Recenzja

Pac-Man 256 - recenzja

Katarzyna Dąbkowska, 02.10.2015 14:00 0

Niekończąca się opowieść z Pac-Manem w roli głównej.

Błędy w grach wideo uniemożliwiające dalszą zabawę to całkiem popularne zjawisko, zwłaszcza kiedy spojrzymy przez pryzmat gier wydawanych na przestrzeni ostatnich lat (Batman: Arkham Origins - patrzę na Ciebie!). Żaden z bugów nie urósł jednak do takiej rangi, jak niesławny błąd 256 z wydanego trzydzieści pięć lat temu Pac-Mana. Nawet nie wyobrażacie sobie jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, że Bandai Namco postanowiło uhonorować ten błąd, tworząc o nim grę. Tak, Pac-Man 256 - Endless Maze to gra, w której naszym głównym zadaniem jest ucieczka przed niesławnym błędem. Szaleństwo? Wręcz przeciwnie, to świetna gra!

Bandai Namco postąpiło naprawdę mądrze, powierzając napisanie gry studiu Hipster Whale. To ludzie odpowiedzialni za rewelacyjne Crossy Road - bazującą na Froggerze grę, w której w nieskończoność musieliśmy przechodzić przez pełną aut drogę. Nie powinno być dla Was zaskoczeniem, jeśli napiszę, że obie te gry - Crossy Road i Pac-Man 256 łączy jeden wspólny element - nieskończoność.

Jeśli kiedykolwiek graliście chociażby chwilę w starego, dobrego Pac-Mana, to z pewnością odnajdziecie się w Pac-Manie 256. Naszym żółtym pożeraczem kulek sterujemy przesuwając palcem po ekranie w pożądanym kierunku. Za zjadanie porozrzucanych po planszy kulek zdobywamy punkty, jednak tak jak i w oryginale, starają się nam w tym przeszkodzić wszędobylskie duchy. Bliski kontakt z takimi stworkami jak Sue Funky czy Spunky kończą się dla Pac-Mana zakończeniem rozgrywki. Możemy sobie oczywiście z nimi poradzić, zjadając specjalną, dodającą nam supermocy kulkę, jednak nie to jest celem tej gry. Nie mamy tu standardowych poziomów, które musimy wyczyścić z kulek - cała gra to jeden wielki poziom, który ciągnie się w nieskończoność. Naszym zadaniem jest ucieczka przed tytułowym błędem 256, który powoli pożera planszę. Jeśli nie uda nam się zbiec na czas, zostajemy zjedzeni przez rzędy kolorowych cyferek.

Wracając jednak na chwilę do duszków. Każdy z nich ma swoją własną osobowość, podobnie jak to miało miejsce w starszych odsłonach serii. Na ten przykład niebieskie poruszają się zwartymi grupkami, a czarne to śpiochy, które dość żywo reagują na obecność naszego żółtego bohatera. Nie zabrakło tutaj również małych smaczków znanych z poprzednich odsłon, takich jak teleporty na końcach planszy przenoszące Pac-Mana na drugą stronę. Pojawiły się też power-upy, dzięki którym przykładowo staniemy się nieśmiertelni przez jakiś czas. Ulepszeń możemy jednorazowo mieć tylko 3, także trzeba nimi rozważnie dysponować.

Wszystkie te elementy sprawiają, że ma się uczucie ponownego wejścia w stary świat gier z młodości. Przy okazji Pac-Man 256 poziomem trudności faktycznie dorównuje pozycjom z lat 80 i nie oszczędza żadnego użytkownika. Choć teoretycznie zmieniają się tutaj zasady rozgrywki, to koniec końców i tak musimy zwiewać przed niebezpieczeństwem i pożerać jak największą liczbę kulek.

Klimatu grze dodaje również sama oprawa audiowizualna. Grafika przywodzi na myśl oryginalnego Pac-Mana. Jeśli spodziewaliście się niesamowitej oprawy graficznej, to lepiej sięgnijcie po Pac-Man Championship Edition DX, które wprowadza w starego Pac-Mana ducha świeżości. Choć osobiście miałam ostatnimi czasy przesyt gier retro, Pac-Man 256 wprowadził mnie w niesamowity klimat. Sporo robi też oprawa dźwiękowa. Wielbiciele starych przygód żółtej, wygłodniałej kulki z pewnością rozpoznają tutaj znajome odgłosy.

Pac-Man 256 jest grą dostępną w modelu free2play. Oznacza to, że pobierzemy ją za darmo, jednak podczas grania natkniemy się na mikrotransakcje. To martwiło mnie w zasadzie najbardziej, bo jest to dość niebezpieczny element, na którym potknął się niejeden twórca gier. Tutaj jednak czekało mnie miłe zaskoczenie. W grze nie trzeba używać w ogóle żadnych mikropłatności. Owszem, są one dostępne i gwarantują w zasadzie tylko jeden bonus. Jeśli gramy z dostępnymi w grze punktami, wtedy aktywują się dodatkowe ulepszenia, które możemy zebrać po drodze. W ramach mikrotransakcji możemy zakupić kilka takich monet odblokowujących bonusy lub za 7,99 euro zagwarantować sobie ulepszenia bez ograniczeń. Nie mniej jednak grę można pobrać za darmo i grać w nią bez żadnych ograniczeń. Jeśli jednak chcecie mieć bonusy, a nie jesteście zwolennikami wydawania pieniędzy w grach, to zawsze są jeszcze reklamy do obejrzenia. Wspomniane punkty przydają się również wtedy, kiedy po zebraniu całkiem pokaźnej liczby kulek natrafimy na jednego z duszków. Jeden taki punkt umożliwia dalszy rozwój rozgrywki na danym poziomie i, tym samym, dalsze zbieranie punktów.

Pac-Man 256 z pewnością spodoba się zarówno wiernym wielbicielom żółtej, wiecznie wygłodniałej kulki, jak i graczom, którzy nigdy z Pac-Manem nie mieli styczności. Tytuł ten wnosi do rozgrywki wszystkie elementy sprawiające, że z chęcią sięga się po swój sprzęt ponownie, żeby tylko znów zacząć pożerać kulki. Bandai Namco do spółki z Hipster Whale odwaliło kawał niezłej roboty i dostarczyło tytuł, który każdy gracz powinien mieć na swoim smartfonie.

Tytułowy błąd 256 spowodowany był ośmiobitowym licznikiem poziomów w grze. Najmniejsza liczba jaką można zapisać przy użyciu ośmiu zer lub jedynek to 0, zaś najwyższa to 255. Dlatego też, kiedy graczowi udało się ukończyć poziom 255, dochodziło (upraszczając) do przeładowania licznika i gra zaczynała sypać niesławnymi błędami. Nie martwcie się - w Pac-Man 256 możecie grać bez końca.

  • oprawa graficzna
  • niezwykły klimat
  • wciągająca rozgrywka
  • ciekawy pomysł
Endless Pac-Man 9.5
najnowsze