InformacjeRecenzja - PC

Mass Effect 2 - recenzja

118 Michał Nowicki

Mass Effect 2, druga część kosmicznej trylogii BioWare, to kawał naprawdę dobrej, solidnej roboty. Kanadyjczycy dokonali wielu zmian w mechanice, jeszcze bardziej zbliżających grę do typowych strzelanek TPP. I wyszło jej to na dobre. Mass Effect 2 przykuwa na długie godziny do monitora i może być przyczyną kilku zarwanych nocy. Wciąga, choć nie porywa.

Mass Effect 2, druga część kosmicznej trylogii BioWare, to kawał naprawdę dobrej, solidnej roboty. Kanadyjczycy dokonali wielu zmian w mechanice, jeszcze bardziej zbliżających grę do typowych strzelanek TPP. I wyszło jej to na dobre. Mass Effect 2 przykuwa na długie godziny do monitora i może być przyczyną kilku zarwanych nocy. Wciąga, choć nie porywa.

Pełny poradnik do gry Mass Effect 2 - ściągnij

Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda...

Rozczarowuje przede wszystkim główny wątek i jego zakończenie. Oczekiwałem epickich fajerwerków na końcu, a otrzymałem jedynie garść rzuconych pod nogi petard. Nie można jednak wykluczyć, że w tym szaleństwie jest metoda i Mass Effect 2 służy po prostu przygotowaniu gruntu pod wielki finał historii. Szkoda tylko, że bardzo słabo moim zdaniem rozegrano w tej części wątek Cerberusa. Przez całą grę brakowało mi poważniejszych tarć i konfliktów, przez co Shepard miast być bezkompromisowym bohaterem galaktyki, zaczął się jawić jako zwyczajny oportunista. Tak, wiem, że bez tego nie byłoby fabuły, a gra zakończyłaby się zapewne po pierwszych 20 minutach. Ale można było zrobić to z większym biglem.

Lojalność najemnika Przecież prosiłem, żeby dali mi kulki z zieloną farbą!<span class= screen by Lucas The Great" src="http://img7.gram.pl/thumb/20100201183119.jpg" />

Główny wątek fabularny porównałbym tutaj do gier z serii Fallout. Jest krótki, mało wyrazisty i w zasadzie stanowi jedynie klamrę spinającą stanowiący główne danie środek. Ma kilka ciekawych momentów, jednak to co najlepsze, kryje się wewnątrz. Powtórzę tutaj to, co napisałem przy recenzji poprzedniej części – naprawdę podoba mi się ten świat. Owszem, są tam różnorodne kalki i opieranie się na schematach. Jednak całość jest na tyle spójna, wiarygodna i bogata, że mam ochotę do tego uniwersum wracać. Dzięki całkiem sporej liczbie misji pobocznych, podzielonych na dwie podstawowe grupy, w Mass Effect 2 będziemy mieli wiele okazji, by to uczynić.

Nocne zabójców rozmowy

Pierwsza grupa, to kompletowanie załogi dla nowej – i znacznie lepszej – Normandii oraz związane z tymi postaciami zadania. Sami bohaterowie są zdecydowanie ciekawsi i mniej jednoznaczni, choć z drugiej strony rozczarowało mnie ich wiernopoddańcze przywiązanie do Sheparda. Tutaj aż prosiło się o większe zróżnicowanie reakcji w zależności od poczynań, czy odpowiedzi komandora. Nikt się jednak na nas nawet nie obrazi, a interakcje między samymi BN-ami można zliczyć na palcach jednej ręki. Poza tym sama koncepcja kompletowania ekipy (zdobywania sojuszników) w formie zadań dziwnie przypomina mi inną grę z logo BioWare. Nie zmienia to jednak faktu, że całość jest całkiem udaną – choć nie porywającą – mieszanką space opery z operą... mydlaną.

Te asari i ich perwersyjne gierki...

Na szczęście olbrzymim plusem są pozostałe zadania poboczne, które w niczym nie przypominają powtarzanego do znudzenia czyszczenia dwóch identycznych lokacji z „jedynki”. W Mass Effect 2 każdy z tych krótkich epizodów odbywa się w innym środowisku, ma odpowiedni klimat, czasem składa się z kilku etapów, przede wszystkim zaś mamy tu do czynienia ze sporym zróżnicowaniem samych zadań. Owszem, nierzadko będzie to kwestia wyczyszczenia lokacji za pomocą zmasowanego ognia, ale trafimy również na proste gry logiczne, zwiedzimy klimatyczny i niestabilny wrak transportowca, czy przyjdzie nam błądzić w gęstych oparach chloru.

Mordin, czyli jak zostać mesjaszem

To wszystko, mimo wspomnianych wad, składa się na naprawdę niezły klimat całości. Tego Mass Effect 2 odmówić nie można. Dodatkowo podczas gry trafimy na pokaźną liczbę nawiązań do poprzedniej części, choć duża część z nich, to jedynie maile, które odbieramy na naszym laptopie. Smaczne, choć mało spektakularne. Zachowane z poprzedniej części zapisy gry nie wpływają niestety w zbyt znaczący sposób na samą rozgrywkę. Ot, czasem pojawi się gdzieś BN, z którym powspominamy stare, dobre czasy, czy wykonamy związane z nim, mało znaczące zadanie. Przykłady, kiedy decyzje z „jedynki” mają większy wpływ na kształt świata, można policzyć na palcach jednej ręki. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się niczego więcej, choć miałem maleńką nadzieję na jakąś większą niespodziankę.

Drugie ujęcie... Akcja!

Zespołowa krio-amunicja. Takie lokalne wunderwaffe

Od chwili, kiedy po dość długiej choć efektownej introdukcji zostajemy wreszcie wypuszczeni na szeroki przestwór galaktyki, zaczynamy dostrzegać całe mnóstwo zmian w stosunku do części pierwszej. I tu muszę wyraźnie powiedzieć, że są to zmiany na lepsze. Pod warunkiem wszakże, iż zgodnie z intencjami twórców przewartościujemy nieco nasze podejście do gry, traktując ją jako strzelankę TPP z rozbudowaną mechaniką i mnóstwem filmowych dialogów. Musimy sobie bowiem jasno i wyraźnie powiedzieć, że właśnie tym przede wszystkim jest Mass Effect 2. Rozbudowaną fabularnie strzelanką z erpegowymi elementami. I w tej kategorii nie ma sobie równych.

Kanadyjczycy całkowicie przeprojektowali mechanikę, co bez wątpienia wyszło grze na dobre. Skuteczność ostrzału oparta jest teraz wyłącznie na umiejętnościach gracza i charakterystyce używanej broni. Tych nie ma co prawda zbyt wiele (niech zgadnę: będą nowe w DLC?), jednak różnią się teraz od siebie w dość wyraźny sposób. Pozwala to wreszcie dobrać broń w zależności od preferencji gracza, a nie dopisanej na jej końcu rzymskiej cyfry. Zamiast niej mamy towarzyszące nazwie oznaczenia literowe, wynikające z wykupionych i odkrytych ulepszeń. W grze tego typu zdecydowanie wolę takie właśnie rozwiązanie.

A teraz pomyślimy, gdzie ci wsa... Co zrobić z tą fiolką

Z tego samego powodu zupełnie nie przeszkadza brak klasycznego ekwipunku. Zamiast tego mamy opcję doboru części pancerza dla Sheparda, a przed każdą misją lub na pokładzie Normandii możemy zmienić uzbrojenie drużyny. Bardzo dobrym posunięciem jest również wprowadzenie w Mass Effect 2 ogniw schładzających broń, działających dokładnie, jak klasyczne magazynki. Dzięki temu nie musimy już strzelając obserwować wciąż paska temperatury broni, co było jedną z najbardziej denerwujących rzeczy w „jedynce”. Dodajmy do tego znacznie usprawnione oraz wygodniejsze korzystanie z osłon i tak oto otrzymujemy wreszcie sprawnie działający system walki, wspomagany dobrze sprawdzającą się aktywną pauzą.

Jeśli jednak chcecie, aby walka w Mass Effect 2 była choćby minimalnym wyzwaniem, proponuję rozpoczynać grę na trzecim z pięciu poziomów trudności. Dwa pierwsze chyba niczym się od siebie nie różnią i najwyraźniej zostały stworzone dla desperatów grających na laptopowym touchpadzie. Dopiero na kolejnym SI zaczyna pokazywać pazurki – przeciwnicy już nie tylko kryją się za osłonami, ale dużo częściej korzystają z mocy biotycznych i technologicznych oraz celniej i częściej strzelają.

Dementuję plotki:

Natomiast drużynę najlepiej nadzorować osobiście, korzystając z menu pauzy oraz klawiszy Q i E, wyznaczających im pozycje na polu walki. W innym wypadku mogą polec bohaterską śmiercią, wybiegając pod lufy wrogów, czy też radośnie pobiec sobie tuż przed walką w przeciwnym kierunku. Na szczęście główna postać zazwyczaj samodzielnie daję sobie radę na tyle skutecznie, by używać ekipy jedynie jako wsparcia i ochrony przed oflankowaniem.

Czas wspomnieć o kilku pozornie mniej ważnych, ale znaczących zmianach w rozgrywce. O wiele bardziej przyjazny jest nowy system wydobywania surowców na planetach, które wreszcie do czegoś się przydają. Skanowanie złóż odbywa się teraz z orbity i choć wciąż monotonne, jest o wiele bardziej realistyczne i mniej frustrujące niż podróże w Mako. Poza tym, aby rozwinąć wszystkie badania, wystarczy znaleźć raptem kilka (do kilkunastu) planet z bardzo bogatymi złożami. O anomaliach, czyli zadaniach pobocznych jesteśmy informowani na szczęście bez tego.

Atmosfera jest tak gęsta, że daje się po niej chodzić

Surowców używamy do badań w naszym laboratorium na Normandii, dzięki czemu możemy ulepszać ekwipunek i broń, czy nawet sam statek – co jest zresztą dość istotną kwestią. Normandia SR2 oferuje nieco więcej możliwości, niż poprzedni model, choć większość z nich to po prostu budujące klimat ozdobniki. Jednak nie od dziś wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach. Zadbano o takie drobiazgi, jak na przykład stojący na biurku hologram z portretem osoby, z którą mieliśmy poprzednio romans. W sumie niepotrzebne, ale klimat buduje. I tak jest na każdym kroku.

Dialogi na cztery nogi. I jeden teleport

I nie wódź mnie na pokuszenie...

Gra skierowana jest ewidentnie do graczy, którzy w trakcie walki preferują czystą akcję. Miłośnicy tabelek, statystyk i szlifowania perfekcyjnego buildu postaci będą zawiedzeni – króluje tu minimalizm. Nie uważam tego jednak za wadę. Wręcz przeciwnie, cieszę się, że BioWare poszło przy tworzeniu Mass Effect 2 po rozum do głowy i zdecydowało o oparciu skuteczności działań bohatera na umiejętnościach gracza, a nie statystykach postaci. W tym przypadku, w tej konkretnej grze, tak właśnie powinno być od samego początku. Poza tym dużo lepiej przemyślany dobór umiejętności sprawia, że gra poszczególnymi klasami postaci jest wreszcie bardziej zróżnicowana.

Jak sądzicie? Zbadał?

Grafika nie powala na kolana, Mass Effect 2 wygląda jak podrasowana „jedynka”, ale... trudno też się do czegokolwiek przyczepić. Naprawdę duże wrażenie robią animacje i mimika twarzy głównych bohaterów historii. Ruchy gałek ocznych, synchronizacja ust z wypowiadanymi kwestiami, uśmiechy, drwiące spojrzenia, czy nawet łzy sprawiają, że w trakcie zrealizowanych w filmowym stylu rozmów, postaci z gry nabierają życia. Sam system konwersacji nie uległ większym zmianom, choć wprowadzono kilka modyfikacji. Po pierwsze są to swoiste QTE, pozwalające nam nieco zdynamizować rozmowę. Po drugie zaś, bohaterowie są podczas nich zdecydowanie bardziej aktywni: przechadzają się, wstają, siadają, a całość uzupełnia bardziej dynamiczna praca kamery. To zdecydowanie jeden z najlepiej zrealizowanych elementów gry.

Trudno być bogiem

Strzelanka prawie idealna? Niestety nie. Podczas zabawy trafiłem na kilka różnorodnych błędów technicznych. Często zdarzały się podczas dialogów „teleportacje” postaci, co potrafiło skutecznie zabić klimat rozmowy. Zupełnie, jakby system uznał nagle, że BN odszedł za bardzo w lewo, więc „poprawił” jego pozycję teleportując postać o kilka metrów. Kolejna sprawa, to blokowanie się bohatera (a nawet całej drużyny) na niektórych przeszkodach. Shepard wchodził bowiem w kilku miejscach na murki, czy stoliki, z których niestety zejść już nie potrafił. Wyjątkowo częste korzystanie z klawisza F5 weszło mi więc w krew, co zemściło się jakiś czas później. W innej lokacji zamknęły się bowiem po wejściu mini-bossa drzwi, które powinny zostać otwarte. Boss pada. F5. Misję musiałem powtarzać od nowa...

Owszem, ale

Na szczęście, poza podanymi przykładami, nie trafiłem na inne, większe błędy – jak na dzisiejsze standardy, to całkiem dobry wynik. Mocno kontrowersyjna jest natomiast kwestia wersji językowej. Instalując grę w standardowy sposób, jesteśmy skazani jedynie na pełny polski dubbing, choć płyty z grą zawierają zdecydowanie lepszą, angielską wersję. Można to oczywiście obejść, jednak naprawdę dziwi mnie fakt, iż nie uwzględniono takiej opcji w menu instalatora. Polska wersja językowa niestety nie wychodzi poza standardy – jest tradycyjnie bardzo nierówna. Części bohaterów słuchamy z prawdziwą przyjemnością, duża część jest po prostu przeciętna, kilku postaci – w tym niektórych głównych bohaterów – wolałbym nigdy nie słyszeć. Zazwyczaj najbardziej zapadają w pamięci złe wspomnienia. Polecam więc wersję oryginalną.

I czekam na ostatnią część kosmicznej trylogii BioWare. Lubię ten świat i naprawdę podoba mi się kierunek ewolucji tej serii. Tylko, na bogów, nie krzyczcie już, że to zabijanie cRPG. Bo Mass Effect 2, to po prostu bardzo dobra strzelanka.

PCMass Effect 2

  • Pełny, spójny świat i jego klimat
  • nowa mechanika walki
  • mniej jednoznaczni bohaterowie
  • misje poboczne
  • wiele pozytywnych zmian: broń, skanowanie, badania
  • Błędy techniczne
  • nie wykorzystany potencjał fabularny
  • mało odczuwalny wpływ decyzji z "jedynki"

Świetny shooter w filmowym sosie

118 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
G Kettger

Trochę żal niewykorzystanego potencjału, jeśli chodzi o polonizację. Aktorzy - mimo, iż świetni - nie pasują akurat do tego klimatu. Szczególnie główny bohater jest jakby poza grą. ;-)

Odpowiedz
G TomekM

Bardziej pasował mi głos Sheparda z pierwszej części ;)

Odpowiedz
wadim84

shepard z jedynki był lepszy, co jak co ale cd-projekt zrobił lepszą lokalizacje

Odpowiedz
mac040495

co prawda to prawda ale jak to jest gra ea to zazwyczaj tłumaczy ją ea (dla mnie gra powinna dostać 6 bo fabuła jest bardzo ale to bardzo dobra)

Odpowiedz
G Pile

Tak czy inaczej muszę w to zagrać. Myślę że pod względem strzelania gow nie przebije ale nie tylko o to tu chodzi. Sam nie wiem co wolę, GoW 2 czy ME2. Sama idea i pomysły w obu grach są świetne ale w Mass Effect 2 jest nie grałem a więc wstrzymuję się z porównaniami na razie.

Odpowiedz
G juhyter

"nie do końca wykorzystany potencjał fabularny" hmm......po tym zdaniu jakoś nie jestem do końca pewny czy autor tekstu gral w ME 2. Przecież fabuła porywa pod każdym względem nie ma żadnego niewykorzystanego potencjału! Osobiście nie mogę już doczekać się 3 części ;]

Odpowiedz
G Pomidor

Z ME2 jest u mnie jak z Wiedźminem- mimo błędów technicznych wciąga jak diabli. Nie ma co BioWare wie jak się robi gry. Jak dla mnie mimo wszystkich wad 6/6.

Odpowiedz
G Indrid_Cold

Obiema rękami podpisuje sie pod błędy zawieszania postaci na elemenatch otoczenia. Misja werbunku kroganina to przegięcie pod tym względem: 2 razy ugrzęzłem na schodach i jeden raz na jakimś stoliku.

Odpowiedz
G lord0

a ja musze przyznac że główny wątek fabularny mnie potwornie rozczarował, zwyczajnie ginął wsród innych misji

Odpowiedz
The-Darkest

Taaaa... tutaj 5/6 a w CDA 10/10. Komu by tutaj uwierzyc? Kogo zdaniem sie kierowac? Hmmm...

Odpowiedz
Howi15

Ja ani razu nie utknąłem na żadnej przeszkodzie, choć mam inne błędy, które wkurzają, choć da sie obejść, np. niedziałanie przycisków w aktywnej pauzie (nie zawsze, ale czasami), co akurat skrótami klawiatury idzie obejść:)

Odpowiedz
G Quetz05

Ja przeszedłem całego ME2 (jeszcze mam podkowy pod oczami xP) ale nie zdarzyły mi się błędy z elementami otoczenia. Jedyne co to gra mi wywalała czasami jak za długo trzymałem przycisk strzału, ale to już chyba wina mojego kompa. Co do fabuły na pewno bardziej zszokował mnie ending jedynki, ale w 2 też nie było źle - szczególnie widok czegoś takiego co ma oczy ręce i nogi (a może ich nie ma?) i nie chce spojlerować, ale ten kto przeszedł wie o co chodzi :P Co do nawiązań do części pierwszej to właśnie te smaczki, typu zdjęcie na biurku, czy spotkania ze starymi znajomymi nadają temu klimat, także myślę, że BioWare aż tak tego nie skopał. Szczególnie, że trudno byłoby jeszcze bardziej uzależnić wydarzenia w 2 od tych z 1. No i piękno lokacji, jak grałem po północy i zwiedzałem niektóre z nich, aż włos się jeżył na głowie. Naprawdę kawał dobrej roboty.

Wspomnę jeszcze o muzyce. Jak dla mnie jest świetna, dorównuje albo nawet przewyższa jakością tą z 1. Jack Wall stanął na wysokości zadania.

Dla mnie seria ME to odnowienie piękna zawartego w starych grach BioWare'u, jak BG czy (nie tak już stary) KotOR. I na dzień dzisiejszy to jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Czekałem na ME2 prawie rok i... nie zawiodłem się.

Odpowiedz
G TBKPredator

Jedynka bardzo mi się podobała i z tego co widzę warto było czekać na drugą część. Szkoda tylko że ten główny wątek taki niemrawy, bo z tego co pamiętam w pierwszej części był bardzo ciekawy.

Odpowiedz
G Lucas_the_Great

> Taaaa... tutaj 5/6 a w CDA 10/10. Komu by tutaj uwierzyc? Kogo zdaniem sie kierowac?
> Hmmm...
Szkolna piątka oznacza "bardzo dobra" - "celująca" (szóstka) to ta gra nie jest, zostały niedoróbki. Czy pomiędzy 10/10 a "bardzo dobra" jest aż tak poważna różnica?

Odpowiedz
G Hulk131

Mi się z tych błędów tylko zdarzały teleportacje postaci. Co do spolszczenia było znacznie lepsze od tego z jedynki (pomijając może jeden achievmant). Obiektywnie głos Sheparda jest lepszy w wykonaniu Nowickiego niż Dorocińskiego i to jest fakt. Dla mnie w "trójce" może zostać. Poza tym nie zniósł bym kolejnych zmian w obsadzie aktorów bo to by zakłóciło spójności trylogii. Większość głosów została jednak nie zmieniona i to akurat te, które wyszły najlepiej. WCALE NIE JEST ŹLE !!!

Odpowiedz
G Ecko09

Ja tam żadnych błędów technicznych nie mam.

Odpowiedz
G Hulk131

No i jeszcze jedno "niewykorzystany potencjał fabularny". Co to ma być ?? Fabuła jest świetna, trzyma poziom "jedynki" no i jest jeden fajny zwrot akcji. To może jeszcze GoW miał lepszą fabułę (sory, on wcale nie miał).

Odpowiedz
Sebek007

Za tą cenę i zapewnienia. Oczekiwałem czegoś lepszego. Powiązania z 1 są znikome. Jak np z radą galaktyki czy udziałem Ashley i Kaidana ;/ Praktycznie żadna. Troche uboga fabuła.Scenariusz po części jak w 1 , ponownie zbieramy ekipę która pomoże w końcowym starciu. Misje poboczne trochę spontaniczne. Skanujesz planetę anomalia , lądujesz lecisz do końca i tyle. Na maila przychodzą podziękowania itp. I te cięcia względem pancerzy i broni. ( tragedia ) Uproszczenie umiejętności dobre posunięcie ale przy 4 czy 3 opcjach amunicji u "żołnierza" trochę ogranicza rozwój. i to przejście z przegrzewaniem broni na amunicję ;/ bida. Wielkie zapowiedzi , poniesienie konsekwencji wyborów z "jedynki" a wiadomo zapowiedzi zapowiedziami , promowanie a..... wyszło jak zawsze. ( i tak gra na tle innych się wyróżnia to jednak brakuje tego czegoś ).

Odpowiedz
G Azuredragon

Mam za sobą 13 godzin Mass Effecta 2 i jestem gotów podzielić się wrażeniami. Sama gra, jak dotąd kapitalna. Świetna fabuła, ciekawi NPC. Bardzo podoba mi się kontrast między pierwszą, a drugą częścią. Pierwsza była w stylu heroic, Shepard był megabohaterski, Cytadela czyściutka jak łza i misje też takie typowe dla cRPGów w konwencji heroic. Dwójka natomiast jest dark. Omega jest mroczna, brudna i niebezpieczna. Bohaterowie mają swoje problemy, a sam Shepard nawet zachowując się jak idealista jest wyrachowany i bezlitosny. Szata graficzna została znaczenie poprawiona. Nie ma wnerwiającej w jedynce powtarzalności map (która sprawiała, że sidequesty były nudne jak flaki z olejem). Nie podoba mi się uproszczenie mechaniki cRPG (resetowanie talentów w singleplayer RPG? bluźnierstwo!). Nowy sposób eksploracji galaktyki też nie przypadł mi do gustu. Nie w pełni zgadzam się co do tego, że decyzje z jedynki nie mają aż takiego wpływu na rozgrywkę w dwójce. Mi tam wystarczą małe drobnostki takie jak te, które gracz może wychwycić w trakcie wysłuchiwanie wiadomości w Cytadeli. ;)

Odpowiedz
G ODIN85

Świetna gra, wciąga jak diabli, ale brakowało trochę poważnych decyzji. W sumie tylko na końcu decydujemy o czymś poważnym co może mieć konsekwencje w następnej części.

Odpowiedz
Qbeer1

Ja zaczynam grę jutro, ale po recenzji widzę, że autor na siłę stara się być malkonentem i bardzo narzeka- chyba dlatego, że wszyscy chwalą. To troszkę krytyka na wyrost, by wybić się z "własnym zdaniem". Mam nadzieję, że się nie mylę i gra będzie R E W E L A C Y J N A. Poza tym otrzymała bardzo wysokie noty u recenzentów, których opinie zazwyczaj pokrywają się z moimi (bynajmniej nie cd- action)

Odpowiedz
G Hulk131

No z tych poważniejszych decyzji to ocalenie (lub nie) Rady, śmierć (lub nie) Wrexa, Kaidan/Ashley i Anderson/Udina. Za to jest masa różnych nawiązań. Np. można spotkać Pięść, Nassanę Dantius, królową Raknii (pośrednio), tą asari z Feros (jak jej tam) i masę innych postaci z jedynki. Cięcia pancerzy i broni - o wiele lepsze rozwiązanie. W jedynce miałem full omni-żelu a i tak musiałem całą masę ekwipunku w niego zamieniać (to było straszne !!!). Ammo zamiast przegrzewania? Lepiej ! Przegrzewanie broni było bardzo naciąganym rozwiązaniem, a tu mamy normalną amunicję jak w każdym normalnych shooterze. Tylko misje poboczne ciągle sprowadzają się do tego samego jak w pierwszej części.

Odpowiedz
G Sniper222

Fabuła jest dobra wciągnęła mnie jak nigdy chociaż myślałem ze wybory z pierwszej części będą miały jakieś poważniejsze znaczenie w dwójce, pod tym względem się trochę rozczarowałem, Lokacie sa calkiem fajne i zroznicowane chociasz jest ich trochę mało np po cytadeli przechadzamy się jedynie po nie wielkim obszarze zważywszy jak wielka jest cytadela, w jedynce mnie to troche irytowalo. Babole techniczne sa wkurzajace te teleportacie postaci mimo jednak daje rade a polonizacja coz jakos sie nie zachwycilem zbytnio ale zle nie jest.

Mam nadzieje ze powstanie jakies MMO na podstawie Swiata ME

Odpowiedz
ubn

Trzy gigantyczne minusy. Zamkniety swiat - nie mozna pozwiedzac. Brak dialogów z windy. Brak Wrexa w druzynie :( Reszta miodzio. No moze tez lekki facepalm jak sie dowiedzialem po co zabierano ludzi z koloni :)

Odpowiedz
G Marco_Polo

Z jednej strony cieszy mnie ścieżka jaką podąża Mass Effect bo dzięki temu jest szansa, że gry akcji innych producentów wzbogacą się o podobne elementy (oby lepsze, jak fabuła, zadania poboczne, niezależne postacie itp.) gdy dostrzegą jaki sukces odniosła ta seria. Z drugiej zaś martwi mnie ten kierunek bo jak pokazuje Dragon Age odbija się to negatywnie na rzekomym "powrocie do korzeni".

Odpowiedz
G stefanio

Niestety nic o moich przeżyciach z gry nie mogę powiedzieć, bo jeszcze jej nie kupiłem. Nie wiem jak to zrobiłem jako fan powinienem już ją kończyć, ale niestety walutę na kino "przestałem" brzydko mówiąc. Teraz mam ochotę się spoliczkować, muszę jak najszybciej skołować kredyty i zarwać parę nocy xD A recenzja tylko bardziej mnie podjarała na kupno ;D

Odpowiedz
G Kaldaka

To i ja zarzucę swoje pięć groszy jako świeżo po ukończeniu ME2 i w zasadzie w trakcie rozpoczęcia zabawy ponownie na wyższym poziomie trudności.
Hm, tak odnośnie "baboli" to my mówimy o tej samej grze? Fakt, utknąć mi się zdarzyło w trakcie zadania - anomalii - z wrakiem. Tam w czasie wstrząsów postać potrafiła podskoczyć i chodzić w powietrzu - co kończyło się loadem. Jednak nic więcej nie dane mi było - całe szczęście ! - odczuć.
Fabuła? Rewelacyjnie się spisuje. Ten szok podczas zbierania informacji o Pradawnych ;) i nawet postać Getha została ciekawie wprowadzona - wg mnie bynajmniej.
Mniejsza ilość pancerzy i broni? Fakt, troszeczkę to razi ale tylko jeśli chodzi o członków drużyny. Nie wiem jak inni, ale ja lubię kombinować i dobierać pancerze i ekwipunek do danej postaci nie tylko pod względem statystyk ale też i wyglądu. Tu niestety po dwa wzory na łebka.
Muzyka - słów brak!
Nawiązania do "jedynki". Mało i w zasadzie bez znaczenia? Tu się nie zgodzę bo jeśli ktoś faktycznie zna na pamięć "jedynkę" to wychwyci ogrom smaczków.
Hm, głosy w naszej rodzimej wersji również mnie mile zaskoczyły.
Hihi, Wrex tylko jak dla mnie to ... zbyt potulny jest nagle. W całej rozmowie z nim nie pada chyba ani jeden bluzg ... Jakoś wcześniej nawet było to zabawne, teraz mi tego brakowało.
Podróżowanie i skanowanie planet jest świetnym rozwiązaniem. Co prawda po jakimś czasie potrafi znużyć - ale od czego są zadania poboczne ;) - jednak wraca się do tej czynności wręcz z chęcią. W końcu całkiem sporo się tych minerałów wydaje.
Hm, plusem dla mnie jest również podkręcanie naszej Normandii. Bardzo fajne rozwiązanie.
Jednak decyzje podejmowane w finale gry ... bezbłędnie obłędne ! To jest coś naprawdę wbijającego w podłogę :]

Odpowiedz
G Lucas01

Jak dla mnie minusem tej gry jest mało planet do zwiedzania. Brakuje mi planet takich jak Ilium. Cytadela i stacja Omega za małe. Mało questów te co są to krótkie strasznie. Skanowanie planet nudne.

Odpowiedz
nurie_fea

5/6... czyli to tak, jak 8.3/10 albo 83%, a więc nisko. Ta gra naprawdę ma tyle niedoróbek/jest tak nieciekawa? Jakoś grałem już 30 godzin i nie powiem złego słowa - nie ma do czego się przyczepić, może poza schematem fabuły ostatnich gier BioWare...

Odpowiedz
pawelodiabelo

lol...

Odpowiedz
G prior1

Co za denna recenzja, albo zmieńcie skale ocen np. 1-10, albo dodajcie bardziej szczegółowe wypunktowania. Poza tym spłycanie tej gry do strzelanki TPP jest jakimś nadużyciem, bo stawia ten tytuł obok GOW - co dla tej drugiej jet bardzo na wyrost. Jak dla mnie autor recenzji chciał być w opozycji do tej z CD-ACTION, a to jest niska postawa

Odpowiedz
ilpalazzo

ja tylko się zastanawiam jak oni przeniosą koniec me2 do me3 tzn jak wiadomo shepard moze przezyc z calym teamem, z czescia teamu albo wszyscy moga zginac (razem z shepardem), to co w me3 od nowa bedziemy zbierac team? pewnie wymysla cos tak jak w me2

Odpowiedz
ilpalazzo

dziwi mnie ze w zadnej recenzji jaka czytalem nie wspomniano o tragicznym szukaniu drogi przez 2 ciolkow ktorzy za nami biegaja, problem programisci z bioware rozwiazali poprzez teleportowanie ich 2 metry za nami jak juz sie totalnie gdzies zgubia, w czasie dlugich walk jest to troche denerwujace bo biegnac gdzies i wciskajac co chwila "c" zeby za nami biegli to oni gubia sie po drodze i czasem zrespawnuja obok nas, z tym ze czasem to trwa i zostajemy sami z kilkoma przeciwnikami przez jakas chwile :P

Odpowiedz
G Lucas_the_Great

> 5/6... czyli to tak, jak 8.3/10 albo 83%, a więc nisko.
Nie, ta ocena odczytywana jest jako "bdb" - czy to nisko?

Odpowiedz
darkwind21

Mi osobiście nowa mechanika gry średnio się podoba, do konwencji SF dużo bardziej pasowała właśnie przegrzewająca się broń niż magazynki, plus wyjaśniało w jakiś sposób czemu twoim towarzyszom nigdy nie kończy się amunicja,skanowanie planet było ciekawe przez pierwsze 10 minut teraz wolałbym już jeździć Mako (żeby chociaż ciut więcej misji na tych planetach) hakowanie ujdzie ale jakoś wolałem to z jedynki, natomiast grafika po prostu wymiata,"podrasowana jedynka" jest tu dla mnie strasznym niedopowiedzeniem.
Reszta jak na razie powoduję że siedzę przy tej grze prawie non stop od 10 godzin:)

Odpowiedz
G GanD

Wrex w pierwszej części gry nie przeklina wcale, no chyba że grałeś w polską wersję językową, ta "trochę" odbiega od oryginału.Mnie zostało jeszcze dwóch bohaterów do zrekrutowania na Ilium, także nie wiem, ile to jeszcze do końca gry (na liczniku mam już ponad 30h), ale jak na razie moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne.Gdyby tylko nie nudne skanowanie planet - po jaką cholerę wymyśla się takie schematy rodem z MMO to ja nie wiem. Kilka razy można coś takiego zrobić, ale więcej to już lekkie przegięcie - tak samo jak było z Mako i zbieraniem surowców.A opisane przez Lucasa babole i u mnie niestety się przydarzały. Co prawda jak wyjdzie jakiś patch na nie, to pewnie go nawet nie zainstaluję, bo znając życie, to naprawi jedno, a spierniczy coś innego. Tak jak było w pierwszej części.

Odpowiedz
anom9n

BoRZe! Tyle stękania a ocena jednak wysoka, jakbym nie był fanbojem to by mnie ta recenzja bardziej zraziła niż zachęciła.

Odpowiedz
MazuroV

Świetna recenzja, Myszasty. Na moje oko najobiektywniejsza jaką do tej pory widziałem.

Moje trzy grosze - brakowało mi jakiejś jednej grubej tajemnicy, która gdzieś tam wisiała długi czas i nagle spadała z impetem. W jedynce było kilka takich sytuacji. Wielkie odkrycie było stopniowane i tak stopniowo dowiadywaliśmy się prawdy o intencjach Sarena, a także "jego" statku, rozmowa z mamuśką Liary, info o Reaperach, rozmowa z Namiestnikiem, prawda o tym czym jest Cytadela i keeperzy - zagadnienie Reaperów wychodziło powoli, ale skokowo, kilka mocnych dawek zaskoczenia.

W dwójce praktycznie wszystko wiadomo od początku. Ot, wyszła pewna ciekawostka o Protheanach i powiedzmy, że "ostatni boss" był ciekawostką. Nie wiem jak to określić - nic specjalnego nie ciągnęło mnie tak mocno do monitora jak te masywne znaki zapytania z jedynki.

To oczywiście subiektywna opinia. Podobnie jak kwestia skanowania planet - no na pewno lepsze to niż jazda mako, ale wciąż nudne jak flaki z olejem, na szczęście nie trzeba wyskubać wszystkiego, żeby były upgrady.

Odpowiedz
G L33T

> Taaaa... tutaj 5/6 a w CDA 10/10. Komu by tutaj uwierzyc? Kogo zdaniem sie kierowac?
> Hmmm...
własnym ?

Odpowiedz
Patryk09

Mnie wnerwiają takie bugi na przykład że mogę wejść (właściwie wlecieć lewitując tak jakbym miał kod na latanie) za lade i następnie nie mogę wyjść

Odpowiedz
Alexander91

5/6? Żartujecie? To żenada! Mass Effect 2 zasługuje na pełne 10/10, to najlepsza gra tej dekady!

Odpowiedz
przemqqq

jeszcz jeszcze jeden plus - klimatyczna muza, dla mnie do klimatów space opery jest bomba!

minus jeden wielki, brak Wrexa ;/

Odpowiedz
Waaazuuup

W większości zgodzę się z Myszastym, choć nie ze wszystkim.
Primo-wprowadzenie magazynków jest jak dla mnie krokiem wstecz. W jedynce po lekkim "apgrejdzie" wystarczyło strzelać krótkimi seriami i można było łupać we wrogów w nieskończoność a tu trzeba co chwilę przeładować. Dodam, że preferuję szturmówkę.
Secundo-odnośnie grafiki, niby lekko poprawiona ale AA jak nie było tak nie ma. Drażni mnie konieczność włączenia AA z pulpitu przed każdym uruchomieniem gry. Postaci też niby ok, ale niektóre twarze to załamka. Choćby Miranda, niby z pozoru ładna na początku, na materiałach promocyjnych też fajna lala, ale in-game coś jest nie halo, po krótkim czasie nie mogłem na nią patrzeć.
Oświetlenie też trochę mi nie pasi. Obiekty oświetlone są często zbyt jasne w stosunku do nieoświetlonych, więc albo podczas rozmowy nie widzę połowy twarzy delikwenta, bo jest za ciemna, albo po zzwiększeniu gammy o 1 lub 2 widzę tę połówkę ale za to druga i reszta oświetlonych obiektów wali po oczach jak TIR na "długich". Ale może to już standardowo wina mojej karty-Radeon 4850 Dodam, że wszystko włączone, max ustawienia etc. gra śmiga płynnie, 60+ fps non stop w 1440x900.

Odpowiedz
G mariowsad

gra jest suuper ciekawe jaki będzie film bo słyszałem że się na luty zapowiada...

Odpowiedz
ceron

Jedni lubią gry te, inni tamte. Dla mnie ME2 (xbox) jest grą rewelacyjną i będzie na pierwszym miejscu gier tego roku :) Każda gra ma jakieś niedoróbki i ME2 też, ale mimo wszystko daje 10/10 :)

Odpowiedz
matitof

W ile bede gral na najwyzszym poziomie trudnosci? 20 godzin to jednak malo...

Odpowiedz
Eipiq

Nigdy nie rozumiem, dlaczego wszyscy narzekają na blokujące się postacie. Ja się nigdy na niczym nie blokowałem. Nie wiem jakie wyczyny trzeba robić, by zablokować się na amen.

Co do recenzji. Na pewno zachęca do kupna gry, co zrobię jak tylko zdobędę trochę grosza.

Odpowiedz
MazuroV

W swoim ospałym, pozbawionym fleksji i finezji poście pisanym o 2 w nocy zapomniałem wspomnieć o jednej rzeczy, a mianowicie - ta gra wciąga jak cholera! Mnie osobiście przyssała bardziej od DA, mimo że preferuję klimaty fantasy.

A wypisanie gry z gatunku cRPG... jasne, ale tylko pod względem walki (stricte zręcznościowa), rozwoju postaci i ekwipunku - czyli na dobrą sprawę 'mechaniki' typowej dla cRPG nie ma. Ale jeśli chodzi o decyzje gracza, budowanie jego reputacji, relacji z innymi postaciami i rozwój fabuły - jak dla mnie wzór do naśladowania dla nie jednego "rasowego" komputerowego erpega.

Ocena Myszastego jest surowa, sam dodałbym plusika do tej piąteczki, ale trzeba przyznać jedno - przebił się przez starannie budowany hype i wycisnął bardzo obiektywną ocenę. Dobrze jest docenić grę wspaniałą, wiadomo przecież że gameplay to najważniejsza sprawa, ale nie wolno recenzentowi przymykać oka na wady, a takie są, nie ma gry doskonałej.

Odpowiedz
G Nor2323

mam nadzieje, że DLC dodadzą wiele nowego i dobrego materiału do gry. ME 2 na pierwszy rzut oka jest grą świetną, lecz czuć, że dostajemy niepełny produkt ale i tak 10/10 bo gra jest warta swojej ceny

Odpowiedz
mackors

Recenzja słaba, jakby autor był fanatyliem gier sportowych a ktoś nagle kazał mu zagrać w ME2... czytając cały czas było źle, gdzieniegdzie pojawiało się że coś fajnie zrobione i BioWare "posżło po rozum go głowy" a na końcu: 5/6, a gdyby nie było błedów to 5,5/6 - dla mnie ocena wysoka a wartośc merytoryczna recenzji wskazuje raczej na 2/6 lyb 2,5/6

Osobiście na razie mam 6 godzin za sobą gry, dla mnie wygląda OK. Miejscami przydały by się poprawki, sądzę że w niedługim czasie producent to skoryguje. Nie znalazłem jeszcze w polskim dubbingu jakiś potknięć, nawet Maleńczuk jakiś klimat nadał postaci :) ... gra wygląda nieźle, polecam najpierw przejść "jedynkę" by uchwycić całokształt!

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze

Otwarta beta The Crew tuż przed premierą gry

5
Patryk Purczyński

Właściciele Xboksa One i PlayStation 4 otrzymają jeszcze jedną okazję by przetestować The Crew przed premierą. Ubisoft będzie chciał zapewne w ten sposób zachęcić większą liczbę konsumentów do zakupu gry.

Czytaj dalej 
Lubisz nas?