Artykuły

Za pięć północ, czyli słowo o kobietach i grach

Hakken
49

Pierwszą moją myślą było to, że nie ma gier skierowanych do płci pięknej. Jednak po krótkim namyśle doszedłem do wniosku, ze jest to oczywista nieprawda. Po pierwsze mamy The Sims, które stanowią coś w rodzaju wirtualnego domu dla lalek, po drugie targetem większości tycoonów są jednak kobiety. Poza tym istnieje wiele gier uniseksualnych, takich jak na przykład, przygodówki, których fabuła trafia jednako do obu płci. Prawdziwą rewolucją jednak byli Hirołsi. Tytuł ten trafił bezbłędnie w gusta kobiet i mało jest takich, które by go nie polubiły. Dodatkową ich zaletą był tryb hotseats, dzięki któremu można grać wraz ze swoją drugą połową na jednym komputerze.

Tydzień z grą Jade Empire

Lucas the Great
0

Azjatyckie kino kopane - czyli filmową spuściznę Wuxia - można kochać lub nienawidzić. Fanom wszelakich przyczajonych tygrysów, ukrytych smoków i inszej dalekowschodniej poetyki możemy bez pudła polecić grę Jade Empire. Tym którzy za azjatyckim kinem nie przepadają natomiast jej nie odradzimy - może dzięki temu zmienią swoje nastawienie.

Age of Empires 3 - rzut okiem

Bambusek
50

Enbemble Studios po raz trzeci chce udowodnić graczom, że to oni są mistrzami RTSów.

Za pięć północ, czyli słowo o konsolach

Hakken
33

Wojna między konsolami a pecetami trwa, jak długo sięgam pamięcią, a, przynajmniej jeżeli chodzi o rynek rozrywki elektronicznej, sięgam naprawdę daleko. Najpierw przeciwnikiem były ATARI, które to wedle ich użytkowników nadawały się do gier o wiele lepiej niż blaszaki. Czasy się jednak zmieniły i stare, dobre Atarynki odeszły w niepamięć. Firma porzuciła hardware i zajęła się softwarem, i należy przyznać, że w większości naprawdę dobrym. Następną naprawdę liczącą się konsolą, było oczywiście PlayStation. I znów, jej zwolennicy wieszali psy na poczciwych komputerach osobistych, a użytkownicy tych drugich, aby nie zostać dłużnymi, wyśmiewali się z szaraków. Wojna ta trwa do dziś, choć jej zasadność wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą.

Tydzień z World of WarCraft: The Burning Crusade - dzień czwarty

Toll
19

Krew ciekła z wielu ran jakie wielki tauren Dorianus odniósł chwilę temu w nierównej potyczce przeciwko trzem magom Przymierza. Zaskoczyli go jeszcze w lesie, lecz nie zdawali sobie sprawy, przeciw komu występują. Potężny wojownik zareagował instynktownie, dwóch z nich zabijając, a trzeciego zmuszając do sromotnej ucieczki. Jednak sam był na ostatnich kopytach. Krwawy ślad pozostawiony przez Dorianusa wiódł wprost do mostu łączącego lasy Terrokar z potężnym niegdyś miastem Shattrath. Kiedy wchodził w granice świątyni, wspomniał swój pierwszy dzień w tym miejscu, kiedy to sługa jednego z tutejszych magów oprowadzał go po mieście, opowiadając o zamierzchłych czasach i układach obecnie panujących.

Tydzień z grą World of WarCraft: The Burning Crusade

Lucas the Great
0

Czy warto poświęcać cały tydzień dodatkowi do gry? Cóż, jeśli był to produkt wyczekiwany od dawna, do tego jest produktem Blizzarda, można się zastanowić. Gdy zaś sprawa dotyczy najpopularniejszego na świecie MMORPG, czyli World of WarCraft to chyba nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Przynajmniej nasza redakcja nie miała najmniejszych wątpliwości.

Za pięć północ, czyli słowo o końcu wielkich tytułów

Hakken
34

Nie jestem przeciwnikiem konsol. Sam noszę się z zamiarem kupienia sobie Xboksa 360, a niegdyś zagrywałem się na PSX. Jest kilka tytułów, z Mass Effect na czele, na które czekam z niecierpliwością. Jednakże trzeba przyznać, że konsole potrafią również wiele popsuć. Już kilka tytułów straciło swój charakter tylko i wyłącznie dla tego, że tworzono je na kilka platform jednocześnie.

Za pięć północ, czyli słowo o zakończeniach

Hakken
31

Podobno mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie po tym jak zaczyna. Jest w tym wiele racji, choć moim zdaniem powiedzenie to ma zastosowanie nie tylko wobec jednej płci a człowieka jako takiego. Można je nawet rozciągnąć na wiele innych zagadnień np. rozrywkę, w tym również elektroniczną. Wiele książek, filmów i gier zaczynało się świetnie a kończyło fatalnie. I mimo tego, że większość była dobra końcówka psuła wrażenie i pozostawiała spory niesmak.

Tydzień z The Guild 2 - dzień siódmy

Finnegan
15

Witajcie panie! Dawno was u nas nie było, prawda? W szeroki świat po nauki mówicie, wyjechaliście? A teraz interes własny chcielibyście założyć? Nie mogliście lepiej trafić! Dziwicie się pewnie, jak że to się stało, że nasz Heidenberg rozrósł się tak bardzo? Tedy posłuchajcie a wszystko wam opowiem, tylko kufelek postawcie, bo mi okrutnie w gardle zaschło.

Tydzień z The Guild 2 - dzień szósty

Finnegan
11

Nazywam się Siegfried Totenheimer i dziś o świcie, na głównym placu Augsburga, położę głowę pod katowski topór. Nie jestem złym człowiekiem, a w każdym razie nie zawsze takim byłem. W tym mieście wielu jest innych, gorszych ode mnie, którzy bardziej na to zasługują. Jednak to mnie zetną w ten zimowy poranek, w majestacie prawa, ku uciesze gawiedzi, by, jak głosił wyrok: „...w Wolnym Mieście Augsburgu sprawiedliwości stało się zadość”. Teraz, kiedy o tym myślę, żałuję wielu rzeczy, które zrobiłem. Popełniłem wiele błędów i przyjdzie mi teraz za nie zapłacić, jednak wówczas nikt nie mógł przewidzieć, że tak się to skończy.

Tydzień z The Guild 2 - dzień piąty

Finnegan
13

Nie gap się tak młody, bo się klient kapnie! Spokojnie, jakbyś ryby łowił. No dobra, zobaczymy, coś przyswoił. Przyszła pora na kontakt z klientami. Pamiętaj, że mistrz w swojej sztuce tak obrabia gapiów, żeby nawet tego nie zauważyli. Przynieś sakiewkę tamtego frajera. Za kwadrans czekam za tamtym straganem. Jeśli ktoś patrzy to walisz ściemę. W razie wpadki idź w zaparte. Za nic w świecie się nie przyznawaj. Jak cię ktoś złapie za rękę, to mówisz, że to nie twoja, zrozumiano?. No idź i pokaż, czego się nauczyłeś.

Tydzień z The Guild 2 - dzień czwarty

Finnegan
18

Wejdźcie do środka i ogrzejcie się waszmości. Zimową porą nie ma nic lepszego niż ogrzać się przy kominku i napić grzanego piwa. Siądźcie sobie na ławie blisko ognia, będzie wam przyjemniej a i widok będziecie mieli na wszystko co się tu dzieje. Ludzi u nas jak zawsze wielu, ale o tej porze roku to nic dziwnego. Ciemno robi się bardzo szybko i ludziska lgną do siebie, bo to wiadomo, zawsze milej spędzić zimowy wieczór w wesołym towarzystwie. A u nasz i zjeść i napić się i zatańczyć można. Cena za pokój niedroga a w izbie obok mamy nawet balię co by do rozrywek i wygód wszelakich dodać jeszcze kąpiel. Polecam także kufelek piwa. U nas warzone, mocne, nie żadne tam miejskie szczyny z browaru Bibermana co to je w Augsburgu na targu sprzedają.

Za pięć północ, czyli słowo o infantylności

Hakken
30

Jakoś tak się w Polsce przyjęło, że wiele rzeczy niejako z miejsca uznawane jest jako przeznaczone dla dzieci. Przykładów tego jest wiele począwszy od komiksów, przez filmy animowane na grach skończywszy. Założenie to jest o tyle błędne co zabawne niestety jednak często prowadzi do wielu przeinaczeń i nieporozumień.

Tydzień z The Guild 2 - dzień drugi

Finnegan
14

Ruszać się szybciej lenie! Tylko mi tu nie udawajcie, że jesteście zmęczeni! Musicie się wysilić jeśli chcecie dostać zapłatę, bo nie dam ani grosza za obijanie się po kątach!

Tydzień z grą The Guild 2

Lucas the Great
0

Sporo osób z naszej redakcji zgrywało się swego czasu (w tym po sieci LAN) grą Europa 1400: the Guild. Wieść o tym, że tytuł ten doczekał się sequela, na nowo rozgrzała nasze serca. Choć okazało się, że twórcy wiele zmienili i nie otrzymaliśmy produktu, na jaki liczyliśmy i tak postanowiliśmy poświęcić The Guild 2 więcej uwagi na łamach gram.pl. Zwłaszcza, że Finnegan postanowił eksperymentować z formułą tekstów.

Najnowsze
Lubisz nas?