Recenzja - PC

Kropla w morzu potrzeb - recenzja Warhammer: Vermintide 2 - Shadows Over Bögenhafen

LM, 16 września 2018 09:30 1

Nawet najlepsze sieciowe produkcje muszą być rozwijane, ale tym razem studio Fatshark nie wykazało zbyt dużej inicjatywy.

Fanom najnowszej produkcji studia Fatshark — Warhammer: Vermintide 2 - przyszło czekać aż pół roku na pierwszą paczkę dodatkowej zawartości. W tym czasie tytuł zdążył zadebiutować na Xboksie One, a także otrzymał solidny pakiet poprawek i nieco darmowej zawartości. Czas oczekiwania dobiegł końca i jeszcze w sierpniu na pecetowe serwery trafiło Shadows Over Bögenhafen, a my sprawdzamy, czy zawartość pakietu wynagrodzi graczom jałowe miesiące.

Akcja DLC przenosi nas poza znaną z podstawki twierdzę Helmgart, do tytułowego miasta nad rzeką Bögen. Kupiecką osadę z wolna trawi zaraza boga Chaosu Nurgla, a jej przyczyn należy szukać w zlokalizowanym w Bögenhafen legendarnym runicznym mieczu — Kosiarzu Zarazy. Sytuacja znacząco wymknęła się spod kontroli i tylko doskonale znana nam grupa śmiałków może zmienić bieg wydarzeń. To niestety jedyny zarys fabularny udostępnionych w DLC misji. Wzorem podstawki twórcy przygotowali jedynie lakoniczne wprowadzenie do czekających nas wyzwań, bez większego nacisku na długofalowe skutki naszych działań czy ich ogólny kontekst.

Pakiet oferuje dwie misje — Jama i Kosiarz Zarazy. Pierwszą z nich rozpoczynamy w porcie, z którego mozolnie przebijamy się przez slumsy do głównych obszarów miejskich, po drodze wycinając w pień niekończące się hordy Skavenów i Wojowników Chaosu. Poziom obfituje w niezbyt różnorodne budynki i wąskie uliczki, po których błądzimy w poszukiwaniu ścieżki, która pozwoli pchnąć akcję do przodu. Sam obszar jest dosyć spory, ale jego skrupulatna eksploracja nie jest premiowana, więc pomijając sytuacje, w których nasza drużyna całkowicie się pogubi, raczej staramy się kroczyć do celu po najmniejszej linii oporu. Kosiarz Zarazy przenosi nas do spowitego nieprzeniknionym mrokiem kanału, który ostatecznie przetestuje wolę współpracy pomiędzy członkami naszej drużyny — narzucone przez poziom warunki wymagają, by wszyscy uczestnicy przygody trzymali się blisko, jednocześnie chroniąc gracza, który sięgnął po pochodnię. Tę ostatnią w krytycznej sytuacji można zwyczajnie cisnąć na ziemię, ale bez podpalenia napotykanych na drodze koksowników zarówno nawigacja, jak i konfrontacja z przeciwnikami stanowią spore wyzwanie.

Wspólnym mianownikiem dla obu zadań z Shadows Over Bögenhafen jest iście dramatyczne zakończenie, gdyż twórcy rzucają nas na pastwę niekończących się hord przeciwników, a jedynym słusznym wyborem jest ucieczka przez Most Cieni bez oglądania się na sojuszników. Przygotowane z myślą o DLC poziomy z pewnością przypadną do gustu fanom Vermintide, ale nie da się ukryć, że po niespełna pół roku oczekiwania liczyliśmy na coś więcej. Fakt, że otrzymaliśmy tylko dwa zadania, których ukończenie zajmuje nieco mniej czasu niż w przypadku poziomów z podstawki, do tego nie uświadczymy konfrontacji z bossem na zakończenie wątku fabularnego, a podczas niego próżno szukać nowych szeregowych przeciwników, raczej nie przemawia na korzyść pakietu. Mapy są wprawdzie obszerne, ale nie premiują eksploracji, a przy tym wydają się nieco gorzej zoptymalizowane pod kątem wydajności, co szczególnie dało się odczuć, gdy w zasięgu wzroku roiło się od przeciwników. Studio Fatshark przygotowało dla misji z DLC nowe wyzwania i zadania, co daje im pewien potencjał do przechodzenia ich ponownie, tym bardziej że za ich zrealizowanie otrzymamy skrzynie, skrywające kolejny element składowy pakietu — dodatki kosmetyczne. Tych ostatnich ponoć są setki, ale w zdobytych przeze mnie egzemplarzach raczej nie dopatrzyłem się żadnych nowinek, a raczej wyjętych z podstawki modeli z nową paletą barw czy lekko zmodyfikowanym wyglądem.

Jeśli liczyliście, że długo oczekiwany pakiet dodatkowej zawartości do Warhammer: Vermintide 2 przykuje Was do ekranu na długie godziny, to z pewnością będziecie rozczarowani. Misje są angażujące, ale fani serii z pewnością bez problemu powiążą zawarte w nich motywy z tymi, które mogliśmy już oglądać w podstawce czy The End Times — Vermintide. Poza dwoma nowymi poziomami Shadows over Bogenhafen nie wnosi nic do systemu walki czy drzewka rozwoju bohaterów. Nie uświadczymy też nowych bossów i przeciwników, a przedmioty kosmetyczne ledwo wynagrodzą trud włożony w ukończenie powiązanych z dodatkiem wyzwań. Oczywiście hardkorowych fanów dzieła szwedzkiego studia zachęcać nie trzeba, ale pozostali gracze mogą z czystym sumieniem poprzestać na darmowym dostępie do zadań z poziomu kolejki szybkiej gry.

Warhammer: Vermintide 2 PC

  • nowy wątek fabularny w Bögenhafen
  • areny są przemyślane i ciekawie zaprojektowane
  • nowe zadania i wyzwania dla grających regularnie
  • mapy z DLC są darmowe w kolejce szybkiej gry
  • tylko dwie nowe mapy
  • brak nowych mechanik czy ścieżek rozwoju bohaterów względem podstawki
  • w DLC nie pojawili się nowi przeciwnicy
  • optymalizacja nowych poziomów momentami kuleje
  • setki elementów kosmetycznych raczej nie wynagrodzą nam powyższych
Do zapełnienia serwerów potrzeba czegoś więcej 5.0
Śmierć autentyczności - recenzja filmu Narodziny gwiazdy
Gris - recenzja - pochwała karmi sztukę
Kosmiczni piraci kontra cały świat - recenzja Ancient Frontier: Steel Shadows
Hyperide VR - recenzja - oda do białej gorączki
najnowsze