InformacjeFelieton

2018 rok pod znakiem gatunku souls-like

... Adam Berlik

Nie tylko Dark Souls: Remastered, moi mili.

Dark Souls

Pomysł na napisanie tego artykułu zrodził się w mojej głowie jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem remastera Dark Souls. Na premierę zupełnie nowej marki studia From Software, którą poniekąd zapowiedziano w teaserze z enigmatycznym napisem Shadows Die Twice, w tym roku raczej nie ma co liczyć, bo przecież musi odbyć się stosunkowo długa kampania reklamowa tak oczekiwanego dzieła. Dlatego też postanowiłem nieco poszperać i sprawdzić, jakie soulsopodobne gry ujrzą światło dzienne w najbliższych miesiącach.

Dark Souls: Remastered

Dark Souls: Remastered

Zanim jednak przejdziemy do nich, parę słów o tym, na co najbardziej czekają fani gatunku, a mianowicie wspomnianych już produkcjach prosto od samych mistrzów, czyli From Software. O tym, że Dark Souls zostanie odświeżone, plotkowano już od długiego czasu i wreszcie okazało się, że faktyczne kultowa "jedynka" jeszcze raz trafi na PC, a oprócz tego pojawi się rówież na PlayStation 4, Xbox One oraz Switchu. Naturalnie otrzymamy poprawioną grafikę (rozdzielczość 4K i 60 klatek na sekundę na najmocniejszych platformach sprzętowych, czyli PC z wyższej półki oraz PlayStation 4 Pro i Xbox One X), ale spekuluje się, że nie będzie to remaster w czystej postaci z podbitą jakością tekstur, ale bardziej remake oparty na silniku z Dark Souls 3. Tak zresztą sugeruje promocyjna grafika, na której widać niezwykle bogatą w detale lokację Firelink Shrine.

Warto również dodać, że Dark Souls: Remastered nie powstaje w From Software, bo tworzy go polska firma QLOC znana między innymi z odświeżonych wersji Dragon's Dogma: Dark Arisen czy Injustice 2. Azjaci mają pełne ręce roboty, bo przecież pracują obecnie nad trzema grami: soulsopodobną (zapewne chodzi o wspomniane już Shadows Die Twice), zupełnie nowa marką oraz kolejną odsłoną cyklu Armored Core. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość i czekać na zapowiedzi. Tych nie należy spodziewać się jednak wcześniej niż w czerwcu na targach E3, bo na maj zaplanowano premierę Dark Souls: Remastered, na którym ma być skupiona cała uwaga społeczności.

Shadow of the Colossus

Shadow of the Colossus

W poniższych akapitach przeczytacie głównie o grach inspirowanych rozwiązaniami z Dark Souls, stąd też taki, a nie inny tytuł artykułu. Mimo wszystko postanowiłem nie ograniczać się wyłącznie do souls-like'ów, ale gier w pewnym sensie podobnych, które zainteresują fanów twórczości From Software. Jedną z nich jest remake Shadow of the Colossus, czyli klasyka z PlayStation 2, który doczekał się odświeżonego wydania (w postaci skromniutkiego remastera) na PlayStation 3. Edycja na PlayStation 4 to jednak zupełnie inna liga - remake pełną gębą w stylu nowych wersji Call of Duty: Modern Warfare czy Gears of War, które niedawno trafiły na rynek; gra zrobiona w zasadzie od nowa przy użyciu znacznie bardziej zaawansowanych technologii.

Shadow of the Colossus to niewątpliwie gratka dla fanów Dark Souls, bo nie prowadzi gracza za rączkę i oddaje do dyspozycji możliwość błądzenia po stosunkowo dużym, otwartym świecie (widok z perspektywy trzeciej osoby), gdzie będziemy jedynie walczyć z tytułowymi kolosami za pomocą niezwykle ubogiego wyposażenia. Główny bohater posiada wyłącznie prosty miecz oraz łuk, ale tyle wystarcza, by rozprawić się z nawet najbardziej wymagającymi bossami. Zwłaszcza, że w toku rozgrywki wspiera go koń odwracający uwagę monstrualnych przeciwników, po których można (ba! trzeba!) wspinać się, by zadać im obrażenia. Sam świat może wydawać się opustoszały, zupełnie jak w Dark Souls, ale Shadow of the Colossus niewątpliwie urzeka klimatem i przykuwa uwagę ze względu na różnorodność lokacji.

Monster Hunter World

Monster Hunter World

Niebawem, a właściwie to "już za chwilę", bo 26 stycznia, pojawi się Monster Hunter World. W nowej odsłonie tej popularnej serii trzecioosobowych gier akcji skupimy się na eksploracji wielkiego, otwartego świata, by walczyć w nim z coraz bardziej wymagającymi bestiami przy użyciu różnorodnych typów broni białej, dystansowej oraz licznych gadżetów. Tak, jak w Shadow of the Colossus, każdy z napotkanych stworów będzie unikatowym przeciwnikiem, a kluczem do sukcesu okaże się się umiejętna obserwacja zachowania wroga i znalezienie jego słabych stron. W odróżnieniu jednak od nadchodzącego hitu na PlayStation 4, opisywana produkcja pojawi się również na Xboksie One oraz PC i zaoferuje rozbudowany system rozwoju postaci, możliwość tworzenia nowych przedmiotów, a także bogatsze w detale lokacje.

Code Vein

Code Vein

To tyle, jeśli chodzi o gry, które nie należą do gatunku souls-like, ale z pewnością przypadną do gustu jego fanom. Przechodzimy do produkcji w dużej mierze inspirowanych Dark Souls, a pierwszą z nich jest wysokobudżetowe Code Vein od studia Shift (twórcy God Eater) i koncernu Bandai Namco (tego samego, które zajmuje się wydawaniem popularnych Soulsów). Filozofia rozgrywki będzie taka sama (trzecioosobowa gra akcji, wysoki poziom trudności, brak wskazówek), podobnie zresztą jak konstrukcja postapokaliptycznego świata – otrzymamy jeden wielki obszar, w którym sukcesywnie będziemy odblokowywać nowe lokacje i skróty pomiędzy nimi.

Miłośnicy gatunku mogą liczyć jednak nie tylko na doskonale znaną formułę zabawy, ale i liczne nowości. Pojawi się konieczność wybrania jednej z kilku postaci niezależnych, która będzie towarzyszyć głównemu bohaterowi podczas kampanii. Wrogów zabijemy przy wykorzystaniu różnych typów broni białej. Po śmierci nieprzyjaciela nasz protagonista zajmie się wysysaniem krwi z jego zwłok, co pozwoli mu na odblokowanie nowych umiejętności.

Sand is the Soul

Sand is the Soul

Spoglądając na interfejs użytkownika oraz strój (prawdopodobnie głównego) bohatera nietrudno zauważyć inspirację Dark Souls – inna jest jednak perspektywa, bo Sand is the Souls będzie pozbawione trzeciego wymiaru. Założenia fabularne są tu proste jak konstrukcja cepa, bowiem protagonista musi dostarczyć pewien list. Żeby tego dokonać, zmierzy się z hordą niebezpiecznych stworów grasujących po fikcyjnym miasteczku w wiktoriańskich klimatach.

Świat w Sand is the Souls będzie otwarty, więc fani szukania optymalnej ścieżki we własnym zakresie (i błądzenia, a jakże) powinni być usatysfakcjonowani. Zwłaszcza, że całość ma charakteryzować się wysokim poziomem trudności i tak samo jak w Soulsach szybkie wciskanie przycisku ataku przyniesie więcej szkody niż pożytku, gdyż będziemy musieli odpowiednio zarządząć wytrzymałością naszego herosa. Gdy ta spadnie do zera, nie wykonamy żadnej akcji, a wrogowie będą mogli nas bezkarnie atakować – na szczęście tylko przez chwilę, bo energia w souls-like'ach regeneruje się w mgnieniu oka. Nie zabraknie również odpowiednika dusz, czyli tytułowego piasku pełniącego funkcję waluty i pozwalającego na rozwijanie statystyk postaci oraz zakup nowych przedmiotów. Trzeba się będzie go jednak szybko pozbyć, bo nadmiar piasku sprawi, że główny bohater popadnie w obłęd.

Sinner: Sacrifice for Redemption

Sinner: Sacrifice for Redemption

Muszę przyznać, że kiedy zobaczyłem pierwsze ujęcia z rozgrywki w Sinner: Sacrifice for Redemption (zarejestrowane na jakimś pokazie, a więc obraz był wątpliwej jakości), podejrzewałem że jest to nowa gra From Software. Inspirację widać tu gołym okiem, można nawet powiedzieć, że autorzy ze studia Dark Star posunęli się o krok za daleko po Sinner: Sacrifice for Redemption to Soulsy pełną gębą, ale dodające do udanej formuły wypracowanej przez studio From Software ciekawy i unikatowy pomysł. Zanim rozpoczniemy walkę z bossem, poświęcimy jedną ze statystyk, co sprawi, że nasz wojownik będzie słabszy.

Ponury świat fantasy, klimatyczne lokacje w stylu Dark Souls, wysoki poziom trudności, pasek życia oraz staminy, brak wskazówek i naprawdę zróżnicowani oraz świetnie zaprojektowani wrogowie sprawiają, że po prostu ciężko nie czekać na Sinner: Sacrifice for Redemption. Szkoda tylko, że główny bohater – wojownik imieniem Adam – sprawia wrażenie postaci, która ma 140 cm wzrostu. Wygląda to co najmniej niepoważnie, ale do premiery sporo czasu, więc może do tego czasu trochę urośnie.

Ashen

Ashen

Czy Ashen będzie takim samym rajem dla mistrzów sztuk walki jak Absolver wydany w 2017 roku? To się okaże, rzecz jasna, po premierze, ale już teraz widać, że obie produkcje mają wspólny mianownik – styl graficzny. Ashen postawi jednak ogromny nacisk na taktyczną walkę przy wykorzystaniu broni białej (w Absolverze liczyły się głównie pięści), a tym, co wyróżni grę na tle innych tworów soulsopodobnych będzie system rekrutowania postaci niezależnych. W toku rozgrywki spotkamy wielu różnych NPC-ów, a tylko od naszych decyzji będzie zależeć, jacy bohaterowie przeniosą się do głównej wioski w świecie gry. Zaoferują oni możliwość odblokowania nowych umiejętności i generalnie zwiększą tym samym szanse na przetrwanie – nie tylko nasze, ale innych ocalałych.

EITR

EITR

Wydawać by się mogło, że EITR to raczej klon Diablo, a nie Soulsów. Nie dajcie się jednak zwieść, bo opisywana produkcja będzie wymagać taktycznego podejścia. Pojedyncze ataki, kombinacje ciosów i blokowanie – wszystko to znajdziecie w EITR, które może stanowić gratkę nie tylko dla miłośników From Software, ale i innych fanów wymagających RPG-ów akcji osadzonych w klimatach nordyckiej mitologii. Przemierzając kolejne lokacje postaramy się uratować wirtualny świat, po którym rozprzestrzenia się tytułowa substancja. To właśnie ona spowodowała, że drzewo Yggdrasill odpowiedzialne za połączenie dziewięciu światów, powoli zaczyna obumierać, a i poszczególne krainy chylą się ku upadkowi. Jak widać na dołączonym obrazku, EITR również będzie niezależną produkcją z widokiem izometrycznym (stąd błędne skojarzenia z kultowym hack'n'slashem od Blizzard Entertainment).

Death's Gambit

Death's Gambit

Ostatnią z wielu gier typu souls-like, którą postanowiłem umieścić w tym zestawieniu, jest dwuwymiarowe RPG akcji skierowane wyłącznie do miłośników wyzwań. Death's Gambit może wydawać się kolejną platformówką z rozbudowanym systemem walki, ale pozory mylą – owszem, gra oferuje sekwencje wymagające skakania po kolejnych obiektach otoczenia, jak wymaga pokonywania wrogów. Tyle tylko, że wykonywanie tych czynności, zwłaszcza w późniejszej fazie rozgrywki, będzie niezwykle trudne. Ale czy to źle? Na to przecież liczą fani Dark Souls i pochodnych, prawda?

Co ciekawe, rozgrywka w Death's Gambit nawiązuje nie tylko do gier From Software, ale i Shadow of the Colossus, bo podczas walk z bossami niejednokrotnie będziemy wspinać się po monstrualnych przeciwnikach, by zadać im obrażenia. Z wrogami rozprawimy się jednak nie tylko w ten sposób, bo kluczowe będzie umiejętne wykorzystywanie dostępnych rodzajów broni białej oraz palnej, a także zdolności czy amuletów. To właśnie dzięki nim zdołamy przetrwać kolejne starcia nie tylko z przerażającymi stworami, ale także rycerzami czy humanoidalnymi wrogami.

Podsumowanie

Doskonale zdaję sobie sprawę, że w tekście nie pojawiły się wszystkie gry w stylu Dark Souls, które zadebiutują w 2018 roku, ale starałem się wybrać te najciekawsze. Spośród wyżej wymienionych produkcji najbardziej – poza rzecz jasna nowymi dziełami studia From Software – czekam na Sinner: Sacrifice for Redemption. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, który tytuł znajduje się na pierwszym miejscu waszej listy życzeń!

P.S. Zachęcam również do przeczytania artykułu Gry podobne do Dark Souls - najciekawsi przedstawiciele gatunku souls-like opublikowanego na gram.pl w lutym 2017 roku. Co prawda od tamtego czasu na rynku ukazały się nowe gry soulsopodobne, jak chociażby polskie Immortal Planet, ale mimo wszystko nie zdezaktualizował się on w żadnym stopniu, bo opisuję w nim produkcje godne polecenia wszystkim sympatykom wymagających RPG-ów akcji nawiązujących do dzieł From Software.

Najnowsze
Lubisz nas?