Informacje

True Crime: Hong Kong był "wirtualnie kompletny", ale nie spełniał standardów

7

Czy decyzja o skasowaniu True Crime: Hong Kong była słuszna? Eric Hirshberg z Activision Blizzard nazywa ją "trudną", pracownikom United Front Games jest przykro, że nie mieli szansy dokończyć gry.

Na ostatnim spotkaniu z inwestorami przedstawiciele Activision Blizzard podali dość zaskakującą informację o zaprzestaniu prac nad True Crime: Hong Kong. Postanowiono też nie inwestować dłużej w marki muzyczne, jak Guitar Hero czy DJ Hero, wycofano się również z produkcji nowego Tony'ego Hawka. Najwięcej komentarzy wywołała decyzja dotycząca pierwszego z wymienionych tytułów.

True Crime: Hong Kong był "wirtualnie kompletny", ale nie spełniał standardów - obrazek 1

Brakowało jej jakości

- Nawet nasze najbardziej optymistyczne wewnętrzne przewidywania pokazują, że dalsze inwestowanie w ten projekt nie doprowadziłoby do uczynienia z tego tytułu czołowego lub nawet konkurencyjnego przedstawiciela gatunku gier z otwartym światem - mówi Eric Hirshberg, dyrektor wykonawczy Activision Publishing.

- W naszym przemyśle tylko najlepsze produkcje w swojej kategorii potrafią rozkwitnąć. Mówiąc bezceremonialnie, ta nie była wystarczająco dobra. W dniu, w którym przybyłem do firmy, powiedziałem, że najlepszym sposobem na odniesienie komercyjnego sukcesu jest zapewnienie graczom produktów cechujących się wysoką jakością. Decyzja o wstrzymaniu prac nad True Crime wypływa wprost z tego przekonania. Takie rozstrzygnięcia należą do trudnych, ale są słuszne ze względu na powody, dla których są podejmowane. One odzwierciedlają nasze przywiązanie do chęci dostarczenia tytułów, w które ludzie będą chcieli grać - dodaje.

Twórcy wcale nie na bruku

Wbrew krążącym po sieci pogłoskom, twórcy True Crime: Hong Kong z United Front Game pomimo skasowania projektu nie zostali zwolnieni z pracy. Tak przynajmniej twierdzi bliskie wspomnianej ekipie anonimowe źródło na łamach serwisu Develop. Nie ma za to danych dotyczących pojedynczych pracowników. Studio zatrudniało dotąd około 150 osób, ale nie dotarły do nas wieści o cięciach etatów.

Sama ekipa również wydała oświadczenie, w którym wyraża żal, że nie dane jej było dokończyć True Crime: Hong Kong. Zapewnia jednocześnie, że rozumie powody, dla których projekt wylądował w koszu. - Być może będziemy jeszcze mieli szansę pracować wspólnie w przyszłości, ale na razie nasze drogi kierują się w różnych kierunkach - dodają pracownicy. Warto zaznaczyć, że oprócz wspomnianej gry z otwartym światem, United Front Game zapewnia wsparcie dla innego swojego dzieła, Modnation Racers na PS3.

True Crime: Hong Kong był "wirtualnie kompletny", ale nie spełniał standardów - obrazek 2

Trzy filary

Jeszcze zanim True Crime: Hong Kong wylądował na wysypisku dziejów, jego twórcy mówili, że zasadza się on na trzech filarach. Pierwszym miał być kontekst, w jakim znajduje się główny bohater. - W grze z otwartym światem niezwykle ważne jest, byś wiedział kim jesteś i co robisz. Wprowadzenie działającego pod przykrywką gliny jest świeżym podejściem - balans między dwoma światami, to napięcie... - mówił w grudniu producent wykonawczy Stephen Van Der Mescht.

Drugi filar miał stanowić sam Hong Kong ze swoją różnorodnością (głównie architektoniczną), zaś trzeci - mechanika rozgrywki i konieczność przemierzania świata na piechotę. Jak tłumaczy Van Der Mescht, gracz miał czuć dzięki temu zdecydowaną odmienność od tego, co doświadczył do tej pory. Warta uwagi jest też informacja, że wirtualny świat gry był już skończony, a sam projekt zbliżał się do wejścia w fazę alfa.

Więcej o True Crime: Hong Kong przeczytacie w naszej zapowiedzi.

7 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Komenty

Jesli "cos lezy w czyjejs gestii" to oznacza ze ten ktos ma prawo do decydowania o tym. Tak wiec "(...) Pociągnięcie za sobą dalszych kosztów i ryzyko wypuszczenia na rynek słabego tytułu (...)" na pewno w gestii ActiBlizza lezalo, bo wydawca mogl zrobic z ta gra co chcial.

Odpowiedz
G fefes

Gra zapowiadała się nawet ciekawie a tu nagle jej nie będzie.

Odpowiedz
UMBUS

mogli chociaż wpuścić ją do internetu. Czytałem, że można ją było przejść do początku do konca.

Odpowiedz
G Demagol

Chciałbym zwrócić uwagę newsmanowi, że po angielsku (przynajmniej w tym kontekście) "virtually" oznacza "dosłownie" tudzież "praktycznie".

Odpowiedz
saintss

Ah jaka szkoda gra wygląda super.poza tym grałem w poprzednie części i były fajne.więc ucieszyłem się gdy usłyszałem że wyjdzie część trzecia, a tu się zawiodłem bo ją anulowano ;( :(

Odpowiedz
Kenexgro4

To niech chociaż wrzucą za darmo do internetu a nie niech przepadnie i zniknie. Jako darmówka, na pewno odniesie sukces i rozsłaqwi Activision.

Odpowiedz
mronoth

"Nawet nasze najbardziej optymistyczne wewnętrzne przewidywania pokazują, że dalsze inwestowanie w ten projekt nie doprowadziłoby do uczynienia z tego tytułu czołowego lub nawet konkurencyjnego przedstawiciela gatunku gier z otwartym światem"
czy kazdy tytul musi od razu przewodzic w rankingach sprzedazy (czolowy i konkurencyjny)? jak cod z 20mln sprzedanych kopii? bo takie mam wrazenie jak czytam to denne tlumaczenie, mozliwe, ze rzeczywiscie dobrze zrobil niz mieliby stracic jeszcze wiecej kasy, w koncu maja wieksza wiedze o wlasnym projekcie od kogokolwiek innego :), ale wydaje mi sie, ze lepiej by bylo dokonczyc ta gre i jednak ja wydac, rozne slabe czy srednie gry potrafily sie sprzedac w 1-2mln egzemplarzy wiec chociaz czesc kasy by odzyskali

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?