Informacje

DayZ idzie jak burza. Pękł milion

24

O tempie sprzedaży DayZ można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest ono równie powolne jak chód zombiaków. Produkcja Bohemii właśnie przekroczyła kolejną granicę.

DayZ idzie jak burza. Pękł milion - obrazek 1

Od premiery DayZ (w wersji alfa) nie minął jeszcze miesiąc, a gra już może pochwalić się milionem sprzedanych kopii. - Dziękujemy wam! - skomentował krótko dyrektor wykonawczy Bohemii Interactive Marek Spanel, obwieszczając tę jakże radosną dla swojego studia wiadomość na Twitterze.

Tempo sprzedaży DayZ jest miarowe - na początku ubiegłego tygodnia informowaliśmy o tym, że gra została zakupiona w liczbie 800 tys. kopii. Połowa z tej sumy rozeszła się w trakcie pierwszego tygodnia sprzedaży.

Bohemia Interactive zdradza, że beta DayZ nie zostanie udostępniona przed końcem tego roku.

24 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
G LESZ3u

PC umiera. Tylko konsole. Na PC jest piractwo. Hoooaa konsole.

Odpowiedz
Gohan1989

Teraz zamiast łatac daz z alfa pewnie robia day z 2 alfa ktory rowniez sprzeda sie w milionie

Odpowiedz
G Accid

Jak to jest możliwe, że bety nie udostępnią do końca 2014? Ile może ta alfa trwać? Wyjaśni mi ktoś logicznie co to ma być?

Odpowiedz
FallingStickman

Pomijam fakt, że nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ta gra tak potwornie długo powstaje (Beta pod koniec roku... peła gra kiedy? W 2017?), ale cały ten steamowski Early Access, czy ogólnie sprzedawanie wersji Alpha czy Beta to jest niebezpieczna praktyka, na której gracze raczej nie skorzystają. Teraz robią to twórcy niezależni, ale dlaczego nie mieli by tego zacząć robić duzi wydawcy? Nie dość, że dostają całą masę testerów, to jeszcze testerów, którzy im płacą.
Trochę jak pańszczyzna :D Nie dość, że chłop musi robić dla pana, to jeszcze musi płacić od tego podatek.

Z resztą, co ja piszę. EA już tak robi - SimCity i Battlefield 4, tylko jeszcze nie są jeszcze na tyle bezczelni, żeby wprost powiedzieć, że sprzedają grę nieskończoną.

Odpowiedz
G LESZ3u

> Jak to jest możliwe, że bety nie udostępnią do końca 2014?
Nie wiem, mnie ogólnie twórca zraził do siebie akcjami z zeszłego roku, kiedy z niezrozumiałych dla mnie przyczyn zachowywał się jak płacząca dziewczynka. Jak na moje alfa to zbyt wcześnie, ja odpadam. A już na pewno nie będę za to płacił. No ale jak widać chętnych nie brakuje. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. Skoro mod dostał błogosławieństwo od BI, to pewnie nad produkcją nie siedzi już jedna osoba.Tak się w tym poprzednim poście zgrywałem. Sam do DayZ nie jestem (przynajmniej na obecnym etapie) szczególnie przekonany, ale wynik faktycznie robi wrażenie. Tym bardziej, że niedawno podobnym wynikiem chwalili się twórcy napędzanego machiną marketingową Beyond: Dwie Dusze.

Odpowiedz
Kirlen

> Jak to jest możliwe, że bety nie udostępnią do końca 2014? Ile może ta alfa trwać? Wyjaśni
> mi ktoś logicznie co to ma być?

Nie od dziś wiadomo było że do bety daleka droga, alfe udostępnili tylko dlatego że ludzie naciskali pomimo iż to dopiero jest pierwsze jej stadium, normalnie tak wcześnie się jej do użytku publicznego nie oddaje, ale tu był wielki hejt na twórce moda no i uległ... szkoda trochę, ale od początku zanim dał do kupna zaznaczał 10 razy żeby nie kupować bo to będzie trwać...

Odpowiedz
Afgncap

> Pomijam fakt, że nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ta gra tak potwornie długo powstaje
> (Beta pod koniec roku... peła gra kiedy? W 2017?), ale cały ten steamowski Early Access,
> czy ogólnie sprzedawanie wersji Alpha czy Beta to jest niebezpieczna praktyka, na której
> gracze raczej nie skorzystają. Teraz robią to twórcy niezależni, ale dlaczego nie mieli
> by tego zacząć robić duzi wydawcy? Nie dość, że dostają całą masę testerów, to jeszcze
> testerów, którzy im płacą.
> Trochę jak pańszczyzna :D Nie dość, że chłop musi robić dla pana, to jeszcze musi płacić
> od tego podatek.
>
> Z resztą, co ja piszę. EA już tak robi - SimCity i Battlefield 4, tylko jeszcze nie są
> jeszcze na tyle bezczelni, żeby wprost powiedzieć, że sprzedają grę nieskończoną.

Chłop nic nie musi, bo nikt mu pieniędzy z portfela na siłę nie wyciąga. Nie możesz się doczekać? Chcesz zobaczyć jak powstaje gra od niemal początku i mieć może jakiś wkład w to jak będzie wyglądał produkt finalny? Kupujesz early access. Nie ma tutaj porównania z beta testerami opłacanymi przez deweloperów, którzy często muszą przechodzić dany fragment gry kilkadziesiąt razy i dokładnie relacjonować co im się podoba, a co nie i tak do wydania gry, do porzygu. Tutaj nikt nikogo nie zmusza. Jeśli uważasz, że gra jest za mało dopracowana, nie kupujesz i czekasz na premierę.
Z dużymi deweloperami jest ten problem, że wydają grę która ponoć jest skończona, a tak naprawdę dostajemy betę, która latają przez następny rok, a i tak większość zmian których chcą gracze twórcy mają gdzieś.

Odpowiedz
FallingStickman

> Chłop nic nie musi, bo nikt mu pieniędzy z portfela na siłę nie wyciąga. Nie możesz się
> doczekać? Chcesz zobaczyć jak powstaje gra od niemal początku i mieć może jakiś wkład
> w to jak będzie wyglądał produkt finalny? Kupujesz early access. Nie ma tutaj porównania
> z beta testerami opłacanymi przez deweloperów, którzy często muszą przechodzić dany fragment
> gry kilkadziesiąt razy i dokładnie relacjonować co im się podoba, a co nie i tak do wydania
> gry, do porzygu. Tutaj nikt nikogo nie zmusza. Jeśli uważasz, że gra jest za mało dopracowana,
> nie kupujesz i czekasz na premierę.
> Z dużymi deweloperami jest ten problem, że wydają grę która ponoć jest skończona, a tak
> naprawdę dostajemy betę, która latają przez następny rok, a i tak większość zmian których
> chcą gracze twórcy mają gdzieś.

Nie, no jasne, że nie ma przymusu, ale to daje niedobry przykład.
Sokoro ludzie kupują dostęp do nieskończonych gier, to znaczy, że rynek się na to zgadza. Jest popyt, to i podaż będzie. A przecież nie ma żadnej gwarancji, że np. takie DayZ zostanie w ogóle ukończone. Nie sądzę, żeby trzeba było długo czekać na sytuację, w której jakiś developer sprzedaje na Early Access dostęp do alphy swojej gry, zbiera kasę, a potem zamyka interes.

Odpowiedz
G Darkstar181

Zaczyna mnie irytować te wydawanie niedokończonych gier za które żąda się kasy. No ale cóż, tak jest jak za plecami nie ma dużych korporacji typu EA. Jesteś zdany na foch autorów.

Później się okaże że twórca się nachapał, i wcale nie ma zamiaru kończyć gierki. Bo po co ?

Odpowiedz
dociala

Odpowiedz
G Noxbi

DayZ ma potencjał na bycie F2P, ewentualnie P2W. Wiele gier tego typu sprzedawanych jest w tym całym Early Access, na przykład Magica Wizard Wars czy Mighty Quest For Epic Loot, a przecież wszyscy wiemy, że Pradox i Ubisoft wcale małymi niezależnymi studiami nie są... Zresztą, Bohemia też malutkim indie zespolikiem nie jest. Skąd taki pomysł?
Jak już było wspomniane, nikt wam nie każe tego kupować. Jeśli Marek Spanel chce podważyć swoje dobre imię i swojej firmy to może i zrobi tak, jak piszecie. Nachapie się i zamknie projekt. Jednak śmiem twierdzić, że nawet jeśli pełna wersja zostanie ukończona w 2024 roku to wciąż będzie miała duży potencjał by na siebie zarabiać.
Osobiście uważam, że taki World of Warcraft to dużo większy wyzysk niż to... Blizzard każe sobie płacić miesięcznie za grę, która wygląda... no już nie najlepiej. A tu płacisz raz, i może i za nieskończony produkt, ale to tylko raz za jedną grę!

Odpowiedz
faffaf

> A tu płacisz raz, i może i za nieskończony produkt, ale to tylko raz za jedną grę!

Tego do końca nie wiesz, równie dobrze mogą porzucić obecną wersję gry, na rzecz nowej za którą bedziesz musiał ponownie zapłacić (usprawiedliwiając się, że to jest całkowicie inna gra, bo dodali crafting, samochody, zwierzęta itp.)

Odpowiedz
Afgncap

Póki co jeszcze nie było sytuacji, żeby gra w early access na steamie okazała się oszustwem, nie wiem ale może steam w jakiś sposób zabezpiecza to prawnie, albo przynajmniej można by się od nich domagać zwrotu pieniędzy (jeśli tak nie jest to z chęcią się dowiem). Trzeba zrozumieć, że gry to dobro luksusowe i mogą za nie żądać ile tylko chcą, pytanie tylko czy to się wtedy sprzeda? Dla mnie nie jest to żadnym problemem, jest sporo gier, które chętnie bym zagrał już w wersji alpha, ale niestety nie mam na to pieniędzy ani czasu więc nie kupuję, proste. Jak ktoś może sobie pozwolić i dostaje możliwość to czemu nie? Spójrzmy na takiego Rome 2, miała być piękna gra, cud, miód, orzeszki, a wyszło jedno wielkie bagno i to nie była alpha czy beta tylko full release. To samo się tyczy SimCity. Alpha to alpha, beta to beta, a pełna gra to pełna gra i tak powinno zostać tak długo jak się informuje graczy, w która wersje grają. To czy mamy dostęp do wcześniejszej fazy tworzenia nie powinno mieć znaczenia, a być osobistym wyborem kupującego.

Odpowiedz
G Noxbi

> Tego do końca nie wiesz, równie dobrze mogą porzucić obecną wersję gry, na rzecz nowej
> za którą bedziesz musiał ponownie zapłacić (usprawiedliwiając się, że to jest całkowicie
> inna gra, bo dodali crafting, samochody, zwierzęta itp.)
Podaj mi przykład, który przekona mnie, że coś takiego było i w tym przypadku też jest możliwe. Tak, chodzi mi o grę sprzedawaną w ramach Steam Early Access.

Odpowiedz
G skyline20

> Podaj mi przykład, który przekona mnie, że coś takiego było i w tym przypadku
> też jest możliwe. Tak, chodzi mi o grę sprzedawaną w ramach Steam Early Access.
Under the Ocean? Nie wiem czy dokładnie o coś takiego Ci chodzi, ale twórcy całkowicie porzucili poprzednie pomysły i robią grę od początku. To się chyba jakoś liczy?

Odpowiedz
G zawcia

Mnie natomiast dziwi, że tak wiele osób narzeka czemu ludzie to kupują, czemu wydają pieniądze na nieskończony produkt, snują teorie (spiskowe!) że twórcy DayZ porzucą pracę nad projektem itd. Nie kupiłeś, nie grasz, zostaw temat - nie twoja sprawa. A jak ktoś tak bardzo lubi wtykać w nos w cudze sprawy to powinien przemyśleć wstąpienie (bądź założenie) do jakiejś lewicowej partii xD

Każdy kto kupił, zgodził się na warunki (zresztą gra przecież też jakiegoś majątku nie kosztuje żeby zastanawiać się nad tym co będzie za X lat) i cieszy się tym co jest. Nie znam osoby która kupiła przez "przypadek" i jest niezadowolona.

Odpowiedz
Maczug

Sprzedawanie nadziei. Wymagająca część graczy żeby dziś zagrać w dobrą grę musi zapłacić za jej produkcję, bo stworzenie dla nich gry która spełniałaby oczekiwania jest ryzykowne i może nie pokryć kosztów, które na pewno pokryje tytuł łatwy, lekki, błyszczący i z adekwatną ilością DLC. Stąd tak mało trudnych i rozbudowanych gier strategicznych, 4x, RPG, czy właśnie FPS, takowe zalegają na kickstarterze i w większości tych nadziei nie spełnią. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest żaden hejt, kibicuje temu tytułowi jak i wielu innym ale płacić za zrobienie gry? Cały proces zaczyna przybiera formę inżynierii wstecznej... Sprzedawanie nadziei, i tak jak ktoś napisał, te terminy im się tak przeciągają, że prędzej czy później zarzucą projekt ze względu na jego...kontynuacje z numerkiem 2. Już było kilka takich z early acess.

Zawcia - Ci ludzie narzekają bo taki proces nie prowadzi do niczego dobrego, Ci ludzie to pewnie starsi gracze którzy nie mogą w to uwierzyć, z resztą tak jak i ja. Mówisz "Nie kupiłeś, nie grasz, zostaw temat - nie twoja sprawa" ale będzie moja bo przez taki proceder niedługo tak właśnie będzie wyglądał rynek, stąd ten cały "bulwers". Może Tobie to pasuje, ja jednak wolę kupować gotowy produkt o co i tak dzisiaj trudno ale to nie temat o wypuszczaniu dziurawych gier ;)

Odpowiedz
G Noxbi

> Under the Ocean? Nie wiem czy dokładnie o coś takiego Ci chodzi, ale twórcy całkowicie
> porzucili poprzednie pomysły i robią grę od początku. To się chyba jakoś liczy?
I każą sobie płacić jeszcze raz?btw. Obawiacie się, że tak będzie wyglądał rynek? Wobec tego błogosławcie konsole, bo to dzięki nim twórcom gier jeszcze się chce tworzyć gry "do końca". Bo wiecie... Nie widziałem jeszcze żadnej gry tworzonej z myślą o konsolach udostępnianej na zasadzie Early Access. Za to widziałem kilka, które z Early Access powędrowały na konsole przy okazji. :P

Odpowiedz
Maczug


> btw. Obawiacie się, że tak będzie wyglądał rynek? Wobec tego błogosławcie konsole, bo
> to dzięki nim twórcom gier jeszcze się chce tworzyć gry "do końca". Bo wiecie... Nie
> widziałem jeszcze żadnej gry tworzonej z myślą o konsolach udostępnianej na zasadzie
> Early Access.

No to poczekaj, im więcej ludzi będzie tak wspierać tego typu działania to i na konsolach się tego doczekasz, z Twojej wypowiedzi bije krótkowzroczność i pewna doza chęci rozkręcenia kolejnego tematu pt. "konsole vs PC", developerzy mają nad sobą tych złych księgowych którzy prędzej czy później stwierdzą, że trzeba iść z duchem czasu. Może nie jutro, może nie za rok ale kiedyś na pewno i obawiam się, że to wcale nie będzie bardzo odległa przyszłość. Mi to tam "wisior" jestem oldschoolowym graczem, nie kupuje nowości, czekam na promo i mam inne hobby więc jakoś zagospodaruje wolny czas, ale mimo wszystko mam ochotę zagrać w dobrą grę a takich będzie co raz mniej :)

Pozdrawiam, i bez obrazy za krótkowzroczność, wiem jak łatwo się napiąć przed monitorem :D

PS. No w sumie jeszcze jakby się tak zastanowić to właśnie przez konsole mamy ten early acces, na konsole tworzy się takie gry a nie inne, a te które trafiają do Early acces czy na kickstartera to głównie produkty wzorujące się na klasykach z PC, tzw. następcy, spadkobiercy i tym podobne, mami się graczy powrotem do korzeni i usprawnianiem starych rozwiązań. Nie dziwota ze na konsole jeszcze nie ma EearlyA skoro większość graczy konsolowych nie szuka tego typu gier i kupuje co się tam i daje. Uogólniam oczywiście. Możesz mi oczywiście teraz "dowalić", że może po prostu nikt nie chce grać w gry o których mówię, no to jest prawda, pokolenia się zmieniają, a mniejszość musi przyjąć to co woli większość albo bulić za alphy :)

Odpowiedz
G meryphillia

> Stąd tak mało trudnych i rozbudowanych gier strategicznych, 4x,
> RPG, czy właśnie FPS, takowe zalegają na kickstarterze i w większości tych nadziei nie
> spełnią.
"Mało trudnych" gier od początku boomu konsolowego (czyli od czasów PSX) jest najzwyczajniej w świecie mało, bo większość rynku stanowią małowymagający niedzielni gracze. Terminu "casual" nie wymyślono sobie ot tak przecież.Trudne i rozbudowane strategie jak najbardziej są nadal wydawane tylko właśnie są skierowane do konkretnego, nielicznego odbiorcy i dlatego o wydawcach takich jak Matrix Games czy Battlefront praktycznie oprócz samych zainteresowanych, nikt nie wie.Pytanie teraz czy szukający "wymagających, rozbudowanych i trudnych strategii" na pewno takich szuka...Dayz jest grą także skierowaną dla konkretnego i nielicznego odbiorcy.Dlatego najwiekszy tumult niechęci i oburzenia na to że dostali wczesną alfę, a nie pełną grę sieją niedzielni casuale, którzy i tak za rok znajdą nową grę do zabawy, bo o niej akurat będą pisali na reddit czy innym pejsbuku albo w przypadku naszego śmiesznego rynku, o grze zrobi filmik jakiś uznany jutuber...Wczesny dostęp do gry jest dobrym zjawiskiem, bo w większości przypadków sygnowany jest przez małych wydawców dla których jest to idealna forma rozpoznania rynku, czy ich produkt ma szansę na sprzedaż.Z jednej strony pozwala oszacować wstępnie powodzenie produkcji, a z drugiej strony już od bardzo wczesnego etapu buduje społeczność, której gra się spodobała i są gotowi wspierać jej wydanie.W przypadku duzych wydawców taka forma praktycznie jest bez sensu, bo EA czy inny Microsoft proces wydawniczy danego tytułu ma tak rozłożony w czasie, by słupki zgadzały się na koniec roku finansowego.Większośc zaplanowanych gier ma idealnie dopracowany budżet, a przy okazji z racji zasobów, pieniądze nie stanowią zbytniego problemu w trakcie produkcji.Tymczasem u małych wydawców taki kickstarter czy wczeny, płatny dostęp jest znaczącą częścią budżetu, który choć na pewno odgórnie rozrysowany, to jest jednak w formie"płynnej" bo wydawca nie dysponuje odpowiednimi zasobami. Dlatego też i w trakcie produkcji wiele rzeczy się zmienia i jeśli gra zdobywa wsparcie od zainteresowanych jest rozbudowywana i w ostateczności wydawana.W przypadku Dayz, który choć tworzony względnie małym zespołem (i dlatego tyle to trwa), to ma w teorii całkiem solidne plecy za sobą w postacji wydawcy, który choć potentatem rynkowym nie jest to jednak jakimiś sporymi zasobami dysponuje, a przy okazji renomą.O ostateczne wydanie gry nie martwiłbym się zbytnio, a to że w trakcie wczesnego dostępu znudzą się potencjalni toksyczni niedzielni "miłośnicy", toprzecież tylko lepiej.

Odpowiedz
G zawcia

> Zawcia - Ci ludzie narzekają bo taki proces nie prowadzi do niczego dobrego, Ci ludzie
> to pewnie starsi gracze którzy nie mogą w to uwierzyć, z resztą tak jak i ja. Mówisz
> "Nie kupiłeś, nie grasz, zostaw temat - nie twoja sprawa" ale będzie moja bo przez taki
> proceder niedługo tak właśnie będzie wyglądał rynek, stąd ten cały "bulwers". Może Tobie
> to pasuje, ja jednak wolę kupować gotowy produkt o co i tak dzisiaj trudno ale to nie
> temat o wypuszczaniu dziurawych gier ;)
Tak jak napisał @meryphillia, nie wydaje mi się by coś takiego stało się powszechną praktyką z tego prostego powodu że granie w gry "trudne" jest przyjemnością dla stosunkowo niewielkiego odsetka graczy.Oczywiście, że wolę gotowe produkty (choć nawet drobne przyczynienie się do poprawienia/tworzenia gry w fazie alpha/beta jest dla mnie niezwykle satysfakcjonujące), ale skoro najwięksi producenci nie są skorzy (bo sprawdzone, casualowe i popularne gry są gwarancją dużych pieniędzy) do inwestowania w "nowe" gatunki to jestem gotów pomóc tym którzy mają wizję czegoś innego.Zupełnie jak z grami z gatunku MOBA. Najpierw był mod, potem parę mniej lub bardziej znanych tytułów od niewielkich firm, a dopiero po spektakularnym sukcesie LoL'a (notabene casualowego jak na ten gatunek) pojawiły się tytuły od dużych developerów (Valve, niebawem MOBA od Blizzarda). Tak to już działa, ktoś przeciera szlak żeby inni mogli spokojnie zarabiać miliony.

Odpowiedz
G Accid

up@ up@2
Świetnie objaśniliście mi temat i zachęciliście do kupna :)
Cofam moje oburzenie odnośnie tak późnej planowanej premiery bety. Pozdrawiam i dziękuję :)

Odpowiedz
G Noxbi

> pewna doza chęci rozkręcenia kolejnego tematu pt. "konsole vs PC"
Gdzie pewna doza. Właśnie o to mi chodziło. Szkoda, że się nie udało. :(

Odpowiedz
Maczug

Zgadzam się z przedmówcami i czuję się nawet troche zindoktrynowany, a już na pewno mam wrażenie, że ktoś mi co nie co wyjaśnił za co dziękuje. Jednak wciąż nie sądzę żeby taki model sprzedaży można było uznać za dobry czy słuszny, budowanie społeczności? Jest mnóstwo gier które mają wspaniałe społeczności, tymbardziej jeśli gra wspiera modowanie, nie sądze żeby płacenie za to żeby jakiś mniejszy developer mógł zbadać rynek jest ok, a w dłuższej perspektywie na pewno jest to toksyczne, zaraz podłapią to większe firmy czego wszyscy od dawna się boja i zacznie się płacenie komuś za to żeby w ogóle chciał zrobić produkt nie mając gwarancji, że dostanie się to na co się liczyło, ja np po swoim doświadczeniu ze Stardrve jestem bardzo sceptycznie nastawiony dotego typu działalności, owszem spłecznośc zawiązała się bardzo szybko, wspierała produk aż do momentu w którym Pan "Zero" wypiął się, wyciagnął tytuł z EarllyAcess robiąc z niego gotowy produkt i stwierdził, że będzie robił gre od nowa na nowym silniku bo na obecnym nie da się spełnić wszystkich obietnic, a Ci którzy kupili "podstawkę" dostaną...ZNIŻKĘ na stare-nowe Stardrive, to jest plucie w twarz społeczności, a nie jej budowanie. Wiem, że takie porównania nie mają sensu ale wyobraźcie sobie ten model sprzedaży przeniesiony na rynek motoryzacyjny, a więc płacimy za nowego Golfa i go testujemy dla koncernu motoryzacyjnego...resztę pozostawiam wyobraźni :D Co do trudnych gier owszem zagalopowałem się bo tęsknie za mnie casuoalowym podejściem developerów ale dałem do zrozumienia, że jestem świadom tej sytuacji więc nie rozumiem skąd ta argumentacja. Pokój bracia w grze :D

Odpowiedz
G meryphillia

Kłócił bym się czy jest to "model sprzedaży".Skoro wydanie gry jest na tyle niepewne, że trzeba powoływać zbiórkę, to ciężko tu mówić o "sprzedaży".Jak pisałem wcześniej, większość gier dostępnych w systemie wczesnego dostępu, to gry tworzone przez niewielkie zespoły za którymi stoją niewielkie pieniądze. Duzi wydawcy nie muszą się odoływać do takiego modelu, a nawet nie mają zbytnio jak, gdyż wydanie gry kosztującej nawet kilkaset milionów dolarów nie opiera się na założeniu "zobaczymy czy ludzie są gotowi kupić coś takiego". Bogata firma może sobie pozwolić ostatecznie na wydanie niedopracowaneo bubla, bo i tak niezależnie jakie gromy zostaną zesłane na wydawce i grę, to i tak odbiją sobie na innym tytule, który sprzeda się niczym ciepłe bułeczki.Takiego komfortu finansowego niestety nie mają niewielcy wydawcy i dlatego też tak popularne u nich testowanie rynku za pomocą Early Acess.Z reguły prowadzi to do powolnego, często bardzo długiego procesu produkcyjnego ale na bieżąco zainteresowani są w stanie wpływać w jakimś procencie na grę i jej ostateczny końcowy wygląd i funkcjonalność.Jaki wpływ ma się na decyzje wielkich wydawców udowadniają dostępy do bety gier pokroju Rome Total War 2 czy Battlefield 4 i ostateczny wygląd gry po wydaniu...Dayz bliżej właśnie do tych amatorskich gier i z racji nie aż tak gigantycznych zasobów Bohemii, wczesny dostęp daje względne poczucie bezpieczeństwa dla wydawcy i motywuje twórców do pracy, szczególnie jak spojrzy się na wyniki finansowe udostępnienia takiego szkieletu gry, jakim jest Dayz SA.A to, że ktoś się znudzi zbyt powolnym procesem produkcyjnym?Jego strata... Najwidoczniej gra wcale nie była aż tak bardzo przez niego wyczekiwanym tytułem...

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?