Zapowiedź - PC

Pęd ku industrializacji - wrażenia z bety Anno 1800

Łukasz Wiśniewski , 24 stycznia 2019 18:00 1

Za niewiele ponad miesiąc w wirtualnych światach ponownie rozegra się przemysłowa rewolucja, a my sprawdzamy, czego możemy po niej oczekiwać.

Witajcie pionierzy podboju kosmosu. Zapewne nie jest dla Was żadną tajemnicą, że po dwóch osadzonych w przyszłości odsłonach serii Anno Ubisoft postanowił wrócić do korzeni i sprowadzić nas na Ziemię, gdzie jako gubernator XIX-wiecznego miasta przystąpimy do wyścigu o rozwój przemysłu. Dzięki udostępnionej przez wydawcę wczesnej wersji gry miałem okazję przenieść się do czasów postępującej industrializacji, która wciągnęła mnie bez reszty. Podczas testu beta mogłem pobawić się w singlowym trybie sandboksowym Anno 1800, który bez większego kontekstu fabularnego wprowadził mnie w poszczególne mechaniki rozgrywki, a przynajmniej w sporą ich część. Gdzieś po drodze w menu zamajaczyła na chwilę kampania dla pojedynczego gracza, która obok trybu wieloosobowego również pojawi się w premierowej wersji gry.

Zabawę rozpoczynamy na bliżej nieokreślonej wysepce z własnym statkiem i placówką handlową, które mają być dobrym punktem wyjścia dla nowej metropolii. Szybko rozpoczynamy zasiedlanie dostępnego obszaru, budując domostwa farmerów, rynek i tworząc pierwsze miejsca pracy, które pozwolą rolnikom zaspokajać swoje podstawowe potrzeby. Wraz ze wzrostem populacji osady przechodzimy przez kolejne etapy jej rozwoju, otrzymując jednocześnie dostęp do kolejnych budynków czy konstrukcji. Całość jest stosunkowo banalna, przynajmniej na tym etapie, gdzie nie musimy martwić się o rozbudowane łańcuchy produkcyjne i powiązane z nimi surowce. Jednak dynamika rozwoju naszej osady bardzo szybko doprowadzi do ukształtowania nowej grupy społecznej – robotników – których liczba będzie teraz główną miarą siły naszej gospodarki. Wraz z nimi pojawią się kolejne łańcuchy produkcyjne, surowce czy budynki użyteczności publicznej.

Oczywiście w całym tym procesie musimy brać uwagę nie tylko zapotrzebowanie na poszczególne dobra, ale też zadowolenie naszych obywateli czy odpowiedni bilans budżetu. Dodatkowo dzięki wpływom inwestorów możemy bezpośrednio wpływać na nastroje społeczne, manipulując przekazem medialnym, jaki wypłynie z lokalnych gazet. Jednakże od poziomu zadowolenia mieszańców i ogólnego współczynnika atrakcyjności miasta będzie zależało przede wszystkim tempo, w jakim wzniesione przez nas domostwa zostaną zasiedlone. To z kolei implikuje czas niezbędny do zapewnienia odpowiednim łańcuchom produkcyjnym stosownej obsady, więc o ile nie musimy zupełnie oddawać się stworzeniu kolejnego cudu świata, to wspomnianych uwarunkowań nie możemy też zupełnie zignorować. Całość bazuje na charakterystycznych dla gatunku mechanikach i zależnościach, więc nawet jeśli nie mieliście okazji zagrywać się w poprzednie odsłony cyklu, to w Anno 1800 odnajdziecie się bez najmniejszych problemów.

Obok wszystkich niuansów związanych z prawidłowym funkcjonowaniem gospodarki twórcy postawili też na eksplorację przygotowanych obszarów. Dzięki niej poznamy przywódców sąsiadujących z nami osad, którzy będą z nami rywalizować lub współpracować, a nawet mogą stanowić zagrożenie dla naszych imperialistycznych dążeń. W zależności od podejmowanych przez nas działań dyplomatycznych możemy przekonać do siebie rywali lub sprawić, że staną się agresywni. Dobre relacje możemy wypracować, wykonując dla NPC-ów pomniejsze misje, które zwykle koncentrują się na dostarczeniu im określonych towarów w wyznaczonym czasie, czy pomniejszych przysługach jak np. odzyskanie upuszczonego przez statek ładunku. W ten sposób możemy zwiększyć szanse na zawarcie porozumień handlowych czy militarnych, aczkolwiek nie będzie to szczególnie proste. Inna sprawa, że realizowanie misji zazwyczaj niesie ze sobą także poważny zastrzyk gotówki, więc bez względu na intencje warto się do nich przykładać.

Eksploracja pozwoli też odkryć wiele niezamieszkany jeszcze wysp, które zasiedlimy tylko po to, by otrzymać dostęp do zlokalizowanych na nich surowców czy rozwijać kolejną osadę. Udostępniona mi wersja nie dawała zbyt dużego pola do popisu w zakresie rozwoju floty, ograniczając ją do pomniejszych jednostek handlowych czy wojskowych, ale łatwo zauważyć, że działania zbrojne będą raczej miłym dodatkiem do gry, a Anno 1800 skupi się przede wszystkim na ekonomicznych aspektach rozwoju naszego imperium. Wprawdzie twórcy udostępnili osobny łańcuch produkcyjny dla broni czy fortyfikacje, które pozwolą nam odeprzeć atak od strony morza, ale te wydają się jedynie stosownym zabezpieczeniem dla naszych planów i ewentualnych potknięć na gruncie dyplomacji.

Szczególnie pozytywne wrażenie zrobiła na mnie oprawa wizualna tytułu. Modele budynków czy sylwetki mieszkańców widzimy doskonale dzięki opcji przybliżania kamery i łatwo zauważyć, że zostały starannie wykonane z dużą dbałością o szczegóły i w przyjemnej dla oka kolorystyce. Obok tego nawet nieco niestabilna wczesna wersja tytułu pozwalała na swobodną zmianę ustawienia kamery bez najmniejszego śladu doczytywania na naszych oczach pojedynczych tekstur, a przy tym scenariusz ładował się błyskawicznie. Na wysokim poziomie stoją także ścieżka dźwiękowa czy udźwiękowienie, a udostępnione przez twórców utwory nie zdążyły się znudzić nawet podczas kilkugodzinnych sesji. Do tego otrzymujemy intuicyjny i przemyślany interfejs użytkownika umożliwiający przypisanie własnych skrótów klawiszowych dla budynków, czy kilka opcji filtrowania zawartości.

Nie ukrywam, że powoli zacieram ręce na premierową wersję, gdzie otrzymam dostęp do Anno 1800 w pełnej krasie i ograniczać mnie będą jedynie umiejętności czy czas, który mogę przeznaczyć na zabawę. Sprawdzona, dopracowana formuła rozgrywki podana w parze z niezwykle dopracowaną oprawą wizualną i klimatyczną ścieżką dźwiękową wciąga jak bagno. Pozostaje mi jedynie cieszyć się, że co kilka godzin Anno 1800 informuje o tym, ile czasu trwa nasza bieżąca sesja i niejako przypomina, że ten realny świat także wymaga nieco uwagi. Oczywiście na ostateczny werdykt poczekamy do czasu, gdy Ubisoft odda w nasze ręce finalny produkt, ale wiele wskazuje na to, że 2019 rok rozpocznie się bardzo dobrze dla fanów strategii.

W domu? W pracy? W trasie? Dosłownie wszędzie - prezentujemy cienkie, wydajne i wszechstronne laptopy Lenovo 530
Pieniądz robi pieniądz - recenzja Anno 1800
Zona zgona - już graliśmy w Chernobylite studia Farm 51
najnowsze