Tech

Testujemy mini soundbar Creative Stage Air

Michał Malinowski, 04.07.2019 18:15 0

Niewielki, dobrze wykonany i poręczny.

Każdy z nas chciałby, aby podczas grania grania dźwięk nas otaczał, przenikał i porywał. Marzymy o topowych zestawach 7.1, czy najlepszych słuchawkach, które pozwolą nam utonąć w dźwiękach. Niestety, nie zawsze możemy sobie na coś takiego pozwolić. Czy to kwestie finansowe, czy papierowe ściany mieszkania, czy choćby niewiele miejsca przy komputerze – wiele jest przyczyn takiego stanu rzeczy. Decydujemy się wtedy na tańsze, wygodniejsze i bardziej pasujące do naszej sytuacji rozwiązania. I właśnie z myślą o takich, daleko idących kompromisach, Creative zaprojektował kompaktowy soundbar Stage Air.

 

Specyfikacja

  • Wymiary: 70 x 410 x 78 mm
  • Kabel USB: 0,5 m
  • Kabel audio: 0,5 m
  • Waga: 910 g
  • Moc wyjściowa: 2 x 5 W
  • Total System Peak Power: 20 W
  • Przetworniki: 2
  • Pasmo przenoszenia: 80Hz ~ 20kHz
  • Wbudowany akumulator litowo-jonowy 2200 mAh
  • Czas pracy przy korzystaniu z akumulatora: 6 godzin
  • Stosunek sygnału do szumu (SNR): ≥ 72 dB,
  • Częstotliwość robocza Bluetooth: 2402 – 2480 MHz,
  • Zasięg Bluetooth: do 10 metrów
  • Wersja Bluetooth: Bluetooth 4.2
  • Obsługiwane kodeki: SBC
  • Typ złącza: Bluetooth, Wejście Aux

 

Wygląd i wykonanie

Stage Air ma klasyczny dla tego typu urządzeń wygląd podłużnej „belki” o niemal kwadratowym przekroju z wyraźnie zaokrąglonymi krawędziami. Obudowa wykonana została z czarnego, błyszczącego plastiku, co nadaje całości szlachetniejszego wyglądu, wiąże się jednak z tendencją do zbierania odcisków palców. Boki – na których znajdziemy przyciski sterujące) wykonano natomiast z matowego tworzywa, co oczywiście jest dużym plusem. Drobno perforowana przednia maskownica została wykonana z pomalowanej czarną matową farbą blachy. Całość wygląda – jak na tak tanie urządzenie – bardzo estetycznie i sprawia wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z o wiele wyższym segmentem. Wrażenie to psują nieco ukryte pod maskownicą diody informujące o stanie/trybie pracy, które podświetlają bardzo intensywnie wnętrze urządzenia.

Warto pochwalić jakość wykonania. Spasowanie elementów jest idealne, nic nie wystaje, nie trzeszczy nawet przy przy intensywnym „obmacywaniu” soundbaru. Mimo niewygórowanej ceny jest to produkt wysokiej jakosci. Konstrukcja jest przy tym odpowiednio sztywna i sprawia wrażenie naprawdę solidnej.

W zestawie poza samym urządzeniem i instrukcją znajdziemy jedynie dwa kable: micro USB oraz audio 3,5 mm z dwoma męskimi końcówkami typu jack. To niewiele, ale w pełni wyczerpuje liczbę niezbędnego okablowania. Niestety, same kable są niezwykle krótkie, mierząc po około 50 cm każdy. W przypadku posiadania wysokiego biurka i komputera stojącego pod nim na podłodze, może się to okazać niewystarczające. Szczególnie, jeśli zechcemy podłączyć soundbar na stałe do tylnych gniazd USB, by nie blokować tych z przodu/na górze obudowy.

 

Możliwości i obsługa

Creative Stage Air możemy podłączyć do dowolnego źródła dźwięku poprzez interfejs Bluetooth lub za pomocą kabla audio 3,5 mm (jack). Podczas testów wykorzystywaliśmy różnorodne urządzenia kilku typów, zarówno starsze, jak i nowsze, m.in. smartfony Samsung Galaxy S9, Huawei GX8, Xiaomi Mi8, dwa telewizory Samsung, dwa laptopy Lenovo IdeaPad oraz stacjonarnego peceta ze zintegrowaną kartą dźwiękową Realtek. W żadnym przypadku nie odnotowaliśmy problemów z połączeniem Bluetooth, choć przypadku starszego modelu telewizora uzyskanie połączenia wymagało nieco więcej zachodu. Wina jednak leży tu po stronie softu w odbiorniku. Oczywiście połączenie kablem audio 3,5 mm nie nastręczyło żadnych problemów. Dodatkowo możemy też odtwarzać muzykę bezpośrednio z pamięci USB.

Obsługa urządzenia jest dziecinnie prosta i intuicyjna, co wynika z prostoty jego konfiguracji. W zasadzie mamy tutaj do czynienia z nieco większym, prostym głośnikiem Bluetooth, więc przygotowanie do pracy i uzyskanie połączenia nie powinno nikomu sprawić problemu. Duże, wyraźnie reagujące na nacisk przyciski na bocznej ściance obsługuje się wygodnie, choć przydałaby się wyraźniejsza ich separacja. Czasami trudno jest dotykiem stwierdzić, czy palec spoczywa już na regulacji głośności, czy wciąż na przycisku power.

Stage Air posiada wbudowany akumulator, co pozwala używać go również jako przenośnego głośnika. W pełni naładowany akumulator powinien wystarczyć na nawet sześć godzin grania, jednak przy wysokiej głośności czas ten skraca się do około 3,5-4 h, co należy mieć na uwadze podczas wypadów na działkę, czy imprezy na balkonie. Należy też pamiętać, że jest to urządzenie dedykowane do użytku domowego. Nie testowaliśmy co prawda jego odporności na kurz, czy wodę, jednak łatwo się domyślić, że rezultaty nie byłyby zachwycające.

 

Dźwięk

Przejdźmy do rzeczy najważniejszej, czyli jakości dźwięku. Mimo sporej szerokości sugerującej „coś więcej”, Stage Air wyposażono w jedynie dwa przetworniki (producent nie podaje ich bliższej specyfikacji) o mocy 5 W każdy. To niezbyt wiele, nie ma więc co spodziewać się wgniatającego w fotel dźwięku wybuchów. Dla przykładu jeden z testowanych przez nas 55-calowych telewizorów oferował lepszy dźwięk z wbudowanych głośników o podobnej mocy. Ogólna jakość dźwięku jest jednak całkiem przyzwoita, jak na tę klasę urządzenia. Niskie rejestry są relatywnie wyraziste, jednak mała moc sprawia, że brakuje im często mięsa, bywają też chwile (przy bardzo niskich zejściach i dużej głośności), że przetworniki przestają sobie radzić, choć nie wpadają na szczęście we frustrujące „rzężenie”. Wyraźnie wybijają się tony średnie, są najbardziej wyraziste i ewidentnie podbite. Brzmią też najczyściej. Rozczarowuje natomiast trochę przygaszona góra, której brak wyrazistości i często ginie w natłoku innych dźwięków.

Mini soundbar całkiem nieźle radzi sobie w grach i podczas oglądania filmów, wyeksponowana średnica sprawia, że dialogi nie giną w morzu innych dźwięków. W niewielkich pomieszczeniach radzi sobie całkiem przyzwoicie. Nieco gorzej jest w przypadku muzyki, choć tutaj wiele zależy od jej gatunku i naszych wymagań. Miłośnicy głębokiego basu, który bardziej czuć, niż słychać, nie znajdą tu niczego ciekawego. Zestrojenie głośnika z mocno wyeksponowanymi średnimi dźwiękami może natomiast przypaść do gustu niezbyt wymagającym fanom rocka, metalu i pochodnych gatunków, szczególnie nagrań, w których pierwsze skrzypce grają gitary i wokal. W przypadku innych gatunków dość boleśnie potrafią o sobie dać znać przygaszone wysokie tony i niedostatek basu. Urządzenie korzysta z kodeka SBC, warto więc pamiętać, że wykorzystując Bluetooth musimy liczyć się ze spadkiem jakości dźwięku przy korzystaniu z dobrej jakości źródła. Choć zapewne w wielu przypadkach nie będzie ona mocno odczuwalna ze względu na ogólna charakterystykę sprzętu.

Warto też zaznaczyć, że podczas testów nie zanotowaliśmy zauważalnych lagów przy wykorzystaniu połączenia Bluetooth, co jest dobrą wiadomością dla graczy i miłośników filmów.

Mini soundbar Creative'a posiada jeszcze jedną ważną cechę, o której należy pamiętać rozważając zakup. Sprawdza się wyłącznie w „bliskim kontakcie”. Testy wykazały, że optymalną jakość odbioru uzyskamy pozostając w odległości maksymalnie dwóch metrów od urządzenia. Każdy kolejny metr to bardzo zauważalny spadek jakości słyszanego dźwięku z naciskiem na niskie tony. Nie uznajemy tego za znaczącą wadę, biorąc pod uwagę przeznaczenie Stage Air, informujemy wszakże, aby czytelnik uniknął potencjalnego rozczarowania. Na pewno bowiem nie jest to sprzęt, którym satysfakcjonująco nagłośnimy większe pomieszczenie.

 

Podsumowanie, czyli dla kogo?

To w sumie najważniejsze pytanie. Creative Stage Air jest nietypowym urządzeniem, łączącym w sobie cechy soundbaru i przenośnego głośnika Bluetooth. Nie powala ani mocą, ani jakością dźwięku, ale uważamy, że wciąż jest interesująca propozycją dla wielu potencjalnych klientów. Jakie zastosowania wydają się optymalne dla tego sprzętu?

Komputer stacjonarny z ograniczonym miejscem na biurku – Stage Air idealnie wpasowuje się pod niemal każdy monitor, oferując przy tym jakość dźwięku porównywalną lub lepszą od sporej liczby dostępnych głośniczków 2.0.

Telewizor ze słabej jakości głośnikami – O ile większe i droższe modele telewizorów potrafią same z siebie zaoferować lepszy dźwięk, o tyle w przypadku mniejszych modeli (np. w kuchni, czy sypialni), różnica może okazać się znacząca.

Niewielki pokój – Jeśli mieszkamy w niewielkich rozmiarów pomieszczeniu, a na dodatek mamy dość kolejnych kabli, Stage Air może je całkiem skutecznie nagłośnić.

Uniwersalne urządzenie do wszystkiego – Mini soundbar podłączymy szybko i bezproblemowo do niemal wszystkiego, dzięki niewielkim rozmiarom i wadze łatwo zmienimy jego położenie, a wbudowana bateria pozwoli nam korzystać z niego nawet poza domem.

Kino na laptopie – Często podróżujemy lub wyjeżdżamy na działkę, ale nie możemy żyć bez laptopa i seriali, słuchawki męczą po kilku godzinach, a laptopowe głośniczki doprowadzają do szału. Creative wejdzie do każdego większego plecaka, czy walizki, a solidna konstrukcja powinna pozwolić przetrwać mu wojaże.

Zapewne znalazłoby się przynajmniej jeszcze kilka sytuacji, w których Stage Air mógłby okazać się ciekawym wyborem. Ot choćby „wielka płyta” i sąsiad nienawidzący naszego subwoofera... Mamy wszakże nadzieję, że powyższy test okaże się pomocny i pozwoli podjąć czytelnikom odpowiednią decyzję. Bo Creative Stage Air to całkiem ciekawy sprzęt, który mimo iż nie powalił nas parametrami i osiągami, to jednak wyczuliśmy w nim pewien potencjał. Za niecałe 170 złotych.


Zamów soundbar Creative Stage Air w naszym sklepie
 

najnowsze