Informacje

Elite: Dangerous kończy ze wsparciem dla 32-bitowych systemów i DirectX 10

...

Elite: Dangerous przyspiesza i zamierza przejść w prędkość nadświetlną. Wymaga to jednak poświęceń.

Elite: Dangerous kończy ze wsparciem dla 32-bitowych systemów i DirectX 10 - obrazek 1

Jeżeli trzymacie się jeszcze systemu Windows w wersji 32-bitowej lub posiadacie kartę graficznę obsługującą maksymalnie DirectX w wersji 10, a dodatkowo w wolnych chwilach wcielacie się w pilota kosmicznego statku w Elite: Dangerous to wygląda na to, że nie deweloperzy gry nie mają dla Was dobrej informacji. Jak informuje na forum gry David Braben, CEO studia, Frontier Developments przymierza się do porzucenia przestarzałej i ograniczającej studio technologii. Wygląda na to, że decyzja została już podjęta, a nieznana pozostaje już tylko data wprowadzenia jej w życie.

Jak wiecie, wspieramy najnowsze technologie jak 4K, 8K, VR, a z rzeczami pokroju "compute shaders" w Horizons naprawdę przesuwamy granicę, ale mamy ograniczenia przez Win32 - część pamięci, którą możemy zająć w danej chwili oraz z DirectX 10 pod kątem potrzeby alternatywnego renderowania naszego kodu. Porzucenie tych dwóch elementów pozwoli nam na wspieranie nowych technologii z lepszym rezultatem i uczynimy grę lepszą. Około 0,5 procent graczy, którzy zainstalowali Elite Dangerous posiadali system Windows w wersji 32-bitowej. Cześć tych komputerów jest w stanie pociągnąć Windowsa w wersji 64-bitowej. Z DirectX 10 (odnosi się to do 2 procent graczy) sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, bo możecie być zmuszeni do kupna nowych kart graficznych - tłumaczy CEO Frontier Developments dodając, że specjalnie uprzedza graczy wcześniej, by poznać ich opinię oraz, by mieli czas przygotować się do omawianego kroku. Zostanie on podjęty najwcześniej za sześć miesięcy, choć sytuacja wydaje się być przesądzona.

Najnowsze
Lubisz nas?