Philips 40PFL6606H/12 i HMP3000 - test sprzętu

Michał Nowicki, 15 sierpnia 2011 23:57 5

Przez kilka dni miałem okazję testować dwa nowe produkty firmy Philips: telewizor 40PFL6606H/12 i multimedialny odtwarzacz HMP3000. Czas podsumować w kilku słowach i na kilku ruchomych obrazkach ów tydzień.

Przez kilka dni miałem okazję testować dwa nowe produkty firmy Philips: telewizor 40PFL6606H/12 i multimedialny odtwarzacz HMP3000. Czas podsumować w kilku słowach i na kilku ruchomych obrazkach ów tydzień.

Philips 40PFL6606H/12

Pierwsza sprawa, to oczywiście telewizor Philips 40PFL6606H/12 z podświetlaną diodami LED matrycą. Oczywiście, jak chyba każdy gracz, na początku podłączyłem go do swojego peceta i konsoli (jest to oczywiście możliwe, dzięki mnogości wyjść, w tym trzech HDMI), b y sprawdzić, jak sprawuje się w grach.

Matryca o natywnej rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli zapewniła grom pecetowym odpowiednio dobrą jakość, trudno było też zarzucić cokolwiek skalowaniu obrazu . Z tym radził równie dobrze, co mój monitor, co oznacza zminimalizowany efekt rozmycia i nieostrości.

Niestety, nieco gorzej wypada ten 40 calowy telewizor, jako narzędzie pracy. Na standardowym biurku co prawda powinien się zmieścić, jednak czcionka w edytorze, czy na stronie www staje się czytelna dopiero z odległości ok 1,5 metra. Jeśli więc myślicie o zastąpieniu tym telewizorem monitora, musicie posiadać naprawdę duży pokój. Cóż, 40 cali, to jednak 40 cali…

Wróćmy jednak do gier i filmów, których sprawdziłem na telewizorze Philips 40PFL6606H/12 przynajmniej kilkanaście. Oczywiście najważniejszą rzeczą jest tutaj kwestia czasu reakcji, czyli fakt, czy będziemy mieli do czynienia z efektem smużenia. Telewizor Philipsa może się pochwalić tym parametrem na poziomie 2 ms, czyli w zasadzie niedostrzegalnym dla ludzkiego oka. Oznacza to oczywiście, że o jakimkolwiek smużeniu nie może być mowy. Odświeżanie na poziomie 100 Hz nie pozwoli nam co prawda na cieszenie się technologią 3D, ale sprawia, że obraz jest bardzo płynny.

Obraz, czyli najważniejsza przecież rzecz w telewizorze, jest ostry, wyrazisty i charakteryzuje się dobrym odwzorowaniem barw oraz dość głęboką czernią. Nie jest ona może idealna, jednak w tej klasie telewizorów oceniłbym ja na bardzo dobrą. Podobnie z kontrastem, którego olbrzymi zakres pozwala na osiągnięcie dość ekstremalnych wyników – niektóre z fabrycznych ustawień telewizora wymagały sporych korekt, zanim udało się uzyskać obraz nie „wypalający oczu”.

Co bardzo mi się spodobało, to wyraźnie zauważalna od początku duża ciepłota wyświetlanych barw. Matryca nie ma tendencji do wyświetlania zimnego, nieprzyjemnego dla oka, czysto analitycznego obrazu, co jest cechą wielu podświetlanych diodami LED wyświetlaczy. Kilka dostępnych predefiniowanych ustawień również sprawdza się całkiem nieźle w praktyce, w szczególności polecam przy oglądaniu filmów w ciemnym pokoju profil „kinowy” – efekt filmu wyświetlanego przez klasyczny projektor jest rewelacyjny.

Telewizor Philips 40PFL6606H/12 możemy też wykorzystać, jako domowe centrum rozrywki i kontaktu ze światem. Wyposażono go w port Ethernet i wbudowaną przeglądarkę internetową, dzięki czemu możemy przeglądać strony bezpośrednio na ekranie. Ktoś uważa, ze klasyczny pilot jest mało wygodny i nieporęczny przy korzystaniu z internetu? Wystarczy posiadać smartfon, czy tablet, który może przejąć funkcję pilota.

Oczywiście nie ma też problemu ze zintegrowaniem telewizora z domowym pecetem na poziomie nieco wyższym, niż tylko podłączenie go jako wyświetlacza. Po udostępnieniu w domowej sieci zasobów z peceta, możemy pod podłączeniu do routera telewizora bez problemu korzystać z multimediów zgromadzonych na dysku twardym komputera. Proste i naprawdę wygodne, szczególnie, jeśli telewizor stoi w innym pomieszczeniu, niż nasz ukochany pecet.

Wiele tego typu ciekawych i przydatnych funkcji działa w ramach technologii NetTV, która pozwala na przykład na oglądanie telewizji internetowych (między innymi dostęp do zasobów ipla), czy serwisów ze zdjęciami tudzież filmikami. Do kilku najpopularniejszych mamy zresztą ułatwiony dostęp dzięki zintegrowaniu przeglądarek takich serwisów, jak YouTube, czy Picassa. Ponadto, telewizor Philips 40PFL6606H/12 jest w stanie odtwarzać kilka najbardziej popularnych formatów wideo i audio bezpośrednio z podpiętej przez port USB pamięci masowej, choć na przykład mogą wtedy pojawić się problemy z odtwarzaniem napisów.

Philips HMP 3000

Jest wskaże rada i na to. W ofercie Philipsa znalazło się bowiem urządzenie o nazwie HMP 3000, które w najprostszych słowach jest multimedialnym, sprzętowym dekoderem dziesiątków formatów zdjęć, dźwięku i obrazu.

Formaty obsługiwane przez HMP 3000

  • Zdjęcia: BMP, GIF, HD JPEG, JPEG, JPG, PNG, TIFF
  • Muzyka: AAC, APE, Dolby Digital, DTS, FLAC, LPCM, MKA, MP3, Ogg, RA, WAV, WMA
  • Filmy: .avi, .divx, .flv, .m4v, .MKV, .mov, .mp4, .rmvb, .wmv, H.264

To sumie dość niewielkie urządzenie jest więc multimedialnym kombajnem, zdolnym do „przemielenia” chyba wszystkich najbardziej popularnych typów plików ze zdjęciami, muzyką i filmami. Nie ma także najmniejszych problemów z napisami w filmach, wyborem jednej z kilku ścieżek dźwiękowych, czy dekodowaniem polskich znaków. Wszystko jest dostępne i możliwe do ustawienia z poziomu menu urządzenia, wyświetlanego na podłączonym telewizorze.

Philips HMP 3000 nie posiada wbudowanej pamięci masowej, jednak bez problemu radzi sobie z wszelakimi nośnikami danych podłączanymi przez port USB 2.0. Obsługuje zresztą nie tylko standardowe pendrive’y, ale również normalne, przenośne dyski, sformatowane w jednym ze standardów FAT lub NTFS – tylko takie miałem okazję sprawdzić i przetestować.

Urządzenie jest bowiem stanie odczytać tablicę dysku, dzięki czemu mamy pełny dostęp do całej struktury katalogów, podkatalogów i plików. Dzięki temu w wygodny i intuicyjny sposób jesteśmy w stanie nawigować po zgromadzonych na przenośnym dysku zasobach. Łatwo również przeglądać dopiero co wykonane zdjęcia, gdyż Philips HMP 3000 wyposażony został również w czytnik standardowych kart SD.

Jest to ciekawa propozycja szczególnie dla osób, które chcąc mieć możliwość odtwarzania typowo „pecetowych” formatów filmów, czy muzyki, jednocześnie nie chcą inwestować w komputer tej klasy, będąc na przykład posiadaczami konsoli. Za około 200 złotych otrzymają urządzenie, które pozwoli na odtworzenie niemalże wszystkich najpopularniejszych formatów.

najnowsze