Informacje

Battlefront III skasowany przez "psychopatów z LucasArts"

24

Free Radical Design miało ambitne plany dotyczące Battlefronta III, ale projekt nie doczekał się finalizacji. Wszystko przez "psychopatów z LucasArts".

Battlefront III skasowany przez "psychopatów z LucasArts" - obrazek 1

Jeden z założycieli studia Free Radical Design David Doak zdradził w rozmowie z dziennikarzami Eurogamera kulisy powstawania i skasowania oczekiwanej strzelaniny w uniwersum Gwiezdnych wojen, Star Wars: Battlefront III. Jak mówi, w pewnym momencie projekt okazał się wręcz zbyt ambitny i ekipa zaczęła mieć wątpliwości, czy zdąży z jego realizacją przed upływem założonych terminów.

- Postanowiliśmy zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiliśmy - podzielić się naszymi zmartwieniami z przedstawicielami LucasArts - wspomina Doak. - Współpracowało nam się z nimi bardzo dobrze, sądziliśmy więc, że dostrzegą sens w tym co mówimy. Zbiegło się to w czasie z odejściem Jima Warda z LucasArts - mówi.

- Nadal uważaliśmy, że postąpiliśmy słusznie. I wtedy przeszliśmy od rozmów z ludźmi, którzy byli pasjonatami tworzenia gier do rozmów z psychopatami nalegającymi na obecność nieprzyjemnego prawnika w pomieszczeniu - zdradza, nie przebierając w słowach. Psychopatami przedstawicieli LucasArts nazywa w dalszej części rozmowy jeszcze raz.

Przedstawiciele Free Radical Design wiele złego mają też do powiedzenia na temat Darrella Rodrigueza, który na początku kwietnia 2008 został mianowany na prezesa LucasArts. - Jemu bardziej zależało na kontrolowaniu kosztów niż tworzeniu gier. Gry, które my tworzyliśmy były dość kosztowne - nie kryje Steve Ellis.

Niedługo później zaczęły się problemy finansowe - ekipa Free Radical nie otrzymała wynagrodzenia za okres sześciu miesięcy; w LucasArts redukowano etaty i tego samego oczekiwano od twórców Battlefronta III; David Doak pełnił - jak sam przyznaje - skrajnie niezręczną podwójną rolę szefa studia i człowieka, który "dyskutuje z ludźmi chcącymi pogrzebania" Free Radical.

- To była najbardziej przygnębiające i pozbawione sensu przedsięwzięcie, w jakim kiedykolwiek brałem udział. Wyśniona praca, o której kiedyś jedynie marzyłem, stała się koszmarem i torturą - dodaje Doak.

Dziś wiadomo, że Battlefront III wędrował później z rąk jednego studia do kolejnego, ale światła dziennego wciąż nie zaznał. Ostatnio prezentowaliśmy jedynie film z wczesnej wersji gry. Prace nad nią w studiu Free Radical Design trwały od 2006 roku do pierwszej połowy 2008.

24 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
czaki222

Czyli jednak LA spadło na dno? Nie wiedziałem jednak, że stało się to tak dawno.

Odpowiedz
G Henrar

> Czyli jednak LA spadło na dno? Nie wiedziałem jednak, że stało się to tak dawno.
A to LucasArts od czasu The Force Unleashed (jedynki) wydało coś wartego uwagi?**No dobra, remake Monkey Island....

Odpowiedz
G dariuszp

Biorąc pod uwagę że "The Force Unleashed" było po prostu liniową siekaniną jakich wiele z żałosną wręcz fabułą mogę powiedzieć że nie zaliczam tego do osiągnięć LA. Ale to moje zdanie.

Ja nie pamiętam kiedy ostatnim razem widziałem jakąś ciekawą grę od LA.

Odpowiedz
G Demagol

Obecny prezes, Meegan, obiecywał wiele zmian na dobre i powrót do czasów, gdy LucasArts tworzyło własne gry, które liczyły się na rynku (a trzeba przyznać, że poza świetnymi przygodówkami, z których każda jest tytułem kultowym LA miało także ogromny wpływ na rozwój space simów i FPS-ów) i mają obecnie kultowy status.

Ale poza zwolnieniem 1/3 pracowników to jakoś efektów tego nie widać.

Tak czy siak ciąłem w Battlefronta II całkiem sporo, ale chciałbym dostać naprawdę rozbudowanego sequela stanowiącego nową jakość w serii. Bo Battlefront II to był taki Battlefront 2.0, tak naprawdę...

Odpowiedz
G Henrar

> Biorąc pod uwagę że "The Force Unleashed" było po prostu liniową siekaniną jakich wiele
> z żałosną wręcz fabułą mogę powiedzieć że nie zaliczam tego do osiągnięć LA. Ale to moje
> zdanie.
Fabularnie było dennie (pomijam też kwestie kanonu SW itp.), ale sama siekanina była całkiem dobra.

Odpowiedz
G Madoc

Grałem tylko w drugiego Battlefronta, ale mimo biednej grafiki i grania z botami mogłem ciąć w to godzinami. Mam nadzieję, że trójka jednak kiedyś powstanie.

Odpowiedz
G Braveheart

> Fabularnie było dennie (pomijam też kwestie kanonu SW itp.), ale sama siekanina była
> całkiem dobra.
Bo ja wiem czy tak dennie. Loty to najwyższe nie były - fakt ale jakoś ona szła. Tajny uczeń Lorda Vadera itp idt. Jakoś się to wpasowało.. ale co do siekany to się zgadzam. Dawno przy żadnym SW nie miałem takiej frajdy jeśli chodzi o sieczkę, machanie mieczami świetlnymi [jedni to chyba najbardziej lubią], kombosy wykorzystanie mocy... itp itd. Dobre na odreagowanie, nie powiem, a i walki z Bossami jak chociażby generał Kota też były fajne.Pozdrawiam.

Odpowiedz
Slepy91

Szkoda że Battlefront III nie pojawił się. Sam wiele godzin grałem w poprzednie części, czy to na PS2, czy na PC. Do dzisiaj jest sporo zapaleńców grających po sieci. Jednak jeżeli miało by to być okrojone, to dobrze że nie wyszło.

Odpowiedz
Boro666

Gra nie zapowiadala sie zbyt dobrze, wiec moze to i lepiej ze ja skasowali. To niestety juz nie te czasy ze LucasArts robilo kultowe gry, jak X-Wing czy Tie Fighter.

Odpowiedz
G Demagol

TFU będę bronił, bo jedynka bardzo mi się podobała, mimo, że wpieniała mnie nomen omen kosmicznie, szczególnie fragment z niszczycielem gwiezdnym. Gdyby nie to, to chwaliłbym grę jeszcze bardziej. Generalnie fabuła mi się całkiem podobała, gdybym nie poznał jej wcześniej, to pewnie by mnie zaskoczyła, szkoda tylko, że dialogi są nadęte i bez krztyny humoru (choć aktorzy grają pierwszorzędnie). Sama siekanina też mi się bardzo podobała, gra ma jednych z najbardziej zróżnicowanych przeciwników, których można rozwalać na wiele sposobów. Widać, że twórcom po prostu się chciało i zrobili dobrą grę. Prawdopodobnie gdybym miał lepszy sprzęt, to grałoby mi się też dużo lepiej, ale jeśli pomimo poważnych problemów technicznych ukończyłem grę dwukrotnie i zrobiłem 100%, to znaczy, że była naprawdę niezła.Dwójka za to była do bani - zrobiona jak najszybciej, byle tylko zarobić na marce. Kampania była krótka, monotonna i nudna, fabuła jednowątkowa i denna, generalnie poza paroma fajnymi fragmentami całość mnie rozczarowała, ale takie akcje producentów w obecnych czasach mnie nie dziwią ani trochę, bo innym przykładem jest chociażby Mass Effect 3.

Odpowiedz
G Mercuror

I tak seria Jedi Knight miała dużo lepszy model walki, a nie typowo slasherowe, całkowicie nierealne animacje. Żaden Jedi, w żadnym filmie, żadnej książce i żadnej innej grze nie wyczyniał tak bezsensownych skoków i machań mieczami, nawet jeśli to bardzo efektowne.

Odpowiedz
G LionelPL

A LucasArts zrobił jakąś ostatnio dobra grę?

Odpowiedz
G dariuszp

Nie wiem jak Wy ale ja bym chciał zobaczyć nowy Star Wars: Racer :) Jedynce można było wiele zarzucić ale wrażenie prędkości jak na tamte czasy było ogromne w porównaniu do ówcześnie dostępnych ścigałek. Chętnie zobaczył bym nową część lub remake starej z nowoczesnym silnikiem graficznym.

Odpowiedz
Argael

> Nie wiem jak Wy ale ja bym chciał zobaczyć nowy Star Wars: Racer :) Jedynce można było
> wiele zarzucić ale wrażenie prędkości jak na tamte czasy było ogromne w porównaniu do
> ówcześnie dostępnych ścigałek. Chętnie zobaczył bym nową część lub remake starej z nowoczesnym
> silnikiem graficznym.
Popieram!!!

Odpowiedz
G KrisK91

Szkoda, że dawny symbol jakości tak nisko upadł. I raczej już nie wstanie. A szkoda, bo świat SW nadal ma ogromny potencjał...

Odpowiedz
G Demagol

Co można było tej grze zarzucić? Bo ja nie pamiętam nic takiego, poza tym, że gra (a stosunkowo niedawno sobie ją odświeżyłem) była zrobiona z sercem i bez problemu można ją umieścić na liście najlepszych gier Star Wars. Może niekoniecznie na najwyższych miejscach, choć to kwestia gustu, ale gra była bardzo dobra, naprawdę dopracowana i mocno wciągała.

Odpowiedz
maniekk

Ehh, a kiedy remake X-wing'a, albo czegoś z tej serii? Chociaż z drugiej strony to nie byłby fps, więc pewnie by się nie sprzedał. :(

Odpowiedz
G Tenebrael

> Co można było tej grze zarzucić? [SW:TFU - dop. Tene]
Co można jej było zarzucić? Przykładowo:1. Fatalna praca kamery, która najczęściej pokazywała wszystko tylko nie to, co było najważniejsze w danej chwili. Dość powiedzieć, że Imperatora pokonałem na czuja, praktycznie go nie widząc - bo gra stwierdziła, że bardziej interesujące są tekstury ścian i zadek mojego bohatera, niż napierniczający we mnie błyskawicami staruszek.2. Tak przegięta Moc, że po jakiejś 1/3 gry miecza świetlnego używało się tylko sporadycznie, "dla zasady".3. Cholernie krótka.4. Mooonoootooonnniiiaaaa - większość wrogów można było pokonać w trymiga, łapiąc ich mocą i wyrzucając w górę. Gdy spadali, ginęli od razu. Walki z bossami oparte na jednym, powtarzanym do znudzenia schemacie (wszystkie dwufazowe, każda na zasadzie: "napierniczaj ile wlezie, umknij przed miażdżącym atakiem, napierniczaj powalonego wroga").5. Nawet jak na Gwiezdne Wojny poziom absurdu w niektórych momentach osiągał poziom kosmiczny.6. Liniowa do bólu, bezmózga naparzanka.To tak z grubsza jedynie, to, co od razu przychodzi mi do głowy, choć pewnie by się jeszcze trochę tego znalazło.

Odpowiedz
G anakin1000

A z KotORem2 to niby jak było?
OE stworzyło chyba najlepszy scenariusz w historii Gwiezdnych Wojen - niesztampowy, mroczny, ambitny, tajemniczy.
Ale panowie z LA skupiali się wyłącznie na "kontrolowania kosztów i terminów" więc wyszło jak wyszło - gra pocięta, niedopracowana z usuniętą 1/3 zawartości.
Dobrze, że powstała taka inicjatywa jak TSL Restoration Content Mod autorstwa Deadly Steam, to zdołaliśmy odzyskać chociaż część utraconej gry. Dla ciekawskich: Ekipa DS pracuje właśnie nad przywróceniem pełnej planety droidów w wersji kompatybilnej z TSLRCM. ;)
(Tak wiem, że planeta droidów juz była przywrócona przez kilka innych grup moderskich, jednak nigdy z taką pieczołowitością i w kompatybilności z RCM. No ale mowa o Deadly Steam - twórcach TSLRCM, więc marka chyba mówi samą za siebie)

KotORa3 również nigdy się nei doczekamy bo LA doszło do wniosku, że więcej kasy skosi na "singleplayerowym" MMo i otrzymaliśmy takie kfiatki jak raidowalny Revan czy nieśmiertelny Lord Sithów posiadający kilka ciał, potrafiący niszczyć planety myślą i uważający się za boga. :roll:

Odpowiedz
G Cadeus

Ja się do ToR nie zgodzę, bo kto nie grał ten nie wie.

Cóż, mi się podoba. Revan pojawia się dla Republiki jako sprzymierzeniec i postać fabularna bardzo, dla Imperium jako jeden z wrogów nr. 1 i legendarny mistrz jedi, którego na dodatek nie zabijasz tylko pokonujesz po prostu. Na pewno mniej skopali story i uniwersum, niż wow dla warcrafta (większośc ważnych postaci po prostu już nie żyje bo ich zabijasz).

ToR fabularnie jest spoko. Poprawią endgame, to będzie gratka dla fanów SW - gra MMO w ich ulubionym świecie z wątkami fabularnymi na przyzwoitym poziomie moim zdaniem.

Odpowiedz
G Koski

Ja chcieć Jedi Knight IV. Historia (szczególnie Dark Side!) aż się prosi o ciąg dalszy ^^

Odpowiedz
G Demagol

> > Co można było tej grze zarzucić? [SW:TFU - dop. Tene]
Pardon, monsieur, ale post był skierowany do dariuszap, który pisał o Star Wars: Racer, TFU mnie nie obchodzi.

Odpowiedz
ReVanMg

> Ja się do ToR nie zgodzę, bo kto nie grał ten nie wie.
>
> Cóż, mi się podoba. Revan pojawia się dla Republiki jako sprzymierzeniec i postać fabularna
> bardzo, dla Imperium jako jeden z wrogów nr. 1 i legendarny mistrz jedi, którego na dodatek
> nie zabijasz tylko pokonujesz po prostu. Na pewno mniej skopali story i uniwersum, niż
> wow dla warcrafta (większośc ważnych postaci po prostu już nie żyje bo ich zabijasz).
>
> ToR fabularnie jest spoko. Poprawią endgame, to będzie gratka dla fanów SW - gra MMO
> w ich ulubionym świecie z wątkami fabularnymi na przyzwoitym poziomie moim zdaniem.
Mi się z kolei nie podoba, bo to jest znaczna przepaść między Revanem z K2(mam tu na myśli Revana opisanego w K2, ale w okresie Wojen Mando), a tym retconem co dostaliśmy tutaj, a który wynikał tylko z lenistwa scenarzystów, którym albo się nie chciało albo nie umieli się połapać o co w K2 chodziło. Ogólnie dla postaci lepiej by było, gdyby ginęła tak jak w becie a nie te cyrki, bo fani się popłakali... I, co znowu go wykoksują do jeszcze bardziej absurdalnych granic niż w tej śmiesznej książce, tylko sama postać zostanie spłycona jeszcze bardziej.A ogólnie TOR jest fabularnie średni, zdarzają się wyjątki na plus i minus ale taki sposób prowadzenia fabuły jak oni tam mają dodatkowo wszystko rozmywa. Sam Imperator zaś to właściwie zrzynka z FMA, postaci Ojca jeśli dobrze imiona pamiętam.Szkoda, że przez politykę LA KotOR 3 nie ma już żadnej racji bytu.

Odpowiedz
rhyz

Wracając do tematu Battlefronta... Rozumiem frustracje pana z Free Radical Design, ale chyba troche nie rozumie realiów. Ludzie z LA mogą być księgowymi, których interesują tylko oszczędności w $ a nie gry komputerowe, ale na pewno nie są psychopatami tj. nie są nieracjonalni. Skoro LA na tym etapie zdecydowało się skasować BF3 to znaczy, że policzyli ile jeszczę muszą do gry dołożyć, a ile spodziewają się na tym zarobić. Skoro bilans wyszedł taki jak widzimy, oznacza że gry typu Batllefront są za małe na wysokobudżetowy projekt, który może sfinansować istnienie studia dew. Nie jest to ani nowe ani dziwne, więc pora żeby pan Doak zaczał sie ogarniac w rzeczywistiosci AD 2012.
Oczywiscie osobiscie mi szkoda, bo BF to jedna z moich ulubionych serii gier SW.

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?