logo

informacje

Microsoft sprzedał blisko 18 milionów egzemplarzy Xboksa 360

Niedziela, 06.01.2008, godzina 12:05, autor: pepsi

Z najnowszego raportu Microsoftu wynika, że Xbox 360 rozszedł się w liczbie 17,7 miliona sztuk na całym świecie. Głównymi software'owymi motorami napędowymi dla konsoli giganta z Redmond były Halo 3 i Mass Effect.

"Microsoft jest dumny z wkładu, jaki Xbox 360 wnosi do przemysłu growego i wierzy, że rok 2008 będzie jeszcze bardziej wypełniony sukcesami" - brzmi noworoczne orędzie giganta z Redmond, poświęcone, jak nietrudno się domyślić, Xboksowi 360.

Mass Effect, jeden z głównych motorów napędowych sprzedaży Xboksa 360

Producent konsoli poinformował, że w skali globalnej rozeszła się ona w liczbie 17,7 miliona egzemplarzy, co jest oczywiście rozpatrywane w kategoriach sukcesu. Śmiało można jednak stwierdzić, że nie byłoby go, gdyby nie dwie gry, będące exclusive'ami dla Xboksa 360.

Mowa tu o FPS-ie Halo 3 oraz produkcji studia Bioware, Mass Effect. Pierwszy z wymienionych tytułów debiutował na rynku 25 września i według najnowszych danych sprzedał się już w liczbie 8,1 miliona egzemplarzy. Drugi od 20 listopada zakupiło 1,6 miliona konsumentów.

Zdaniem pepsiego: Microsoft chwali się wysoką (względnie) sprzedażą Xboksa 360, ale mam nieodparte wrażenie, że niekiedy porażka jest lepsza od sukcesu. Bo nie da się ukryć, że wielką przegraną Nintendo jest niezdolność odpowiedniego zaopatrzenia sklepów w Wii. Gigant z Redmond takim popytem pochwalić się nie może, dlatego rozsławia to, czym chata bogata.

na skróty: newsroom

Ocena tekstu pepsiego4.1

Podaj dalej:

Wypowiedz się:

najnowsze komentarze

> A czy to blisko 18 miliona to dobry wynik? wątpię przy porównaniu z Wii.


przesadzasz. wii ma bardzo podobna ilosc sprzedanych egzemplarzy co 360. wii mialo 13,1 miliona bylo na poczatku pazdziernika 2007 i do konca roku, o ile wiem, 20 milionow nie przekroczyli (wstepne wstymacje kolo 18, max 19). teraz, jesli wziac poprawke na to ze minimum 1/3 tej ilosci to sama Japonia (gdzie MS nie istnieje) to mimo ze x360 mial rok przewagi, wcale nie wypada tak zle na tle wii.

> > A czy to blisko 18 miliona to dobry wynik? wątpię przy porównaniu z Wii.
>
> przesadzasz. wii ma bardzo podobna ilosc sprzedanych egzemplarzy co 360. wii mialo 13,1 miliona
> bylo na poczatku pazdziernika 2007 i do konca roku, o ile wiem, 20 milionow nie przekroczyli
> (wstepne wstymacje kolo 18, max 19). teraz, jesli wziac poprawke na to ze minimum 1/3 tej ilosci
> to sama Japonia (gdzie MS nie istnieje) to mimo ze x360 mial rok przewagi, wcale nie wypada
> tak zle na tle wii.


yyy skad Ty masz takie dziwne info o Wii ?:) Po premierze było na szczycie a sprzedawało się coraz lepiej i nagle tyle co 360 ma ?:)

Chyba nie wierzycie M$ na slowo? Przeciez wiadomo, ze takie dane sa zwykle zawyzane. Pewnie M$ pochwalil sie sprzedaza konsol i gier sklepom, nie tylko konsumentom. No i pozostaja jeszcze popsute xklocki, ktore trzeba bylo wymienic na nowe, wiec te liczby jeszcze bardziej rosna :D

> yyy skad Ty masz takie dziwne info o Wii ?:) Po premierze było na szczycie a sprzedawało się
> coraz lepiej i nagle tyle co 360 ma ?:)


przeciez x360 wystartowal rok wczesniej. chyba oczywiste ze wii nie mialo od poczatku tyle co x360. dane pochodza prosto od nintendo, sa z koncowki pazdziernika, mozesz sprawdzic sam:

http://www.nintendo.co.jp/ir/pdf/2007/071025e.pdf#page=22

5,4+ M w Stanach, 3,6+ M w Japonii, 4+ M w EMEA - razem 13,17 miliona na konic wrzesnia 2007 dla wii. dla porownania, x360 pod koniec wrzesnia 2007 mial 13,4 M. trzeba pamietac ze w tej cyferce rynek japonski ma wrecz zerowy udzial.

> Chyba nie wierzycie M$ na slowo? Przeciez wiadomo, ze takie dane sa zwykle zawyzane.


"sa zwykle zawyzane"? ciekawe skad ty masz taka wiedze.... czyzby kolejny zwolennik teorii spiskowych? :D. zapewniam cie ze jesli firma podajne w kwartalnych sprawozdaniach swoje dane to po pierwsze opiera je na wielu zrodlach ktore latwo zweryfikowac kazdej osobie z branzy (sa duze firmy prowadzace badania calego rynku i udostepniajace dane sprzedazowe calej branzy - jak NPD w USA) a po drugie, predzej je zanizy niz zawyzy. takie klamstwa dla jakiejkolwiek firmy listowanej na gieldzie to nieprawdopodobne wrecz straty nie mowiac o procesach w sadzie ze strony akcjonariuszy ktorzy z wartosci tych akcji zyja.

Konsola Wii sprzedaje się CO RAZ LEPIEJ a koniec września a teraz to wręcz miesiące! We wrześniu jeszcze brak konsol nie było. A po drugie kogo obchodzi gdzie to się sprzedaje? Ważne że liczby są wysokie i ilość sprzedanych sztuk. Ja przepraszam ale to co Japończycy gorsi bo wolą Wii. Nie rozumiem podziału Twojego na regiony. Egzemplarz to egzemplarz i nawet jak pingwiny kupią to i tak sie liczy;).

Mass Effect super jest ( dla MS kupiłem X'a.. )

No cóż, Xbox360 ma wiele fajnych gierek dobrej jakości, a PS3? Na razie jest kilka b. dobrych, ale to jeszcze nie killery. Poprostu trzeba poczekać... Ten rok, to rok PS3 !

> Konsola Wii sprzedaje się CO RAZ LEPIEJ a koniec września a teraz to wręcz miesiące!

powtorze co napisales: "czy to blisko 18 miliona to dobry wynik? wątpię przy porównaniu z Wii". pokaz mi wiec dane sprzedazowe wii na poczatek stycznia i udowodnij swoja teze. bo jedziesz wylacznie na przypuszczeniach. nikt nie neguje ze wii sprzedaje sie najlepiej, ale twierdzenie ze 18 milionow x360 to na tle wii zly wynik to juz tylko twoje teoretyzowanie :)

> A po drugie kogo obchodzi gdzie to się sprzedaje?

jesli analizujesz sprzedaz, a to wlasnie robisz, to jak najbardziej ma to znaczenie. nawet nintendo podaje swoje dane sprzedazowe w ten sposob :). anyway, jesli x360 zrobil podobna ilosc sprzedazy na dwoch rynkach co wii na 3, to nie powiesz mi ze ze swiadczy to na niekorzysc x360 (a ty twierdzisz ze wyniki sprzedazowe sa niekorzystne na tle wii :). porownywanie calej sprzedazy jest rownie sensowne co kazdego z regionow osobno i jedno nie wyklucza drugiego.

"Microsoft jest dumny z wkładu, jaki Xbox 360 wnosi do przemysłu growego i wierzy, że rok 2008 będzie jeszcze bardziej wypełniony sukcesami" - Wyczuwam lekką ironię, jak można być dumny z takiej polityki, oni wiedzą co robią, ważna jest dla nich tylko skuteczność.

> tylko droższy w eksploatacji (gry!), bez możliwości rozbudowy i z ułomnym sterowaniem
> > (pad w standardzie).
> gry droższe są tylko w Polsce


Bzdury. Wszędzie są droższe, a u nas ich zakup szczególnie daje po kieszeni.

> w krajach bardziej rozwiniętych to gry na konsole są tańsze niż te na pc.


Ryli?

Call of Duty 4: Modern Warfare by Activision (Xbox 360)
Buy new: $59.99

Call of Duty 4: Modern Warfare by Activision (PLAYSTATION 3)
Buy new: $59.99

Call of Duty 4: Modern Warfare by Activision (Windows Vista / XP)
Buy new: $49.99

Dziękuję za uwagę.

> To, że coś jest kombajnem, nie oznacza, że nie jest przede wszystkim do czegoś. PS3 jest przede
> wszystkim do gier, a jak odtwarza filmy, muzykę, i robi szereg innych rzeczy, to tylko wartość
> dodana.


Owszem, ale i za te wartość trzeba dodatkowo zapłacić.

> Zresztą XboX tak samo. Tylko platformy Nintendo są "tylko do gier", i choć na popularność
> nie narzekają, to dla mnie osobiście wstyd dziś robić sprzęt, który mimo możliwości technicznych
> nie jest na przykład odtwarzaczem MP3 z powodu widzimisię producenta


Tu nie chodzi o to, co producent mógłby jeszcze dodać - chodzi o to w jakim kierunku zmierza. Podłączenie do netu, możliwość podłączenia peryferiów takich jak klawa, myszka itd. - w następnej odsłonie może się okazać, że architektura stanie się częściowo otwarta (np. możliwość wymiany pamięci na większa). I mamy peceta.

Wg mnie te prawie 18 milinów to nie jest wcale tak wiele.
No ale przed M$ i jego konsolką jeszce kilka lat świetności, więc jeszcze mają czas żeby się popisać.

> Owszem, ale i za te wartość trzeba dodatkowo zapłacić.


Nie zawsze. Albo prawie tyle, co nic. Ile kosztowałoby dostosowanie DSa to odtwarzania MP3 albo przeglądania zdjęć? Dolara? Brak takich rzeczy to w dzisiejszych czasach słaby motyw.

> Tu nie chodzi o to, co producent mógłby jeszcze dodać - chodzi o to w jakim kierunku zmierza.
> Podłączenie do netu, możliwość podłączenia peryferiów takich jak klawa, myszka itd. - w następnej
> odsłonie może się okazać, że architektura stanie się częściowo otwarta (np. możliwość wymiany
> pamięci na większa). I mamy peceta.
>


Aha. No to brawo. Do PSXa można było podłączyć myszkę. Pecet? Nie, konsola. Do Nintendo 64 można było dołożyć pamięci. Pecet? Nie, konsola. Dreamcast modemem wdzwaniał się do internetu. Pecet? Nie, konsola. W Gran Turismo 4 na Playstation 2 drukowałem zdjęcia na podłączonej przez USB drukarce i wrzucałem je na pendrive wpięty w ten port. Pecet? Nie, konsola. Od czasów Xboksa wszędzie mamy broadbandową sieć, system operacyjny (wiem, systemy były od zawsze, chodzi mi o takie "widoczne" dla gracza podczas gry) możliwość podpięcia przez USB myszy i klawiatury. Pecety? Nie, konsole.

Bo konsoli nie robi to, że nie ma dostępu do internetu, nie sposób podpiąć innego kontrolera niż pad, zawsze trzeba korzystać z telewizora, czy też nie można zastosować jakiegoś modułu rozszerzającego jej funkcjonalność. Konsolę konsolą czyni FILOZOFIA zabawy, totalnie inna od pecetowej. To filozofia zabawy szybkiej, widowiskowej, dla każdego. Filozofia zabawy wspólnej, także ze znajomymi w domu przed jedną konsolą, którą pecet zapominał dawno temu. To filozofia łatwości obsługi, czy to przy uruchamianiu gry, przy instalowaniu patcha czy też przy grze przez internet. To filozoifia niepopadania w schematy przy grach, odkrywania nowych gatunków i przełamywania przyzwyczajeń przy tym co "sensowne" i "bezsensowne". Póki filozofia będzie ta sama, zawsze będziemy mieli do czyneinia z konsolą, a nie pecetem.

> > Owszem, ale i za te wartość trzeba dodatkowo zapłacić.

> Nie zawsze. Albo prawie tyle, co nic. Ile kosztowałoby dostosowanie DSa to odtwarzania MP3

> albo przeglądania zdjęć? Dolara? Brak takich rzeczy to w dzisiejszych czasach słaby motyw.


Mhm, oczywiście nie wiesz, co to BlueRay i że kosztuje dolara.

> Bo konsoli nie robi to, że nie ma dostępu do internetu, nie sposób podpiąć innego kontrolera
> niż pad, zawsze trzeba korzystać z telewizora, czy też nie można zastosować jakiegoś modułu
> rozszerzającego jej funkcjonalność. Konsolę konsolą czyni FILOZOFIA zabawy, totalnie inna od
> pecetowej. To filozofia zabawy szybkiej, widowiskowej, dla każdego.


Ech, znowu te same konsolowe argumenty. Ta filozofia pierwotnie była "Usiądź na kanapie przed TV i graj". Podłączając myszkę i klawiaturę da się grać na kanapie? Itd.

Filozofia zabawy wspólnej,

> także ze znajomymi w domu przed jedną konsolą, którą pecet zapominał dawno temu.


Może dlatego że PC poszedł na masową skalę, którą teraz niektóre firmy np. NCsoft, próbują wcielić na konsole w postaci MMO. MMO to oczywiście do tej pory nie była domena pecetowa. Oczywiście również nie PC podniósł deathmatch do roli widowiska, a rywalizacja np. w CS-a czy StarCrafta urosła do rangi sportu (np. w Korei Południowej czy Rosji e-sport ma oficjalny status sportu).

> To filozofia łatwości obsługi, czy to przy uruchamianiu gry,


Nikt tego nie kwestionuje. Z drugiej strony - trudność obslugi PC w dobie wysiłków czynionych przez MS jest mitem. Nie porównuje tego do konsol, tylko do trudności w ogóle.

> przy instalowaniu patcha czy też przy grze przez internet.


Dawniej żadnych patchy nie instalowało się w grach na konsolach - jeden z koronnych argumentów o superoptymalizacji gier pod konsolami legł w gruzach.

> To filozoifia niepopadania w schematy przy grach, odkrywania nowych gatunków
> i przełamywania przyzwyczajeń przy tym co "sensowne" i "bezsensowne". Póki filozofia będzie
> ta sama, zawsze będziemy mieli do czyneinia z konsolą, a nie pecetem.


ROTFL. Zwłaszcza że w większości przypadków firmy te same tytuły wydają i na PC, i na konsolach. :) A sugestii o sztampowości gier na pecety w dobie migracji wielu gatunków z pecetów na konsole nawet nie będę komentował.

> Ech, znowu te same konsolowe argumenty. Ta filozofia pierwotnie była "Usiądź na kanapie przed
> TV i graj". Podłączając myszkę i klawiaturę da się grać na kanapie? Itd.
>


Można na kanapie grać w pecetowe gry. To wg ciebie czyni z gier pecetowych gry konsolowe? Dla mnie nie.

> Filozofia zabawy wspólnej,
> > także ze znajomymi w domu przed jedną konsolą, którą pecet zapominał dawno temu.
>
> Może dlatego że PC poszedł na masową skalę, którą teraz niektóre firmy np. NCsoft, próbują
> wcielić na konsole w postaci MMO. MMO to oczywiście do tej pory nie była domena pecetowa. Oczywiście
> również nie PC podniósł deathmatch do roli widowiska, a rywalizacja np. w CS-a czy StarCrafta
> urosła do rangi sportu (np. w Korei Południowej czy Rosji e-sport ma oficjalny status sportu).


Może. Może faktycznie dlatego, że nolife'y siedzą i grają prez internet ja już nie mam z tego zabawy. Może to, że są ci cali "e-sportowcy" pozbawiło sensu dla mnie granie na kompie. Bo po co? Wpada kumpel, pijemy piwko i co - mam mu pokazywać, jakiego właśnie questa robię w Wiedźminie, albo jak wygląda Crysis? Sorry, wolę odpalić konsolę, włączyć Burnouta, Virtua Fightera czy Halo 3 i popykać ze znajomymi.

>
> > To filozofia łatwości obsługi, czy to przy uruchamianiu gry,
>
> Nikt tego nie kwestionuje. Z drugiej strony - trudność obslugi PC w dobie wysiłków czynionych
> przez MS jest mitem. Nie porównuje tego do konsol, tylko do trudności w ogóle.
>
> > przy instalowaniu patcha czy też przy grze przez internet.
>
> Dawniej żadnych patchy nie instalowało się w grach na konsolach - jeden z koronnych argumentów
> o superoptymalizacji gier pod konsolami legł w gruzach.


Te gry są superzoptymalizowane. Jeśli uważasz, że to źle, że twórcy takiego np. Bioshocka wypuszczają później darmowe dodatki, to twoja sprawa. Dla mnie to dobrze, bo zawsze cośtam jest w tej grze lepiej, niż było w weersji pudełkowej. A łatwość instalacji patchy przerabiałem na przykładzie Wiedźmina ostatnio, i sorry, ale łatwiej jest na konsoli, która robi to sama i nie zawraca głowy.

>
> > To filozoifia niepopadania w schematy przy grach, odkrywania nowych gatunków
> > i przełamywania przyzwyczajeń przy tym co "sensowne" i "bezsensowne". Póki filozofia będzie
>
> > ta sama, zawsze będziemy mieli do czyneinia z konsolą, a nie pecetem.
>
> ROTFL. Zwłaszcza że w większości przypadków firmy te same tytuły wydają i na PC, i na konsolach.
> :) A sugestii o sztampowości gier na pecety w dobie migracji wielu gatunków z pecetów na konsole
> nawet nie będę komentował.


Tak, dlatego właśnie gry takie jak Katamari Damacy czy Trauma Center wywodzą się z pecetów. A, nie, czekaj, jednak z konsol, na pececie nikt nie miał jaj wydawać takich gier.

> > Ech, znowu te same konsolowe argumenty. Ta filozofia pierwotnie była "Usiądź na kanapie
> przed
> > TV i graj". Podłączając myszkę i klawiaturę da się grać na kanapie? Itd.


Takie jest jedno z założeń gry na konsolach: siadasz na kanapie/puchatym fotelu, w drugim fotelu kumpel (lub nie), przy piwku. Wkładasz gre do napędu, grasz, szybko, prosto i bezboleśnie. To nie jest filozofia konsol? Wydawało mi się, że to jest właśnie założenie tego sprzętu.

> Może. Może faktycznie dlatego, że nolife'y siedzą i grają prez internet ja już nie mam z tego
> zabawy.


Nolife'y? No cóż, e-sportowcy to nie są nolife'y - chyba że wolisz złożone rzeczy sprowadzać do prostego stereotypu. MMO cóż, jest stworzone do tego by wyciągać kasę i uzależniać - coś za coś.

> Może to, że są ci cali "e-sportowcy" pozbawiło sensu dla mnie granie na kompie.


No ok, nie każdy znajduje taki sam sens w graniu. E-sport stawia na rywalizację na możliwie najwyższym poziomie. Zwykłej rozrywki nie ma do tego co porównywać. Tym niemniej E-sport wykiełkował właśnie dzięki takim grom jak Doom i Quake. Nie mówię, że e-sport jest najlepszy - to jedna z wielu opcji - RÓWNIE dobra. Natomiast fazę gry na jednym ekranie PC również miały - głównie w wyścigach.

> Wpada kumpel, pijemy piwko i co - mam mu pokazywać, jakiego właśnie questa robię w Wiedźminie,


No i po co piszesz o grach singlowych skoro mowa jest o multi? Równie dobrze można wziąć singlową grę z konsoli np. najnowszego Tomb Raidera. No chyba że przegapiłem multi

> albo jak wygląda Crysis? Sorry, wolę odpalić konsolę, włączyć Burnouta, Virtua Fightera czy
> Halo 3 i popykać ze znajomymi.


Piszesz tak, jakby konsole miały na to monopol - są gatunki w których konsole są niezastąpione np. platformówki, bijatyki, przeróżne naparzanki, a są takie przy których PC są bezkonkurencyjne.

> Te gry są superzoptymalizowane. Jeśli uważasz, że to źle, że twórcy takiego np. Bioshocka wypuszczają
> później darmowe dodatki, to twoja sprawa. Dla mnie to dobrze, bo zawsze cośtam jest w tej grze
> lepiej, niż było w weersji pudełkowej. A łatwość instalacji patchy przerabiałem na przykładzie
> Wiedźmina ostatnio, i sorry, ale łatwiej jest na konsoli, która robi to sama i nie zawraca
> głowy.


Wypuszczanie dodatków to jedno, poprawianie rażących błędów to drugie.

> Tak, dlatego właśnie gry takie jak Katamari Damacy czy Trauma Center wywodzą się z pecetów.


Taki tytuł jak Life and Death ukazał się pod koniec lat 80 pod DOS-em. Można tam było usunąć m.in. wyrostek, kamienie nerkowe, tętniaka, woreczek żółciowy. W drugiej części poszli po całości i zabrali się za operacje na mózgu, a więc np. trepanacja czaszki czy lobotomia. Miałem przyjemność grać w pierwszą część. Incredible Machines?

> A, nie, czekaj, jednak z konsol, na pececie nikt nie miał jaj wydawać takich gier.


Takie stawianie sprawy to zwyczajna manipulacja i dobrze wiesz, że to nieprawda (przynajmniej mam taką nadzieję). Nie wiem tylko po co ta licytacja, skoro wiadomo, że obie platformy mają zasłużone gatunki i tytuły. Ale tego zdaje się nie zauważasz.

> Takie jest jedno z założeń gry na konsolach: siadasz na kanapie/puchatym fotelu, w drugim fotelu
> kumpel (lub nie), przy piwku. Wkładasz gre do napędu, grasz, szybko, prosto i bezboleśnie.
> To nie jest filozofia konsol? Wydawało mi się, że to jest właśnie założenie tego sprzętu.


Tak. Którego PC nie spełnia i nigdy nie spełni, niezależnie, czy będę miał bezprzewodowego pada w ręku i telewizor, czy nie. Bo gry tej filozofii nie rozwijają.

> No ok, nie każdy znajduje taki sam sens w graniu. E-sport stawia na rywalizację na możliwie
> najwyższym poziomie. Zwykłej rozrywki nie ma do tego co porównywać. Tym niemniej E-sport wykiełkował
> właśnie dzięki takim grom jak Doom i Quake. Nie mówię, że e-sport jest najlepszy - to jedna
> z wielu opcji - RÓWNIE dobra. Natomiast fazę gry na jednym ekranie PC również miały - głównie
> w wyścigach.


Do roku...? Ja też kiedyś grałem na PC, i też kiedyś można było pograć spokojnie na splicie. Ale te czasy odeszły.

> > Wpada kumpel, pijemy piwko i co - mam mu pokazywać, jakiego właśnie questa robię w Wiedźminie,
>
> No i po co piszesz o grach singlowych skoro mowa jest o multi? Równie dobrze można wziąć singlową
> grę z konsoli np. najnowszego Tomb Raidera. No chyba że przegapiłem multi
>
> > albo jak wygląda Crysis? Sorry, wolę odpalić konsolę, włączyć Burnouta, Virtua Fightera
> czy
> > Halo 3 i popykać ze znajomymi.
>
> Piszesz tak, jakby konsole miały na to monopol - są gatunki w których konsole są niezastąpione
> np. platformówki, bijatyki, przeróżne naparzanki, a są takie przy których PC są bezkonkurencyjne.
>


Napisałem o wyścigach, mordobiciu i grze FPP, trzech bardzo cenionych przeze mnie gatunkach, w które mogę pograć, gdy wpadają znajomi. Wyścigi, jak napisałeś, jakiegoś tam na PC splitscreena mają, ok. Mordobić sensownych nie uświadczysz, więc nie będę się nad nimi pastwił. Ale co z innymi grami? Co choćby z FPP? W jakie inne gry, niż wyścigi, mógłbym pograć na splicie na PC z kolegą przy browarze?

> Wypuszczanie dodatków to jedno, poprawianie rażących błędów to drugie.


Ten "dodatek" na konsolach nie różni się od patcha. Pisałem o łatwości użycia i filozofii, a ta jest ta sama bez względu, jak nazwiesz ściąganą z internetu zawartość. Update może coś poprawiać, coś dodawać, etc. Z punktu widzenia użytkownika proces jest ten sam, tak samo bezbolesny, łatwy i szybki. Automatyczny.

> Taki tytuł jak Life and Death ukazał się pod koniec lat 80 pod DOS-em. (...)


Biję się w pierś. Life and Death, umknęło mi. Ale Katamari Damacy jest faktem, jednym z wielu, i ilustruje pewne zjawisko. Gdyby pojawiła się informacja, że na PC wyjdzie nowy symulator moskita/dyrygenta/koparki/tokijskiego autobusu podniósł by się raban, że po co to komu i do dupy ogólnie. A konsole zawsze każdą taką grę witały z otwartymi ramionami. Najoryginalniejsze pozycje, w jakie można zagrać na PC, to fanowskie produkcje pisane we flashu (czapki z głów dla ludzi takich jak Jenova Chen). Studia klepią od lat te same gatunki.

> Takie stawianie sprawy to zwyczajna manipulacja i dobrze wiesz, że to nieprawda (przynajmniej
> mam taką nadzieję).


Lekka, faktycznie, niemniej jednak jakie "dziwne" gry można odpalić na PC? Ja mam na przykład konwersję Densha De Go! Final, ale ilu graczy w Polsce wie w ogóle co to jest za gra? Trzech? Bo reszta wie tylko co to World of Warcaft, Gothic i Crysis. Sorry, ale tak to odbieram.

> Nie wiem tylko po co ta licytacja, skoro wiadomo, że obie platformy mają
> zasłużone gatunki i tytuły. Ale tego zdaje się nie zauważasz.


Licytacja wyszła od tego, że raczyłeś nazwać konsole pecetami, ponieważ można podłączyć do nich mysz, mają dostęp do internetu, a w niektórych można nawet ingerować w hardware. Licytacja ma na celu zaznaczenie pewnych fundamentalnych różnicmiędzy platformami i próbę zwrócenia Twojej uwagi na fakt, że Twoja ocena była "lekko" na wyrost.

Ja na przykład też mógłbym twierdzić, że mój pecet zmienia się w konsolę, ponieważ mam bezprzewodowy kontroler, mogę sobie podłączyć pada, sprzęt podpięty jest do LCDka zwanego w sklepach telewizorem i mogę na nim odpalić emulatory konsolowe. Tylko że to byłaby nieprawda.

A to, że odniosłeś wrażenie, jakobym nie zauważał plusów grania na PC jest dalekie od prawdy, sam gram na nim w Wiedźmina (oczywiście z powodu braku wersji konsolowej, niemniej jednak). Po prostu zdecydowanie wolę grać na konsoli i drażni mnie, gdy ktoś pisze, że ta upodabnia się do PCta, podczas gdy z perspektywy gracza to nie prawda, bo różne są i gry, i to jak się w nie gra.

> A powiem Ci, że jak zobaczyłem na tubie stare hity odpalane z DS-a (dzięki SCUMMVM), to zacząłem
> się zastanawiać nad kupnem. Fajnie byłoby znowu pociąć w Monkey Island, ale tym razem w pociągu.
> :)

w takim razie pewnie zainteresuje cię również to, że trwają prace nad przeniesieniem SCUMMVM na xboksa 360 :)

> w takim razie pewnie zainteresuje cię również to, że trwają prace nad przeniesieniem SCUMMVM
> na xboksa 360 :)


Miazga. W ogóle jestem pełen podziwu dla twórców - dzięki niemu miałem okazję zagrać w końcu i z muzyką, i z digitalizowaną mową (jak to się wtedy określało). Wprawdzie xboxa nie mam, ale mój brat ma. ;)

>> Natomiast fazę gry na jednym ekranie PC również miały -
>> głównie w wyścigach.


Ja pamiętam np. Lotus Ultimate Chalange (grywałem w to w moim LO na przerwie) albo Super Karts, oczywiście hity typu Spy vs. Spy (to akurat z Commodorka).

> Do roku...? Ja też kiedyś grałem na PC, i też kiedyś można było pograć spokojnie na splicie.
> Ale te czasy odeszły.


Z nowszych LEGO Star Wars i wszelakie piłki np. Sensible Soccer. Ale są też strategie i tryb hot seat - tak jest np. w cIV czy HoM&M. Nie jest tak jak na konsolach, ale też tryb jeszcze żyje.

> Napisałem o wyścigach, mordobiciu i grze FPP, trzech bardzo cenionych przeze mnie gatunkach,
> w które mogę pograć, gdy wpadają znajomi. Wyścigi, jak napisałeś, jakiegoś tam na PC splitscreena
> mają, ok. Mordobić sensownych nie uświadczysz, więc nie będę się nad nimi pastwił. Ale co z
> innymi grami? Co choćby z FPP?


LAN/net. Nie z kumplem z pokoju, ale z kumplami z całego kraju, a nawet świata.

> W jakie inne gry, niż wyścigi, mógłbym pograć na splicie na
> PC z kolegą przy browarze?


Jw. choć to pewnie nie wszystko.

> Biję się w pierś. Life and Death, umknęło mi. Ale Katamari Damacy jest faktem, jednym z wielu,
> i ilustruje pewne zjawisko. Gdyby pojawiła się informacja, że na PC wyjdzie nowy symulator
> moskita/dyrygenta/koparki/tokijskiego autobusu podniósł by się raban, że po co to komu i do
> dupy ogólnie.


Raban by się nie podniósł, bo wydawca ukręca łeb pomysłowi zanim ujrzy światło dzienne. Oryginalność produktów na PC można postawić pod dużym znakiem zapytania - ale uważam, że jest pewna granica powtarzalności, po przekroczeniu której gry takich "nowatorskich" firm przestaną się sprzedawać po prostu.

> A konsole zawsze każdą taką grę witały z otwartymi ramionami.


Kiedyś gry były prostsze do napisania, tańsze. Dziś wiecej ludzi nad nimi pracuje, więc wydawca chce mieć pewność, że kasa mu się przynajmniej zwróci. tym niemniej Japończycy zawsze mieli odwagę, lubili ryzykować - najlepszy przykład to Nintendo.

> Najoryginalniejsze
> pozycje, w jakie można zagrać na PC, to fanowskie produkcje pisane we flashu (czapki z głów
> dla ludzi takich jak Jenova Chen). Studia klepią od lat te same gatunki.


Może takie gry jak Portal, Spore albo Heavy Rain zainspirują innych do zaryzykowania. Chociaz szczególnie bym się nie łudził

> > Takie stawianie sprawy to zwyczajna manipulacja i dobrze wiesz, że to nieprawda (przynajmniej
> > mam taką nadzieję).

> Lekka, faktycznie, niemniej jednak jakie "dziwne" gry można odpalić na PC? Ja mam na przykład
> konwersję Densha De Go! Final, ale ilu graczy w Polsce wie w ogóle co to jest za gra? Trzech?
> Bo reszta wie tylko co to World of Warcaft, Gothic i Crysis. Sorry, ale tak to odbieram.


Hm, no są gry niszowe od zawsze i są gry, które niszowymi się stały, choćby symulatory lotu, a wszystko wskazuje na to, że przygodówki powoli też się takimi stają.

> Licytacja wyszła od tego, że raczyłeś nazwać konsole pecetami, ponieważ można podłączyć do
> nich mysz, mają dostęp do internetu, a w niektórych można nawet ingerować w hardware. Licytacja
> ma na celu zaznaczenie pewnych fundamentalnych różnicmiędzy platformami i próbę zwrócenia Twojej
> uwagi na fakt, że Twoja ocena była "lekko" na wyrost.

> Po prostu zdecydowanie wolę grać na konsoli i drażni mnie, gdy ktoś pisze, że ta upodabnia
> się do PCta, podczas gdy z perspektywy gracza to nie prawda, bo różne są i gry, i to jak się
> w nie gra.


Bo pod pewnymi względami konsola sie upodabnia - co nie oznacza że już jest zupełnie podobna. Zobaczymy, jak to dalej będzie wyglądać. Opracowywanie na konsole MMO, który dotychczas był znakiem firmowym PC, to znak, że coś sie zmienia. We'll see.


^
Copyright © 2005-2010 gram.pl|o nas|redakcja|reklama|kontakt
graja z namithe witcher