InformacjeBetatest

Totalne szaleństwo - sprawdziliśmy tryb The Laboratory w grze TW: Warhammer II

... Łukasz Wiśniewski

Ostatnio studio Creative Assembly pracuje na najwyższych obrotach - po raz kolejny ściągnięto do Londynu dziennikarzy, by pokazać nadchodzące nowości.

Choć o tym, co było głównym powodem, dla którego niedawno wybrałem się do Londynu, będę mógł napisać za miesiąc, to na miejscu czekała na mnie niespodzianka. The Laboratory do darmowy dodatek do gry Total War: Warhammer II, który będzie dostępny już pojutrze. Ekipa z Creative Assembly we współpracy z firmą Intel przygotowała coś absolutnie zwariowanego. Za podstawę posłużyły narzędzia, które twórcom służyły do robienia benchmarków nowych pomysłów, ale rozwinięto je w zupełnie szalony sposób. Dzięki temu każdy gracz będzie mógł spróbować zamordować swojego peceta, odpalając bitwy w udziwnionych ustawieniach. Wiem o dwóch przypadkach, w których nawet specjalnie skonfigurowane na potrzeby pokazu maszyny odmówiły posłuszeństwa, gdy dorwali się do nich dziennikarze. Ja sam tego nie osiągnąłem, ale przynajmniej na moment udało mi się osiągnąć tryb poklatkowy...

The Laboratory pozwala graczom modyfikować wiele ustawień silnika odpowiedzialnych za bitwę. Przede wszystkim możemy zwiększyć liczebność oddziałów nawet i dziesięciokrotnie. Obronna linia złożona z dziesięciu oddziałów Straży morskiej Lothernu, liczących każdy prawie tysiąc wojowników robiła wrażenie nie tylko wizualnie - to właśnie zmasowany ostrzał tych łuczników wymierzony w kilkanaście tysięcy nacierających Szturmoszczurów mocno wpłynął na wydajność. Kolejną spektakularną opcją jest kilkukrotne powiększenie rozmiaru pojedynczych bestii. Tu za poletko doświadczalne w naturalny sposób posłużyła mi armia Jaszczuroludzi, konkretnie ich dinozaury. Złośliwie wystawiłem tę menażerię przeciwko krasnoludom, by efekt skali był jeszcze lepszy. Niestety, nie było opcji wykonania zrzutów ekranu, więc obrazki tutaj dołączone pochodzą z oficjalnego zestawu.

To najbardziej optycznie zauważalne modyfikacje, ale suwaków w Total War: Warhammer II: The Laboratory jest mnóstwo. Część z nich bardzo technicznych, odpowiedzialnych za rozmaite cechy jednostek. Jeśli idzie o wojska zasięgowe możemy znacząco poprawić czas przeładowania broni, zapas amunicji i zdolność przebijania pancerza. Z bardziej uniwersalnych ustawień mamy suwaki odpowiedzialne za czystą wartość obrażeń czy impakt. Można też bawić się morale jednostek, mocą wiatrów magii, oraz… grawitacją. W teście z wielkimi potworami tę ostatnią wartość ustawiłem na najniższym możliwym poziomie: 10%. W momencie, gdy dinozaury zaczęły rozrzucać wrogą piechotę, nagle niebo zapełniło się lecącymi w różnych kierunkach dziesiątkami krasnoludów. Jak widać karły potrafią latać, nawet bez pomocy swoich Żyrokopterów - potrzebują jedynie motywacji i sprzyjającej grawitacji.

Jeśli idzie o szkołę latania, to przy obniżonym ciążeniu doskonale sprawdza się też część artylerii, kawaleria z maksymalnym impaktem rónież potrafi dodać wrogom skrzydeł. Trzeba też pamiętać, iż ustawiamy warunki dla całej własnej bitwy, czyli cokolwiek nakombinujemy, wpłynie również na oddziały wroga. Jeśli ktoś ma potężną maszynę, będzie mógł po raz prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu zobaczyć na jednym polu bitewnym ponad pięćdziesiąt tysięcy wojowników, z których każdy jest przecież osobno animowanym modelem. Oczywiście poza czystą rozrywką, dodatek nic mądrego nie wnosi, ale jako metoda poprawienia sobie humoru powinien działać dobrze. No chyba, że Total War: Warhammer II: The Laboratory bezlitośnie obnaży słabość konfiguracji naszego peceta i przypomni o konieczności wyfasowania sobie nowego riga…

Jak zostało powiedziane na wstępie, dodatek jest darmowy i całkowicie opcjonalny. Zapewne w EULA Total War: Warhammer II: The Laboratory znajdzie się klauzula, że wszelkich modyfikacji gracze dokonują na własną odpowiedzialność i zarówno SEGA wraz z Creative Assembly, jak i ich partner, Intel nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za problemy ze stabilnością systemu oraz za płonące karty graficzne. Na szczęście przed odpaleniem właściwej bitwy zawsze możemy odpalić benchmark, który powie nam, czy warto zachować wybrane ustawienia.

Mogę też wszystkich zapewnić, że całe to laboratorium jest jedynie produktem ubocznym testów wydajnościowych i jego stworzenie prawie w ogóle nie wpłynęło na tempo prac nad kolejnymi “normalnymi” rozszerzeniami. Szkoda, że o tym najbardziej spektakularnym będzie mi wolno pisać dopiero w styczniu... Najbliższe uaktualnienie zaś powinno przynieść znaczące poprawki dla Total War: Warhammer II: Mortal Empires, przede wszystkim dalsze ujednolicenie mechaniki obu składowych gier (konkretnie zaś większe dostosowanie frakcji z “jedynki” do zasad “dwójki”).

Najnowsze
Lubisz nas?