Tydzień z Brothers in Arms: Hell's Highway - dzień pierwszy

gram.pl
2008/11/10 17:20

W 2005 roku na rynku II wojennych shooterów FPP panowała już spora konkurencja. Gracze zagrywali się w kolejne odsłony Call of Duty oraz Medal of Honor, a i leciwy Return to Castle Wolfenstein miał swoich sympatyków. I nagle pojawił się Brothers in Arms.

Seria Brothers in Arms jest w gruncie rzeczy dość nietypowa. I chodzi nam w tym momencie nie tyle o rozważania na temat gatunku czy fabuły, ale fakt, że pierwsza część pojawiła się stosunkowo niedawno. Gdzie Brothers in Arms do takich długowiecznych cykli jak: Tomb Raider, Resident Evil, Prince of Persia czy Silent Hill. Wymienione serie ciągną się latami, dojrzewając wraz ze swoimi fanami i przechodząc ewolucję obejmującą również gatunki (vide: wspomniany Price of Persia właśnie). Tymczasem w przypadku Brothers in Arms jest zupełnie inaczej. Kolejne części czy porty były wydawane w tempie strzałów karabinu maszynowego. Jeszcze człowiek na dobre nie oswoił się z kupioną grą, a już na rynku debiutowała jej kontynuacja. W komputerowym światku debiutant z 2005 roku jest jedynie niewiele znaczącym małolatem, tytułem niemalże bez tradycji, a jednak dziełem... w pełni zasługującym na status „hitu”.

GramTV przedstawia:

Komentarze
28
Usunięty
Usunięty
11/11/2008 14:48

No nie wiem czy ta gra kest warta poświęcenia tygodnia? Nie mówię, że gra jest zła ale jest najnormalniejsza i najzwyklejsza. Gdyby wyszła z pół roku - rok wcześniej to by było coś, a tak to zwykły shooter z elementami taktycznymi. Jak dla mnie to wszystko gdzieś już widziałem, a myślałem ze nowy BiA mnie zaskoczy. Tak się nie stało, lecz gra sama w sobie jest dobra.

Usunięty
Usunięty
11/11/2008 14:48

No nie wiem czy ta gra kest warta poświęcenia tygodnia? Nie mówię, że gra jest zła ale jest najnormalniejsza i najzwyklejsza. Gdyby wyszła z pół roku - rok wcześniej to by było coś, a tak to zwykły shooter z elementami taktycznymi. Jak dla mnie to wszystko gdzieś już widziałem, a myślałem ze nowy BiA mnie zaskoczy. Tak się nie stało, lecz gra sama w sobie jest dobra.

Vojtas
Gramowicz
11/11/2008 13:35
Dnia 11.11.2008 o 09:22, EmperorKaligula napisał:

duzo lepszy obraz wojny jest w BiA:HH :) Poprzednie czesci byly przy tej "suche" tzn wyprane z emocji :)

Powiem, jak zagram. A zagram. :)

Dnia 11.11.2008 o 09:22, EmperorKaligula napisał:

Jak dla mnie BiA:HH spokojnie moze sie ubiegac o tytul gry roku w kategorii shooterow, zobaczymy co pokaze CoD5 (zapewne tępe misje: idzi i zniszcz + anonimowych bohaterow - ale kto wie...)

Z tego, co pamiętam, pierwszym wojennym shooterem (pomijając H&D), który próbował zerwać z obrazem tępej siekanki był Pacific Assault. Też była paczka przyjaciół, też każdy opowiadał coś tam o sobie. No i pierwszy raz w serii MoH można było wydać prosty rozkaz koledze np. "osłaniaj mnie", ale oczywiście trudno to było nazwać systemem dowodzenia. BiA jest nieporównywalne pod tym względem. O ile dobrze pamiętam, w MoH PA sanitariusz miał okulary, skojarzył mi się z Leggetem (gość z radiem).




Trwa Wczytywanie