Informacje

Producent Bandai Namco o tym, dlaczego japońskie gry są coraz popularniejsze na Zachodzie

9 Katarzyna Dąbkowska

Koji Nakajima twierdzi, że coraz więcej fanów interesuje się japońskimi grami, anime i mangą.

Producent Bandai Namco o tym, dlaczego japońskie gry są coraz popularniejsze na Zachodzie - obrazek 1

Ostatnimi czasy coraz więcej japońskich produkcji trafia na rynek europejski. Przykładem może być chociażby Idea Factory International, które w zeszłym tygodniu zapowiedziało całkiem dużą gromadkę gier, która zmierza chociażby na PC-ty. O odpowiedź na pytanie dlaczego japońskie produkcje stały się tak popularne wśród zachodnich odbiorców pokusił się producent w firmie Bandai Namco, Koji Nakajima:

- Nie jestem tak naprawdę pewien czy to Bandai Namco się zmieniło. W zasadzie to wy mogliście się zmienić. Chodzi mi o to, że teraz jest coraz więcej ludzi, którym podoba się anime lub są wielkimi fanami japońskich komiksów. Powodem, dla którego wypuszczamy coraz więcej takich tytułów jest to, że jest coraz więcej fanów takich gier na całym świecie.

Nakajima odniósł się również do J-Stars Victory VS+, które również niedługo trafi na rynek europejski:

– Jeśli chodzi o J-stars, jest kilka problemów, z którymi trzeba się zmierzyć, by wypuścić grę za oceanem, ale wierzymy, że jeśli są fani takich produkcji, teraz jest najlepszy moment, aby wysłuchać ich opinii.

Nakajima stwierdził również, że wydanie J-Stars poza granicami Japonii będzie naprawdę świetnym posunięciem.

9 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
G MisioKGB

Jest popyt to i jest podaż, powiedział po prostu że skoro tego typu zajawki podobają się nam i stanom to trzeba tą potrzebę zaspokoić.

Odpowiedz
G Hubi_Koshi

Ja bym się niesamowicie ucieszył gdyby w końcu wypuścili na zachodni rynek coś z serii Super Robot Wars.

Odpowiedz
skuter6

Moim zdaniem japońskie gry, anime i manga stają się popularniejsze, ponieważ ludzie starej daty uważali je za dziecinne, więc wstyd było się tym interesować. Czasy się zmieniają i młodzi ludzie dorastają, nie uważają tego za dziecinne, stać ich by kupić więcej.

Odpowiedz
G rha

ja się osobiście trochę zawiodłem na grach takich jak Neptunia czy Agarest i trochę brakuje mi jRPG pokroju Chrono Trigger czy Riviera The Promised Land (aka era SNES/GBA).
jednak najbardziej liczę na wzrost popularności VN i więcej ich oficjalnych lokalizacji.

Odpowiedz
mt17

Tak jak powiedział skuter6 - to kwestia pokolenia. Chodź za dzieciństwa oglądałem kreskówki, a nie anime (moim pierwszym było Naruto na jetix, a miałem jakoś 15 lat) to na obecny wiek czyli 20 to oglądam anime kiedy tylko mogę :P.

Co do VN - popularność wzrasta bardzo szybko np. na steamie co 2 tydzień (a na pewno raz na miesiąc) widać nowy VN. Fakt, fajnie by było jakby była oficjalna polska lokalizacja do tego :D, no ale po ang. dla "kawaii" obrazków da się to grać :D

Odpowiedz
G LastOrder

Fajnie ze tak się dzieje . Ale Namco produkuje za dużo średniaków moim zdaniem . Wiadomo że Naruto itp się obroni ale reszta tyłka nie urywa . A czy takimi grami sprzedaż jako tako się obroni . No nie wiem ...

Odpowiedz
G rha

co do VN na steamie to jest mały problem - zdecydowana większość z nich to produkcje zachodnie dopiero naśladujące japońskie oryginały (+ kręcą się głównie wokół sim date), brakuje gier z bardziej dorosłą fabułą (nie jak H, ale jak dojrzała) a tego brakuje. Polską lokalizacją VH to ja bym się w ogóle nie przejmował, szczególnie jeśli ktoś grał w RPG-i ;)

Odpowiedz
KMyL

@skuter6 & mt17

Zgodzę się z tym, że coś jest w kwestii pokoleniowej: mniej osób patrzy na to jak na "bajeczkę", albo na jakieś "dzieło szatana".
Na dodatek kiedyś serwowany był Dragon Ball, Czarodziejka z Księżyca, Beyblade czy inny Pokemon nawet w masowej TV, a teraz... No jak jest teraz, to dokładnie nie wiem, bo TV prawie w ogóle nie oglądam, ale jak parę lat temu pamiętam, że na pomniejszej TV4 można było liczyć na Pokemona, a tak to reszta nadziei była w w specjalnych kanałach ( Cartoon Network - oni chyba pokazywali Naruto- AXN miał jakiś swój specjalny kanał, na którym można było nawet obejrzeć m.in. DB GT czy Helsinga).

Ale kto dziś woli siedzieć i czekać przed TV- ludzie wolą w internecie mieć to "na życzenie". I mieć tego o wiele więcej, niż to co łaskawie wyemituje jakaś stacja w TV.

No i w końcu to Japonia - drugi bodajże najbardziej zadłużony kraj świata, przeżywający kryzys demograficzny, no i chyba słabnący w swój separatyzm kulturowy... Także widmo dodatkowego hajsu zaczyna się szerzej pojawiać.

Odpowiedz
G Cecylio

Mi osobiście zarówno anime (bardziej serie, niż filmy), jak i jRPG przejadły się już dawno. To pierwsze jest w większości wylęgarnią klisz, gdzie każdy bohater jest jednowymiarową laleczką z przypisaną jedną cechą (np. klisza typu: dziewczyna w okularach = przemądrzała // albo nieśmiała dziewczyna zakochana w głównym bohaterze // to chyba wynika z ilości tych bohaterów, po co kreować skomplikowane persony). Nie jestem przeciwko anime, sam kiedyś oglądałem. Jednakże, aby dorwać jakieś naprawdę dobre dzieło, perełkę (np. Ergo Proxy, Seirei no Moribito, Psycho Pass, Suisei no Gargantia, Shingeki no Kyojin), trzeba przekopać się przez setki okropnych szkolnych haremówek, szkolnych komedii, echii... zresztą w każdym podgatunku jest tego pełno. Łopata nie wystarczy, a człowiekowi się odechciewa w tym grzebać.

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?