Christie Golden "Jaina Proudmoore: Wichry wojny" - recenzja powieści ze świata WarCrafta

Trashka
2013/05/13 09:57

WarCraft, najsłynniejsze pośród gier MMORPG uniwersum, które zainspirowało powstanie licznych komiksów i książek przybliżających jego legendy, historię oraz bohaterki i bohaterów. Należy do nich powieść Jaina Proudmoore: Wichry wojny pióra Christie Golden.

Christie Golden należy do grona doświadczonych pisarzy i pisarek specjalizujących się w przenoszeniu wątków z gier komputerowych na karty książek. Stworzyła wiele powieści, których akcja dzieje się w realiach szalenie popularnych światów, jak Advanced Dungeons&Dragons, Star Trek, Star Wars, Starcraft i Warcraft, a szczególne uznanie przyniosła jej pozycja o tytule wiele mówiącym miłośnikom World of Warcraft - Arthas: Rise of the Lich King. Książka owa trafiła na listę bestsellerów New York Timesa.Christie Golden

Powiedzmy sobie jednak szczerze: zarówno adaptacje papierowych RPG, jak i gier komputerowych zwykle nie grzeszą wysokim poziomem. Zawdzięczają ewentualny sukces finansowy rzeszom fanów i fanek złaknionych kolejnej odsłony ulubionego uniwersum. A jak prezentuje się Jaina Proudmoore: Wichry wojny?

Niniejsza powieść stanowi początek nowego cyklu, którego główną bohaterką jest, jak sam tytuł wskazuje, lady Jaina Proudmoore. To niezwykle potężna magini świata Azeroth, działająca po stronie Przymierza, która poświęciła się przewodzeniu Wyspie Theramore. Fabuła Wichrów wojny zawiera jednak trzy dominujące perspektywy - Jainy, taurena Baine'a Bloodhoofa (jednego spośród wodzów Hordy) i smoka Kalecgosa (przywódcy niebieskiego stada, byłego Smoczego Aspektu). Wykreowane przez Christie Golden wydarzenia odbywają się niedługo po Kataklizmie i zwycięstwie nad smokiem Deathwingiem. Mamy tu do czynienia z fabularnym łącznikiem pomiędzy dodatkami The Cataclysm i Mists of Pandaria.

Dzięki Wichrom wojny gracze i graczki mogą przekonać się, jak doszło do sytuacji w Theramore i co dokładnie wpłynęło na przebieg relacji między Hordą a Przymierzem po chwilowym sojuszu w trakcie Trzeciej Wojny. Lady Jaina Proudmoore, która przez lata stała się doświadczoną dyplomatką, ponad wszystko pragnie doprowadzić do pokoju pomiędzy wrogimi stronami, niestety Garrosh Hellscream, nowy przywódca Hordy, ma kompletnie inne plany. Śmietanka sił Przymierza także nie ma ochoty słuchać głosu rozsądku.

Zawiązkiem fabuły powieści Christie Golden staje się tajemnicza kradzież najcenniejszego artefaktu niebieskich smoków - Źrenicy Światła. W rezultacie zniechęcony rozmaitymi wcześniejszymi niepowodzeniami Kalecgos udaje się na samotne poszukiwania, w nadziei że przywróci swemu ludowi poczucie sensu istnienia, a sobie wiarę we własne możliwości. Oczywiście zapobieżenie straszliwemu złu, jakie może spowodować Źrenica Światła w niepowołanych rękach, ma największe znaczenie. Przybywa do Theramore, gdzie nawiązuje kontakt z Jainą. W tym czasie Baine Bloodhoof coraz bardziej niepokoi się poczynaniami przywódcy Hordy. Jaina Proudmoore: Wichry wojny ukazuje więc wiele wydarzeń, które są ciekawe i ważne jako wiedza o Warcrafcie. Lecz sposób ich przedstawienia budzi mieszane uczucia.

Pomimo dynamizmu scen batalistycznych akcja jako taka rozwija się nader wolno, a punkt zwrotny pojawia się gdzieś w środku całej historii. Nie jest to wada. Przeszkodę w czerpaniu satysfakcji z lektury powieści Christie Golden stanowi raczej wrażenie sztuczności i naiwności, jakie płynie z opisów przeżyć bohaterów i ich wzajemnych relacji (choć znajdą się i sceny stanowiące wyjątki). Postacie nie wydają się rzeczywiste, gdyż rozterki tych doświadczonych przez życie istot (a zwłaszcza dramat tytułowej Jainy Proudmoore), mierzących się z potwornymi siłami i niebezpieczeństwami, prezentują się powierzchownie niczym w nieskomplikowanej opowiastce dla tych nastolatków, którzy nie zaglądają zbyt często do książek. Lecz może właśnie tak trzeba Wichry wojny potraktować?

GramTV przedstawia:

Wskazuje na to prześlizgiwanie się po powierzchni zdarzeń i stawianie czytelnika/czytelniczkę przed faktem dokonanym bez tłumaczenia przyczyny danego stanu rzeczy. Podstawowy problem, czyli dlaczego Garrosh stał się brutalnym "półmózgiem", a reszta wodzów Hordy, dodajmy, niezbyt zadowolonych, czapkuje mu, zamiast skrzyknąć się i zarzucić go czapkami, nie został nawet muśnięty. Kalecgos zachowuje się jak Emo. O tym zaś, że Jaina Proudmoore jest w zasadzie geniuszem i osobą o niesamowitej intuicji, a nie jakąś niemrawą blondi, dowiadujemy się głównie poprzez wypowiedzi innych bohaterów z książki Christie Golden, bo nie widać tego w jej poczynaniach i przemyśleniach. Taką strategię mogłaby obmyślić uczennica liceum, tak więc rzeczona może się spokojnie z ową "supermaginią" identyfikować.

Podobnie przedstawia się sprawa literackiego stylu Wichrów wojny. Klarowny język to zaleta, nie wada, Jaina Proudmoore: Wichry Wojny ma jednak styl tak prosty (wręcz przezroczysty), że sprawia wrażenie uładzonego wypracowania, a nie żywej opowieści, gdzie słowa powinny stanowić osnowę materii, przykuwającej wzrok barwnymi wzorami, czyli chociażby pomysłowymi metaforami i porównaniami. Dodajmy, że nieco bardziej przekonującymi niż niezgrabne "ostrza śnieżnych płatków" albo sztampowe "zwykle apetyczne śniadanie smakowało niczym szlam".

Wrażenie to mija przy niektórych scenach batalistycznych lub gdy autorka opisuje ból po poległych przyjaciołach. Jednakże Christie Golden częściej stawia na łopatologię stosowaną (zwłaszcza w dialogach), prowadząc czytelnika jak dziecko za rączkę, w czym dzielnie sekunduje jej tłumaczka - Pokonanie Deathwinga, nie bez przyczyny zwanego Śmiercioskrzydłym albo (...) Garrosha Hellscreama, przezywanego niekiedy Piekłowyjcem itp. Niewykluczone, że niektórym to się spodoba, jako "sprytne" przełożenie danego przydomka, ale będą pewnie i tacy, co odczują natychmiastową potrzebę wykonania "facepalma". Generalnie jednak tłumaczka wróciła z językowej batalii z tarczą, a nie na tarczy - nie ma tu kuriozalnych zdań, a miłośnicy World of Warcraft bez trudu rozpoznają nazwy lokacji.

W tym punkcie trzeba też oddać sprawiedliwość autorce książki Jaina Proudmoore: Wichry wojny - Christie Golden zdecydowanie wie, o czym pisze. Widać, że spędziła trochę czasu na grze bądź co najmniej na obserwacji cudzych poczynań. Poszczególni bohaterowie podczas walki lub w innych newralgicznych sytuacjach używają konkretnych zaklęć znanych z gry albo umiejętności danych klas postaci, ale zostało to zręcznie wkomponowane w fabułę, zgodnie z zasadą "nic na siłę".

Reasumując: Jaina Proudmoore: Wichry wojny to utwór dla niewymagających czytelników i czytelniczek, i to raczej w młodym wieku. Zapewne spodoba się osobom rozpoczynającym przygodę z beletrystyką. Na końcu książki znajdują się uwagi i słowniczek. Pomogą one tym, którzy dotąd nie grali w World of Warcraft. Jest także spis tytułów utworów, których lektura zainteresuje zapalonych graczy i graczki. Powieść Christie Golden z oczywistych względów zainteresuje wielbicieli Warcrafta pragnących dowiedzieć się więcej na temat uniwersum. Jeśli ktoś znajduje się w tym gronie, może śmiało dokonać zakupu, inni powinni się gruntownie zastanowić.

  • Tytuł: Jaina Proudmoore: Wichry wojny
  • Autor: Christie Golden
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2012 rok
  • Wydanie: okładka miękka, 400 str.
  • Cena: 39,90 zł
Komentarze
49
Usunięty
Usunięty
21/07/2013 10:57
Dnia 21.07.2013 o 07:25, L33T napisał:

> Nie mam pytań po prostu... Człowieku Warcraft gra to Warcraft nazwa się znikąd nie wzięła. Ja też bo zostało Ci wyjaśnione jak babie na rowie o co chodzi. @News A może by tak literaturą odrobinę wyższych lotów promować ?

Studiujesz archeologie? Po 2 nie mogłeś się powstrzymać prawda? Człowieku już pokazałeś swoje pojęcie w wątku o Rifcie :).Muradin_07 Fabularnie hmm może i nie tak ściśle ale jednak Blizzard sporo zaczerpnął z książek by stworzyć World of Warcraft.Ring5 Masz rację :).

Usunięty
Usunięty
21/07/2013 09:49
Dnia 21.07.2013 o 09:40, Muradin_07 napisał:

książki, które może napisać każdy

No nie do końca. Po pierwsze, wykorzystując postaci, miejsca itp, wykorzystujesz własność Blizzarda. Czyli wydać tego nie możesz, bo raz, że żaden wydawca się na to nie zgodzi, a dwa, że nawet, jeśli sfinansujesz to sam, to Blizz pewnie zabroni dalszej publikacji i nakaże wycofanie nakładu z rynku.Po drugie, by napisać licencjonowaną książkę z jakiegokolwiek uniwersum, potrzebna jest - jak sama nazwa wskazuje - licencja. Jeśli jesteś dobry w te klocki i Twoja twórczość jest na jakimś poziomie, Blizz może się zgodzić na wydanie Twojej książki. Choć szanse na to są raczej mizerne. Oni wolą taśmowo produkowany badziew typu "Lord of the Clans", niż porządne książki.Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by pisać fan-fiction. Jeśli nie czerpiesz z tego zysku, możesz to umieszczać w necie, na forach itp. Wiele osób tak robi (w różnych uniwersach) i nikt ich po sądach nie ciąga.

Nie wiem czy ja to dobrze zrozumiałem, jeżeli nie to mnie poprawcie:Gry z serii Warcraft (RTSy) to jest trzon. MMORPG jest grą w świecie i należy do uniwersum tak samo jak książki, które może napisać każdy tak samo jak ja mogę teraz usiąść i napisać nowe przygody Muradina, który jak dobrze wiadomo z trzeciej części

Spoiler

gryzie zmrożoną glebę od lat

. Każdy opowiadanie napisać może, tak samo książkę. Może i trochę poszerzają świat, ale jest to coś znajdującego się w uniwersum gry, a nie powiązane fabularnie z grą.




Trwa Wczytywanie