InformacjeRecenzja - konsole

Prince of Persia: Zapomniane Piaski - recenzja

48 Rafał Dziduch

Po skrytykowanej przez graczy i media cukierkowej wersji Prince of Persia, przyszła pora na powrót do korzeni. Szykujcie się na omijanie pułapek, walki z kościotrupami, rozwiązywanie łamigłówek i sporo skakania. Prince of Persia: Zapomniane Piaski wylądował z przewrotką na sklepowych półkach.

Po skrytykowanej przez graczy i media cukierkowej wersji Prince of Persia, przyszła pora na powrót do korzeni. Szykujcie się na omijanie pułapek, walki z kościotrupami, rozwiązywanie łamigłówek i sporo skakania. Prince of Persia: Zapomniane Piaski wylądował z przewrotką na sklepowych półkach.

Zapomnijmy o Prince of Persia z 2008 roku. Ten restart serii był, zdaniem wielu graczy i dziennikarzy, nieudany. Gra przechodziła się sama, nie można było zginąć, wyzwań było w niej niewiele. Pewnie dlatego Ubisoft zdecydował się wrócić do korzeni. Prince of Persia: Zapomniane Piaski umiejscowiono między Piaskami Czasu i Duszą Wojownika. Tytuł stanowi nie tylko łącze fabularne, ale również wpisuje się w stylistykę tamtych gier. Znów jest dosyć mrocznie, sporo się walczy i nie pomaga nam dziwnie beztroska dziewoja. Jedna wprawdzie się pojawia, ale zaledwie w roli przewodniczki. Zapomnijcie też o cell-shadingowej grafice. Tym razem „zero udziwnień”.

Prince of Persia: Zapomniane Piaski to tytuł dość niezwykły. Nie mogę nie wspomnieć, że jest to gra w zasadzie 3-4 pomysłów. Opiera się na nich sztywno niczym pociąg na torach. Pomyślicie sobie: „phi! nuda”. Paradoksalnie jednak owe 3-4 zagrywki są tak miodne, że wsiąka się w grę na całego od pierwszej do ostatniej minuty. Zresztą bohater Prince of Persia: Zapomniane Piaski wykonuje tak zwinne i płynne ewolucje z wykorzystaniem dostępnego interaktywnego środowiska, że nie powstydziłby się ich akrobata. Zacznijmy jednak od krótkiego rysu fabuły.

Od uratowania atrakcyjnej Farah minęło siedem lat. Książe odwiedza w Persji swojego brata Malika. Kiedy przybywa do pałacu, okazuje się, że trwa właśnie oblężenie, a brat potrzebuje pomocy. Malik wpada na pomysł, aby wykorzystać w tym celu starożytny medalion, którego części noszą obaj bracia. Jednak to doprowadza do tragedii. Wszyscy obrońcy zamku zostają zamienienie w kamienie, a spod ziemi wychodzi armia nieumarłych. I teraz z nią trzeba będzie się uporać, przemierzając – jak w pierwotnym Prince of Persia komnaty ogromnego i malowniczego pałacu. Z tą różnicą, że tutaj nie gramy na czas. Fabuła nie jest nadzwyczajna. Zwrot, który z założenia miał być pewnie zaskakujący, jest tak przewidywalny, jak podróż tramwajem. Wszystko toczy się po sznurku, opowiadane jest w kolejnych filmikach. Te są jednak dość ładnie zrobione, więc ogląda się je z przyjemnością. Jakby ktoś zresztą chciał, może je przerwać, więc nie jest to problem.

Ważniejsze od historii są wyczyny Księcia. Pod tym względem Prince of Persia: Zapomniane Piaski powiela pomysły z poprzednich części. Znajdziemy tu wszystko, co widzieliśmy do tej pory z drobniutką nutą nowości. Są więc skoki nad przepaściami, są podłogi najeżone kolcami, ogromne topory zawieszone na mechanizmach, które kołyszą się jak wahadła zegara. Autorzy nie zapomnieli o zapadających się podłogach, pochylniach, po których nasz bohater zsuwa się w nieznane oraz szczelinach i takim ukształtowaniu ścian, które pozwala uprawiać mu wspinaczkę. Pamiętacie efektowne obroty, które Książe wykręcał na drążkach? Tu również powracają, podobnie jak bieganie po ścianach, salta w tył, wspinaczki po słupach i wiele innych atrakcji.

Bez wątpienia Prince of Persia: Zapomniane Piaski dają ogromną frajdę w wykonywaniu tych ewolucji. To zresztą jest główny punkt programu, a nie walka, o której napiszę za chwilę. I przyznać muszę, że płynność sekwencji, które Książe wykonuje jest zachwycająca. Skok nad belką z wirującymi ostrzami, przeskok nad szczeliną, szybkie chwycenie się krawędzi urwiska, uwaga na przejeżdżającą obok piłę, która mogłaby skrócić bohatera o głowę, wdrapanie się na pobliski słup i skok w kierunku wyjścia. Działa to wszystko genialnie. Do tego sterowanie jest bliźniacze do tego z ostatniej produkcji, więc fani będą zachwyceni. Z kolei nowi gracze chwycą mechanikę w lot, bowiem jest po prostu logicznie poukładana.

Prince of Persia: Zapomniane Piaski to platformówka w 3D pełną gębą, więc niezwykle ważne było zaprojektowanie poziomów. Te wypadają ciekawie, choć muszę zaznaczyć, że są liniowe. Oznacza to, że zawsze ścieżka dotarcia do celu w danej komnacie jest jedna. W bardziej skomplikowanych miejscach pokazuje ją zresztą kamera, która wolno przesuwa się po ważnych punktach. Mementami za bardzo ułatwia to zadanie, bo bez tego gracz zmuszony byłby do większego kombinowania. A tak, gdy już z grubsza znamy marszrutę, wskakujemy na pierwszy „przyrząd” i dalej już leci. Inna sprawa, że właśnie dzięki temu płynność akrobacji może być tak duża, co w prostej linii przekłada się właśnie na miodność zabawy. Po prostu przyjemnie jest tak beztrosko przeskakiwać sobie po kolejnych słupach oraz ścianach.

Dajcie mi tu jakiegoś bossa

Wspominałem wcześniej o walkach, trzeba więc rozwinąć ten wątek. Choć nie są one w Prince of Persia: Zapomniane Piaski pierwszoplanowe, to i tak w porównaniu do poprzednich części toczymy je częściej, a przede wszystkim z ogromną liczbą przeciwników. Walki zrealizowano w typowym stylu dla casuali. Zapomnijcie o skomplikowanych ciosach i kombosach. Książe ma w zanadrzu zaledwie jeden cios mocny i jeden słabszy. I co ciekawe, często ten drugi okazuje się skuteczniejszy. Dlatego walki nie są tak wciągające jak skakanie. W wielu przypadkach sprowadzają się do bezustannego naciskania przycisku. Można też wskakiwać wrogom na ramiona. Gdy wówczas wciśniemy przycisk ciosu, Książe wykona efektowną ewolucję, w której po przewrotce zatopi ostrze w ciele wroga. Jest to już animowana sekwencja, w kilku różnych wersjach, co wygląda nawet ładnie. Ten ograniczony zestaw ciosów i możliwości uzupełnia kopniak. Przydaje się na przeciwników z tarczami, których inaczej nie można pokonać. I tyle.

Opisane właśnie walki wypadają najsłabiej. Właśnie ze względu na tę casualową mechanikę. Szybko stają się schematyczne, brak w nich polotu i nie stanowią większego wyzwania. Tym bardziej, że przeciwnicy są dość powolni, a dodatkowo nie mogą trafić Księcia, kiedy on celnie aplikuje ostrze innym wrogom. Wielka szkoda, że autorzy Prince of Persia: Zapomniane Piaski nie zaaplikowali jakiegoś najprostszego choćby systemu combo. Nie pokusili się również o sekwencje QTE, które uatrakcyjniłyby zabawę.

Być może brak ostatniego z wymienionych elementów podyktowanych był małą ilością wrogów, a zwłaszcza bossów, jakich napotkamy w czasie zabawy. Owszem zazwyczaj atakują nas hordy przeciwników, którzy często otaczają naszego Księcia, ale prawie zawsze są to bliźniacze kreatury. Zróżnicowanie w tym względzie sprowadza się do podziału: kościotrup z tarcza lub kościotrup bez tarczy. Czasami spotkamy też summonerów, którzy przywołują owe kościotrupy, albo jakieś pokraczne bestie. Nie są to jednak wymagający wrogowie. Ich garnitur dopełniają jakieś mumie i latające skarabeusze. Kilka ciosów załatwia sprawę. Zawiedzie się też ten, kto oczekiwałby bossów. Jest w zasadzie... jeden, z którym walczy się kilka razy. Do tego dochodzi kilka pomniejszych olbrzymich dżinów. W obu przypadkach walka z nimi pozbawiona jest jakiejkolwiek finezji. Do tego stopnia, że wystarczy stanąć takiemu kolosowi pod nogami i szybko naciskać przycisk ataku. Porażka. Szkoda, że tego aspektu autorzy kompletnie nie dopracowali.

Uzupełnienie walk stanowi w Prince of Persia: Zapomniane Piaski system rozwoju postaci. W czasie zabawy zbieramy specjalne orby (kule energii). Czerwone podnoszą wytrzymałość Księcia, niebieskie pozwalają na korzystanie z mocy specjalnych, a żółte to punkty doświadczenia. Po osiągnięciu kolejnego levelu można wykupić jedną z dostępnych mocy. Moce są cztery. Whirlwind rozrzuca wrogów na sporym obszarze. Ice Blast to lodowe pchnięcia ogromnej mocy. Stone Armor generuje osłonę z piasku i wirujących kamieni. Zaś Trail of Flame to ogniste wzmocnienie broni. Dodatkowo na 34 punktowym ekranie usprawnień, można jeszcze poprawiać np. poziom życia i energii Księcia, moc ataków, czy czas trwania umiejętności specjalnych.

A czym są owe umiejętności specjalne? Otóż w miarę upływu historii Książe zostaje obdarowany kolejną umiejętnością. Najciekawsze jest zamrażanie wody, które pozwala dotrzeć w miejsca niedostępne w inny sposób. Jeśli np. widzimy wodospad, to wodę można zamrozić, by przebiec po ścianie. Kolejną mocą jest możliwość czasowego przyspieszenia, która pozwala w czasie skoku włączyć specjalną dopałkę. Kolejna umiejętność to odtwarzanie zniszczonych fragmentów murów. Działa to w ten sposób, że jeśli nie możemy gdzieś dotrzeć, bo np. most jest zrujnowany, można go odtworzyć. Kruczek w tym, że w danej chwili odtwarza się tylko jeden element otoczenia. Czyli jeśli z mostku przeskoczyć chcemy na platformę, której też nie ma, musimy ją odtworzyć w locie. W przeciwnym razie mostek zniknie nam spod nóg.

Graficznie bez ekscytacji

Pod względem graficznym Prince of Persia: Zapomniane Piaski jest wykonany poprawnie, ale nie oczekujcie niczego ekstremalnie genialnego. Przynajmniej w wersji na X360, którą testowałem, lokacje były dość sterylne i puste. Ganianie korytarzami i skoki są bardzo rajcujące, ale gdy spojrzeć na wykonanie i estetykę poziomów, widać, że autorzy zastosowali parę szablonów. Trafiamy wprawdzie w różne części pałacu, ale nie ma mowy o jakimś wielkim przepychu, zróżnicowaniu, zaawansowanej ornamentyce itp.

Podobnie jest z udźwiękowieniem. Możemy mówić o jedynie poprawnych dialogach (grałem w wersję angielską), odgłosach otoczenia i walki. Ot standard na wysokim poziomie. Mam zresztą wrażenie, że w tej dziedzinie od dłuższego czasu nic się nie zmienia. Technologia generowania dźwięku jest już tak zaawansowana, że chyba tylko osoby obdarzone słuchem absolutnym są w stanie wychwycić jakieś niuanse. W każdym razie w Prince of Persia: Zapomniane Piaski ja pod tym względem wpadek nie zanotowałem.

Finalne pytanie brzmi: „grać czy nie grać”?. Napisałem na początku o 3-4 sztuczkach, na których bazuje Prince of Persia: Zapomniane Piaski. I to prawda. Gra jest mocno powtarzalna. Ale najdziwniejsze w tej powtarzalności jest to, że wciąga jak ruchome piaski. W nowe przygody Księcia po prostu przyjemnie się gra mimo pewnych uproszczeń i mankamentów. Hardkorowcy pewnie będą kręcić nosem, ale dla casuali jest to produkt wręcz doskonały. Świetnie zbalansowany, z przystępnym sterowaniem, wyzwaniami, które nie przerażają stopniem trudności, prostym rozwojem bohatera. A zatem zasłużone i mocne 7,8 punktów.

Więcej na temat nabycia gry w naszym sklepie:

Xbox 360Prince of Persia: Zapomniane Piaski

  • bardzo fajne nowe moce Księcia
  • mnóstwo ewolucji do wykonywania
  • płynność zabawy
  • ładnie zrealizowane przerywniki
  • rozwój postaci
  • mało bossów
  • mało satysfakcjonujące walki

Udany powrót Księcia na właściwe tory

48 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
G Kadaj

Dla mnie Prince of Persia umarło w momencie podjęcia przez Ubisoft decyzji o niekontynuowaniu genialnej gry z 2008 roku, więc raczej nie zagram. Zwłaszcza po zapoznaniu się z opinią recenzenta.

Odpowiedz
G Rizzan

Z recenzji wynika to, ze dostajemy prawie to samo co w 2008 roku tylko jest więcej przeciwników w jednym miejscu. Dziękuje postoje. Ta seria umarła przy premierze poprzedniego PoPa.

Odpowiedz
G szypek26

"Po skrytykowanej przez graczy i media cukierkowej wersji Prince of Persia..."
Mi akurat podobał się PoP z 2008 :)

Odpowiedz
G bialas_102

Czytać recenzje na gram.pl = utracić przyjemność z zabawy. Wszystko jest powiedziane. Dziękuję, że już wiem, że gdy spotkam bossa, to będę go spotykał jeszcze kilka razy (i tylko jego), naprawdę. Takich rzeczy jest więcej, po kilku niusach przestałem dla własnego dobra czytać.

Gratuluję.

Odpowiedz
G SarenkaB

No właśnie,zdawało mi się że poprzedni PoP całkiem nieźle się przyjął.

Odpowiedz
G quadciar

Prince Of Persia z 2008 była wg. mnie jedną z najlepszych części! Szkoda, że koledzy z Ubi puszczają ją w zapomnienie. A tak bardzo chciałem znów zanurzyć się w rysunkowym świecie pop'a. Jestem fanem tej serii więc na pewno kupię Zapomniane Piaski. Gra wydaje się być świetna.

Odpowiedz
Renzov

Jak Prince of Persia stanieje to napewno go kupię. Po przeczytaniu tej recenzji jeszcze bardziej się "nakręciłem" na tą grę.

Odpowiedz
G Mysurek

"Zapomnijcie o skomplikowanych ciosach i kombosach. Książe ma w zanadrzu zaledwie jeden cios mocny i jeden słabszy."

Recenzja w porządku, jednak nie podoba mi się zdanie powyżej:( PoP bez widowiskowych kombo? Jestem trochę zawiedziony

Odpowiedz
G Khasim

Tja, krytyka PoP 2008 przez graczy wygląda tak, że "fani" księcia, którzy za najnajgenialniejszą część wszechświata uważają wyprany z klimatu i nabuzowany tępym testosteronem Warrior Within ją znienawidzili, a sam Jordan Mechner i fani Sands of Time pokochali. Media z kolei oceniły grę na średnio 85% (wersja na PS3 wg Metacritic), podczas gdy TFS na razie ma średnią75 (najniższą w całej serii).
TFS to gra robiona na szybko, byle zdążyć na premierę filmu i natrzaskać trochę zielonych. PoP 2008 miał wspaniały klimat i fabułę, o genialnej oprawie nie wspominając. Gameplay wymagał szlifów, fakt, grze brakowało poziomów trudności a sekwencje platformowe były bardzo łatwe.
Mogliby już zostawić biednego Księcia - trylogia się zamknęła w 2005 i powinni ją tak zostawić. Zamiast tego wpychają to TFS z mierną fabułą i Księciem po wizycie u chirurga plastycznego z zezem rozbieżnym.
Jako wielki fan trylogii Piasków Czasu (szczególnie pierwszej i ostatniej części, druga, jak wspomniałem, jest wyprana z klimatu) jestem załamany faktem, że Gram sugeruje odrzucenie części z '08, która była chyba najlepszym rebootem, jaki w życiu widziałem (poza Piaskami Czasu, oczywiście :) ).
Zamiast wpychać na siłę TFS, mogliby zrobić remake Piasków Czasu, ta sama fabuła, podrasowana grafika, nowe poziomy i akrobacje. Miałoby to o wiele więcej sensu jako swoisty hołd dla Prince of Persia od Ubisoftu.

Post zawiera opinie, z którymi masz prawo się nie zgadzać, ale nie masz prawa obrażać osoby, do której należą. Wszelkie prawa zastrzeżone. Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub recenzentem

Odpowiedz
reoden

Krytyka PoP 2008 zależy od typu "fana".
Ja jestem jednym z tych którzy uważają WW za najlepszą część z serii.Dlaczego? Ponieważ jest najcięższa, najbardziej wymagająca, system walki jest doskonały, a ilość pułapek i przeszkód w porównaniu do SoT jest bardziej rozbudowana. Fabuła była ok. Wydaje mi się że ludzię jadą po WW ze względu na metalową muzykę - ale to już indywidualna kwestia gustu.

Sam uważam że PoP 08 było grą dobrą. Miała kilka denerwujących rzęczy ( np. mi do gustu nie przypadła walka),
ale sam system akrobacji, animacji i współpracy z Eliką był bardzo dobry. Nie wiem co z tym narzekaniem na poziom trudność według mnie był taki sam jak SoT. A fakt że nie można było zginąć - ja tam wolałem animację z dłonią niż planszę GAME OVER i loading screen.

A na TFS zaczekam jak stanieje :D

Odpowiedz
G Harrolfo

Cześć, czy w polskiej wersji jest dubbing czy tylko napisy?

Odpowiedz
G therionee

Na sklepowych "pułkach"... o, moje biedne oczy. Poprawcie to.

Odpowiedz
Arrakis

Huh? Tylko 2 ciosy? Gdzie te comba z WW i TT? Mam wrażenie, że niedługo otrzymamy gry gdzie będziemy wciskać tylko jeden przycisk bo większa ilość będzie zbyt hardcore...
a tak btw. PoP 2008 było ok ale ja bym go do trylogi nie porównywał zupełnie inna gra. Wg mnie najlepsza część seri to WW świetny mroczny klimat, wspaniała walka (liczne comba yeah!)

Odpowiedz
G Veilaine

Czytając recenzję powyżej mam wrażenie, że coś jednak wyraźnie jest z grą nie tak. A recenzent na siłę usiłuje grę obronić... plus pewna nieścisłość...
Pomińmy fabułę...
1. Gra 3-4 pomysłów,
2. Walka wydaję się być mało istotnym/mało ciekawym elementem gry (bo jest maksymalnie okrojona do dwóch ciosów + kopniaka). Mimo to jednak walkę toczymy częściej i z ogromną liczbą przeciwników niż w częściach poprzednich.
To jak u licha na stronie trzeciej znalazł się fragment: "Być może brak ostatniego z wymienionych elementów [QTE] podyktowanych (podyktowany?) był małą ilością wrogów, a zwłaszcza bossów, jakich napotkamy w czasie zabawy"? To w końcu dużo ich, czy mało?

Walka sprowadza się do bezustannego naciskania przycisku. W efekcie walki stają się schematyczne, brak w nich polotu i nie stanowią wyzwania. Nie istnieje bodaj najprostsze combo.
3. Istotę gry stanowi więc bieganie po ścianach + inne ekwilibrystyki,
4. "Liniowe" poziomy + kamera ułatwiająca zadanie (podobnie jak w Piaskach Czasu),
5. Graficznie przeciętna,
6. Ciekawy rozwój postaci ("moce").

Czyli zarówno Warrior Within jak i Two Thrones nadal biją tę grę na głowe, z racji choćby rozbudowanego systemu walki. Bo umiejętności biegania po ścianach książę posiadał zawsze, przerywniki filmowe były na najwyższym poziomie, fabuła wciągała i często zaskakiwała, wrogowie nie byli do końca durni i było ich całkiem sporo...

A to oznacza, że gra zupełnie zmieniła target (casual). Graczom czekającym na "prawdziwego" księcia przyjdzie jeszcze poczekać na jakąś inną odsłonę gry...

I na podstawie tej recenzji, nawet przez myśl nie przejdzie mi kupno tego wyrobu księciopodobnego...
Szkoda, że taki... za przeproszeniem... szit został wyprodukowany. Miejmy nadzieję, że się nie sprzeda i będzie wielki powrót do mrocznego Warrior Within... Może uda mi się gdzieś w tę gierkę zagrać albo zobaczyć jak wygląda...

Pozostaje wrócić do WW, TT albo bardzo (moim zdaniem) udanego PoP 2008.

A "pułki" sklepowe to już czysty folklor...

Odpowiedz
G TobiAlex

Kadaj nie bardzo Cię rozumiem, bo Zapominane piaski to powrót do kultowej serii sprzed "dziwacznej" Prince of Persia.

Odpowiedz
G TobiAlex

Veilaine lepiej obejrzyj video recenzję na gry-online. Tam dużo z Twoich wątpliwości zostanie rozwianych (szczególnie jeżeli idzie o walkę).

Odpowiedz
G knopfler

Wiecie co wam powiem? Nie wiem czego wy chcecie od PoP2008, gra miała genialne elementy platformowe i świetną walkę (kombosy, kombosy z Eliką - cudo), to że nie można było zginąć nie powodowało przecież żadnej różnicy w porównaniu z wczytaniem checkpointa po śmierci (może tylko brak napisu "game over" na ekranie). Prawdę powiedziawszy dziwie się Ubi że nie kontynuowali tamtej historii. Wymagało tylko kilku szlifów (co-op, walki z większą ilością przeciwników) aby stworzyć grę świetną, godną tak zasłużonej serii gier. To co stworzyli teraz z zaniedbana całkiem walka to dopiero porażka IMO. W grę zagram bo grałem we wszystkie części PoP'a to i w tą zagram ale na pewno nie dam za nią 200 zł.

Odpowiedz
G sirufok1987

Imho grę można porównać do mordki księciunia w niej występującego. I tyle w temacie.

Odpowiedz
G hallas

> Nie wiem czego wy chcecie od PoP2008, gra
... gra jak wynika z recenzji była krótka, prosta i, co najgorsze, prostacka. To jest w zasadzie przeciwieństwo drugiej części trylogii piasków czasu. Dlatego. A czemu sugeruję się recenzjami? Dlatego, że nie dano graczom, przynajmniej na PC, możliwości wypróbowania gry (pewnie dlatego, że demo, choćby miało 10 minut, pokazałoby cały gameplay i y ludzi zniechęciło).

Odpowiedz
G knopfler

> ... gra jak wynika z recenzji była krótka, prosta i, co najgorsze, prostacka. To jest
> w zasadzie przeciwieństwo drugiej części trylogii piasków czasu. Dlatego. A czemu sugeruję
> się recenzjami? Dlatego, że nie dano graczom, przynajmniej na PC, możliwości wypróbowania
> gry (pewnie dlatego, że demo, choćby miało 10 minut, pokazałoby cały gameplay i y ludzi
> zniechęciło).
O wiele bardziej prostacka IMO jest najnowsza część a do starej trylogii to już bym nie przyrównywał żądnych nowych części bo nic nawet do pięt nie dorasta. Widzisz, na podstawie recenzji, a ja grałem i przeszedłem i na tej podstawie wyrażam opinie. Poza tym gra była równie "długa" co większość produkcji teraz (6-10h) więc nie wiem o co chodzi. Tak samo jeśli chodzi o prostotę, wszystkie gry są teraz za łatwe i nic na to nie poradzisz, trzeba się przyzwyczaić że gier dla hardkorowców produkuje się coraz mniej.

Odpowiedz
G hallas

> Tak samo
> jeśli chodzi o prostotę, wszystkie gry są teraz za łatwe i nic na to nie poradzisz, trzeba
> się przyzwyczaić że gier dla hardkorowców produkuje się coraz mniej.
A ja zwyczajnie nie gram w prostackie gry - tylko na tym zyskuję.

Odpowiedz
G knopfler

> A ja zwyczajnie nie gram w prostackie gry - tylko na tym zyskuję.
Mów co chcesz ale skoro gra dostaje 85% na gry-online to chyba słaba nie jest? Zresztą większość ocen była bardzo wysoka ale dla ciebie jest "prostacka", szczerze mówiąc nie wiem co to w ogóle znaczy w stosunku do gry?

Odpowiedz
rakken

Takie pytanko, czy ten PoP ma to idiotyczne zabezpieczenie DRM?

Odpowiedz
G Lucas_the_Great

> Takie pytanko, czy ten PoP ma to idiotyczne zabezpieczenie DRM?
Przecież na konsolach nie ma takich cudów.Wersja PC będzie wydana później (i pewnie będzie oparta o Ubisoft Game Launcher)

Odpowiedz
rakken

OK dzięki. Właśnie o wersje PC mi chodziło ale zapomniałem że będzie później.

Odpowiedz
G mcnitrox

Planowałem kupić wersje na PC jak wyjdzie... ale chyba się jednak zastanowię. W lipcu premiera Starcraft II, może lepiej na niego odłożyć niż wydać teraz na byle co.

Co do PoP z 2008 to uważam go za świetną grę. Miała kilka niedociągnięć, ale generalnie była bardzo miło i przyjemnie. To co mi się w tej grze najbardziej nie podobało, a wręcz doprowadzało mnie do furii, to hiperszybkie QTE, w których raz na ruski rok udało mi się wstrzelić, a jak się nie udało, co z reguły miało miejsce, to pół życia się bossowi odnawiało i lipa. Mniejszy ból był jak się człowiek nauczył te kombosy z Eliką robić, to wtedy można było ew. przywrócone życie szybko nadrobić. Także PoP 2008 dla mnie 9/10.

Powyższe mówię (piszę) z perspektywy osoby, która swoją przygodę z serią zaczęła na wersji 2008. Wcześniejsze PoP tylko widziałem na gameplayach - jakoś mnie specjalnie nie ciągnęło i nie ciągnie, aby w nie zagrać.

To co cieszy w recenzji Zapomnianych Piasków to dla PCtowców fakt, że na planszach się niewiele dzieje, a co za tym idzie, gra nie będzie wymagała nie wiadomo jakiej mocy obliczeniowej od procesora no i w miarę niskie wymagania. Tylko czy jest warta świeczki?...

Odpowiedz
G geralt25

szkoda, że twórcy nie poszli drogą "trójki"

Odpowiedz
R3nO

Tak obiektywnie patrząc, bez testosteronu, najlepszymi, klimatycznymi i prawdziwie "Prince of Persia" grami były Sands of Time i 2008. O ile jeszcze 2-3 lata temu uważałem WW za najlepszą, to opinię swoją zmieniłem.

Muzyka z SoT - mniam.

Odpowiedz
Karanthir666

Naprawdę nie mam pojęcia co wy widzicie w PoP 208. Gra nudna, schematyczna, powtarzalna i krótka. O fabule nie wspomnę, bo ta w zasadzie składa się z intra i outra. Najlepszą częścią jest WW ze względu na swój mroczny klimat i stopień trudności. A bossowie dają mocno popalić.

Odpowiedz
G Bachankas

Zgadzam się z Reodenem. Póki co najlepszą częścią Księcia jest WW. Świetny system walki, mroczny klimat i pasująca do niego muzyka, ucieczki przed Dahaką... mniam :) Mogliby kiedyś wrócić do takiego wizerunku Popa.

Odpowiedz
FellesaN

I tak najlepszą częścią (według mnie) jest PoP: WW :P

Odpowiedz
G Harrolfo

A według mnie Dwa Trony. Ale jako, że grałem we wszystkie części, z ZP też zagram :)

Odpowiedz
G jendrek1988

To co w tej części, dzieje się PO Piaskach Czasu, a PRZED Duszą Wojownika. Więc czego wy chcecie? by miał lepsze ciosy? a gdzie czas na "naukę" tego? A moce... w DW zapomniał tego zatrzymywania wody :p

Odpowiedz
G jendrek1988

A co do poziomu trudności... Za łatwo? Na początku wybiera się HARD i ma się, co się chce, a nie EASY i narzekacie.

Odpowiedz
G Sakkaroth

Wg. mnie grafika lekko posysa. Myślałem, że zrobią coś bardziej... realistycznego? Choć trochę. Bo tutaj patrzymy na tekstury namalowane w wysokiej rozdziałce w Ps'ie. Bardzo... komiksowe. Że o postaciach nie wspomnę.

Odpowiedz
czaczi87

Mam konto na FB, ale nie kliknę przycisku "jestem fanem ubi', bo do cholery po tych jajcach z Assassin's Creed 2 uważam ich za bandę nieokrzesanych chamów. Zrezygnuję z tego konkursu w takim razie...

Nie sprzedam duszy diabłu :D

Odpowiedz
G Kraju

Utknąłem w jednym miejscu. Mianowicie chodzi o lokacje zaraz po pokonaniu pierwszego bossa. Jest filmik z bratem Księcia, o tym że nasz bohater musi otworzyć most i aby to zrobić koło zębate w mechanizmie musi z jednego końca dojść na drugi. Mamy to zrobić za pomocą trzech "pokręteł" (na tą chwilę lepszego określenia na to znaleźć nie mogłem, sry). Próbuję w różnych kombinacjach to przekręcić i nic. Albo ja coś źle robię, albo po prostu bug. Dlatego proszę Was o pomoc jak to zrobić.

Odpowiedz
G Stefan_Skellen

> Utknąłem w jednym miejscu. Mianowicie chodzi o lokacje zaraz po pokonaniu pierwszego
> bossa. Jest filmik z bratem Księcia, o tym że nasz bohater musi otworzyć most i aby to
> zrobić koło zębate w mechanizmie musi z jednego końca dojść na drugi. Mamy to zrobić
> za pomocą trzech "pokręteł" (na tą chwilę lepszego określenia na to znaleźć nie mogłem,
> sry). Próbuję w różnych kombinacjach to przekręcić i nic. Albo ja coś źle robię, albo
> po prostu bug. Dlatego proszę Was o pomoc jak to zrobić.
No jak widać nawet po "skażualowieniu" serii niektórzy mają problemy. ;D

Odpowiedz
G Kraju

Uwierz mi że ta zagadka prosta nie jest, a to że całą reszta gry jest banalna to inna sprawa.

Odpowiedz
G Ferbi_Pro

Bardzo mi się podoba trylogia PoP więc i Zapomniane pisaki kupię :)

Odpowiedz
G mistrzgry

,...Ciekawe czy w wersji na PC wytną tak naprawdę właściwe zakończenie :/ tak jak to miało miejsce w przypadku poprzedniej części - co zaowocowało tym, że jej nie kupiłem...

Odpowiedz
G gwynbleiss

Pierwsze zdania recenzji trochę mnie zdziwiły. Nie wiem na jakiej podstawie pojawiają się opinie o słabym przyjęciu Prince'a z 2008 przez krytykę i graczy. Wystarczy spojrzeć na średnią ocen prezentowaną na jakimkolwiek portalu dotyczącym gier (gamespot, IGN, GameZone, PC Gaming, GameSpy i wiele innych) i wychodzi nam średnia na poziomie 8,3 na 10. Czy to jest słaba gra?
Dla porównania Warrior Within wypada w podobnym porównaniu gorzej ze średnią ocen 8.1. Użytkownicy też jakoś szczególnie Prince'a z 2008 nie krytykowali. Owszem, PoP WW wypada lepiej w ocenie użytkowników (9,0 do 8,2) ale czy 8,2 to jest słabe przyjęcie i "nieudany restart serii"?
Jeśli tak wygląda nieudana gra, to nie miał bym nic przeciwko, żeby pojawiało się ich jak najwięcej.
I proszę nie zrozumieć mnie źle. Jestem fanem wszystkich części i zdaję sobie z subiektywności wszelkich ocen. Mimo wszystko takie podsumowanie uważam za bardzo krzywdzące dla moim zdaniem rewelacyjnej gry. Zwłaszcza, biorąc pod uwagę raczej średnie przyjęcie recenzowanej nowości. Wyniki ocen najnowszego Prince'a to, dla wersji konsolowych - xbox 7,6 i 8,1, a dla wersji PS3 7,6 i 8.1 (w kolejności krytycy, użytkownicy). Wersja PC w związku z dzisiejszą premierą ma zbyt mało ocen, żeby umożliwić rozsądne porównanie, ale zakładam, że nie będzie za bardzo odbiegać od ocen wersji już wydanych.

Odpowiedz
G Jacor32

Literówka. Akapit przed filmikiem. Zamienieni, a nie zamienienie

Odpowiedz
G Blackgoat

Słaba walka to ostatnia rzecz, jakiej bym się spodziewał po grze z tej serii. Uwielbiam PoP ale tej części nie kupię. Poprzednie prinsy były robione z rozmachem a to to jakiś shit robiony na siłę. Screw you ubi, i'm going home.

Odpowiedz
Gosu

Ja nigdy nie bylem fanem tej serii poza pierwsza czescia w ktora gralem na Atari ST :) ale nie dlatego ze gra jest slaba, ja po prostu nie mam cierpliwosci do tych wszystkich wspinaczek. Nowa czesc jednak gry to jest chyba jakis zart ze strony tworcow, przygladalem sie jak gra w nia moj wspollokator, dodam ze osoba ta nie jest kompletnie doswiadczona w grach na PS3. Walka w tej nowej czesci jest tak dynamiczna jakby byla robiona dla ludzi opoznionych, atakujacy przeciwnicy ruszaja sie jak muchy w smole, graficznie gra tez wyglada bardzo cienko, a do tego najbardziej rozsmieszyl mnie ostatni boss, szczerze mowiac jak patrzylem kiedy moj kumpel sie z nim 'zmaga' to bylem przekonany ze to jeden z mobow ktorych bylo pewnie kilku juz do pokonania. Nie dosc ze wygladal kiepsko, to jeszcze byl tak banalny, ze ja biorac pada od kolegi pokonalem go za pierwszym razem mimo ze nigdy nie gralem w ta gre, to juz Cyklopy z GoW byly trudniejsze od niego ;) No ale coz, kumpel wydal 250 zl na Ek ktora rozwniez nie zachwyca bo nic poza fajnym pudelkiem to tam nie ma, a gre skonczyl w 3 dni grajac w nia od czasu do czasu. Tak banalnej i bezsensownej gry juz dawno nie widzialem.

Odpowiedz
lis_23

Nie mogę znaleźć ogólnego tematu gry więc napiszę jeszcze raz tutaj: po instalacji nowego systemu / vista ultimate 64 bit / na nowym dysku twardym gra PoP Zapomniane Piaski nie działa,tzn.loguje się do programu Ubisoftu,odpala i wyłącza się z komunikatem:
program Prince of Persja.exe.przestał działać
w rozwinięciu:
Nazwa zdarzenia problemu: APPCRASH
Nazwa aplikacji: Prince of Persia.exe
Wersja aplikacji: 1.0.0.0
Sygnatura czasowa aplikacji: 4bef2f23
Nazwa modułu z błędem: Prince of Persia.exe
Wersja modułu z błędem: 1.0.0.0
Sygnatura czasowa modułu z błędem: 4bef2f23
Kod wyjątku: c0000005
Przesunięcie wyjątku: 00a304b8
Wersja systemu operacyjnego: 6.0.6000.2.0.0.256.1
Identyfikator ustawień regionalnych: 1045
Dodatkowe informacje 1: 8d13
Dodatkowe informacje 2: cdca9b1d21d12b77d84f02df48e34311
Dodatkowe informacje 3: 8d13
Dodatkowe informacje 4: cdca9b1d21d12b77d84f02df48e34311
zainstalowałem oba service packi do visty,trzy razy przeinstalowałem grę i nic / dodam że na poprzednim systemie,zresztą na tym samym gra działała bez problemu i ukończyłem ok.80% gry / - co ciekawe,na poprzednim systemie przy pierwszej instalacji gry i przy jej uruchomieniu musiałem wpisać klucz z instrukcji a tutaj mimo trzech instalacji nic - o co w tym wszystkim chodzi?,da się to jakoś naprawić?.

Odpowiedz
zdarom

Gra jest nawet dobra ale krótka i książe ma marne 2 ciosy. A ta latająca kamera która podobno miała poprawić sterowanie księciem jest do bani. Dałbym jej 7 na 10 punktów za akrobatykę i pułapki.

Mam jeszcze takie pytanie. Udało się komuś zebrać jakieś punkty uplay bo mi nie a przeszedłem całą gierkę i nic?

Odpowiedz
Drirr

dla mnie gra się skończyła na Prince of Persia 2: The Shadow and the Flame (imo 2 pierwsze części są najlepsze) ;]

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Zagraj w Ghost Recon Phantoms już dziś! Zestawy startowe dostępne w sklepie gram.p!
Lubisz nas?