrobić włam na serwery M$ i po DRMie. A jeśli są ludzie, którzy się włamują na serwery banków, to na tego DRMa też jest jakiś sposób.
> Złam DRM Miecrosoftu to pogadamy. Oczywiście chodzi ten od DLC na konsolę.
Microsoft fanboi much? Skąd w ogóle wiesz, że nikt tego nie złamał?
Skoro na stronach z torrentami ludzie mówią, że nie ma szans żeby zadziałało coś jest na rzeczy. Nie, że ściągam piraty tylko mówię, że nie każdy DRM jest złamany. Nie jestem też fanboyem, równie dobrze mogłem napisać że PS3 też nie jest złamany.
Żeby daleko nie szukać - GTA IV - the Lost and Damned jest scrackowany. Chyba, że masz na myśli coś zupełnie innego.
Lepsze podejście do DRM to ma Stardock. Wręcz najlepsze podejście ma. I zarabiają do tego mają mniejsze koszty dystrybucji gry bo odpada zakup oprogramowania DRM.
Steam jest najlepszy. Do Dawn of War II grupy crackerskie tworzyły specjalne instalatory, ponieważ te domyślne wymagały instalacji zabezpieczeń Steam itd. Co do crackowania. Wszystkie gry na X360 i PS3 i Wii są scrackowane, nic nie jest nietykalne.
DRM to jak dla mnie jedynie utrudniają życie uczciwym użytkownikom. Dodatkowo przez takie aplikacje jak Steam zwiększa się zawodność gier. Steam jest przeciążony, nie można ściągnąć patcha = nie zagrasz w grę. Dodatkowo zabija to rynek wtórny, jako, że nie można deaktywować pojedynczej gry aby ją odsprzedać. Poza tym część gier obecnie wychodzących wymusza używanie np. takiego Steama. Niektóre gry mają jeszcze wybór, albo normalna instalacja, albo aktywowanie i ściągnięcie przez Steama, jednak często bywa tak, że Steam jest jedynym sposobem aby w taką grę zagrać. Kolejna wada Steama poza jego padami to to, że starczy, aby ktoś poznał login i hasło, a już we wszystko może grać i konto jest stracone, więc co to za zabezpieczenie? W przypadku klasycznych gier nie było takiej obawy, dopóki posiadasz nośnik nie musisz się obawiać utraty możliwości zagrania choćby w single, a grę można instalować dowoli. Poza tym już sam fakt, że niektóre gry instalują Securoma bez wiedzy użytkownika i liczą mu aktywacje gry czasem w dość głupi sposób (gdy wymiana jednego komponentu lub systemu sprawia, że Securom rozpoznaje to jako nowy komputer/nową instalację). Taki np. Blizzard nie bawi się w żadne DRM, UbiSoft ponoć niedawno na dobre zrezygnował z tego.
Tak więc na słowa typu: "(...) wciąż poszukujemy sposobów, aby granie na pececie było łatwiejsze i dawało lepsze doświadczenia naszym klientom"." Ja odpowiadam: zamiast "szukać rozwiązań" lepiej zwyczajnie dać normalne instalacje. Kiedyś to był standard i gdy robiło się coraz lepiej, to akurat część producentów musi to niszczyć. Przecież niektórzy piraci słysząc o problemach tych, którzy kupują oryginały zwyczajnie się śmieją, gdy ci nie mogą często nawet normalnie w singla sobie pograć.
I tak na marginesie: Steama używałem po raz pierwszy gdy zakupiłem Half-Life 2 i właściwie jedynie do gier firmy Valve go używałem, jako że to była konieczność. Do powrotu do jego używania wróciłem przy okazji premiery Dawn of War 2, jako, że tutaj również nie było wyjścia. Przynajmniej te gry nie mają żadnych DRM, i można je instalować bez ograniczeń (chociaż niestety wyłącznie przez Steama oczywiście). Jednak jak np. taki DoW2 ma się stać poważną konkurencyjną grą online, gdy czasami Steam uniemożliwia odpalenie go gdy "serwery Steam są zajęte, aby zająć się twoją sprawą".
mcnitrox wiesz, albo i nie, kiedyś Microsoft ogłosił konkurs, że jak ktoś załamie zabezpieczenie czegoś tam (już nie pamiętam czego) to dostanie $5000 nagrody. Oczywiście nikt tego nie złamał. Dlaczego? Bo cały serwer na który należało się włamać był uruchamiany z płyty CD.
Są zabezpieczenia, których nie da się złamać, albo ich złamanie zajęłoby ładnych kilka lat, ale po prostu są nieopłacalne do wykorzystania w przemyśle growym. Po drugie, zobacz kiedy wyszło PS3 - do dziś nie do złamania, PSP3000 - do dziś nie do złamania. Przykładów jest więcej, ale nie chce mi się wymieniać.
Lordpilot dałeś trochę trafiony przykład, bo jak wychodził Fallout to przede wszystkim internet w pojęciu jako takim był w powijakach (słaby transfer, prościutkie strony a o ściąganiu 2GB danych to można było tylko pomarzyć).
> Żeby daleko nie szukać - GTA IV - the Lost and Damned jest scrackowany.
Jakieś zródło tej informacji ?
> > Lordpilot dałeś trochę trafiony przykład, bo jak wychodził Fallout to przede wszystkim
> internet w pojęciu jako takim był w powijakach (słaby transfer, prościutkie strony a
> o ściąganiu 2GB danych to można było tylko pomarzyć).
Ok - zgoda, nie neguje tego :) W tym przykładzie chodziło o coś innego - kiedyś nie było takich chorych sytuacji jak teraz: żeby pograć w singla trzeba aktywować grę przez net. Paranoja
O, kolejny temat, w którym na Steam wiesza się psy. Jak miło. Masa ludzi nadal nie wie, że automatyczne akyualizacje można wyłączyć, nie ma również pojęcia o istnieniu trybu offline.
Steam nie jest idealny, ale dajcie mu szansę. Będzie tylko ulepszany, a wolę go od SecuROM.
> Ok - zgoda, nie neguje tego :) W tym przykładzie chodziło o coś innego - kiedyś nie
> było takich chorych sytuacji jak teraz: żeby pograć w singla trzeba aktywować
> grę przez net. Paranoja
Gdyż kiedyś nastolatek nie miał możliwości ściągnięcia gier z torrentów w ciągu kilku godzin.
Możemy się oburzać, ale nasza kochana PC-towa społeczność sama uparcie podcięła gałąź, na której siedzi. Tak, wiem, że zabezpieczenia wszelkiego rodzaju są nieskuteczne, choć tylko teoretycznie - Chaos Theory scrackowano dopiero w rok po premierze.
> Po drugie, zobacz
> kiedy wyszło PS3 - do dziś nie do złamania, PSP3000 - do dziś nie do złamania. Przykładów
> jest więcej, ale nie chce mi się wymieniać.
>
Erm, ale PS3 nie jest nie do złamania - po prostu nagrywarki blu-ray i czyste płyty są na tyle drogie, że nie opłaca się niczego piracić. Jest różnica między możliwościami, a zwykłą ekonomią.
dark master - Owszem nie jest nie do złamania, ale jakoś do tej pory nikt nie "zdekodował" szyfrowania zawartości PS 3. Dlatego, że możesz z neta ściągnąć byle gry na PS 3 i jej odpalić. Owszem z czasem by może to złamali, ale Blu-Ray o którym wspomniałeś jest bardzo nie opłacalny, i samo "pobieranie" takiej gry to kupa czasu, którego nikomu nie chce się na to przeznaczyć ( Killzone 2 ponoć waży 40 Gb wyobraź sobie ściągnięcie tego z Torrentów :) )
Ja myślę że DRM'y to po prostu niewypał. I na pewno nie kupiłbym żadnej gry z tymi zabezpieczeniami ;]