InformacjeRecenzja - konsole

Wiedźmin 3: Dziki Gon - recenzja

163 Michał 'Myszasty' Nowicki

Dziki Gon przygalopował do nas jeszcze przed premierą. I porwał...

Chyba nikt nie ma wątpliwości, jaka jest najbardziej oczekiwana polska premiera 2015 roku. Od chwili zapowiedzenia Dzikiego Gonu przez CD Projekt RED zaczęliśmy zastanawiać się, czy gra sprosta rosnącym z każdym dniem oczekiwaniom. I wiecie co? Niemal jej się to udało.

Od zawsze miałem spore problemy z ocenianiem kolejnych wiedźmińskich erpegów. Przyczyna tego stanu rzeczy jest bardzo prosta – to jedne z nielicznych gier, w których opowieść przedkładałem ponad mechanikę rozgrywki. Owszem, dostrzegałem i wciąż dostrzegam wiele niedoskonałości, niefortunnych rozwiązań, czy wręcz błędów. Jednak zawsze najważniejsze były historie. Te wielkie i te całkiem małe. Te zmieniające obraz świata i te opowiadające o uwikłanych w jego tryby maluczkich. Przede wszystkim zaś potrafiące u grającego wywołać prawdziwe, często skrajne emocje A jedno mogę teraz powiedzieć z czystym sumieniem – pod tym względem Wiedźmin 3: Dziki Gon wznosi się na wyżyny.

Nie będę tu oczywiście opowiadał o fabule, czy konkretnych bohaterach – tego nie musicie się obawiać. Dość powiedzieć, że odejście od świata wielkiej polityki wyszło Dzikiemu Gonowi na dobre. Oczywiście poniekąd wciąż będziemy uwikłani w różnorodne formy kontaktu z władzami wszelakich szczebli i proweniencji, jednak rozgrywki polityczne stanowią częściej tło, niż treść przygód Geralta. Podejście do fabuły zatoczyło pełny krąg i to chyba jedna z największych zalet gry. Powraca tu dużo z nastroju „jedynki”, spora część rozgrywki skupia się na typowej „wiedźmińskiej robocie”, a i sam główny wątek jest zdecydowanie bardziej kameralny oraz osobisty.

Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że opowiadane w Dzikim Gonie historie nie pozostawiają nas obojętnymi. Autorzy scenariusza nawet w zadaniach pobocznych grają na naszych uczuciach i emocjach, przedstawiając sytuacje ubrane co prawda w fantastyczne szaty konwencji, jednak niezwykle przy tym wiarygodne zarówno z psychologicznego, jak i społecznego punktu widzenia. Udała się tutaj bardzo trudna sztuka – z przybywającego z zewnątrz obserwatora stajemy się uczestnikiem. Angażujemy się w zaproponowaną nam, często gorzką zabawę, zarówno intelektualnie, jak i emocjonalnie. Razem z bohaterami przeżywamy sukcesy i porażki, łudzimy się głupią nadzieją lub pogrążamy w rozpaczy, cieszymy i smucimy, często dopiero po zakończeniu rozmowy zdając sobie sprawę z tego, jak silne było jej oddziaływanie na nasze emocje.

Chyba najbardziej znamienne i najlepiej definiujące warstwę fabularną Dzikiego Gonu są słowa samego Geralta, który w czasie jednej z rozmów stwierdza, że „nie chodzi tu tylko o prosty relatywizm moralny”.

W dużym stopniu przyczynia się do tego również konieczność podejmowania niemal na każdym kroku różnorodnych decyzji. Także ten aspekt jest formą przewrotnej zabawy twórców z graczem. Decydujemy oczywiście zarówno o sprawach wielkich, jak i pozornie błahych, choć paradoksalnie często właśnie te, zdałoby się mało ważne wybory, mogą w przyszłości zrodzić znacznie poważniejsze konsekwencje. Doskonałym pomysłem było też wprowadzenie w niektórych przypadkach ograniczenia do kilku sekund czasu na podjęcie decyzji. Często musimy działać niemal instynktownie, okoliczności zmuszają nas do szybkich działań, a nasz rozmówca nie będzie przecież czekał godzinami, zawieszony w charakterystycznym dla gier bąblu czasowym. To zresztą kolejny i dość ważny element budujący wiarygodność.

Następnym filarem są po raz kolejny dialogi. Już w poprzednich grach był to element rozgrywki, na który czekałem najbardziej. Nie walki, punkty doświadczenia i rozwój umiejętności, nowy sprzęt, czy urokliwe obszary. Rozmowy. Nie zawiodłem się i tym razem. Toczone przez bohaterów dyskusje, słowne przepychanki, czy monologi to czysta poezja. Owszem, nierzadko przybrudzona słowami uważanymi powszechnie za obraźliwie, ale taki przecież urok wiedźmińskiego świata. Dużo tu wręcz błyskotliwych ripost, świetnej zabawy konwencją, czy odniesieniami do znanych postaci, kultury, historii, a nawet współczesnych zjawisk społecznych. Bohaterowie nie unikają wszakże poważnych tematów, potrafią też dużo mówić o swoich uczuciach, czyniąc to w sposób zadziwiająco dojrzały, a jednocześnie nie popadając przy tym za bardzo w sztuczną egzaltację, czy nazbyt patetyczne tony. Dzięki rewelacyjnym dialogom są jeszcze bardziej autentyczni i wiarygodni, a ich poziom przebija o kilka klas większość popularnej literatury. I to nie tylko z gatunku fantasy.

Tym co znamionuje nowego „Wiesława” jest również duża i szeroko pojęta różnorodność. Twórcy doskonale bawią się wszelakimi konwencjami, wplatając je zgrabnie w fabułę. Od tropienia potworów, przez zagadki kryminalne, kontakty z półświatkiem, podejrzane zlecenia, brylowanie na salonach, rozwiązywanie problemów rodzinnych, a skończywszy na wyciągniętych z psychodelicznego horroru motywach, Dziki Gon oferuje nam pełne spektrum nastrojów i tematów. Dodam przy tym, że jak dla mnie najlepsze i najbardziej smakowite kąski pojawiły się w pierwszych fazach rozgrywki. Oczywiście nie zarzucam tutaj twórcom braku pomysłów w końcowych etapach zabawy (choć pewne schematy da się tu wyraźnie wyczuć), jednak zdecydowanie wolałem te proste, ludzkie historie, niż najbardziej spektakularne wydarzenia z głównego wątku.

Niestety, o ile jestem bliski zachwytu nad fabularną częścią zabawy, o tyle czuję całkiem spore rozczarowanie „innymi formami aktywności”. Choć mają one różne nazwy, tak naprawdę sprowadzają się do niemal tego samego – wyrżnięcia w pień stacjonującej gdzieś w terenie grupy bandytów/zwierząt/potworów. I nieważne nawet, czy zdobędziemy przy tym unikalny schemat, zawalimy gniazdo bestii, czy odzyskamy zajętą przez bandziorów wioskę. Po kilku akcjach robimy to bez jakiegokolwiek zaangażowania, ot z czysto pragmatycznych względów – potrzeby zdobycia hajsu, sprzętu lub ekspa. Rozumiem, że puste przestrzenie trzeba było czymś wypełnić, ale spodziewałem się po „Redach” czegoś bardziej oryginalnego. I naprawdę wolę mniej, ale lepiej.

Świat gry jest ogromny, nawet jeśli podzielono go na kilka obszarów. Co jednak najważniejsze i w tym aspekcie udało się twórcom osiągnąć efekt pełnej wiarygodności. Od zawsze największym problemem projektantów gier cRPG, szczególnie na silnikach 3D był „syndrom skali”. Nawet najbardziej realistyczna grafika nie jest bowiem w stanie zamaskować efektu „kompresji świata”, ściśnięcia mającego pomieścić jak najwięcej na zadanym obszarze. W Dzikim Gonie nie mamy takiego wrażenia. Tutaj czuć przestrzeń i odległości, a jednocześnie nie mamy uczucia przemierzania pustego, martwego świata. To wręcz idealny przykład balansu między realizmem, a grywalnością odnośnie przyjętej przy projektowaniu obszarów skali, tak inny od tego, co otrzymaliśmy choćby w „dwójce”. Perfekcja. Wiem przy tym, że i tak wiele osób będzie zapewne narzekać na jednostajność krajobrazów. Mnie się to podoba. Tak właśnie powinno wyglądać to w każdej grze tego typu.

Zmienił się również na plus sposób eksploracji świata. Geralt nauczył się wreszcie nie tylko skakać i wspinać, ale również pływać i nurkować. Poruszanie się postaci niestety nie zawsze jest tak precyzyjne, jak byśmy tego chcieli. Notorycznie pojawiają się problemy z uchwyceniem krawędzi, na którą mamy się wspiąć, a niemal na osobny rozdział zasługują dziwaczne ewolucje w wodzie, łącznie z notorycznym odbijaniem się od dna na płytkich akwenach. W pakiecie otrzymaliśmy również całkiem niegłupio zaprojektowany system szybkiej podróżny, jednak swojskość i malowniczość świata sprawiły, że znacznie częściej lądowałem w siodle wiernej Płotki, podziwiając krajobrazy. Sterowanie koniem nie jest kłopotliwe (o ile zwierzak po przywołaniu nie zmaterializuje się zablokowany między elementami otoczenia), a krajoznawcze wycieczki ułatwia prosty patent - „przyklejanie” się konia do ścieżek i dróg w galopie oraz cwale. O łodziach powiem tylko tyle, że pływają, a korzystanie z nich jest raczej mało wygodne.

Oczywiście Dziki Gon to nie tylko eksploracja i rozmowy, ale również całkiem pokaźna dawka walk wszelakich. System walki oparto tradycyjnie na trzech filarach, jednocześnie stanowiących podstawę systemu rozwoju postaci – używaniu dwóch typów mieczy, wiedźmińskich znakach oraz eliksirach. Od samego początku dostrzeżemy też – po raz kolejny zresztą – potęgę kryjącą się w uniku z przewrotką. Choć nie urasta on do roli wunderwaffe z „dwójki”, to jednak szybko uczymy się korzystać z niego, jako z podstawowej – i często jedynej potrzebnej – formy obrony oraz szybkiego przemieszczania się na polu walki. Co prawda zużywamy wtedy niewielkie porcje wytrzymałości, jednak zazwyczaj skutecznie unikamy wszelakich wrogich ataków, jednocześnie zajmując dogodniejszą pozycję i regenerując żywotność oraz wzmiankowaną wytrzymałość.

Walki wydają się być jednocześnie znacznie szybsze i płynniejsze, niż w poprzednich grach, co zapewne nie ucieszy miłośników „taktycznych” potyczek. Zdecydowanie bardziej liczy się tutaj refleks, sprawność manualna i umiejętność zachowania rytmu, niż dobór odpowiednich umiejętności. Widać to choćby w przypadku walk z bestiami ze zleceń, czy bossami, które nierzadko udawało mi się wygrywać bez większych problemów nawet na niższym poziomie doświadczenia niż zakładany przez projektantów gry. Dla mnie nie była to wielka wada, pozwalało to bowiem szybciej przejść do znacznie bardziej angażujących mnie rozmów, jednak fakt jest faktem – normalny poziom trudności jest zbyt łatwy. Jeśli chcecie choć minimalnego wyzwania związanego z walkami, wybierzcie po prostu następny. Pochwalę natomiast ekipę za praktycznie całkowite odejście od pomysłów z sekwencjami QTE i innymi równie kiepskimi koncepcjami. Sami sobie sterem i żeglarzem. Również podczas walki. To lubię.

System rozwoju postaci jest po raz kolejny zupełnie nową koncepcją, tym razem całkiem moim zdaniem udaną. Nie tylko rozwijamy pięć „drzewek” tematycznych, ale również samodzielnie dobieramy aktywne umiejętności, które by działać, muszą znaleźć się w odblokowywanych wraz z poziomami slotach. Szkoda tylko, że nikt nie wpadł na pomysł tworzenia kilku „profili” na panelu rozwoju postaci, pozwalających na szybkie i wygodne przełączanie się między różnymi „buildami” w zależności od potrzeb. Nie zabrakło również w grze znanego z poprzedniczek, prostego systemu tworzenia i ulepszania przedmiotów. Tutaj wszystko pozostało niemal po staremu – broń i pancerze wymagają pomocy odpowiednich rzemieślników, mikstury, oleje, czy dekokty przyrządzimy natomiast samodzielnie. System rozkładania przedmiotów to również ciekawy i przydatny dodatek, choć przy takim założeniu ponarzekać muszę nieco na czytelność całości. O ile na początku jakoś panujemy nad tym chaosem, o tyle gdzieś w połowie gry przebijanie się przez kolejne menu, żeby sprawdzić co z czego i z czym staje się nad wyraz meczące.

Czas na rozprawienie się z budzącym chyba największe kontrowersje elementem, czyli oprawą graficzną. W Dziki Gon grałem na PlayStation 4 i jedno mogę powiedzieć na pewno – gra nie wygląda tak, jak na najlepszych trailerach. Nie oznacza to jednak, że jest brzydka. Wręcz przeciwnie, to zdecydowanie jedna z najlepiej wyglądających produkcji ostatnich lat. Owszem, teksturom na zbliżeniach daleko do ostrości żyletki, roślinność nie jest tak piękna i bujna, jak za oknem, a twarzom daleko do fotorealizmu, jednak to co widzimy tworzy bardzo spójną i przekonującą całość. Dlaczego? To po raz kolejny efekt absolutnego mistrzostwa „Redów” w projektowaniu. Wręcz uwielbiam ten prezentowany przez nich od lat realizm połączony ze swoistą malarskością, który z każdą kolejną produkcją wspina się na coraz wyższy poziom. Krajobrazy rozczuliłyby Chełmońskiego, detale strojów zachwyciły Matejkę, a miasta zafascynowały Canaletto. Naprawdę. Więcej mi nie potrzeba.

I wszystko byłoby zaiste piękne, gdyby nie problemy techniczne. Niestety nawet z okrojoną w stosunku do pecetowego maksa grafiką, silnik Dzikiego Gonu potrafi dać popalić bebechom konsoli. Wczytywanie się tekstur i niekiedy nawet obiektów na naszych oczach, wyraźne spadki animacji przy wcale nie przesadnym nagromadzeniu efektów cząsteczkowych, czy choćby bardzo długie czasy wczytywania nowych obszarów to chyba najpoważniejsze grzechy. Tych drobniejszych jest zresztą też całkiem sporo, bo i co rusz trafiamy na jakieś glitche i błędy silnika, takie jak ciekawski łeb Płotki zaglądający przez ścianę do karczmy, czy Południca „gubiąca” w powietrzu część swoich fatałaszków. Pól biedy, jeśli rzeczy takie działy się podczas eksploracji, ale nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo koński łeb może popsuć nastrój całkiem poważnej sceny fabularnej. Karna Płotka za skopane testowanie.

Ponarzekałem, czas więc na kolejną porcję zachwytów. Udźwiękowienie Dzikiego Gonu może bowiem stanowić wzorzec dla innych. Pod każdym względem. Polski dubbing i jego reżyseria zasługują na najwyższe pochwały, będąc rewelacyjnym uzupełnieniem mistrzowsko napisanych dialogów. Nie przeszkadzają mi tony tekstu w klasycznych erpegach, jednak właśnie dzięki takim grom zaczynam doceniać zalety nowoczesnych technologii. Niejeden film utytułowanego twórcy mógłby pozazdrościć Wiedźminowi kilku przynajmniej scen. I wcale nie żartuję. Osobny rozdział to muzyka. Absolutnie rewelacyjna, głęboko sięgająca do folkowych korzeni, a przy tym nowoczesna i piekielnie zróżnicowana. Co jednak najważniejsze, doskonale dopasowana do charakteru gry, nie popadająca w niepotrzebną przebojowość, ale po prostu malująca odpowiedni nastrój. Tak jak powinna. Szacunek.

Na trzecią część erpegowej sagi o wiedźminie czekałem długo, ale teraz już wiem, że było warto. Nie dlatego, że wreszcie otrzymaliśmy otwarty świat. Nie dlatego, że potrafi on zauroczyć i wciągnąć. Nawet nie dlatego, że Geralt wreszcie porzucił politykę. Przede wszystkim dlatego, że otrzymałem zbiór opowieści, które niejeden raz poruszyły mnie na poziomie emocjonalnym. A ta sztuka w świecie gier udała się niewielu.

PlayStation 4Wiedźmin 3: Dziki Gon

  • rewelacyjnie opowiedziane historie, angażujące nas emocjonalnie
  • wiarygodność oraz róznorodność świata i bohaterów na każdej płaszczyźnie
  • rewelacyjne dialogi
  • mnóstwo decyzji do podjęcia
  • olbrzymi świat i swoboda eksploracji
  • artystyczna strona oparwy graficznej
  • świetny dubbing i muzyka
  • a jednak są "zapychacze"
  • spadki płynności
  • liczne glitche i błędy
  • walce wciąż czegoś brakuje

Bo nie chodzi tu tylko o prosty relatywizm moralny

163 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Cykada85

Laaaa czyli jednak to czego sie obawialem jest w minusach. A juz sie balem ze gram da 10/10 tylko dlatego ze to Wiesiek. Nie zmienia to faktu ze jest to mimo wszystko fobra gra.

Odpowiedz
mistrzcsa1

Tylko 8.5? Liczyłem na 9. Minus drugi i trzeci przecież są do poprawy w patchach.

Odpowiedz
ixi1992

Nie rozumiem tego. Taki Skyrim wszędzie dostawał same 9,5 albo 10, a tu tylko 8,5? Co świat nie jest większy gra nie jest dłuższa? Przecież tam też była masa powtarzalnych questów i bugów? Więc w czym taka rozbieżność ? I jak długo grałeś jest te 100h jak mówili twórcy?

PS
Będzie recenzja wersji PC już po patchu w dniu premiery, bo te minusy, są błahe i ocena zaniżona...

Odpowiedz
G Kraju

> Tylko 8.5? Liczyłem na 9. Minus drugi i trzeci przecież są do poprawy w patchach.

Dlatego też niektóre polskie serwisy czekają z oceną na one-day patcha, co z jednej strony jest słuszne.

Odpowiedz
Shinigami

Pewnie dlatego, że ocenia się grę taką jaka jest, nie tą jaka może być. Adekwatna ocena, świetna recenzja - szczególnie, że grafika w Wiedźminie to mimo wszystko tło, ładne, pewnie tak, liczy się jednak coś więcej. Szczególnie w grach tego gatunku.Szkoda, że nie doczekamy się przed premierą recenzji wersji PC, bo ta interesuje mnie najbardziej.

Odpowiedz
G Rick

> Tylko 8.5? Liczyłem na 9. Minus drugi i trzeci przecież są do poprawy w patchach.
Recenzent wystawia ocenę wersji gry, którą recenzował. Jeśli po patchach gra będzie zasługiwała na 10 (na co osobiście liczę) recenzent powinien to uwzględnić. ;)

Odpowiedz
Gohan1989

Minusy mnie odstraszają widać że gra jest nie dorobiona :( biorą przykład z Ubisoftu czy co?

Odpowiedz
G pawbuk

Mam nadzieję, że pierwszy patch naprawi większość tych błędów. Z drugiej strony, nie wiadomo jak to wygląda na pecetach, czy jest lepiej, czy gorzej. Może gra na blaszakach jest znacznie mniej zabugowana (wątpię :D ).
Natomiast oceny są naprawdę niezłe i w tej chwili średnia na Metacriticu to 92, czyli naprawdę fenomenalnie. Pewnie nieco spadnie, ale jest i tak dobrze. Chyba polskie media są bardziej krytyczne niż zachodnie ;D

Odpowiedz
G Kraju

> Minusy mnie odstraszają widać że gra jest nie dorobiona :( biorą przykład z Ubisoftu
> czy co?
W dniu premiery będzie on-day patch, także niektóre błędy zostaną poprawione. Trzeba mieć to na uwadze.

Odpowiedz
G Muradin_07

> W dniu premiery będzie on-day patch, także niektóre błędy zostaną poprawione. Trzeba
> mieć to na uwadze.
Pytanie czy recenzuje się wersję dostarczoną przez dystrybutora, czy wersję premierową. Jeśli mamy liczyć na patche to recenzje pojawić się powinny za tydzień, a nie dzisiaj ;]

Odpowiedz
Rhobar999

Dziwne na największych polskich portalach oceny 8,5. Z tego co widzę na świecie najniższa ocena to 8/10 z czego najwięcej jest zdecydowanie 9/10 jest tez parę 10/10.
Spodziewałem się ze to w Polsce wiedźmin będzie miał najwyższe oceny a nie za granicą

Odpowiedz
G kuzyn123

"olbrzymi świat i swoboda eksploracji"
hahahahahaaha.

Czytając drugą recenzję tej śmiesznej gry stwierdzam, że trzeba czekać aż cena spadnie do 50zł. Śmierdzi taką samą niedoróbką jak W2, z tym, że tam udało się to zamaskować.

Odpowiedz
G Kraju

> Pytanie czy recenzuje się wersję dostarczoną przez dystrybutora, czy wersję premierową.
> Jeśli mamy liczyć na patche to recenzje pojawić się powinny za tydzień, a nie dzisiaj
> ;]
Z tego co wiem, jest to wersja czysta, jeszcze bez patcha. Cóż, recenzent napotkał bugi, wiec musiał je wymienić, ale gracze wiedzą o patchu, więc liczą, że część błędów zostanie wyeliminowana i ten minus przy recenzji nie będzie miał znaczenia.

Odpowiedz
G Illidian

Liczę że wersja PC będzie bez spadków animacji.

Odpowiedz
G Muradin_07

> Z tego co wiem, jest to wersja czysta, jeszcze bez patcha. Cóż, recenzent napotkał bugi,
> wiec musiał je wymienić, ale gracze wiedzą o patchu, więc liczą, że część błędów zostanie
> wyeliminowana i ten minus przy recenzji nie będzie miał znaczenia.
Zostanie - nie zostanie. Tego nie wiemy w stu procentach i to nie jest też żadne wytłumaczenie. Tym bardziej, że ogólnie gra wychodzi, że jest dobra nawet z nimi. A jeśli zostanie potem naprawiona po patchu to pewnie pojawi się stosowna adnotacja.

Odpowiedz
G Kraju

> Zostanie - nie zostanie. Tego nie wiemy w stu procentach i to nie jest też żadne wytłumaczenie.
> Tym bardziej, że ogólnie gra wychodzi, że jest dobra nawet z nimi. A jeśli zostanie potem
> naprawiona po patchu to pewnie pojawi się stosowna adnotacja.
Według wielu ocena 8,5 przy samych 9 i 10 nie jest dobra. Po za tym ludzie obawiaja się niedoróbek technicznych, dlatego warto podkreślać, że tuż po istalacji pobierze się patch. Co zmieni nie wiadomo, ale zawsze jest nadzieja, że wtedy z oceny 8,5 zrobi się 9, bo ten jeden minus odpadnie (zakładając, że to aż tak uwierało recenzentowi).

Odpowiedz
G Samnitar

Z recenzji wynoszę, że gra jest bardziej zabugowana od Skyrima, co oznacza, że jest katorgą, bo w TESie większość była nie do zniesienia. Do tego papierowe postacie i 70h do game-endu prawie całkowitego. Jak to w końcu? Lepsza od TESa czy gorsza?

Odpowiedz
G Harrolfo

Małe pytanie: czy jest limitowany ekwipunek?

Odpowiedz
G Muradin_07

> Według wielu ocena 8,5 przy samych 9 i 10 nie jest dobra. Po za tym ludzie obawiaja się
> niedoróbek technicznych, dlatego warto podkreślać, że tuż po istalacji pobierze się patch.
> Co zmieni nie wiadomo, ale zawsze jest nadzieja, że wtedy z oceny 8,5 zrobi się 9, bo
> ten jeden minus odpadnie (zakładając, że to aż tak uwierało recenzentowi).
To inaczej - to ocenia się według innych czy według siebie? Kraju, proszę Cię... Ocena 8,5 to nadal jest gra świetna na stan dzisiejszy. A to, że Wiesiek nie dostał 9 czy nawet 10 jak od IGNu to już kwestia osoby recenzującej. Dlaczego nie mamy od gry wymagać perfekcji, skoro tyle razy była przekładana, aby poprawić błędy i wrażenia płynące z rozgrywki?

Odpowiedz
G Reffan

Pamiętajmy że wszystkie recenzje są z wersji na PS4. Na PC może być technicznie lepiej (lub gorzej).

Odpowiedz
G Kraju

> Małe pytanie: czy jest limitowany ekwipunek?
Tak. Nie wiem dokładnie jaki Geralt ma udźwig, ale jest zarówno u niego, jak i u Płotki (koń) limit.Muradin_07Nie zrozumiałeś mnie. Ja się nie czepiam tej oceny. Recenzent ma prawo wystawić każdą ocenę od 0 do 10, jego sprawa. Rzecz w tym, że recenzował wersję czystą w której jest masa bugów. RED-zi zapowiedzieli patcha w dzień premiery, który ma wyeliminować błędy. Recenzent nie ma obowiązku o tym informować, bo to jest recenzja, a nie notka czy informacja. Ale po to jest forum, aby ludzi wątpiących w jakość ostatecznego produktu poinformować, że łatka jest zapowiedziana i może, lecz nie musi, naprawiać błędy, które zostały wytknięte w licznych recenzjach.

Odpowiedz
G Harrolfo

> > Małe pytanie: czy jest limitowany ekwipunek?
>
> Tak. Nie wiem dokładnie jaki Geralt ma udźwig, ale jest zarówno u niego, jak i u Płotki
> (koń) limit.
Że Płotka to kon(ie ;)) Geralta to wiem :)Dzięki za odpowiedź. Spodziewałem się, że tak będzie. Mi to nie przeszkadza (limit zwiększa moim zdaniem immersję), ale narzeczona lubi zbierać co tylko się da ;)

Odpowiedz
Rivriven


> W dniu premiery będzie on-day patch, także niektóre błędy zostaną poprawione. Trzeba
> mieć to na uwadze.
Tylko, że niektórzy recenzenci twierdzą, że ich wersja ma już wgrany day-one patch i liczne błędy nadal występują.

Odpowiedz
Rhobar999

@kuzyn123

Gra jest tak niedorobiona że dostaje praktycznie same 9/10. Po za tym to wersja na ps4.

Odpowiedz
Shaddon

"One of the best role-playing games ever crafted, a titan among giants and the standard-setter for all such games going forward. Where the Witcher 2 sputtered to a halt, The Witcher 3 is always in a crescendo, crafting battle scenarios that constantly one-up the last, until you reach the explosive finale and recover in the glow of the game's quiet denouement." - mówcie co chcecie, ale kiedy czyta się takie słowa w zagranicznych recenzjach, serce napełnia się jakąś taką narodową dumą. :) Co ciekawe, wielu recenzentów bardzo sobie chwali system walki wskazany przez gram jako minus. Wniosek? Co człowiek, to opinia, a Wiedźmin jest grą wielką tak dosłownie, jak i w przenośni.

Odpowiedz
vegost

Recenzja wersji na PS4.. Teraz tylko czekać na testy wersji PC-towej, która jest mi strasznie potrzebna, bo nie wiem jak się przygotować. Na PS4 wygląda bardzo ładnie, ale te błędy mogą popsuć komfort samego grania. Mam nadzieję, że wersja PC jest pozbawiona tych błędów lub ma ich mniej :)

Odpowiedz
PrinceLaCroix

Jak oni mogli przez tyle czasu nie dopracować gry?

Odpowiedz
auron34

Przecież zachód to jest główny target tej gry, nie ma co się dziwić, że ludziom na zachodzie podoba się bardziej.

Odpowiedz
G Sanders-sama

No to jak będzie? DA:I lepszy od Wiedźmaka czy nie? xD Zauważyłem że bronisz tak samo, jak gry Kanadyjczyków co dziwnym jest, bo brałem Cię za biodrona.

Odpowiedz
Hartigan

Shaddon miej na uwadze że w systemie walki brakuje czegoś. Ja uważam że w grafice brakuje czegoś i w muzyce ale czego to nie mam pojęcia.

Odpowiedz
G Snafu

> Według wielu ocena 8,5 przy samych 9 i 10 nie jest dobra. Po za tym ludzie obawiaja się
> niedoróbek technicznych, dlatego warto podkreślać, że tuż po istalacji pobierze się patch.
> Co zmieni nie wiadomo, ale zawsze jest nadzieja, że wtedy z oceny 8,5 zrobi się 9, bo
> ten jeden minus odpadnie (zakładając, że to aż tak uwierało recenzentowi).
Warto jeszcze czytać całą recenzję a nie opierać się jedynie na ocenie końcowej która raczej jest najbardziej subiektywną częścią recenzji

Odpowiedz
Ssseth

> "olbrzymi świat i swoboda eksploracji"
> hahahahahaaha.
>
> Czytając drugą recenzję tej śmiesznej gry stwierdzam, że trzeba czekać aż cena spadnie
> do 50zł. Śmierdzi taką samą niedoróbką jak W2, z tym, że tam udało się to zamaskować.
GameSpot 10/10
ING 9.3/10
A Tobie coś śmierdzi?
Czas się wykąpać kolego.
Bez urazy.

Taki GameSpot często 10 nie daje, więc nie mogę się doczekać aż dostanę Wieśka3 w swoje kaprawe łapska :)

Odpowiedz
Shaddon

> No to jak będzie? DA:I lepszy od Wiedźmaka czy nie? xD Zauważyłem że bronisz tak samo,
> jak gry Kanadyjczyków co dziwnym jest, bo brałem Cię za biodrona.
Bronię? Cytowałem jeden z zagranicznych portali, ale czytałem większość z dostępnych obecnie recenzji Dzikiego Gonu, na podstawie których wyrobiłem sobie wstępną opinię. Na osobiste wrażenia z gry przyjdzie czas za tydzień, ale nie ukrywam, że od początku ufałem w umiejętności Redów, jak i bardzo kibicowałem całemu projektowi z punktu widzenia wielbiciela poprzednich części oraz, jakby nie było, patrioty. Mylisz też pewne fakty: nie jestem jakimś tam "biodronem", nie trawię Mass Effecta, ale Dragon Age w kategorii RPG jest dla mnie serią nr 2, zaraz po Knights of The Old Republic. Ma prawo mi się podobać i podoba się, choć oczywiście mógłbym dołączyć do hordy hejterów, bo to jest o wiele łatwiejsze, niż bronienie własnych racji. A tak w ogóle, to przypominam, że opłaca mnie (i to nieźle) EA Polska, więc sam rozumiesz - obowiązek. To tyle.

Odpowiedz
G piorko90

Po tych wszystkich fanfarach przy mówieni o grafice jakoś teraz to wszystko wygląda no brzydko mi jakoś :/ Wręcz na screenach widzę grze z przed minimum 5 lat :/ Mam nadzieje, że na PC będzie lepsza.

Odpowiedz
garczesjan22

Glorious master race znów pokaże nam swoją przewagę :). Co nie zmienia faktu, że na konsoli gra również wygląda świetnie, przynajmniej w mojej opinii.

Odpowiedz
fenr1r

Wiedźmin 2 dostał na gramie 9.0, a był dla mnie "taki se". Nawet nie chciało mi się przechodzić edycji ulepszonej. Czekam na 50% wyprzedaż.

Odpowiedz
Shaddon

Ach, te narzekanie na grafikę... :)
Zainteresowanych odsyłam na stronę internetową wiadomo którego polskiego miesięcznika o grach, tam redaktor Berlin, uznany wielbiciel japońskich dziwactw i hejter, któremu zapasu jadu mogłoby pozazdrościć wielu na tym forum, w dość dokładny sposób opisał, dlaczego Dzikiemu Gonowi w wersji na PS4 należy się ocena w przedziale od 7 do 9+. Z jego słów wynika ponadto, że konsolowa edycja jest o wiele mocniej zabugowana od pecetowej, z którą redaktorzy owego czasopisma również zdążyli się już zaznajomić, a jeden z nich opisał swe wrażenia w aktualnym numerze. Jeżeli więc szaleniec, który potrafił wystawić Wolfensteinowi najniższą ocenę spośród wszystkich recenzentów na świecie pisze, że, w zależności od podejścia, Wiedźmin zasługuje na najwyższe noty, to znak, że Game Spot trafił w sedno.

Odpowiedz
saborcat-14

Wow jestem pod wrażeniem oceny 8.5 i tego że autor miał odwagę opisać że gra jednak nie jest cudem na miarę gry wszechczasów. Niestety hype robi swoje. Gra jest dobra, nawet bardzo dobra ale nie wybitna jak co poniektórym się wydawało. Co do problemów technicznych i ewentualnego patch który je naprawi - nie byłbym tego taki pewny. Problem z wczytywaniem tekstur ciągnie się za serią od początku. W Wiedźminie 2 było to bardzo uciążliwy i pomimo kilku patchy nadal jest obecny. Ciekawi mnie tez sprawa optymalizacji gry na PC, REDzi mistrzami w tym nie są ale wystarczy aby było lepiej niż robi to Ubisoft :D

Odpowiedz
Shaddon

> Ciekawi mnie tez sprawa optymalizacji gry na PC, REDzi mistrzami w tym nie są ale ?
> wystarczy aby było lepiej niż robi to Ubisoft :D

A ja proponuję sobie przypomnieć, ile swego czasu wyciągnęli z Aurora Engine'u, Redzi znają się na swej robocie. Ponadto, Wiedźmin 2, choć miał problemy z optymalizacją, był jedną z najładniejszych istniejących gier, tudzież bezapelacyjnie najładniejszym erpegiem - miał prawo wymagać mocy obliczeniowej. Chłopcy z From Software tworzyli te swoje niezoptymalizowane brzydactwa, a mimo to całe rzesze fanbojów stawiały im pomniki. No, ale to jest Polska i tu się narzeka.
A tak w ogóle, to gdybyś czytał teksty właściwych ludzi, wiedziałbyś, że pecetowa wersja hula jak należy i nie ma tak wielkich wymagań, jak się niektórym wydawało.

Odpowiedz
G kodi24

Jest w tym co nieco prawdy, wizualnie gra znacząco odbiega od "gameplay-trailerów" z 2013/2014. I dotyczy to wszystkich wersji, w mniejszym bądź większym stopniu oczywiście. Jakiś czas temu krążyły plotki o bałaganie w CDP i grze, którą wszyscy grubo się podniecali, a której tak naprawdę nie było. Powiedzonko, iż w każdej ploteczce jest ziarnko prawdy nie traci na aktualności ^^ Ja tam mimo wszystko nie narzekam, wielkość świata i jego struktura odrabiają -jak dla mnie przynajmniej- wymieniane niedogodności. Nawet te drzewka, które trzęsą się jak rażone prądem ;D Czekam na jakiś patch i jazda :)

Odpowiedz
Numenpl

> Ja tam mimo wszystko nie narzekam, wielkość świata i jego struktura odrabiają -jak dla
> mnie przynajmniej- wymieniane niedogodności. Nawet te drzewka, które trzęsą się jak rażone
> prądem ;D
> Czekam na jakiś patch i jazda :)
Z tego co Gamestar i PC Games Hardware między innymi tam w filmikach gadają - ta day one Patch będzie na 100% z tym że na pc jak wieść niesie mają być także te efekty nvidia z E3(bo z tymi tak nie wiadomo do końca co jest grane nadal).Zresztą oglądam te gameplaye PS4 z recek itp. i nie dziwi mnie dlaczego wiele recenzji pisze czekać na wersję pc jak ogląda się ten filmikhttps://www.youtube.com/watch?v=OBWcRGWOTUQ

Odpowiedz
Yarkee

Dzięki za artykuł! Początkowo chciałem sobie W3 odpuścić. Już W2 sapał i dusił się na mojej konfiguracji, ale teraz zaczynam rozważać wymianę sprzętu pod konkretną grę. Do tej pory miałem jeden taki przypadek i dotyczył on... Wiedźmina 1. Trochę martwią mnie doniesienia o zręcznościowej walce. Z drugiej strony cieszy mnie powrót do korzeni.

Ad oceny. Nie rozumiem zarzutów, że bugi można poprawić, więc nie powinny mieć wpływu. Jak już zostaną poprawione, to dopiero można rozważać korektę oceny. Do dziś nie doczekałem się ustabilizowanego kompasu w W2. Mam wrażenie, że gdyby to nie była gra "made in Poland", to mielibyśmy (jako gracze) dużo mniejszy margines tolerancji...

Odpowiedz
G dark_master

> Zainteresowanych odsyłam na stronę internetową wiadomo którego polskiego miesięcznika
> o grach, tam redaktor Berlin, uznany wielbiciel japońskich dziwactw i hejter, któremu
> zapasu jadu mogłoby pozazdrościć wielu na tym forum, w dość dokładny sposób opisał,
> dlaczego Dzikiemu Gonowi w wersji na PS4 należy się ocena w przedziale od 7 do 9+. Z
> jego słów wynika ponadto, że konsolowa edycja jest o wiele mocniej zabugowana od pecetowej,
> z którą redaktorzy owego czasopisma również zdążyli się już zaznajomić, a jeden z nich
> opisał swe wrażenia w aktualnym numerze. Jeżeli więc szaleniec, który potrafił wystawić
> Wolfensteinowi najniższą ocenę spośród wszystkich recenzentów na świecie pisze, że, w
> zależności od podejścia, Wiedźmin zasługuje na najwyższe noty, to znak, że Game Spot
> trafił w sedno.
ty to przechodzisz samego siebie, serio :D Gamespot jako wyznacznik czegokolwiek, co następne, IGN, gdzie dwóch gości robiących "dokładną analizę trailera W3" wie kto to Yen, Ciri i Emhyr wspomnieni tylko w książach, ale nie mający pojęcia kim jest pojawiający się na ekranie znani z W1 Eskel i Vesemir? :DI zastanawiam się jak ty czytałeś tę recenzję CDA, bo owszem, gość dał grze "przedział od 7 do 9+" właśnie pod wszelkich fanbojów cytujących tylko cyferki, ale jak się czyta resztę tekstu, to uzasadnienie wygląda tak: że gra jest napisana pod konsolowca który w dwie poprzednie części nigdy nie grał; że wciska nam się do gardła miłość do yen; naciągany główny wątek nie wiadomo o czym z wielkim deus ex machina; wciskanie do gardła LGBT zupełnie bez wyczucia i pomysłu jak to zrobić by pasowało; rozwleczenie wielu wątków i -dla kontrastu- równie wiele "zadań" w stylu "zabij wszystko co się rusza"; banalny poziom trudności; banalny tak bardzo, że zbędne staje się rozwijanie postaci i korzystanie z opcji typu petardy i eliksiry; powtarzalne walki i trashmob; problemy z kamerą; nieciekawy tryb detektywa zerżnięty z Batmana sprowadzający się do kliknięcia jednego przycisku i czekania aż gra zrobi wszystko za nas; tragiczne menusy i interfejs, zwłaszcza craftingu; nieczytelne mapy; grafika nie dorasta do zapowiedzi oraz materiałów promocyjnych, przynajmniej na konsolach; ogólnie dziwne decyzje art-designowe, nieco kreskówkowy styl a'la risen z jednej strony i gwiazdki porno w każdej wsi z drugiej (t po częsci dlatego, że jest tylko jeden model kobiecy wykorzystywany do wszystkich niewiast); bug buga bugiem pogania. A po takiej litanii na PODSTAWOWE mechanizmy nie tylko dobrego RPGa, ale przede wszystkim dobrej gry, leci tekścik "prawdopodobnie nikomu nie będzie to przeszkadzać, a ja jestem czepliwą mendą.", zwalanie winy że na pewno tylko na konsoli są te problemy (grafika może, bugi może, interfejs też w teorii może, ale cała reszta?) oraz porównywanie się tylko do gier bethesdy i bioware że "i tak jest od nich lepiej", jednocześnie uparcie ignorując takie Eternity :D Pewno, Eternity to inny typ RPGa, ale nie bardziej inny niż porównanie otwartoświatowego W3 do korytarzowych ME.Ale jasne, W3 jest świetny bo przecież grałeś, teraz na tytule nie poznali się recenzenci, bo Polska to kraj hejterów :D

Odpowiedz
G KannX

Jednak fajnie, że będę kupował za kilka miesięcy nową kartę graficzną, bo z tego co widzę nawet na PS4 gra wygląda średnio (szczególnie rozmyta roślinność, 4 screen od góry).

Odpowiedz
deamon-pl

hmm powtórka z rozrywki jak w fallout las Vegas ale mam nadzieję ze błędy jakoś można przeżyć albo wyjdzie cudowny patch to naprawi .

Odpowiedz
Numenpl

> Ale jasne, W3 jest świetny bo przecież grałeś, teraz na tytule nie poznali się recenzenci,
> bo Polska to kraj hejterów :D
Najlepiej wystarczy samą rozterkę z ocenami wziąść pod uwagę i to wystarczy za cały argument:- 7/10 Dla wersji na PS4 za całokształt - i tu mnie ciekawi co by powiedział o wersji na XB1 która ponoć ma jeszcze większe problemy niż wersja na PS4.- 8,5/ jako bardzo dobra gra tyle że wydana na PC.- 9/10 i powyższe dla fanatyków serii nie ważne jaka platforma.

Odpowiedz
G Kraju

> - 7/10 Dla wersji na PS4 za całokształt - i tu mnie ciekawi co by powiedział o wersji
> na XB1 która ponoć ma jeszcze większe problemy niż wersja na PS4.
Z czym ma problemy? Niższa rozdzielczość i mniej FPS-ów to nie problem a wybór gracza, który zdecydował się na XBO, a nie na PS4 (czy PC).

Odpowiedz
Shaddon

Już, już, spokojnie, wszystko będzie dobrze. Teraz zamkniesz oczy, a kiedy je znów otworzysz i zerkniesz na metacritica, Dziki Gon będzie mieć średnią 42 punktów, a ty będziesz mógł triumfalnie zaspamować wszystkie fora świata swoim "a nie mówiłem? Redzi so gupi i nie potrafio robić gier, tak samo jak bioware". Zapewniam cię, że tym razem to naprawdę się wydarzy, nie jak wtedy, przy okazji Inkwizycji i nie będziesz musiał ponownie przechodzić tej strasznej traumy. No, głęboki wdech i odliczaj wraz ze mną: trzy, dwa...

Odpowiedz
Quin89

Mnie zastanawia najbardziej ekwipunek (rowniez ekran przy kupnie/sprzedazy) w wersji PC. Bo jestli bedzie to samo co w Wiedzminie 2, czyli absolutnie drastyczny, nie przejrzysty i posiadajacych wiele bledow, miedzy innymi brak mozliwosci zobaczenia statystyk posiadanej broni przy kupowaniu w sklepie (!!!) to ktos tam musi stracic za to prace.

Odpowiedz
G DonOskar

> Według wielu ocena 8,5 przy samych 9 i 10 nie jest dobra. Po za tym ludzie obawiaja się
> niedoróbek technicznych, dlatego warto podkreślać, że tuż po istalacji pobierze się patch.
> Co zmieni nie wiadomo, ale zawsze jest nadzieja, że wtedy z oceny 8,5 zrobi się 9, bo
> ten jeden minus odpadnie (zakładając, że to aż tak uwierało recenzentowi).

Do Unity też był patch.

Liczę tylko po cichu, że wersja na XBO będzie grywalna dzięki obniżeniu rozdzielczości.

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?