informacje
najnowsze informacje
- Dragon Age: Początek - Witch Hunt - jest trailer Czwartek, 02.09.2010, 22:19
- Czy Criterion szykuje dla nas nowego Burnouta? Czwartek, 02.09.2010, 22:03
- Bloody Good Time, nietypowa gra akcji od Ubisoftu, zmierza na PC i konsole Czwartek, 02.09.2010, 22:01
- Bezprzewodowy zestaw głośnikowy Creative D220W Czwartek, 02.09.2010, 21:49
- God of War: Ghost of Sparta - znamy datę premiery wersji demo Czwartek, 02.09.2010, 21:14
- pełna lista informacji kliknij by zobaczyć
GRAM.UNITY
Project Natal wykorzysta około 15% mocy konsoli Xbox 360
Piątek, 08.01.2010, godzina 11:30, autor: Adam "Wolvie" Wieczorek
Microsoft ogłosił wczoraj oficjalnie, że Project Natal trafi do sprzedaży w sezonie świątecznym. Teraz dowiedzieliśmy się , jak wiele mocy obliczeniowej konsoli pożera to urządzenie.
Podczas CES 2010 dziennikarze z New Scientist wypytali głównego projektanta Natal o szczegóły jego działania. W ramach cięcia kosztów produkcji urządzenia Microsoft zdecydował się na pozbawienie go dedykowanego procesora. W rezultacie obliczenia będzie musiała wziąć na siebie sama konsola Xbox 360. Według Alexa Kipmana system nie zabierze jednak więcej niż 10 do 15% mocy obliczeniowej.
Konkurs SMS- do zgarnięcia łącznie 700 zł na zakupy!
Na potrzeby Natal stworzono olbrzymią bazę zdjęć kończyn. Część została zarejestrowana na specjalnych sesjach motion capture, a część podczas testów w domach programistów. Dane zostały przetworzone przez superkomputery w jednolitą bazę, która pozwala Natal rozpoznać praktycznie każdą pozycję, jaką przyjmie stojący przed kamerą człowiek. W sumie oprogramowanie Natal zajmuje zaledwie 50 MB i jest w stanie rozpoznać 31 części ciała w dowolnej klatce wideo.
Wgranie nowego użytkownika ma zajmować urządzeniu nie więcej niż 160 milisekund, a rejestracja poszczególnych gestów ma następować w czasie krótszym niż 10 milisekund. System rozpoznaje elementy ciała do 4 cm. Jest to zdecydowanie mniej precyzyjne, niż urządzenia motion capture stosowane np. w przemyśle filmowym, ale powinno wystarczyć w zupełności na potrzeby gier.
Urządzenie ma działać w zasięgu od 0,8 do 4 metrów. W zależności od ilości odbitego promieniowania podczerwonego określa ono odległość postaci od siebie, aby lepiej wychwytywać poszczególne ruchy.
Brzmi to wszystko naprawdę ciekawie, ale prawdziwy test czeka Natal po premierze. Najważniejsze, aby Microsoft dostarczył dość gier, które wykorzystają urządzenie. Wiadomo przecież nie od dziś, że najlepszy nawet sprzęt jest niewiele wart bez dobrego oprogramowania.





Zobaczymy czy to prawda ,pod koniec tego roku.
Cięcie kosztów - lol. Porządny ARM7 to w hurcie 2 dolary, zaprogramowanie... i tak mają armię programistów, którzy i tak muszą napisać program pod jednostkę centralną. Wielkie mi co ;].
> Cięcie kosztów - lol. Porządny ARM7 to w hurcie 2 dolary, zaprogramowanie... i tak mają
> armię programistów, którzy i tak muszą napisać program pod jednostkę centralną. Wielkie
> mi co ;].
Wg. mnie "cięcie kosztów" to tylko taka przykrywka. MS pewnie wyda w roku 2011 konsole z wbudowanym Natalem i pewnie jakiegoś rodzaju nowym czytnikiem (Blueray? Może ale wątpię, a szkoda) + mały upgrade obecnego hardwaru. Wszystko osadzone w nowej (zapewne mniejszej) obudowie. Wykluczenie dodatkowego procesora niewątpliwie ułatwi późniejszą integrację.
> Wg. mnie "cięcie kosztów" to tylko taka przykrywka. MS pewnie wyda w roku 2011 konsole
> z wbudowanym Natalem i pewnie jakiegoś rodzaju nowym czytnikiem (Blueray? Może ale wątpię,
> a szkoda) + mały upgrade obecnego hardwaru. Wszystko osadzone w nowej (zapewne mniejszej)
> obudowie. Wykluczenie dodatkowego procesora niewątpliwie ułatwi późniejszą integrację.
Ułatwi? Dla nich to jest tylko jedna pętla decydująca o tym czy strumień zostanie przetworzony w procesorze urządzenia czy przekaże go na jednostkę centralną. To jakieś 0.01% (jak nie mniej) kodu jaki napiszą/napisali pod Natala. A tak tylko ryzykują, że producenci gier go oleją, bo pozbawieni zostali 15% mocy procka. Oczywiście ci podlegli bezpośrednio MSowi jak dostaną polecenie, to grę będą musieli zrobić i tyle, ale co innego reszta.
> Ułatwi? Dla nich to jest tylko jedna pętla decydująca o tym czy strumień zostanie przetworzony
> w procesorze urządzenia czy przekaże go na jednostkę centralną. To jakieś 0.01% (jak
> nie mniej) kodu jaki napiszą/napisali pod Natala. A tak tylko ryzykują, że producenci
> gier go oleją, bo pozbawieni zostali 15% mocy procka. Oczywiście ci podlegli bezpośrednio
> MSowi jak dostaną polecenie, to grę będą musieli zrobić i tyle, ale co innego reszta.
Nie zmienia to faktu że wciąż taki zabieg ułatwia. Sądzę że proc X360 ma jeszcze trochę rezerwy ;) Co do producentów gier, jak dla mnie to i tak go oleją. Ot taki gadżet... Chociaż nigdy do końca nie wiadomo na co rynek ma ochotę. W ogóle to rynek gier dla kobiet jest wciąż do wzięcia, może to dobry kierunek?
> Wykluczenie dodatkowego procesora niewątpliwie ułatwi późniejszą integrację.
Integracja Natala w konsolą jest tak samo mądrym pomysłem jak integracja diod podczerwieni z Wii.
O Wii nie mam zielonego pojęcia więc się nie wypowiadam i kompletnie nie wiem o czym mówisz. :-)
>
> Nie zmienia to faktu że wciąż taki zabieg ułatwia. Sądzę że proc X360 ma jeszcze trochę
> rezerwy ;)
Gro tytułów tych 3 rdzeni nie wykorzystuje, zwłaszcza tych, które powychodziły krótko po wejściu "360" na rynek (przykładowo Quake 4 "jedzie" na jednym rdzeniu). Na PC normą są w tej chwili dwa rdzenie, więc wszelkie gry multiplatformowe X360 łyknie bez popity. Wąskim gardłem "klocka" lada moment stanie się nienajnowszy układ graficzny, a przede wszystkim pamięć. Natal jednak ma korzystać z procka, więc problemu nie ma.
Co do producentów gier, jak dla mnie to i tak go oleją.
Wsparcie na starcie zapowiedziało 30 deweloperów - to dużo.
Ot taki gadżet...
> Chociaż nigdy do końca nie wiadomo na co rynek ma ochotę.
Dokładnie - o powodzeniu bądź porażce zadecydują konsumenci. Jest sprzęt, będą gry - jeśli ludzie będą je kupować i pomysł chwyci, to będzie sukces MS i nowość w branży, a także kolejne gry. Jeśli natomiast gracze cały pomysł oleją ciepłym moczem, to Natal skończy jako kolejny niepotrzebny nikomu gadżet - coś jak hełmy "virtual reality" wprowadzane na rynek w latach 90-tych, które też miały być rewolucją w branży, a skończyły na śmietniku historii ;-)
> skończy jako kolejny niepotrzebny nikomu gadżet - coś jak hełmy "virtual reality" wprowadzane
> na rynek w latach 90-tych, które też miały być rewolucją w branży, a skończyły na śmietniku
> historii ;-)
Hełmy te miały zasadniczą wadę: wywoływały tzw "chorobę lokomocyjną" i to nie tylo u tych którzy na nią cierpią (naturalnie ci którzy cierpią odczuwali zgubne skutki wcześniej, ale nikt nie był całkowicie odporny). Tak wiec z VR trzeba będzie poczekać aż nauczymy się podpinać do centralnego układu nerwowego/oszukiwać błędnik.
15% mocy obliczeniowej procka?? To dość sporo...
Cięcia kosztów są zrozumiałe - to ma być w miarę tanie, aby mogło trafić do rąk jak największej ilości graczy. Pozbawienie X360 15 % mocy też w sumie nie ma znaczenia, bo do gierek ruchowych typu "casual" nie potrzeba wielkich rezerw. Zresztą, fani już tak się napalili na Natala, że pewnie im to przysłowiowo zwisa, ile procent mocy stracą, tak bardzo chcą go mieć.
MS słusznie rezygnuje z mocy i grafiki na rzecz zabawy. Graficznie wiele już nie nawojuje swoją konsolą a ile jeszcze można jechać na Fable i Halo ?, gdzie nadchodzące pozycje z biblioteki PS3 wyglądają coraz okazalej.
Zanosi się na klona WII z lepsza grafiką. Ciekawe, czy część zawiedzionych graczy nie przeniesie się po prostu na platformę konkurencji.
Halo reach bez 15%(30% według kotaku) mocy cpu. Ciekawe czy bungie dotrzyma obietnicy, że finalna gra będzie wyglądać tak samo jak na trailerze tylko z mniejszym AA. Nawet jak to tak będzie wyglądać to będzie konkurencja dla killzone2. Do uncharted 2 nie podskoczy, chyba że gra będzie wyglądać ładniej niż na trailerze.
W sumie... Jak ma się to pozytywnie przełożyć na gryalność to o.k
> O Wii nie mam zielonego pojęcia więc się nie wypowiadam i kompletnie nie wiem o czym
> mówisz. :-)
Czyli sytuacja taka sama jak z Natalem więc się nie przejmuj.
hallas: zgadzam się z Tobą, bo niby jak zintegrować Natala z Xboxem? W sensie kamere wpakować do środka konsoli? Powodzenia.
Co do samej sprzedaży Natala to się nie boję. Microsoft potrafi sprzedać wszystko, lecąc na samym hypie. Powiedzieli, że rewolucja- fani łyknęli to jak pelikany i teraz czekają na mannę z Redmond. A nawet jeśli Natal okaże się klapą i zwykłą, tylko bardziej rozwiniętą technologią EyeToy (na co mi wygląda) to Microsoft łatwo mu nie pozwoli umrzeć, wmawiając wszystkim, że jest super.
No, ale poczekajmy do premiery. Sam pewnie nie kupię dla tego Xboxa, ale u sąsiada popatrzę (chyba największy fanboy M$ w USA, więc na bank będzie miał). Wii mnie znudziło bardzo szybko, nawet na imprezy Guitar Hero z dwiema gitarami + mikrofon bardziej pasuje mi i znajomym, a casualowe granie jest dla mnie bezcelowe.
Ciekawe czy jacyś zdolni amatorscy programiści będą go używać jako uboższy motion capture za niewielką cenę :P
Imo to nie jest takie głupie.
Eyetoy?? Po pierwsze zastosowano dwie kamery dzięki czemu kamera nei widzi nas płasko a w 3d, a to wiele zmeinia.
Zresztą nie chodzi o sprzęt a o to jak gry będą go używały.
No dobra, to dwa EyeToye ;] Napisałem przecież rozwinięcie idei, nie zrzynka.
Radze przeanalizowac jeszcze jedna kwestie, m$ obiecal ze wszystkie wczesniejsze tytuly beda kompatybilne z natalka, poza tym ilu wydawcow zadeklarowalo sie na prace z natalem ^^, nie moje sie o przyszlosc tej zabawki.
Najważniejsze z tego wszystkiego jest tworzenie tytułów z głową. Natal nie stanie się nigdy głównym, dominującym kontrolerem - jest to po prostu zbyt kłopotliwe i mało praktyczne. W mini grach można sobie pokopać, boksować, biegać po pokoju, robić cuda-wianki, ale przy poważnych produkcjach kluczem będzie taka implementacja Natala w grze, aby ją świetnie uzupełniał, ale nie dominował.
Mam nadzieję, przez wzgląd na miliony fanów, że MS jednak nie pójdzie w stronę WII