Informacje

Oto najpotężniejsze marki Capcomu

11

Capcom upublicznił łączne wyniki sprzedaży swoich najpopularniejszych serii. Zapewne doskonale znacie te tytuły - jeśli nie z kontaktów bezpośrednich, to choćby ze słyszenia.

Oto najpotężniejsze marki Capcomu - obrazek 1

W raporcie podsumowującym ostatni rok fiskalny Capcom poświęcił nieco miejsca na wyszczególnienie swoich najpotężniejszych marek. Na szczycie listy znajduje się oczywiście seria Resident Evil, która sprzedała się w 61 milionach egzemplarzy. Nie wiadomo dokładnie, jakie kryterium azjatycka firma przyjęła, klasyfikując wymienione niżej tytuły jako "najpotężniejsze" w swoim katalogu.

Gdyby bowiem decydować miała wyłącznie sprzedaż, na liście z pewnością znalazłby się MegaMan (30 milionów rozprowadzonych kopii - taki wynik klasyfikuje go na trzecim miejscu!) i Onimusha, która dzięki ośmiu milionom sprzedanych sztuk wyprzedza Dead Rising i Lost Planet. W raporcie niniejsze marki określono następująco: "Odnoszące sukces gry wideo do użytku domowego z szerokim woluminem własnej zawartości, stanowiące klucz do dalszego wzrostu". Oto i one:

  • Resident Evil – 61 milionów sztuk
  • Street Fighter – 35 milionów sztuk
  • Monster Hunter – 28 milionów sztuk
  • Devil May Cry – 13 milionów sztuk
  • Dead Rising – 7,5 miliona sztuk
  • Lost Planet 5,6 miliona sztuk

11 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
scract

Dmc - 13 milionów tylko słabo :(

Odpowiedz
jeyjey55

Odpowiedz
vegost

Jak by patrzeć na całokształt sprzedanych części, to rzeczywiście robi to wrażenie, ale jak mamy porównać każda osobną część, to lista by się diametralnie różniła. Choćby nieszczęsny Resident Evil, który jest już praktycznie kulą u nogi Capcomu, sama patologia a nie gra. Tak samo Lost Planet, to był idealny pomysł na świeży powiew w nowościach. Ale niestety... chęć trzepania kasy i durnych pomysłów, zniszczyła tą serię. Najpierw na dno doprowadziła tragiczna wręcz druga część a wyciągnęła na lepsze wody i to słabo część trzecia, która nie trzymała wątku fabularnego z pierwszej części. Jak tak dalej będzie, to Capcom może się pożegnać z graczami z Europy.

Odpowiedz
hienamas12

admini dajcie jeyjey55 bana po za tym mją markę która sprzedała się lepiej niż dead rising a nie jest uwzględniona (7,64 mln vghartz)a jest to seria onimusha
niech robią kolejną taką jak 3 lub 4 część

Odpowiedz
Martius0

> Dmc - 13 milionów tylko słabo :(
4 najlepiej sprzedająca się seria Capcomu która zdobyła popularność na zachodzie to raczej całkiem nieźle. Oczywiście musieli to spieprzyć ostatnim rebootem.

Odpowiedz
Finger00

> 4 najlepiej sprzedająca się seria Capcomu która zdobyła popularność na zachodzie to raczej
> całkiem nieźle. Oczywiście musieli to spieprzyć ostatnim rebootem.

Oj tam, ostatni reboot był akurat w porządku. Mi osobiście się bardzo podobał

Odpowiedz
Martius0

> Oj tam, ostatni reboot był akurat w porządku. Mi osobiście się bardzo podobał
Sama gra to nic specjalnego, bardziej mi chodzi o to jak Capcom to rozegrał. W teorii chcieli przyciągnąć nowych ludzi do serii, w praktyce tylko olali fanów zgromadzonych przez 10 lat i nie zyskali tyle nowych aby to zrównoważyć. Idealny przykład jak nie powinen wyglądać restart (tym bardziej, że czwarta część sprzedała się najlepiej i przebiła przewidywane wyniki sprzedaży).

Odpowiedz
NemoTheEight

> Dmc - 13 milionów tylko słabo :(
Bo wielu fanów tego typu gier stwierdziło "to nie jest stary Dante, gra musi być do niczego. Foch!" nie dając jej nawet cienia szansy na to, zęby im się spodobała.

Odpowiedz
vegost

> > Dmc - 13 milionów tylko słabo :(
> Bo wielu fanów tego typu gier stwierdziło "to nie jest stary Dante, gra musi być do niczego.
> Foch!" nie dając jej nawet cienia szansy na to, zęby im się spodobała.
Nie ma się co dziwić fanom. Jak widzą zaplutego narkomana, który ma być odzwierciedleniem Dante, to można tylko załamać ręce. Potem Capcom diametralnie zmienił image nowego Dantego, żeby był mniej popaprany. DmC uznaje za coś w stylu retrospekcji z młodych lat Dantego. Można było lepiej poznać historię braci bliźniaków Dantego i Vergilla. Dlaczego jest tak a nie inaczej. To jedyny plus tego wszystkiego. Podobał mi się, ale nie tak jak pierwsze części z PS2. Historia została zabawnie dostosowana do nowego odbiorcy. Jest humor, bzdura i sieczka. Gdyby fabuła była kontynuowana to sprzedało by się lepiej. No i Dante, to Dante a nie złamas z mieczem :)

Odpowiedz
HiP0L

@ vegost - Lost Planet 3 to najgorsza gra w jaka w zyciu gralem. Lost Planet 1 / Lost Planet Colonies to z kolei najlepsza gra w jaka w zyciu gralem. Lost Planet 2 bylo zdecydowanie gorsze od pierwowzoru, ale przy LP3 nawet LP2 lsni niczym diament. Nadzieja napawa mnie jednak fakt ze CAPCOM widzi serie Lost Planet w swojej czolowej 6 i grupie gier ktore okresla jako : " Odnoszące sukces gry wideo do użytku domowego z szerokim woluminem własnej zawartości, stanowiące klucz do dalszego wzrostu" . To definitywnie oznacza ze bedzie Lost Planet 4. I miejmy nadzieje ze bedzie stylistycznie podobnie do LP1/LPC.

Odpowiedz
G IC81

Czekamy na kolejnego RE :)

Odpowiedz
Martius0

> Bo wielu fanów tego typu gier stwierdziło "to nie jest stary Dante, gra musi być do niczego.
> Foch!" nie dając jej nawet cienia szansy na to, zęby im się spodobała.
Guzik prawda, sporo ludzi grało w demo i pełno wersję - po prostu stwierdzili, że to typowa średnia gra która nawet nie jest blisko poprzednich DMC (no może z wyjątkiem drugiej części). Kiepska sprzedaż to wina Capcomu, najpierw mówili, że chcieli wywołać taką rekcję wśród fanów, potem całkowicie zmienili zdanie. Seria trafiała głównie do dwóch grup - ludzi lubiących trudne slashery i tych którzy po prostu lubią postać Dantego. Restart zamiast trafić do nich i spróbować zdobyć nowych fanów postawiło na to drugie. Jednak Capcom narobił już tyle negatywnego PR, że musieli obniżyć przewidywaną sprzedaż o połowę.

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum