informacje
najnowsze informacje
- Shogun 2: Total War - sześciominutowy raport z pola bitwy Czwartek, 02.09.2010, 22:34
- Dragon Age: Początek - Witch Hunt - jest trailer Czwartek, 02.09.2010, 22:19
- Czy Criterion szykuje dla nas nowego Burnouta? Czwartek, 02.09.2010, 22:03
- Bloody Good Time, nietypowa gra akcji od Ubisoftu, zmierza na PC i konsole Czwartek, 02.09.2010, 22:01
- Bezprzewodowy zestaw głośnikowy Creative D220W Czwartek, 02.09.2010, 21:49
- pełna lista informacji kliknij by zobaczyć
GRAM.UNITY
powiązane tematy
FFXIII największym szwindlem w historii?
Poniedziałek, 11.01.2010, godzina 09:03, autor: Patryk "Pepsi" Purczyński
Prawdziwe pogorzelisko zostawia po sobie recenzja gry Final Fantasy XIII w magazynie, ukazującym się w Hong Kongu. Tak druzgocącej krytyki nie spodziewał się chyba nikt.
"Największy szwindel w historii gier", "Największy żart 2009 roku", "Gra tak liniowa, że tylko przejażdżka w parku rozrywki zajmuje wyższe miejsce w kategorii liniowości", "Dwa miliony sprzedanych egzemplarzy w Japonii to efekt wyłącznie siły marki", "Polegająca na tłuczeniu w klawisze gra logiczna bez jakichkolwiek elementów z gatunku strategii lub RPG", "Mnóstwo denerwujących elementów", "Trzeba spędzić 20 do 30 godzin, by dojść do jedynego dającego radość momentu" - większość z tych cytatów można by śmiało skopiować do recenzji gry, która jakością nie grzeszy.
Masz Playstation 3? Kup karty prepaid do PSN w nominałach 100 i 200 złotych!
O dziwo przytoczone fragmenty pochodzą z artykułu, oceniającego jedną z najbardziej oczekiwanych gier pierwszej połowy tego roku, Final Fantasy XIII. Recenzja została zamieszczona w magazynie, ukazującym się w Hong Kongu. Poniżej prezentujemy szczegóły werdyktu:
- Scenariusz: 2,0 - "Spektakularny wyciskacz łez"
- System: 1,0 - "Niezwykle toporny system, ledwie dający podstawy do nazywania gry RPG-iem"
- Grafika: 9,0 - "W tym przypadku wysoka ocena"
- Dźwięk: 7,0 - "Wysoka jakość"
- Entuzjazm: 8,0 - "Gdybyście potrafili grać w to 100 godzin, dałbym ósemkę"
- Ocena końcowa: 4,0
Final Fantasy XIII zdążyło zadebiutować już w Japonii, gdzie, jak słusznie zauważył recenzent, szybko rozeszło się w liczbie 2 milionów kopii (sprzedając przy okazji "kilka" konsol PS3). W Stanach Zjednoczonych i Europie do premiery dojdzie 9 marca. Czy renomowane zachodnie pisma będą w stosunku do produkcji Square Enix równie krytyczne, jak magazyn z Hong Kongu?
Jeśli lubicie słabe do bólu gry, lub po prostu nie daliście się zwieść powyższym opiniom, FF XIII czeka na Was w sklepie gram.pl w wersjach na Xboksa 360 i PlayStation 3.
Zdaniem autora: Tydzień ostro nam się zaczyna. Najwidoczniej Final Fantasy XIII wybitnie nie podszedł recenzentowi z Hong Kongu. No trudno, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Z tym większą niecierpliwością czekam jednak na pierwsze recenzje dziennikarzy z Zachodu.





Wow, no tego się nie spodziewałem, ale również poczekam na resztę recenzji. Dlaczego pół strony jest w kursywie? :P
hehe dobry teskt "Gra tak liniowa, że tylko przejażdżka w parku rozrywki zajmuje wyższe miejsce w kategorii liniowości""
i tak nie czekam na to badziewie, Pepsi zapomniałeś zamknąć taga <i> </i> :)
to i tak nie ma najmniejszego znaczenia. Ludzie rowniez w Eu i Us lykna ta gierke jak tresowane pieski, machina marketingu poraza, a nowe pokolenia graczy ktore nie maja za grosz gustu kupuja wszytko jak zombi rzucajace sie na swieze mieso.
Pepsi - wypadało by podać tytuł tego magazynu oraz ksywkę recenzenta który tak po FF XIII pojechał. Ma chłopak swoje "pięć minut sławy" :)
Nasuwa się tylko pytanie - czy gra faktycznie jest tak słaba, czy pismo chciało sobie zafundować darmową "reklamę" i zwiększyć sprzedaż "niszcząc" jedną z najbardziej hypowanych gier ? Przecież to jest tak jakby ktoś napisał np. miażdżącą recenzję "Diablo 2" - a można bez problemu: liniowa do bólu, grać w nią może nawet analfabeta bez szkoły, produkt dla mas, walka na zasadzie rąbania w PPM i LPM, itp. ;-) Coś takiego można zrobić zawsze - dla chwili sławy ;-)
Dlatego osobiście obstawiam tą drugą wersję - w końcu nic tak nie przyciąga gawiedzi jak "krew i flaki" :), a ta "czwóreczka" ładnie będzie się wyłamywać z morza "10", "9" i "8" ;-)
To już 1szy kwietnia ?
"Tydzień ostro nam się zaczyna."
Przecież news jest z soboty.
Widać, że ta gra to jedna wielka porażka ;]
Zarzucanie Finalowi liniowość jest śmieszne, każda z części to jedna linia fabularna, jedna historia, jedna opowieść, jedno zakończenie. Jak książka. Komuś Square Enix musiało mocno nadepnąć na odcisk, że się tak spienił ;).
Siła argumentów też poraża, może warto by zamieścić fragmenty recenzji, które w sposób jednoznaczny wskazują na mankamenty. Jak nazywa się recenzent, jak nazywa się magazyn, który zjechał Finala ?
Ktoś tam, gdzieś tam, dawno temu w trawie po prostu :P. Szczerze mówiąc, dla mnie ta recenzja z Hong Kongu to bujda, nie wiem tylko czy to bujda gramowa, czy zagraniczna ;).
O wreście obiektywna recenzja.Zgadzam się z nia w pełni
> Pepsi - wypadało by podać tytuł tego magazynu oraz ksywkę recenzenta który tak po FF
> XIII pojechał. Ma chłopak swoje "pięć minut sławy" :)
>
> Nasuwa się tylko pytanie - czy gra faktycznie jest tak słaba, czy pismo chciało sobie
> zafundować darmową "reklamę" i zwiększyć sprzedaż "niszcząc" jedną z najbardziej hypowanych
> gier ? Przecież to jest tak jakby ktoś napisał np. miażdżącą recenzję "Diablo 2" - a
> można bez problemu: liniowa do bólu, grać w nią może nawet analfabeta bez szkoły, produkt
> dla mas, walka na zasadzie rąbania w PPM i LPM, itp. ;-) Coś takiego można zrobić zawsze
> - dla chwili sławy ;-)
>
> Dlatego osobiście obstawiam tą drugą wersję - w końcu nic tak nie przyciąga gawiedzi
> jak "krew i flaki" :), a ta "czwóreczka" ładnie będzie się wyłamywać z morza "10", "9"
> i "8" ;-)
Cholera w sumie może to i prawda. Niektórzy to mają tutaj łeb, dlaczego ja jeszcze śpię ? ;F
Zasadniczo wcale bym się nie zdziwił gdyby dziennikarze z Zachodu wyrazili podobne zdanie. Od samego początku FFXIII mi śmierdział dziadostwem. Zobaczymy jak to będzie kiedy gra ukaże się w Europie i USA.
Ciszę ,się że ktos wreście miał odwagę skrytykować tą gre.Brawo da recenzenta.Tak sie powinni recenzowac gry ,obiektywnie,bez nielegalnych praktyk np. danie recnzentowi włapę , żeby tylko ocena była na poziomie 9-10.
Jestem zadowlony.Ze chocasz jeden napisał prawde i wcale się z tym nie kryje,brawo dla pana recenzenta.
Tylko szkoda że większość serwisów czy magazynów tak nie postepuje .
Widać gazetka chce po prostu zaszokować, żeby podbić sobie sprzedaż.
Nie spodziewałem się tego, nie wyczuwałem że może być tak słabo ale Square/Enix po wypuszczeniu takich gier jak Last remnant jest zdolny do wszystkiego.
> Widać gazetka chce po prostu zaszokować, żeby podbić sobie sprzedaż.
Żebyś się nie zdziwił :P
Nie jestem fanem tej gry, ale już ten artykuł mnie przekonał, że ta gra nie jest warta uwagi ;]
Keii ---> ale na gram.pl jest dzisiaj, a pisząc "nam" miałem na myśli właśnie społeczność gramową. zresztą, liczba odsłon, komentarzy (i ich treść) potwierdzają pierwsze zdanie z mojego komentarza.
niestety, żaden z zachodnich serwisów, do których udało mi się dotrzeć, nie podaje nazwy czasopisma, ani tym bardziej nazwiska autora. obrazkowego natomiast odczytać nie potrafię.
Aha...ciekawe czy ma racje. Przekonamy sie za jakiś czas.
W cale mnie taka ocena nie dziwi. Niewiele zostało tutaj z serii FF. Praktycznie tylko nazwa i kilka mniejszych elementów. Patrząc na to obiektywnie - system walki zerżnięty z FF X, brak poziomów doświadczenia, z walk nie można uciekać ani uniknąć, schemat kilka walk-boss-intro, auto heal po walce... Po prostu szkoda słów, bo z rpg zostały tylko walki. Pojawiały się żarty, że całą grę można przejść trzymając gałkę analogową wychyloną do góry i czasem wciskając przycisk akcji ;)
Bardzo się cieszę, że gra wyszła najpierw w Japonii, bo prawdopodobne sam bym się w nią zaopatrzył...
dlaczego fanatycy od razu muszą się naigrywać z recenzenta? Sam się spotkałem z opiniami Japończyków podobnymi do tej. Wcale bym się nie zdziwił gdyby facet miał rację. Teraz czekać na recenzje "zachodnich" serwisów? Po co? Przypomnę recenzje Fallouta 3, Modern Warfare 2 czy starszego Obliviona. Przecież już dawno nie było normalnych ocen gier na "zachodnich" serwisach. Pamięta ktoś Kane & Lynch i aferę gamespotu?