logo

informacje

Mass Effect 2 - recenzja

Poniedziałek, 01.02.2010, godzina 19:05, autor: gram.pl

Premiera już za nami, szum medialny nieco ucichł... Czas więc najwyższy rozprawić się z najnowszą częścią kosmicznej sagi BioWare. Zapraszamy do lektury naszej recenzji gry Mass Effect 2.

Konkurs SMS- do zgarnięcia łącznie 700 zł na zakupy!

Mass Effect 2, druga część kosmicznej trylogii BioWare, to kawał naprawdę dobrej, solidnej roboty. Kanadyjczycy dokonali wielu zmian w mechanice, jeszcze bardziej zbliżających grę do typowych strzelanek TPP. I wyszło jej to na dobre. Mass Effect 2 przykuwa na długie godziny do monitora i może być przyczyną kilku zarwanych nocy. Wciąga, choć nie porywa.

najnowsze komentarze

Trochę żal niewykorzystanego potencjału, jeśli chodzi o polonizację. Aktorzy - mimo, iż świetni - nie pasują akurat do tego klimatu. Szczególnie główny bohater jest jakby poza grą. ;-)

Bardziej pasował mi głos Sheparda z pierwszej części ;)

shepard z jedynki był lepszy, co jak co ale cd-projekt zrobił lepszą lokalizacje

co prawda to prawda ale jak to jest gra ea to zazwyczaj tłumaczy ją ea (dla mnie gra powinna dostać 6 bo fabuła jest bardzo ale to bardzo dobra)

Tak czy inaczej muszę w to zagrać. Myślę że pod względem strzelania gow nie przebije ale nie tylko o to tu chodzi. Sam nie wiem co wolę, GoW 2 czy ME2. Sama idea i pomysły w obu grach są świetne ale w Mass Effect 2 jest nie grałem a więc wstrzymuję się z porównaniami na razie.

"nie do końca wykorzystany potencjał fabularny" hmm......po tym zdaniu jakoś nie jestem do końca pewny czy autor tekstu gral w ME 2. Przecież fabuła porywa pod każdym względem nie ma żadnego niewykorzystanego potencjału! Osobiście nie mogę już doczekać się 3 części ;]

Z ME2 jest u mnie jak z Wiedźminem- mimo błędów technicznych wciąga jak diabli. Nie ma co BioWare wie jak się robi gry. Jak dla mnie mimo wszystkich wad 6/6.

Obiema rękami podpisuje sie pod błędy zawieszania postaci na elemenatch otoczenia. Misja werbunku kroganina to przegięcie pod tym względem: 2 razy ugrzęzłem na schodach i jeden raz na jakimś stoliku.

a ja musze przyznac że główny wątek fabularny mnie potwornie rozczarował, zwyczajnie ginął wsród innych misji

Taaaa... tutaj 5/6 a w CDA 10/10. Komu by tutaj uwierzyc? Kogo zdaniem sie kierowac? Hmmm...

Ja ani razu nie utknąłem na żadnej przeszkodzie, choć mam inne błędy, które wkurzają, choć da sie obejść, np. niedziałanie przycisków w aktywnej pauzie (nie zawsze, ale czasami), co akurat skrótami klawiatury idzie obejść:)

Ja przeszedłem całego ME2 (jeszcze mam podkowy pod oczami xP) ale nie zdarzyły mi się błędy z elementami otoczenia. Jedyne co to gra mi wywalała czasami jak za długo trzymałem przycisk strzału, ale to już chyba wina mojego kompa. Co do fabuły na pewno bardziej zszokował mnie ending jedynki, ale w 2 też nie było źle - szczególnie widok czegoś takiego co ma oczy ręce i nogi (a może ich nie ma?) i nie chce spojlerować, ale ten kto przeszedł wie o co chodzi :P Co do nawiązań do części pierwszej to właśnie te smaczki, typu zdjęcie na biurku, czy spotkania ze starymi znajomymi nadają temu klimat, także myślę, że BioWare aż tak tego nie skopał. Szczególnie, że trudno byłoby jeszcze bardziej uzależnić wydarzenia w 2 od tych z 1. No i piękno lokacji, jak grałem po północy i zwiedzałem niektóre z nich, aż włos się jeżył na głowie. Naprawdę kawał dobrej roboty.

Wspomnę jeszcze o muzyce. Jak dla mnie jest świetna, dorównuje albo nawet przewyższa jakością tą z 1. Jack Wall stanął na wysokości zadania.

Dla mnie seria ME to odnowienie piękna zawartego w starych grach BioWare'u, jak BG czy (nie tak już stary) KotOR. I na dzień dzisiejszy to jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Czekałem na ME2 prawie rok i... nie zawiodłem się.

Jedynka bardzo mi się podobała i z tego co widzę warto było czekać na drugą część. Szkoda tylko że ten główny wątek taki niemrawy, bo z tego co pamiętam w pierwszej części był bardzo ciekawy.

> Taaaa... tutaj 5/6 a w CDA 10/10. Komu by tutaj uwierzyc? Kogo zdaniem sie kierowac?
> Hmmm...

Szkolna piątka oznacza "bardzo dobra" - "celująca" (szóstka) to ta gra nie jest, zostały niedoróbki. Czy pomiędzy 10/10 a "bardzo dobra" jest aż tak poważna różnica?

Mi się z tych błędów tylko zdarzały teleportacje postaci. Co do spolszczenia było znacznie lepsze od tego z jedynki (pomijając może jeden achievmant). Obiektywnie głos Sheparda jest lepszy w wykonaniu Nowickiego niż Dorocińskiego i to jest fakt. Dla mnie w "trójce" może zostać. Poza tym nie zniósł bym kolejnych zmian w obsadzie aktorów bo to by zakłóciło spójności trylogii. Większość głosów została jednak nie zmieniona i to akurat te, które wyszły najlepiej. WCALE NIE JEST ŹLE !!!

Ja tam żadnych błędów technicznych nie mam.

No i jeszcze jedno "niewykorzystany potencjał fabularny". Co to ma być ?? Fabuła jest świetna, trzyma poziom "jedynki" no i jest jeden fajny zwrot akcji. To może jeszcze GoW miał lepszą fabułę (sory, on wcale nie miał).

Za tą cenę i zapewnienia. Oczekiwałem czegoś lepszego. Powiązania z 1 są znikome. Jak np z radą galaktyki czy udziałem Ashley i Kaidana ;/ Praktycznie żadna. Troche uboga fabuła.Scenariusz po części jak w 1 , ponownie zbieramy ekipę która pomoże w końcowym starciu. Misje poboczne trochę spontaniczne. Skanujesz planetę anomalia , lądujesz lecisz do końca i tyle. Na maila przychodzą podziękowania itp. I te cięcia względem pancerzy i broni. ( tragedia ) Uproszczenie umiejętności dobre posunięcie ale przy 4 czy 3 opcjach amunicji u "żołnierza" trochę ogranicza rozwój. i to przejście z przegrzewaniem broni na amunicję ;/ bida. Wielkie zapowiedzi , poniesienie konsekwencji wyborów z "jedynki" a wiadomo zapowiedzi zapowiedziami , promowanie a..... wyszło jak zawsze. ( i tak gra na tle innych się wyróżnia to jednak brakuje tego czegoś ).

Mam za sobą 13 godzin Mass Effecta 2 i jestem gotów podzielić się wrażeniami. Sama gra, jak dotąd kapitalna. Świetna fabuła, ciekawi NPC. Bardzo podoba mi się kontrast między pierwszą, a drugą częścią. Pierwsza była w stylu heroic, Shepard był megabohaterski, Cytadela czyściutka jak łza i misje też takie typowe dla cRPGów w konwencji heroic. Dwójka natomiast jest dark. Omega jest mroczna, brudna i niebezpieczna. Bohaterowie mają swoje problemy, a sam Shepard nawet zachowując się jak idealista jest wyrachowany i bezlitosny. Szata graficzna została znaczenie poprawiona. Nie ma wnerwiającej w jedynce powtarzalności map (która sprawiała, że sidequesty były nudne jak flaki z olejem). Nie podoba mi się uproszczenie mechaniki cRPG (resetowanie talentów w singleplayer RPG? bluźnierstwo!). Nowy sposób eksploracji galaktyki też nie przypadł mi do gustu. Nie w pełni zgadzam się co do tego, że decyzje z jedynki nie mają aż takiego wpływu na rozgrywkę w dwójce. Mi tam wystarczą małe drobnostki takie jak te, które gracz może wychwycić w trakcie wysłuchiwanie wiadomości w Cytadeli. ;)

Świetna gra, wciąga jak diabli, ale brakowało trochę poważnych decyzji. W sumie tylko na końcu decydujemy o czymś poważnym co może mieć konsekwencje w następnej części.


graja z namithe witcher