Informacje

Opinia: Upadek OnLive mówi, gdzie mamy granie w chmurze

12 Mateusz Mucharzewski

Były wielkie ambicje, przeciętny debiut, zmiana właściciela i wreszcie mało spektakularny upadek. Mało, gdyż o OnLive już dawno wielu zapomniało. Wizja grania w chmurze oddala się?

Opinia: Upadek OnLive mówi, gdzie mamy granie w chmurze - obrazek 1

Wielu twierdzi, że obecna generacja konsol będzie tą ostatnią. Później czeka nas już tylko granie w chmurze. Biorąc pod uwagę możliwości obecnych sprzętów wydaje się, że pole do rozwoju jest i to całkiem spore, ale kto wie, może takie przepowiednie okażą się prawdziwe. W gruncie rzeczy dyskusja na ten temat jest w chwili obecnej wróżeniem z kart/fusów/złotej kuli, bo nie sposób ocenić co wydarzy się za minimum 5 lat, zwłaszcza w temacie nowych technologii. Można jednak spojrzeć na historię OnLive i zobaczyć, jak wielkim niewypałem było to przedsięwzięcie.

Kiedy startował OnLive, na rynku pojawiło się również Gaikai. Obie usługi, mimo iż z grubsza oferowały to samo, miały zupełnie inny pomysł na siebie. Twórcy pierwszej technologii chcieli umieszczać w domach graczy małe urządzenia z padem, które po podłączeniu do telewizora i Internetu pozwalały na granie w chmurze. Taka konsola, tyle że bez problemów z mocą obliczeniową. Z kolei Gaikai miało wymagać jedynie posiadanie np. telewizora (na wybranych urządzeniach aplikacja miała już być zainstalowana). Mimo wszystko, kiedy o obu technologiach dużo się mówiło, miałem wrażenie, że model biznesowy Gaikai jest nieco inny. Twórcy OnLive wydawali się zdeterminowani, aby powalczyć z konsolami, z kolei ich konkurent sprawiał wrażenie niezainteresowanego uwagą graczy. Raczej szukał kogoś, kto weźmie na swoje barki problem przekonania klientów, że granie w chmurze ma sens. Ostatecznie ktoś taki się znalazł (chodzi oczywiście o Sony). Dzisiaj dotychczasowi właściciele Gaikai mogą tylko liczyć zyski po sprzedaży firmy za 380 mln dolarów. Przyszłość streamingu gier to już nie ich problem.

Czy faktycznie Gaikai powstało głównie po to, aby w pewnym momencie sprzedać całość większej korporacji pozostaje jedynie moim domysłem. Z kolei OnLive koncentrowało się głównie na walce o tzw. klienta ostatecznego, czyli nas, graczy. Jak się okazało, granie w chmurze nie jest specjalnie atrakcyjnym rozwiązaniem. Nic więc dziwnego, że niedawno całe przedsięwzięcie zostało zamknięte (część technologi sprzedano Sony). Graczy po prostu nie interesuje streaming gier. Oferta ciągle jest zbyt uboga, a strach przed problemami technicznymi za duży. Co jednak najważniejszego, twórcy OnLive i Gaikai nie zrobili tego, co najważniejsze. Wprowadzając na rynek innowacyjne rozwiązanie pierwszym i podstawowym zadaniem producenta jest przekonanie klientów, że ich produkt czy usługa jest potrzebna i zaspokaja jakieś potrzeby. Nigdy nie graliśmy w chmurze i jesteśmy przyzwyczajeni do dotychczasowych rozwiązań. Twórcy przede wszystkim OnLive nie potrafili nas przekonać, że streaming jest faktycznie tym, czego tak bardzo pragniemy i potrzebujemy. To trudne zadanie, którego nie udało się wykonać.

Opinia: Upadek OnLive mówi, gdzie mamy granie w chmurze - obrazek 2

Wiele osób obawia się grania w chmurze ze względu na szybkość Internetu. Niektórzy pewnie mają zdecydowanie za słabe łącze, aby cokolwiek streamować, a więc trudno im się dziwić. Mimo wszystko istnieje już kilka usług, które oferują taki sposób zabawy i jakoś sobie radzą. Na pierwszy plan wychodzi oczywiście Sony, które wykorzystało Gaikai m.in. do stworzenia usługi PS Now. W tym wypadku największym problemem nie są sprawy techniczne, a ceny gier. Z kolei Nvidia chwali się, że ich rozwiązania sprawdzają się jeszcze lepiej. Na tabletach Shield możliwe jest granie za pomocą technologii GRID. Osoby, które miały okazję korzystać z jej możliwości chwalą sobie płynną rozgrywkę nawet w rozdzielczości 720p i 60 klatkach na sekundę. Wychodzi więc na to, że granie w chmurze wcale nie jest tak niedostępne i problematyczne jak mogłoby się wydawać. Technologia jest na tyle zaawansowana, że być może już dzisiaj moglibyśmy przeskoczyć na taki sposób grania. Pozostaje jednak kluczowe pytanie – po co?

Wydaje mi się, że czasy grania w chmurze przyjdą dopiero w momencie, w którym swoje usługi uruchomią najwięksi, tj. Microsoft, Sony, czy Valve. Mówię oczywiście o poważnej ofercie, a nie czegoś na wzór PS Now, które ogranicza się jedynie do tytułów z poprzedniej generacji konsol. Kiedy to nastąpi? Teraz, kiedy nowa generacja dopiero się rozkręca, wątpię w rychłe nadejście zmian. OnLive pokazało, że granie w chmurze nie interesuje graczy aż tak bardzo i jeszcze spokojnie można poczekać na zmianę technologii i sposobu zabawy. Wszystko wskazuje na to, że streaming, czy komuś się to podoba, czy nie, jest przyszłością grania w gry, ale raczej odległą niż bliską. Ciężko ocenić, czy to perspektywa najbliższych czterech, pięciu, czy dziesięciu lat. Technologia do tego czasu jeszcze się rozwinie, a ja doczekam się szybszego Internetu w domu. Wtedy pewnie nadejdzie czas grania w chmurze i niekoniecznie jestem tą wizją przerażony.

Dzisiaj technologią numer jeden jest wirtualna rzeczywistość. Chodzi oczywiście o techniczną nowinkę, która już teraz rozpala wyobraźnię wielu graczy (chociaż i przeciwników znajdzie się sporo), doczekała się zapowiedzi ze strony wszystkich gigantów i ma w miarę nieodległą datę pojawienia się na rynku (być może już w 2016 roku). Wprowadzenie jednocześnie dwóch tak mocno zmieniających sposób grania technologii nie jest moim zdaniem najlepszym pomysłem, a więc na razie streaming pozostaje melodią przyszłości. Upadek OnLive tylko to udowodnił. Mimo szumnych zapowiedzi dzisiaj nikt specjalnie nie ekscytuje się końcem jednego z pionierów grania w chmurze. Czasami największym problemem innowatorów jest to, że ujawniają się nieco zbyt szybko.

12 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Zalogagit

Kiedyś tam gdy każdy będzie miał super szybki internet a technologia poleci do przodu to granie w chmurze wróci. Wróci z wielką siłą i trochę namiesza na rynku. Osobiście nie jestem jej fanem no ale cóż. O ile mnie pamięć nie myli podobna sytuacja była z okularkami wirtualnej rzeczywistości, kiedy to były wydawane jakieś dziwne konsolki z dziwnymi hełmami stworzone na sprzęcie lat 80. Tam również był na początku wielki szum, potem wielki upadek i rozczarowanie a teraz idea odrodziła się z możliwościami dzisiejszej technologi i ma duże szanse na podbój świata.

Odpowiedz
elmartin

Ponieważ ja nie gram w żadne gry multi, ani żadne gry online, to dla mnie chmura i granie w chmurze może nie istnieć.
Nie potrzebuję takiej usługi i nie czekam na jej sukces.
Za dużo zmiennych i niewiadomych.
Jak się dostawca usługi na ciebie pogniewa, to cię odetnie i możesz się Panu Bogu poskarżyć.
Jak ci dostawca internetu nawali, żegnaj granie.
Jak się włamią na serwery i wyłączą albo coś namieszają, papa.

@ Zalogagit
Co do ewentualnego sukcesu grania w rzeczywistości wirtualnej, poprzez zakładanie na głowę wielkich gogli, to mam też mieszane uczucia.
Chyba największy zapał potencjalnych nabywców już "zgasł".

Odpowiedz
G Kafar

VR się przyjmie ale do biznesu porno i jako ciekawostka na konsolach czy PC. Jako wirtualne podroze, wirtualne muzea itp. itd. Do gier to niestety się nie przyjmie. (mowa tu o wazniejszych tytułach) wykorzystane to będzie do horrorów ale i tak to upadnie biorąc pod uwagę jak dużo ludzi żyje z gameplayów i to oni reklamują produkt to takiej gry z VR się nie da tak wypromować. Widz nie widzi efektu :(

Odpowiedz
UnEsCo

Przy dzisiejszej problematyce, szczerze nienawidzę możliwości grania w chmurze.
Pomijając fakt, że mam słaby internet...
Bo mam...
Zauważmy, że w Polsce nie wszędzie sięga na tyle silne łącze, aby pograć.
Ba!
W niektórych miasteczkach 4G (LTE), albo darmowe wifi to naprawdę problem. Nie mówię tu o dużych miastach, ale bardziej o różnorakich gminach i powiatach, gdzie budżety zarządu i różnych firm usługowych są za małe, a przy tym koszty zmian wręcz nierealne. Jeśli kiedykolwiek wejdzie granie w chmurze...
A wejdzie...
To w Polsce nastąpi dopiero po takich krajach jak Sudan, Libia, Boliwia i Brazylia, bo nie oszukujmy się, problem innowacyjności w tym kraju to bolączka zarówno idei, jak i zachłyśnięcia się nowościami - prowadzi do chaosu i bzdurnych, nierozwiązywalnych problemów.

I nie zapominajmy o serwerach takich jakie ma Sony, które co jakiś czas są wyłączane - np. Chcę pograć sobie w gierkę, a tutaj ups! konserwacja serwera - mnie by to wkurzyło.

Nie zapominajmy, że za trzymanie gierki w chmurze i samo miejsce w chmurze trzeba by było płacić - założę się,mże byłby to abonament. A co lepsze? Kupić konsolkę/pcta za xxx złoty, czy miesięcznie płacić jakąś tam cenę xx za wynajem? Ja chyba jestem zbyt staroświecki, aby pójść na tą drugą ugodę.
Poważnie.
Mnie denerwuje nawet codzienne aktualizowanie Steam'a, czy to, że niektóre gry otwierają mi się z tej platformy za długo, bo mam wolnego neta. Dlatego dla mnie to jeszcze nie czas na przechodzenie na granie w chmurze - za stary jestem na to.

Odpowiedz
ManolitoPL

> Nie zapominajmy, że za trzymanie gierki w chmurze i samo miejsce w chmurze trzeba by
> było płacić - założę się,mże byłby to abonament. A co lepsze? Kupić konsolkę/pcta za
> xxx złoty, czy miesięcznie płacić jakąś tam cenę xx za wynajem? Ja chyba jestem zbyt
> staroświecki, aby pójść na tą drugą ugodę.
> Poważnie.
Na zasadzie abonamentu działa m.in. Netflix i pełno osób chwali sobie takie rozwiązanie. Sam czekam aż usługa pojawi się w Polsce i pewnie będę z niej korzystać. Pewnie kupowanie gier tak jak obecnie ciągle będzie funkcjonować, ale w znaczący sposób rozwiną się oferty abonamentowe. To może stworzyć wiele nowych okazji dla graczy. Sam czasami korzystam z EA Access, które działa na takich zasadach.

> Ponieważ ja nie gram w żadne gry multi, ani żadne gry online, to dla mnie chmura i granie
> w chmurze może nie istnieć.
Tylko to nie ma być tylko do grania w gry online/multiplayer. Idea całej chmury polega na tym, że na dowolnym urządzeniu grasz np. w GTA V w 4K i 60 fps, bo wszystkie obliczenia wykonywane są na serwerze. Jeśli technologia faktycznie będzie się sprawdzać (a od dawna prowadzone są prace, aby do tego stanu kiedyś dojść) to na zawsze odejdzie problem wymagań sprzętowych (na PC), czy braku mocy (na konsolach). Wtedy oczywiście pozostanie kwestia szybkości łączą. Niestety, idealnie nigdy nie będzie :)

> VR się przyjmie ale do biznesu porno i jako ciekawostka na konsolach czy PC. Jako wirtualne
> podroze, wirtualne muzea itp. itd. Do gier to niestety się nie przyjmie. (mowa tu o wazniejszych
> tytułach) wykorzystane to będzie do horrorów ale i tak to upadnie biorąc pod uwagę jak
> dużo ludzi żyje z gameplayów i to oni reklamują produkt to takiej gry z VR się nie da
> tak wypromować. Widz nie widzi efektu :(

Myślę, że w grach może to się sprawdzić, zwłaszcza że osoby, które miały okazję korzystać z VR najczęściej bardzo sobie chwalą takie rozwiązanie. Ciekawe tylko, jak to sprawdzi się przy dłuższych sesjach.

Co do wykorzystania technologii w innych dziedzinach to prawdopodobnie będzie to ważna rzecz dla VR. Niedawno nawet na Gram.pl pisałem artykuł, w którym wspominałem o technologii Reality 51. Robi ją studio The Farm 51 (m.in. Get Even) i jest to skierowane właśnie na rynki inne niż gry.

Odpowiedz
deamon-pl

W sumie dla bezpieczeństwa mój gier trochę ciesze ze to Upadło .

Odpowiedz
vegost

Tylko patrzeć aż SONY i ich pomysł grania w chmurze pójdzie w diabły.. Zapewne teraz nabiorą wody w usta, bo przecież obiecywali a od długiego czasu już nic o tym nie słychać. Miałem do tego wielką nadzieję, bo to był jeden z dwóch punktów, które mówiły mi, żeby zainteresować się konsolą od soniaczy.

Odpowiedz
G Piotrek_K

Ten tytul newsa mowi mi, jaki jest poziom gram.pl. Obawiam sie, ze wysoko nie jest niestety.

Odpowiedz
elmartin

>
> > Ponieważ ja nie gram w żadne gry multi, ani żadne gry online, to dla mnie chmura
> i granie
> > w chmurze może nie istnieć.
> Tylko to nie ma być tylko do grania w gry online/multiplayer. Idea całej chmury polega
> na tym, że na dowolnym urządzeniu grasz np. w GTA V w 4K i 60 fps, bo wszystkie obliczenia
> wykonywane są na serwerze. Jeśli technologia faktycznie będzie się sprawdzać (a od dawna
> prowadzone są prace, aby do tego stanu kiedyś dojść) to na zawsze odejdzie problem wymagań
> sprzętowych (na PC), czy braku mocy (na konsolach). Wtedy oczywiście pozostanie kwestia
> szybkości łączą. Niestety, idealnie nigdy nie będzie :)

Tak wiem, że to nie tylko do online/multiplayer, ale to był tylko przykład, taki skrót myślowy ;)

Jestem może bardzo "odporny", konserwatywny, może "za stary" na takie rzeczy jak chmura.
Nie mam FB, czy jakiegoś konta na innym tego typu portalu i w ogóle mi tego nie brakuje.
Można powiedzieć, że cenię sobie prywatność, na ile to możliwe w dzisiejszych czasach ;))
Według niektórych, skoro nie mam FB to nie istnieję :D

W skrócie, wolę gry na płytkach, wolę granie na konsoli, bez konieczności połączenia z netem itp. itd.
Podobnie jak napisał deamon-pl dla bezpieczeństwa moich gier, lepiej jak są na nośnikach.

Nie ma nic przeciwko tym, którzy wolą granie w chmurze, ale takie jest moje zdanie ;)
Podobnie jak te wszystkie dodatki typu Smart TV, czy Kinect, też nie dla mnie.

Odpowiedz
elmartin

> Ten tytul newsa mowi mi, jaki jest poziom gram.pl. Obawiam sie, ze wysoko nie jest niestety.

To prawda.
Ten tytuł rzeczywiście nie jest najszczęśliwszy.
Może dobór słów, stylistyka, dokonanie powiedzmy skrótu myślowego, dla osiągnięcia pożądanego efektu, czyli przyciągnięcia uwagi, nie było najbardziej wyszukaną formą literacką.
Pewnie można by napisać bardziej poprawny tytuł, może mniej "pudelkowy", ale ...
Ale właśnie, w bardzo wielkim skrócie oczywiście, w tym tytule zawiera się, mniej więcej to, co ja myślę o graniu w chmurze ;)))

I piszę to, bo tak naprawdę myślę, a nie żeby wywołać wojenkę i ciągnąć wątek.

Odpowiedz
G Gumisiek2

Szkoda, osobiście z tego nie korzystałem, bo i w gry gram coraz mniej, ale pomysł wydawał się bardzo ciekawy. Pamiętam zajęcia w sali, w której można było zagrać jedynie we wbudowane w Windows Vista gry, a kumpel obok grał sobie w którąś z części Pro Evolution Soccer ;-) Z pewnością krokiem milowym dla grania w chmurze byłaby możliwość zagrania na PC w tytuły konsolowe, ale to nigdy się nie stanie, bo wtedy nie miałyby sensu chociażby tytuły na wyłączność. W sumie Microsoft mógłby takie coś wykorzystać, skoro zapowiadali możliwość odpalania na PC gier z Xbox One (no chyba, że są właśnie na takiej drodze, nie wiem, nie śledzę newsów na ten temat :P).

Odpowiedz
ManolitoPL

> Ten tytul newsa mowi mi, jaki jest poziom gram.pl. Obawiam sie, ze wysoko nie jest niestety.

Przeczytaj jeszcze raz tytuł tekstu, bo najwyraźniej nie zrozumiałeś go. To nie jest news, a opinia. To bardzo duża różnica. Newsa nikt by w taki sposób nie nazwał. Cykl Opinia to jednak bardzo subiektywny artykuł przedstawiający wizję konkretnego autora. W takiej sytuacji trudno czepiać się tytułu. Publicystyka zawsze cechowała się innymi regułami niż news. Warto o tym pamiętać przed ocenianiem poziomu portalu.

> Ale właśnie, w bardzo wielkim skrócie oczywiście, w tym tytule zawiera się, mniej więcej
> to, co ja myślę o graniu w chmurze ;)))

Skoro tytuł oddaje rzeczywistość to chyba jednak spełnia swoją rolę :)

Odpowiedz
jakalowwwwws

[m-r]

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?