Informacje

PewDiePie przeprasza za swoje filmy. Kieruje też mocne słowa do Wall Street Journal

... Katarzyna Dąbkowska

YouTuber uważa, że to był atak na jego osobę.

PewDiePie przeprasza za swoje filmy. Kieruje też mocne słowa do Wall Street Journal - obrazek 1

Kilka dni temu pisaliśmy, że Disney zerwał współpracę z PewDiePie po tym, jak YouTuber zamieścił kilka filmów o zabarwieniu antysemickim. Cała sprawa wybuchła po artykule, jakie opublikował Wall Street Journal wytykając aż 9 różnych wideo, które miały antysemickie hasła. Największy szum wywołał film, w którym Felix Kjellberg pokazywał, do czego można przekonać człowieka dając mu jedynie 5 dolarów.

W ten sposób zachęcił dwóch hindusów do zaprezentowania transparentu „Śmierć wszystkim Żydom”, ale podkreślał, że jest to tylko żart. WSJ nagłośniło sprawę, Disney odciął się od YouTubera, a kolejnego dnia wsparcie dla PewDiePie zakończył także YouTube, który anulował drugi sezon Scare PewDiePie, a także usunął jego kanał z promowanych w ramach Google Preferred. Teraz YouTuber przeprasza, ale także oskarża Wall Street Journal:

W nowym wideo PewDiePie przeprasza za swoje mocne żarty wszystkich tych, którzy poczuli się urażeni jego słowami. Ponownie podkreśla, że był to jedynie żart i sposób na pokazanie tego, do czego zdolny jest człowiek, któremu da się 5 dolarów. Jak twierdzi, każdy może żartować ze wszystkiego, ale jest na to dobry i zły sposób, a on jest dopiero debiutantem w świecie komedii, choć ciągle się uczy. Nie chce także, by ludzie myśleli, że jego te żarty nie dotykają, bo wszystko ma swoje konsekwencje, ale nie próbuje też wyjaśniać swojego zachowania.

Z drugiej strony uważa, że Wall Street Journal przyparło wspomniane firmy do muru, niejako zmuszając je do zerwania współpracy z YouTuberem. Twierdzi, że cała sprawa była jedynie atakiem na jego osobę, który miał go zdyskredytować i zmniejszyć jego wpływy. Mówi, że media po prostu nie lubią YouTuberów stąd ta nienawiść do jego osoby. Uważa też, iż ludzie nie muszą lubić jego żartów, jednak przesadą jest nazywanie go faszystą. Dodał też kilka słów od siebie dla Wall Street Journal:

- Wciąż tutaj jestem, wciąż tworzę filmy. Nieźle wam poszło, Wall Street Journal. Próbujcie dalej, sk*****yny.

Najnowsze
Lubisz nas?