Retrogram: C&C, czyli szalony sen Kane’a

"One vision. One purpose. Peace through power." – Kane

"One vision. One purpose. Peace through power." – Kane

Seria Command & Conquer to jeden z najdłużej i najdumniej powiewających sztandarów elektronicznej rozrywki. Na olbrzymi sukces pierwszej z gier, a następnie wszelakich dodatków do niej i kontynuacji – podzielonych generalnie na dwa cykle, czyli Tiberium i Red Alert – złożyło się tak naprawdę wiele czynników. Westwood w mistrzowski sposób połączyło w całość kilka niezwykle ważnych elementów: dynamiczną, nowoczesną rozgrywkę, adekwatną do całości i tematyki grafikę, świetną muzykę Klepackiego oraz... interesującą fabułę.

Większość gier spod tego znaku to zdecydowanie strategie czasu rzeczywistego, w których – jako gatunku – fabularna otoczka niejednokrotnie traktowana jest po macoszemu. W Command & Conquer wyglądało to od początku zgoła inaczej – był to dobrze zaplanowany, poukładany alternatywny świat, mający swą historię i charyzmatycznych bohaterów, którzy pojawiali się w będących wizytówką serii filmowych przerywnikach. I właśnie dziś, zgodnie z naszą retrogramową tradycją spoglądania na gry przez nieco inny niż zwykle pryzmat, przypomnimy Wam jednego z tych właśnie wirtualnych bohaterów. Przez jednych uważany za boga, w oczach innych będący wcieleniem najgorszego zła. Dyktator, wizjoner, szaleniec, geniusz i psychopata. Panie i panowie, Mr. Kane!

"No, I'm not God. But I'm a close second." – Kane

Na początku poteoretyzujemy sobie na temat pochodzenia naszego bohatera, gdyż tak naprawdę do dziś nie wiadomo, skąd przybył i jakie są jego prawdziwe korzenie, co doprowadziło do powstania przynajmniej kilku teorii związanych z tym tematem. Wśród nich dominują trzy podstawowe, pozostałe zaś są w zasadzie jedynie wariacjami na ich temat. Jedna – a zarazem najciekawsza ze wszystkich – łączy go z biblijną postacią Kaina, syna Adama, pierwszego mordercy w dziejach ludzkości, suponuje więc, iż Kane pochodzi z odległej przeszłości – to ona właśnie niejako przy okazji sugeruje również jego boskie lub półboskie pochodzenie. Druga – wręcz przeciwnie, opiera się na założeniu, że Kane przybył z czasów przyszłych, w pełni świadom potęgi, jaką daje tyberium, od samego początku przygotowując grunt pod przejęcie nad nim kontroli. Trzecia z teorii zakłada natomiast, iż kolejne wcielenia Kane’a są po prostu jego klonami powstałymi po jego śmierci z odzyskanego bądź zdeponowanego materiału genetycznego.

Tak naprawdę trudno rozstrzygnąć, która z nich jest najbliższa prawdy. Jedno jest jednak pewne – Kane pojawia się na arenie międzynarodowej na przestrzeni czasu znacznie przekraczającej długość życia normalnego człowieka, zaś każda z jego inkarnacji nieodmiennie pozostaje w tym samym wieku.

Znane nam doskonale fakty historyczne w pewnym stopniu uwiarygodniają obydwie teorie oparte na schemacie podróży w czasie – przecież właśnie w ten sposób Albert Einstein zmienił bieg historii, wykorzystując zjawisko paradoksu czasowego i eliminując Adolfa Hitlera. Wedle zwolenników pierwszej z teorii nie "zniszczyło" to bynajmniej niedoszłego Führera, a jedynie zamieniło go miejscami z Kainem, który pojawił się na początku XX wieku w Europie. Zresztą biblijnych odniesień w związku z jego osobą znaleźć można o wiele więcej. Choćby nazwisko, pod jakim odnotowany został w dokumentach Interpolu: Jacob Caine. Idąc dalej tym tropem, przyjrzyjmy się bliżej nazwie jego organizacji: Brotherhood of Nod. Wystarczy lektura pierwszej księgi Starego Testamentu, by w prosty sposób rozszyfrować pochodzenie tej nazwy. Otóż biblijny Kain wygnany został, po dokonaniu bratobójstwa, do odległej krainy zwącej się właśnie NodPo czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu. Warto tutaj zwrócić uwagę na nazwę jednego z plików w bazie danych Interpolu, „#GEN 4:16”, dotyczącego postaci Kane’a. Ten numer to nic innego, jak oznaczenie rozdziału i wiersza, z którego pochodzi wcześniejszy cytat z Biblii. Również nazwa pierwszego opracowanego przez Bractwo prototypu czołgu wyposażonego w urządzenia maskujące jest dość symptomatyczna – Ezekiel's Wheel to znów bezpośrednie odniesienie do biblijnego proroka.

W strukturach Brotherhood of Nod pojawiła się swego czasu również postać, która po raz kolejny może skierować nasze oczy ku biblijnemu tropowi. Mowa tu o Secie, który podczas pierwszej wojny o tyberium dowodził początkowo oddziałami Bractwa. Już spieszymy z wyjaśnieniami – otóż Seth to imię biblijnego trzeciego syna Adama, czyli rodzonego brata Kaina i Abla. Czyżbyśmy mieli więc tutaj do czynienia z powtórką pradawnej historii? Kane bowiem, przekonawszy się o wielkich ambicjach Setha, który rozpoczął samodzielny i nieskonsultowany atak na Stany Zjednoczone, zabija konkurenta z zimną krwią. Jego ciało zaś zostaje zachowane jako przykład dla wszystkich pragnących podobnie jak on pozbawić Kane’a przywództwa i przejąć władzę.

Ciekawostką jest również fakt, iż po zniszczeniu głównej bazy – która, co ciekawe, nazwana została Świątynią – podczas badania jej ruin natrafiono na trumnę z wyrytym na niej imieniem Abel oraz zapisaną po hebrajsku przypowieścią o dwóch biblijnych braciach. Za długowiecznością i niezniszczalnością cielesnej powłoki Kaina-Kane’a przemawia również kolejny cytat ze Starego Testamentu. Gdy bowiem Kain, skazany przez Boga na wieczną tułaczkę, żali Mu się, że jego żywot szybko dobiegnie końca z powodu chcących go zabić ludzi, ten nakłada na niego znak zabezpieczający go przed jakimkolwiek zranieniem przez zwykłych śmiertelników: Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. "Comrade Chairman, I am the future." – Kane

Czy teoria ta jest prawdą, czy tylko niezwykłym zbiegiem okoliczności? Nie nam osądzać, fakty jednak przemawiają same za siebie. Spójrzmy bowiem na historię naszego bohatera i jego organizacji. Pierwsze odnotowane wzmianki na temat Brotherhood of Nod sięgają bardzo zamierzchłych czasów, gdyż są to okolice roku 1800 przed narodzeniem Chrystusa. Niestety, brak jakichś bliższych informacji na temat tej organizacji na przestrzeni kilku tysięcy lat, co spowodowane było głównie bardzo ograniczonym zasięgiem jej działania i niebywale hermetyczną strukturą. Sam Kane po raz pierwszy pojawia się na arenie międzynarodowej w latach dwudziestych XX wieku. Wtedy to bowiem, po przejęciu władzy w Związku Radzieckim przez Józefa Stalina, pojawia się on u boku tego przywódcy w roli jego osobistego doradcy. Rozpętanie wojny w Europie możemy zawdzięczać właśnie jemu, to bowiem za namową Kane’a – któremu pomagała w tym wydatnie Nadia, przywódczyni NKWD – Stalin zdecydował się na podjęcie tak drastycznego kroku. Po przegraniu wojny ze zjednoczonym teraz Zachodem Kane dyskretnie znika ze sceny politycznej, aby pojawić się na niej ponownie i uderzyć z wielokroć większą siłą w latach dziewięćdziesiątych.

Są to czasy, kiedy po uderzeniu meteorytu na Ziemi pojawia się po raz pierwszy całkowicie nieznana dotąd substancja, nazwana tyberium – od włoskiej rzeki Tyber, w pobliżu której nastąpiło owo uderzenie. A w zasadzie kilka jej odmian. Nie będziemy jednak wdawać się tutaj w szczegóły dotyczące samej substancji; w tym celu odsyłamy zainteresowanych do dzieł analitycznych dr. Ignatio Moebiusa, który poświęcił całe swe życie na jej badanie. Dość powiedzieć, że wraz z pojawieniem się tyberium na świecie pojawił się również nowy ruch, który w początkowej fazie można byłoby nazwać religijnym – Brotherhood of Nod objawiło się cywilizowanemu światu. Właśnie te początki najlepiej świadczą o nieludzkim wręcz geniuszu Kane’a. Jego organizacja bardzo szybko zaczyna zdobywać nowych zwolenników na całym świecie, zaś nasz bohater pokazuje swe mistrzostwo w manipulacji mediami.

Zinfiltrowane przez agentów Nod rządy i organizacje międzynarodowe w obawie przed kompromitacją bezsilnie patrzą na rosnącą potęgę organizacji, która coraz śmielej poczyna sobie na międzynarodowej arenie. Monopol na przetwarzanie tyberium sprawia, iż staje się ona w krótkim czasie siłą zdolną konkurować z największymi mocarstwami świata. Szybko dołączają doń kraje takie jak Irak, Chiny czy Korea Północna, upatrujące w tym przymierzu szansy na wzmocnienie swej pozycji.

Kane powoli zaczyna odkrywać karty – dochodzi do pierwszych przypadków użycia bezpośredniej siły. Szybko okazuje się, że Bractwo to nie tylko potęga ekonomiczna i polityczna. W razie potrzeby geniusz jego przywódcy może być wspierany przez ultranowoczesną, doskonale wyposażoną i wyszkoloną armię. W odpowiedzi na coraz częstsze akty agresji ONZ organizuje specjalne siły zbrojne, znane jako GDI (Global Defense Initiative). Dochodzi do nieuniknionej konfrontacji, której finałem jest orbitalny ostrzał głównej bazy Nod w Sarajewie z dział jonowych będących pod kontrolą GDI. Znajdujący się w niej Kane powinien był oczywiście zginąć – i o tym przekonani są jego wrogowie. Pojawia się nawet napisana przez niejakiego Jannero Drake’a demaskatorska książka "Kane: Fałszywy Prorok". Jej autor nie cieszył się zresztą zbyt długo sławą – ginie z rąk asasynów Nod.

Nasz geniusz zła... pojawia się zaś ponownie 30 lat później. Ponownie staje na czele sił Bractwa, by poprowadzić je do kolejnej wojny o tyberium. Odrodzona armia Nod pod jego przywództwem znów ściera się z wojskami GDI. W tym samym czasie trwają równolegle nakazane przez Kane’a badania naukowe nad wpływem tyberium na ludzki organizm i genotyp. W końcu dochodzi do przełomu – ignorując procedury i rozkazy, jeden z dowódców GDI, Michael "Mack" McNeil, wyrusza do wybudowanej niedaleko Kairu piramidy, w której rezyduje Kane. Po zaciętej walce McNeil nabija Kane’a na metalowy pręt, co ostatecznie kończy drugą z wojen o tyberium.

GramTV przedstawia:

"Our directives must be reassessed." – Kane/CABAL

Kane nie odszedł jednak – do czego zdążył już nas przyzwyczaić – ostatecznie i do końca. Brotherhood of Nod dysponowało bowiem elektroniczno-biologicznym tworem, znanym pod nazwą Computer Assisted Biologically Augmented Lifeform (CABAL). Był to rodzaj superkomputera, który nadzorował zarówno produkcję i programowanie opartych na tyberium cyborgów, jak i zajmował się planowaniem taktycznym i logistycznym działań militarnych Nod. Działał on w oparciu o żywe ludzkie mózgi, podłączone i zintegrowane z krzemowym rdzeniem systemu. Na owym etapie jedyną szansą dla Kane’a było bezpośrednie podłączenie jego mózgu do tegoż właśnie systemu. Tak też się stało, jednak następstwa tej decyzji były straszne w skutkach dla całej Ziemi. System bowiem, po dokonaniu gruntownych analiz i obliczeń, doszedł do wniosku, że ludzie stanowią zagrożenie zarówno dla niego samego, jak i planety. W związku z czym, począwszy od eliminacji kadry dowódczej Brotherhood of Nod, przystąpił, wykorzystując armie świeżo stworzonych cyborgów, do całkowitej eksterminacji gatunku ludzkiego. To doprowadziło do rzeczy zdałoby się niespotykanej – niedobitki Nod zjednoczyły się z GDI we wspólnej walce przeciwko zagrożeniu. Marzenie Kane’a o całkowitym panowaniu nad całym światem, zjednoczonym pod jego przywództwem, legło w gruzach. Czy jednak na pewno?

Komentarze
34
Usunięty
Usunięty
08/03/2008 21:05

Koniec z faszystami z GDI KANE LIVES GNIEW KANE''A DOSIĘGNIE WSZYSTKICH

Usunięty
Usunięty
09/02/2008 22:35

Nienawidze tych nazistowskich GDI. KANE LIVES !

Usunięty
Usunięty
09/02/2008 22:35

Nienawidze tych nazistowskich GDI. KANE LIVES !




Trwa Wczytywanie