Informacje

C&C 4 tylko dla graczy z siecią!

44 Patryk Purczyński

Podłączenie do Internetu będzie niezbędnym elementem zapewniającym poprawne działanie trybu single player w Command & Conquer 4. Twórcy gry uspokajają - nie trzeba dysponować szybkim łączem.

Menedżer ds. społecznościowych w obozie twórców gry Command & Conquer 4 przyniósł smutne wieści dla użytkowników niepodłączonych do sieci. Okazuje się, że zapowiedziana niedawno produkcja EA Los Angeles nie będzie przeznaczona dla nich. "Na tę chwilę sprawa przedstawia się tak, że musicie mieć połączenie z Internetem podczas całego czasu gry" - poinformował.

C&C 4 tylko dla graczy z siecią! - obrazek 1

Komunikat ten dotyczy rozgrywki w trybie single player. Powodem zastosowania tego niecodziennego rozwiązania jest element zaimplementowany do czwartej części C&C. Chodzi o stałą rejestrację postępu danego gracza. "Gra nie należy jednak do gatunku MMO w takim znaczeniu, jak w przypadku World of Warcraft" - tłumaczył menedżer ds. społecznościowych.

Twórcy gry prowadzili testy tego rozwiązania w różnych krajach. Miały one dać odpowiedź na to, czy nie wykluczy ono pojawienia się czwartego C&C na którymkolwiek rynku. Jak się okazało, takiego niebezpieczeństwa praktycznie nie ma. Poza tym, "nie będziecie musieli mieć szybkiego łącza" - zapewnia przedstawiciel ekipy odpowiedzialnej za grę. Nie zmienia to jednak faktu, że połączenie z Internetem to warunek konieczny do odpalenia nowego Command & Conquer.

Więcej informacji na temat tego tytułu znajdziecie tutaj.

44 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
G scooby01

Widzę, że po StarCraft II kolejna petycja w drodze ^^

Odpowiedz
G Marco_Polo

"chodzi o stałą rejestrację postępu danego gracza."
Co tak właściwie niby chcą rejestrować i po co?

Odpowiedz
G Llordus

> "chodzi o stałą rejestrację postępu danego gracza."
> Co tak właściwie niby chcą rejestrować i po co?
Pewnie wszystko co tylko sie da legalnie (i pol legalnie) wyciagnac z kompa uzytkownika.Poczawszy od posiadanej konfiguracji, poprzez zainstalowane oprogramowanie firm trzecich skonczywszy na trywialnej rzeczy jaka jest czas spedzony przy grze.W tym konkretnym przypadku to mnie akurat malo interesuje, bo C&C 4 lezy kompletnie poza kregiem moich zainteresowan, ale sam trend wytyczany wlasnie przez ta produkcje bardzo mnie martwi. Jak dla mnie to kolejna forma kretynskiego modyfikowania systemow DRM, ktora jak zwykle kompletnie nie wplynie na poziom nieautoryzowanego kopiowania, za to zdecydowanie uprzykrzy zycie legalnym uzytkownikom.No i w zwiazku z tym gier tak "zabezpieczonych" i "uatrakcyjnionych" gier kupowac nie zamierzam.

Odpowiedz
G ArreatPL

Zdaniem Arreata:
Już widzę masy wkurzonych graczy, i pseudo-bojkoty na Amazonie czwartego C&C.
Wcale zresztą się dziwię takiej postawie, bo co z tego skoro nadal kupują taki szmelc od EA - EA ma kasę, to i tak będzie olewać żądania graczy, ale nie, gracze na całym świecie kupują C&C i dopiero narzekają. Nie ma to jak zrozumienie działania k****-koncernu który traktuje graczy jak kuwetę, i do tego na tym zarabia. Niestety, EA jakk zwykle po upływie prawie roku, tuż przed wydaniem C&C 5 zlituje się, i wypuści patcha który poprawi ten *BŁĄD*

Odpowiedz
G MisioKGB

Nie o to chodzi. Co jeśli padnie mi net w trakcie rozgrywki? Ostre wyjście na pulpit ? -.-

Odpowiedz
G Namaru

> Zdaniem Arreata:
> Już widzę masy wkurzonych graczy, i pseudo-bojkoty na Amazonie czwartego C&C.
> Wcale zresztą się dziwię takiej postawie, bo co z tego skoro nadal kupują taki szmelc
> od EA - EA ma kasę, to i tak będzie olewać żądania graczy, ale nie, gracze na całym
> świecie kupują C&C i dopiero narzekają. Nie ma to jak zrozumienie działania k****-koncernu
> który traktuje graczy jak kuwetę, i do tego na tym zarabia. Niestety, EA jakk zwykle
> po upływie prawie roku, tuż przed wydaniem C&C 5 zlituje się, i wypuści patcha który
> poprawi ten *BŁĄD*
Nic nie bój Blizzard zrobi to samo. Już teraz jest informacja, że wszystkie przyszłe produkcje będą musiały być rejestrowane na Blizz Acc, więc pewnie i do grania w singla będzie potrzeba się zalogować...

Odpowiedz
Khai85

Kryzys mógłby zrobić coś pożytecznego i doprowadzić do bankructwa EA.. Mam dość niszczenia starych, dobrych serii typu Red Alert i setki poronionych pomysłów typu DRM czy tego tutaj właśnie =/

Odpowiedz
G Cybertrash

Hmmm...Świat się powoli stacza...Musisz mieć połączenie z netem do gry w singla, bo korporacyjne kundle muszą wiedzieć, jak grasz, czym, po co i dlaczego. Mam nadzieję, że crackerzy szybko się z tym uporają. To będzie żenada - wgrywać cracka do oryginału, ale w tym wypadku zrobię to bez wahania... Zakładając, że w ogóle kupię ;]

W Sims 3 to chociaż pytali o "anonimowe wysyłanie informacji do EA" (Yeah, fuckin' riiight), tutaj już nie będzie wyboru.

Odpowiedz
G Bukcio

wg mnie to dobrze ze bedą wymagali od graczy dostepu do internetu :D ja tu widze same plusy ;D a wiec... :

+ wiecej osob zacznie miec dostep do neta ;) -> firmy rozprowadzajace internet beda mialy wiecej klientow

++ tworcy gier beda mieli jeszcze szersze pojecie o statystykach/ulepszeniach/grywalnosci graczy oraz ich pomyslow na przyszlosc poprzez wlasnie obserwowanie toku gry

+++ kolejne czesci nie bedą gorsze a lepsze i nie trzeba sie zatrzymywac w rozwoju odnawiajac stare serie tzw. oldschoolowe ale trzeba isc naprzod i aplikowac nowe pomysly do nowych produkcji :D

jedynym minusem bedzie tutaj cena jak w przypadku wszystkich gier EA ktore co w pobnych cenach i czego bysmy nie zrobili zawsze postawią na swoim (np Fifa co roku ta sama za tyle samo pieniedzy ;)

Odpowiedz
G Wojman

Rozwiazanie bardzo glupie moim zdaniem. Jesli mam ochote na statystyki to gram w multi. Po za tym to nie jest zaden problem, aby gra zapisywala postepy i je wyslala na serwer podczas gdy komputer bedzie polaczony z netem. A jak internet siadzie to nie bede mogl sobie pograc. Coz przynajmniej nie zmarnuje pieniedzy i wiem juz dzis - C&C 4 nie kupie.

Odpowiedz
G Llordus

> wg mnie to dobrze ze bedą wymagali od graczy dostepu do internetu :D ja tu widze same
> plusy ;D a wiec... :
No to zupelnie przeciwnie do mnie. A wiec ...> + wiecej osob zacznie miec dostep do neta ;) -> firmy rozprowadzajace internet beda
> mialy wiecej klientow
Jak na moj gust, w dzisiejszych czasach, osoby ktore nie maja obecnie neta, nie maja go poniewaz:- nie stac ich na to- nie ma technicznych mozliwosci realizacji uslugi (w krajach zachodnich moze to juz niezbyt mozliwe, ale u nas wciaz dosc popularny powod, szczegolnie w rejonach oddalonych od duzych miast).Skutkiem tego te osoby nie rzuca sie nagle hurtem do dostawcow po internet. Inna sprawa, ze w perspektywie dluzszego czasu koszta calego przedsiewziecia przewyzsza kilku-kilkunastokrotnie wartosc samej gry. Z ekonomicznego punktu widzenia (klienta oczywiscie) bezsens totalny.> ++ tworcy gier beda mieli jeszcze szersze pojecie o statystykach/ulepszeniach/grywalnosci
> graczy oraz ich pomyslow na przyszlosc poprzez wlasnie obserwowanie toku gry
Tak sie sklada, ze ja bardzo nie lubie, gdy molochy koroporacyjne maja szersze pojecie o tym, co ja jako uzytkownik czegos robie. Z reguly wykorzystuja to do obmyslenia jakiegos wrednego sposobu na wywolanie we mnie poczucia potrzeby na cos, co w normalnym zyciu jest mi kompletnie zbedne i do niczego nie potrzebne.> +++ kolejne czesci nie bedą gorsze a lepsze i nie trzeba sie zatrzymywac w rozwoju odnawiajac
> stare serie tzw. oldschoolowe ale trzeba isc naprzod i aplikowac nowe pomysly do nowych
> produkcji :D
Tak, bo oczywiscie historia (w tym historia gier) uczy nas, ze wszyscy producenci nigdy nie mysla o odcinaniu kuponow, tylko o tym zeby za kazdym razem wydajac nastepna czesc w serii zrobic cos jeszcze lepszego. Nie zartuj prosze. Jesli juz czemus takie zbierane dane maja posluzyc, to moge Cie zapewnic, ze innowacyjnosc jest na samym koncu listy mozliwego wykorzystania tych danych.Zreszta - co ma kretynskie szpiegowanie uzytkownika do innowacyjnosci w nastepnych czesciach serii? Olsnienia jakiegos dostana tworcy, w jaki spsobo zmodyfikowac interface uzytkownika albo sama rozgrywke? Sam w to chyba nie wierzysz?> jedynym minusem bedzie tutaj cena jak w przypadku wszystkich gier EA ktore co w pobnych
> cenach i czego bysmy nie zrobili zawsze postawią na swoim (np Fifa co roku ta sama za
> tyle samo pieniedzy ;)
Ja tu widze wiecej minusow. Problemy z pograniem w gre w sytuacji braku sieci (np. awaria po stronie providera, czy wakacyjna podroz z laptopem). Odsprzedanie gry na rynku wtornym.To juz wystarczy, zeby zniechecic sie do tego rozwiazania.Nie mowiac o tym, ze akurat cena produktu nijak sie ma do zagadnienia polaczenia z siecia do gry w singla i wynika raczej z polityki cenowej danego wydawcy.

Odpowiedz
G MisioKGB

> wg mnie to dobrze ze bedą wymagali od graczy dostepu do internetu :D ja tu widze same
> plusy ;D a wiec... :
>
> + wiecej osob zacznie miec dostep do neta ;) -> firmy rozprowadzajace internet beda
> mialy wiecej klientow
>
> ++ tworcy gier beda mieli jeszcze szersze pojecie o statystykach/ulepszeniach/grywalnosci
> graczy oraz ich pomyslow na przyszlosc poprzez wlasnie obserwowanie toku gry
>
> +++ kolejne czesci nie bedą gorsze a lepsze i nie trzeba sie zatrzymywac w rozwoju odnawiajac
> stare serie tzw. oldschoolowe ale trzeba isc naprzod i aplikowac nowe pomysly do nowych
> produkcji :D
>
> jedynym minusem bedzie tutaj cena jak w przypadku wszystkich gier EA ktore co w pobnych
> cenach i czego bysmy nie zrobili zawsze postawią na swoim (np Fifa co roku ta sama za
> tyle samo pieniedzy ;)
1szy plus ? - Więcej dzieci neostrady? Niee, proszę.3ci plus ? - Obcy w najnowszym dodatku do Pseudo Fallouta ? Taak, bo przecież nowości i innowacje przyjmują się, idźmy do przodu. ! Z Tomb Raidera zróbmy Silent Hill !! Tak tak

Odpowiedz
G silvver

super, czyli jak będę sobie grać, a tu np adminowi spali się router czy coś, to mi w grze wyskoczy okienko typu "No internet - no play" :D
Przypomina się Supreme Commander, którego kupiłem, po zainstalowaniu gry nie dało się po prostu grać, wyskakiwał błąd od zabezpieczeń (na oryginalnej grze...). Dopiero po ściągnięciu kilkudziesięciu patchy gra się uruchomiła (pomijając fakt, że to było mordercze, masa małych patchy, ich instalacja trwa niemiłosiernie długo a po instalacji każdego trzeba było ręcznie włączać ponownie autoupdetera...). yey, nie ma to jak oryginalne gry..

Mogliby prosto z mostu napisać, że chodzi im o ograniczenie piractwa, a nie maskować to rejestracją postępów gracza.

Odpowiedz
G Paaavlo

Ta tendencja zaczyna mnie niepokoić... Wszystkie gry na steamie wymagają sieci do instalacji i niestety do odpalenia (nawet te bez multiplayera). Niektóre wymagają neta przy instalacji inne do rozpoczęcia gry.
A co kiedy ktoś nie ma Internetu? Tak... może w Ameryce to nie problem, ale wiele ludzi w Polsce niestety nie ma stałego łącza.
Pamiętam jak kupiłem FarCry2 i ku mojemu zaskoczeniu nie mogłem zainstalować gry, a na pudełku nie pisało nic o tym, że do instalacji potrzebny jest net... akurat wtedy zmieniałem ISP. Więc grę odłożyłem na półkę i leżała przez miesiąc.
Brak słów, po prostu.

Odpowiedz
G Paaavlo

Albo inny przykład. Jutro wyjeżdżam, chciałbym ze sobą wziąć Portala i SPORE na lapka, żeby w przypadku niespodziewanej nudy pogłówkować trochę, pobawić się, ale niestety nic z tego... Portal na steamie, a SPORE na EA account.
Chciałbym, żeby wróciły dawne czasy i dawna mentalność wydawców/producentów. Kiedy królowały pudełka, a nie elektroniczny handel.

Odpowiedz
G Marco_Polo

Na Steamie jest tryb "off-line", nie wiem niestety czy działa z wszystkimi grami oferowanymi na tej "platformie".

Odpowiedz
G Jumpkov

Marcu_Polu <lawl>
Co masz własciwie do tej "Platfromy" a i działa ze wszystkimi grami tzn. jeżeli właczysz ten tryb to wszystko będzie normalnie chodzić...

<Uprzedzając pytanie poprostu wyczułem ironie w słwoie "platforma" a że teraz jest modne nazywanie steam gównem bo nie można sobie pograć w cs non steam to nie moja wina...>

Odpowiedz
vegost

Osobiscie pomysł bardzo mi się nie podoba grać w coś co zawsze było grą strategiczna która chulała bez netu a teraz zrobia z niego mmorpga bo coś tam coś tam... Sądze ze takimi gestami w strone graczy napewno EA nie zyska tym razem na popularności a jeszcze na dodatek straci : )

Odpowiedz
G Zatha

> Albo inny przykład. Jutro wyjeżdżam, chciałbym ze sobą wziąć Portala i SPORE na lapka,
> żeby w przypadku niespodziewanej nudy pogłówkować trochę, pobawić się, ale niestety nic
> z tego... Portal na steamie, a SPORE na EA account.
> Chciałbym, żeby wróciły dawne czasy i dawna mentalność wydawców/producentów. Kiedy królowały
> pudełka, a nie elektroniczny handel.
Jesli masz sciagnienta gra na Steamie to nie musisz miec internetu aby pograc :)Mnie to sie nie podoba, bo po cholere im to? I tak nie wplyna na to ze nikt nie bedzie piracic.

Odpowiedz
Kapistran

No cóż, w takim razie parę złotych zostaje w kieszeni, chociaż w moim przypadku wystarczy logo EA aby produkt ów omijać z daleka.

Odpowiedz
G Fenarid

Co za idioci wymyślają takie patenty. Jak gdyby gra nie mogła zbierać informacji o naszych postępach w grze i tylko po wykryciu połączenia wysyłać informacje przez neta. To nie, lepiej uniemożliwić kilkunastu/kilkuset tysiącom osób możliwość grania w ogóle. C&C3 kupiłem ale 4 to sobie odpuszczę, bo denerwuje mnie takie coś, mimo iż online mam możliwość być cały czas.

Odpowiedz
G Bodziu95

Mam połączenie sieciowe, więc nie zrobiło na mnie to takiego dużego wrażenia, ale dziwie się, że już tak pierdzielą, nie mogą robić normalnych gier ? kiedyś tak się dało, połączenie z siecią było potrzebne tylko do multi i było wszystko dobrze, sami robią sobie problemy..

Odpowiedz
G gmx

gra jest planowana na 2010, popatrzcie w jakim tempie i jak szeroko rozprzestrzenia sie internet - niedługo nawet lodowke bedziecie mieli w sieci - c&c4 to pierwszy znak nadchodzacych czasów.

Mnie tylko denerwuje kilka spraw
- kazda firma chce nam wcisnąc na tray swój program
- gry ze sklepow online maja takie same ceny a czesto nawet wyzsze niz wersje pudelkowe a maja ograniczony czas dostepnosci (ea store)
- to wykończy używki (chyba ze sklep bedzie cos z tego mial)

Odpowiedz
G Lordpilot

Świetnie :) Naprawdę ! W tym momencie gra wyleciała z listy zakupów - dzięki EA zaoszczędze ponad stówkę :)

Nie chodzi o to że nie mam dostępu do netu - mam i zamierzam mieć (w XXI wieku ciężko się bez tego obyć). Tyle że nie wywalę ponad stówy na grę, w którą nie będę mógł grać w razie awarii sieci. Ani na taką, której nie będę mógł odsprzedać lub zwyczajnie komuś pożyczyć. EA po raz kolejny chce wylać dziecko z kąpielą walcząc z piractwem i rynkiem wtórnym. I po raz kolejny poniesie porażkę, a po dupie dostaną tylko i wyłącznie posiadacze oryginałów. Jak szybko wyjdzie crack, który to coś ominie. Tydzień ? Dwa po premierze ?

Jest to ciąg dalszy paranoi pt. "DRM". To już nawet mega gówniany STEAM jest do przeżycia. Nie cierpię tego szajsu (oprócz podstawki HL2 nie kupiłem żadnej gry, która z tego badziewia korzysta), ale tam przynajmniej jest tylko aktywacja przez net. Później już można grać "offline" (w razie awarii sieci).

A tutaj ? To już zupełna porażka - stałe podłączenie do sieci podczas gry w singla (w tym czasie EA pięknie sobie zbiera informację co tam mam na kompie). W singla - czyli tryb, który powstał żeby sobie grać samemu, bez połączenia z siecią. EA - ode mnie macie "środkowy palec", bo kasy już nie zobaczycie. Szkoda tylko, że nie dane mi będzie doświadczyć zakończenia tej zacnej serii, która liczy już sobie prawie 15 lat. Jakoś przeżyje, ale w bambuko się robić nie dam.

Odpowiedz
G Llordus

>
> Jest to ciąg dalszy paranoi pt. "DRM". To już nawet mega gówniany STEAM jest do przeżycia.
> Nie cierpię tego szajsu (oprócz podstawki HL2 nie kupiłem żadnej gry, która z tego badziewia
> korzysta), ale tam przynajmniej jest tylko aktywacja przez net. Później już można grać
> "offline" (w razie awarii sieci).
Nie sadzilem, ze kiedys cos takiego powiem, ale musze sie zgodzic - w porownaniu z tym mega kretynskim pomyslem, kretynski steam jest faktycznie do przezycia.

Odpowiedz
G Galadin

Właściwie to dziwię się, że dzisiejsi obrońcy praw człowieka nie walczą z ukrytymi mechanizmami które "wysyłają informacje o użytkowniku". A właściwie to powinno być nasze święte prawo, powinienem zdecydować przed instalacją gry czy programu, czy zgadzam się na takie i takie informowanie producenta, a nie na wszystko co program sobie o mnie wyśle w "przestrzeń". Zbliża się era kontroli człowieka online. :/

Odpowiedz
G kjubus

kolejne "zabezpieczenie" antypiracke - ktore i tak zostanie zlamane. pytanie - po co oni to robia?

Odpowiedz
G QandQ

Płacić 130 zł za trojana, haha, niech lepiej zrezygnują z tego pomysłu, bo im gra się nie sprzeda...

Odpowiedz
G ArreatPL

> Nic nie bój Blizzard zrobi to samo. Już teraz jest informacja, że wszystkie przyszłe
> produkcje będą musiały być rejestrowane na Blizz Acc, więc pewnie i do grania w singla
> będzie potrzeba się zalogować...
Tyle że Blizz nic na siłę - singl nadal będzie offline :pPoza tym, to jest tylko nowa forma BattleNetu, a nie polaczenie Steam+DRM

Odpowiedz
G hallas

> EA - ode mnie macie
> "środkowy palec", bo kasy już nie zobaczycie.
Chyba dwa dni temu pisałeś, że nie do końca rozumiesz moje motywy w bojkotowaniu EA. Chyba teraz już się rozumiemy? Rok temu, gdy wybuchła afera z aktywacjami przewidywałem, że omawiane rozwiązania w końcu się pojawią. Nie spodziewałem się jednak, że wystarczą na to dwa lata.A ostatnio zrobiłem straszą gafę - kupiłem sezon Sam & Max instalacja i... aktywacja. SecuROM. Rozumiem, bo to wydanie do pobrania, ale gry z Impulse i GOG.com już zdążyły mnie przyzwyczaić do tego, że nie muszę się zastanawiać nad różnymi pierdołami. A teraz czekam ponad minutę przy odpalaniu Sam&Max by zabezpieczenia połączyły się z siecią... i oczywiście jakieś gówno zainstalowało się w tle. Wirus rozpowszechniany z grą.

Odpowiedz
G Thompson

Ech, całe to rozwiązanie jest wyraźnie zastępstwem dla normalnych zabezpieczeń antypirackich. Wygląda mi to na taki Steam i w sumie nie mam się do czego przyczepić, gdyż system ten bardzo mi pasuje, a sam Steam pomimo początkowych mieszanych opinii zrobił sowje i zgromadził przeważającą grupę zwolenników. Co prawda piraci będą teraz jęczeć, że C&C4 się nie sprzeda (yhy, jak ktoś jest fanem gry, to tak czy inaczej ją kupi), zresztą co EA Games ma do faktu, że np. w Polsce internet stoi nadal na nie za wysokim poziomie...? Piraci zresztą i tak prędzej czy później shakują grę, więc będzie się w nią dało grać bez konieczności podłączania się do sieci.
Hmm, zobaczymy, co jeszcze z tego wyniknie, pierwszy trailer jeszcze w tym miesiącu, więc czekamy.

Odpowiedz
G igor8472

Na brak netu się u mnie nie zapowiada więc jakoś to przeboleję...

Odpowiedz
G Llordus

> Ech, całe to rozwiązanie jest wyraźnie zastępstwem dla normalnych zabezpieczeń antypirackich.
Co masz na mysli piszac "normalne"?Z mojego punktu widzenia jest to wprowadzanie jeszcze bardziej upierdliwych rozwiazan, ktore piratom w niczym nie przeszkodza, za to utrudnia zycie legalnym nabywcom.> Wygląda mi to na taki Steam i w sumie nie mam się do czego przyczepić, gdyż system ten
> bardzo mi pasuje,
A mi ( i pewnie wielu innym tez) jednak nie pasuje. Przerost formy nad trescia, a dodatkowo znacznie bardziej upierdliwy w obsludze od konkurencji, np. Gamersgate.> a sam Steam pomimo początkowych mieszanych opinii zrobił sowje i zgromadził
> przeważającą grupę zwolenników.
Przewazajaca w stosunku do czego/kogo? Chyba wystarczajaco liczna - ale nie ma to nic wspolnego z przewaga.> Co prawda piraci będą teraz jęczeć, że C&C4 się nie sprzeda
Piratem nie jestem, C&C pewnie sie sprzeda, a ja i tak bede narzekac na tego typu rozwiazania. Jako krzywdzace legalnych graczy.> (yhy, jak ktoś jest fanem gry, to tak czy inaczej ją kupi),
Nie widze tu zadnego zwiazku z byciem fanem lub nie. Za to z nieszanowaniem siebie jako klienta - bardzo wiele.Osoby ktore maja swiadomosc swoich praw i nie lubia jak sie z nimi w kulki pogrywa, raczej tego nie kupia.> zresztą co EA Games ma do
> faktu, że np. w Polsce internet stoi nadal na nie za wysokim poziomie...?
A to, ze skoro chca tu sprzedawac swoje produkty, to powinni je dostosowac do panujacych realiow.> Piraci zresztą
> i tak prędzej czy później shakują grę, więc będzie się w nią dało grać bez konieczności
> podłączania się do sieci.
Jasne. Moim marzeniem jest kupowanie gry, po czym czekanie na hakerow, zeby moc shakowac swoja zakupiona kopie, tylko po to zeby pograc jak czlowiek. Piekna perspektywa.

Odpowiedz
G Lordpilot

> Chyba dwa dni temu pisałeś, Wczoraj :)że nie do końca rozumiesz moje motywy w bojkotowaniu EA. > Chyba teraz już się rozumiemy?
Powiedzmy, że teraz sytuacja jest bardziej jasna ;-) Z mojego punktu wygląda to tak - ja pewnych gier nie kupię ze względu na zastosowane zabezpieczenia, nie ze względu na wydawcę. Staram się np. szerokim łukiem omijać gry, które wymagają STEAMa lub takie, które mają jakieś chore "limity" aktywacji. Przyznaje jednak że nie mam tak silnej woli jak Ty - HL2 kupiłem, Crysis:Warhead kupiłem...C&C 4 nie kupię na pewno - gdyż w razie awarii sieci gra będzie zupełnie bezwartościowa. Rok temu, gdy wybuchła afera z aktywacjami przewidywałem, > że omawiane rozwiązania w końcu się pojawią. Nie spodziewałem się jednak, że wystarczą
> na to dwa lata.
>
Ech, no ja byłem jednak większym optymistą - po tym jak EA wypuścił narzędzia do deautoryzacji, po tym jak zapowiedzieli że w DRagon Age zabezpieczeniem będzie tylko i wyłącznie płyta w napędzie... to zaczynałem wierzyć że odpuszczą trochę z DRM... Małym zgrzytem były "Sims 3" (kupiłem żonie w prezencie) - proces rejestracji tej gry to porażka na maksa... Jak widać - myliłem się, a EA z DRM to już nigdy nie odpuści...

Odpowiedz
Ertai

O ile w pelni sie zgadzam z krytycznymi komentarzami o tyle napisze kilka slow od siebie:

1. To co wysyla gra kiedy w nia gramy to nie sa dane osobowe. Nie posluza one indentyfikacji Ciebie jako realnej osoby. Dadza firmie tylko informacje o tym z jakiego rejonu swiata gra ile osob, na jakich mapach, ile czasu, w jakich godzinach, jak czesto klikaja... nie wiem co jeszcze ale tutaj chodzi o tego typu rzeczy... wykorzystanie tych informacji... coz... sadze, ze glownie posluza one do lepszych kampani reklamowych (czytaj bardziej skutecznych) niz do samej poprawy interfacu gry czy podniesienia jakosci (bo np widza ze dana plansza sie podoba, to zleca zrobienie wiecej map/plansz czlowiekowi, ktory ja zrobil). Ale kupujac gre zgadzasz sie na takie warunki i o lamaniu prawa per se nie ma tutaj mowy. Prosty biznes - nie chcesz nie kupuj. Jezeli tak zrobiliby wszyscy MALKONTENCI, to EA w koncu by zrozumiala ze tak sie nie da (bo dla nich liczy sie przede wszystkim kasa).

2. Liczy sie kasa - dla kazdej firmy liczy sie kasa, moze to byc i blizzard, ktory slucha graczy (i nie daje gry po lanie w SC2 so?), czy EA ktore nie slucha... ale i tak kasa liczy sie najbardziej. Dziwne? EA nie zatrudnia armii programistow po to zeby ci realizowali swoje hobby i za darmo klepali linijki kodu tworzac gry.. im sie placi, i to calkiem przyzwoite pieniadze. Co by nie pisaly forumowe marudy to jakosc gier od EA jest bardzo wysoka i nie spotyka sie tutaj jakis kaszanek (moga sie gry podobac lub nie podobac ale slabych ocen zazwyczaj hity od EA nie maja). I za to sie placi.

3. Nitk nie robi gry dla Polakow (tylko). Jezeli ktos nie ma neta to przykro mi ale jest tak daleko z tylu za tym kto ma... ze nie warto sobie nim zawracac glowy (sad but true... and brutal). Mimo wszystko Internet to postep, tak samo jak cyfrowa dystrybucja i w ta strone pojdzie przemysl growy. Mowicie ze nie jest to tansze a nie ma pudelka/instrukcji/whtv? Ok ale gry kosztuja mniej wiecej na tym samym poziomie co kiedys przynajmniej ja nie zauwazam wzrostu znaczacego ich ceny... a istnieje cos takiego jak inflacja, do tego kryzys ekonomiczny etc... ja wiem, ze gracze chcieliby wszystko za darmo... ale sie nie da...

4. Sam jestem wielkim fanem serii, ale jezeli beda promowali takie rozwiazania, ktore na sile zmuszaja mnie do dzielenia sie moimi statystykami to podziekuje firmie i tyle. Glupota ze strony EA to nie danie mozliwosci grania offline.

*i nie, nie zaprzeczam sam sobie - bo najpierw pisze o roznicy pomiedzy danymi osobowymi a tym co zbiera EA i ze prawa czlowieka nie sa lamane, a pozniej wyrazam swoje zdanie odnosnie zachowania EA.

Odpowiedz
G Llordus

> 1. To co wysyla gra kiedy w nia gramy to nie sa dane osobowe. Nie posluza one indentyfikacji
> Ciebie jako realnej osoby. Dadza firmie tylko informacje o tym z jakiego rejonu swiata
> gra ile osob, na jakich mapach, ile czasu, w jakich godzinach, jak czesto klikaja...
> nie wiem co jeszcze ale tutaj chodzi o tego typu rzeczy... wykorzystanie tych informacji...
> coz... sadze, ze glownie posluza one do lepszych kampani reklamowych (czytaj bardziej
> skutecznych) niz do samej poprawy interfacu gry czy podniesienia jakosci (bo np widza
> ze dana plansza sie podoba, to zleca zrobienie wiecej map/plansz czlowiekowi, ktory ja
> zrobil).
Hmm. Po pierwsze - nie wiesz tak naprawde, co gra bedzie wysylac. Dopoki ktos w 100% nie przechwyci calej transmisji, nie zdekoduje jej i nie powie - "faktycznie, tam sa tylko dane zwiazane z gra", do tego momentu zakladanie, ze to sa faktycznie dane zwiazane z gra jest wrozeniem z fusow. Owszem, tak samo jak wrozeniem jest zakladanie, ze bedzie wyciagane wiecej danych. Tyle, ze w watpliwych sytuacjach lepiej przyjac jest mozliwie najgorszy scenariusz - doswiadczenie zyciowe uczy, ze tylek wtedy mniej boli :PPo drugie - ja nie chce lepszych kampanii reklamowych, bo z reguly im lepsza kampania, tym wiekszy crap probuje wcisnac kupujacemu. Ja chce lepszych gier. I nijak nie widze jak wygiaganie zestawu danych z mojego kompa mialoby te gry ulepszyc.> Ale kupujac gre zgadzasz sie na takie warunki i o lamaniu prawa per se nie ma
> tutaj mowy. Prosty biznes - nie chcesz nie kupuj. Jezeli tak zrobiliby wszyscy MALKONTENCI,
> to EA w koncu by zrozumiala ze tak sie nie da (bo dla nich liczy sie przede wszystkim
> kasa).
Znowu ktos nazywa "malkontentami" ludzi, ktorzy nie lubia gdy robi im sie kolo tylka, wmawiajac przy tym, ze to dla ich dobra. Ciekawa postawa :P> 2. Liczy sie kasa - dla kazdej firmy liczy sie kasa, moze to byc i blizzard, ktory slucha
> graczy (i nie daje gry po lanie w SC2 so?), czy EA ktore nie slucha... ale i tak kasa
> liczy sie najbardziej. Dziwne? EA nie zatrudnia armii programistow po to zeby ci realizowali
> swoje hobby i za darmo klepali linijki kodu tworzac gry.. im sie placi, i to calkiem
> przyzwoite pieniadze. Co by nie pisaly forumowe marudy to jakosc gier od EA jest bardzo
> wysoka i nie spotyka sie tutaj jakis kaszanek (moga sie gry podobac lub nie podobac ale
> slabych ocen zazwyczaj hity od EA nie maja). I za to sie placi.
Po pierwsze - oceny gier to slaby wyznacznik "jakosci" gry. No ale z braku czegos lepszego, przyjelo sie je stosowac.Po drugie - ja rozumiem ze producent chce zarobic. I dlatego jesli gra mnie ciekawi, to ja kupuje.Nie wiem tylko dlaczego producent nie chce zrozumiec, ze jako konsument tez mam pewne prawa i notorycznie robi sie wszystko, zeby te moje prawa lamac lub ograniczac.> 3. Nitk nie robi gry dla Polakow (tylko). Jezeli ktos nie ma neta to przykro mi ale jest
> tak daleko z tylu za tym kto ma... ze nie warto sobie nim zawracac glowy (sad but true...
> and brutal).
Jak nie robi gry dla polakow, to niech jej tu nie sprzedaje. Wchodzac na ten rynek, musi miec swiadomosc realiow panujacych. Oczywiscie, mozna zawsze przyjac ze osoba bez netu to nie klient, no ale trzeba sie wtedy liczyc z niezadowoleniem :P> Mimo wszystko Internet to postep, tak samo jak cyfrowa dystrybucja i w ta
> strone pojdzie przemysl growy.
Pozyjemy, zobaczymy. Poki co wciaz widze mozliwosc koegzystencji rozwiazan cyfrowych i "klasycznych" i mysle, ze dlugo jeszcze tak bedzie.>
> *i nie, nie zaprzeczam sam sobie - bo najpierw pisze o roznicy pomiedzy danymi osobowymi
> a tym co zbiera EA
Polecam lekture: http://www.giodo.gov.pl/319/id_art/2258/j/pl/Sam adres IP jest juz czyms co wpada w dane osobowe. A jakos nie potrafie sobie wyobrazic, zeby adres IP nie byl zbierany w tych danych, chocby jako postawowe zrodlo identyfikacji uzytkownika.

Odpowiedz
G Thompson

Llordus i inni: przestańcie jęczeć! Do premiery gry jest jeszcze szmat czasu (rok-dwa lata), jeszcze się może sporo w tym temacie zmienić. Nie podoba się Wam - nie grajcie/nie kupujcie. Fakt, EA Games powinno dbać o swoich klientów, nawet w Polsce, ale skoro myśli nad nowymi zabezpieczeniami, jest dobrze, bo jest szansa, że będą dużo lepsze od poprzednich, a skoro w ogóle odważa się na ich zastosowanie, oznacza to, że tak naprawdę problem z ich zabezpieczeniami jest marginalny, nawet jeżeli całe tutaj forum narzeka na takie rewelacje.

Odpowiedz
G Llordus

> Llordus i inni: przestańcie jęczeć!
Ja nie jecze, tylko wyrazam swoje zdanie. Nie musisz sie z nim zgadzac, nie musi Ci sie podobac. Niemniej elementarny szacunek do rozmowcow tutaj powinienes zachowac. Proby przedstawienia wypowiedzi rozmowcow w lekcewazacym swietle nie sa niczym przyjemnym. > Fakt, EA Games powinno dbać o swoich klientów, nawet w Polsce, ale skoro myśli
> nad nowymi zabezpieczeniami, jest dobrze, bo jest szansa, że będą dużo lepsze od poprzednich,
W czym beda lepsze? Poki co wychodzi na to, ze beda jeszcze bardziej upierdliwe, i beda powtarzac wciaz ten sam problem - udupianie rynku wtornego.> a skoro w ogóle odważa się na ich zastosowanie, oznacza to, że tak naprawdę problem z
> ich zabezpieczeniami jest marginalny, nawet jeżeli całe tutaj forum narzeka na takie
> rewelacje.
Marginalnosc problemu z ich zabezpieczeniami w calej okazalosci wyszla przy okazji premiery Spore :PMialem nadzieje, ze czegos ich ta sytuacja nauczy, ale widac goscie chca osiagnac prawie to samo, podchodzac do tematu od nieco innej strony.

Odpowiedz
Ertai

@Llordus

Jak zaznaczylem wczesniej... ja sie z toba w pelni zgadzam. ALE:

1. Nie moge zakladac, ze dane przesylane przez gre beda danymi osobowymi bo gdyby byly i ktos by to wykryl to EA dostala by takie pozwy prawne z krajow, ze mogli by przez to zbankrutowac i to nie jest bynajmniej zart czy wyolbrzymienie sytuacji. Lamanie prawa to lamanie prawa a w tym wypadku rozpowszechnianie danych osobowych jest lamaniem prawa. To ze nie dostrzegasz jak takie dane moga ulepszyc sama produkcje znaczy tyle ze nie przeczytales lub nie zrozumiales tego co wczesniej napisalem (chociazby z przykladem z mapami).

2. Odnosnie adresu IP jako danych osobowych to poczytaj o procesie przeciwko Googlowi, ktory zostal zaskarzony o wlasnie zbieranie takich danych osobowych... zostalo stwierdzone (fanfary) ze IP to nie sa dane osobowe bo jednoznacznie nie identyfikuja uzytkownika tak jak np nr Pesel.

3. I sadze, ze EA podchodzi wlasnie tak jak napisales do sprawy "Ktos bez internetu to nie klient i nam na nim nie zalezy" tak wiec sry... mozecie bojkotowac i protestowac ale i tak was nikt nie poslucha bo nawet nie stanowicie grupy docelowej dla tego giganta. Ponadto gre w Polsce wydaja dystrybutorzy ktorzy nie maja zadnego albo tak ograniczony ze "zadny" to dobry efemizm, na to co bedzie/nie bedzie w grze. Dystrybutorze tez chca zarobic kase na marzy wiec poki bedzie to oplacalne puty beda wydawali gre w Polsce pomimo tego, ze czesc z graczy nie ma dostepu do netu.

Odpowiedz
G Llordus

> @Llordus
>
> Jak zaznaczylem wczesniej... ja sie z toba w pelni zgadzam. ALE:
Fajnie :)> 1. Nie moge zakladac, ze dane przesylane przez gre beda danymi osobowymi bo gdyby byly
> i ktos by to wykryl to EA dostala by takie pozwy prawne z krajow, ze mogli by przez to
> zbankrutowac i to nie jest bynajmniej zart czy wyolbrzymienie sytuacji. Lamanie prawa
> to lamanie prawa a w tym wypadku rozpowszechnianie danych osobowych jest lamaniem prawa.
Ja Ci przytoczylem w linku interpretacje z oficjalnej strony GIODO. Zakladam wiec, ze ma to sens i w odniesieniu do prawa obowiazujacego w Polsce jest wiazace.Insza inszosc, ze nasz system prawny zmusilby Cie do procesu cywilnego - w praktyce obarczonego mimo wszystko sporym ryzykiem, dlugim czasem trwania oraz duzymi kosztami. Kto kupujac gre za 100 pln chce sie bawic w takie rzeczy? Dopoki nie trafisz na jakiegos maniaka, ktorego hobby jest procesowanie sie (i ladowanie w to duzej kasy), to nic nie zmieni obecnego status quo. Natomiast jak to wyglada w USA - tego Ci nie powiem, bo nie znam ich prawa :)> To ze nie dostrzegasz jak takie dane moga ulepszyc sama produkcje znaczy tyle ze nie
> przeczytales lub nie zrozumiales tego co wczesniej napisalem (chociazby z przykladem
> z mapami).
Widzisz. Caly problem w tym, ze gdyby chodzilo tylko o ulepszanie produkcji, mogliby spokojnie pozostac przy ochotnikach. Lubisz bardzo ta gre, chcesz zeby sie rozwijala i ulepszala - pozwalasz im monitorowac swoja aktywnosc w nadziei, ze dzieki temu za pol roku powstanie nowy patch albo dodatek, ktory da jeszcze wiecej frajdy. Albo jestes takim nieuzytym czlowiekiem jak ja - zaplacilem za gre, chetnie wyraze swoja opinie na forum (w tym forum producenta jesli da taka mozliwosc), ale od zbierania czegos na moim kompie - wara!Wtedy nie bylo by problemu zupelnie :)I praktyka pokazala, ze forum producenta i dyskusja z graczami jest wystarczajacym sposobem na polepszenie gry - vide sprawa Wiedzmina ER, gdzie wszelkie modyfikacjie (bardzo trafne) interface gry zostaly zrobione na skutek opinii graczy.Skoro zas mnie sie przymusza do tego, zebym "pozwalal" na grzebanie w moim kompie, to logika kaze wywnioskowac, ze chodzi o cos wiecej. A stare przyslowie mowi: gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze. Tyle, ze ja nie mam zamiaru napychac kabzy jakiejs korporacji za free, zwlaszcza w sytuacji gdy zaplacilem za produkt :)> 2. Odnosnie adresu IP jako danych osobowych to poczytaj o procesie przeciwko Googlowi,
> ktory zostal zaskarzony o wlasnie zbieranie takich danych osobowych... zostalo stwierdzone
> (fanfary) ze IP to nie sa dane osobowe bo jednoznacznie nie identyfikuja uzytkownika
> tak jak np nr Pesel.
To nie byl proces prowadzony w Polsce, jesli sie nie myle?Ja Ci podalem linka ze strony polskiego GIODO - z wyrazna interpretacja co oznacza adres ip w kontekscie danych osobowych. Reszta z tym zwiazana - patrz nieco wyzej w tym poscie :)> 3. I sadze, ze EA podchodzi wlasnie tak jak napisales do sprawy "Ktos bez internetu to
> nie klient i nam na nim nie zalezy" tak wiec sry... mozecie bojkotowac i protestowac
> ale i tak was nikt nie poslucha bo nawet nie stanowicie grupy docelowej dla tego giganta.
Jest jeszcze trzecia grupa :) Tych co maja internet, a nie chca sie dac robic w konia.Jak juz pisalem chyba wczesniej - ja akurat z dostepem do sieci w domu nie mam. Ale rozwiazanie mi sie mocno nie podoba i bede unikac go jak ognia, nie tylko w C&C 4 ale wszystkich innych grach, ktore tak zostana zepsute.> Ponadto gre w Polsce wydaja dystrybutorzy ktorzy nie maja zadnego albo tak ograniczony
> ze "zadny" to dobry efemizm, na to co bedzie/nie bedzie w grze. Dystrybutorze tez chca
> zarobic kase na marzy wiec poki bedzie to oplacalne puty beda wydawali gre w Polsce pomimo
> tego, ze czesc z graczy nie ma dostepu do netu.
Niech wydaja. Tylko niech pozniej nie sciemniaja, ze niska sprzedaz to wina piractwa :P

Odpowiedz
G Arcling

> Ech, całe to rozwiązanie jest wyraźnie zastępstwem dla normalnych zabezpieczeń antypirackich.
Normalnych? EA już od dłuższego czasu stosuje DRM niemal w każdej ze swoich gier. To, co będzie w C&C4 będzie stanowić rozwinięcie tej idei. Dla gry sieciowej wszelkie ograniczenia z limitami instalacji to gwóźdź do trumny, jako że ograniczają one ich używanie w wystarczająco dużym stopniu, aby sprawić dyskomfort posiadającemu. Dla przykładu gry Blizzarda, które żyją długo na sieci można instalować bez żadnych ograniczeń. Wbrew pozorom ma też to swój wpływ na żywotność gry. EA tymczasem o to nie dba i wydaje kolejne części taśmowa. Ile np. czekamy na kolejną część SC, a ile w tym czasie wyszło kolejnych części C&C i dodatków do nich? No właśnie...> Wygląda mi to na taki Steam i w sumie nie mam się do czego przyczepić, gdyż system ten
> bardzo mi pasuje, a sam Steam pomimo początkowych mieszanych opinii zrobił sowje i zgromadził
> przeważającą grupę zwolenników.
Steam zabezpieczeniem? No bez żartów... Steam jest przede wszystkim programem do dystrybucji i pobierania gier, przypisywania ich do jednego konta, aby przede wszystkim zabić rynek wtórny gier (raz aktywowanej gry dezaktywować nie można, ale zakładam, że z tego zapewne zdajesz sobie sprawę). Nie stanowi zabezpieczenia w żadnym stopniu. Jeśli dajmy na to ktoś przejmie konto oznacza to utratę wszystkich gier na nim zapisanych, a osoba która to zrobiła od razu de facto staje się ich posiadaczem. W grach instalowanych w tradycyjny sposób nie było takich zagrożeń (posiadasz nośnik z grą=możesz ją instalować do woli i grać), a jedyne co groziło to kradzież konta do gry sieciowej (ale nie singla), a i tak dotyczyłoby to tylko jednej gry.Odnośnie jeszcze przesyłania danych na temat gracza. To na pewno nie będą tylko informacje związane z postępem w grze, ale np. takie jak posiadany sprzęt, system itp. Tego można być pewnym, robi to obecny już we wcześniejszych grach EA DRM. Tutaj mamy po prostu bardziej rozbudowaną wersję tego, co już było. Być może z jeszcze większą liczbą ograniczeń. Porównywany wcześniej z tym Steam (którego jak pisałem nie można traktować jako zabezpieczenia) również zbiera takie informacje od dawna, a w przypadku HL2 nawet twórcy opublikowali kiedyś takie dane jak najczęściej używana broń, miejsce najczęstszych śmierci graczy itp. Praktycznie więc wiedzą wszystko co gracz robi w grze.

Odpowiedz
G Llordus

> Dla gry sieciowej wszelkie ograniczenia
> z limitami instalacji to gwóźdź do trumny, jako że ograniczają one ich używanie w wystarczająco
> dużym stopniu, aby sprawić dyskomfort posiadającemu. Dla przykładu gry Blizzarda, które
> żyją długo na sieci można instalować bez żadnych ograniczeń. Wbrew pozorom ma też to
> swój wpływ na żywotność gry. EA tymczasem o to nie dba i wydaje kolejne części taśmowa.
> Ile np. czekamy na kolejną część SC, a ile w tym czasie wyszło kolejnych części C&C i
> dodatków do nich? No właśnie...
Jak to nie dba? Przeciez wlasnie dba o zywotnosc tytulow. Im krotsza, tym lepiej (za wyjatkiem simsow, bo tam wciskaja niemilosiernie wielka ilosc dodatkow, wiec zywotnosc musi byc dluga :) ).Chodzi o to, zebys gre kupowal, pogral tydzien, dwa gora trzy i wywalil.I kupil nastepna. Z ich punktu widzenia robienie gry, w ktora gracze graja latami jest czyms zlym, bo odciagac Cie bedzie od kupowania nastepnych produkcji w przyszlosci :)

Odpowiedz
G Strange101

> Przypomina się Supreme Commander, którego kupiłem, po zainstalowaniu gry nie dało się
> po prostu grać, wyskakiwał błąd od zabezpieczeń (na oryginalnej grze...). Dopiero po
> ściągnięciu kilkudziesięciu patchy gra się uruchomiła (pomijając fakt, że to było mordercze,
> masa małych patchy, ich instalacja trwa niemiłosiernie długo a po instalacji każdego
> trzeba było ręcznie włączać ponownie autoupdetera...)
A to coś nowego - kupiłem SupComa w dniu premiery i nie miałem żadnych problemów. Nawet z grą po sieci, bo patche się sprawnie instalowały.Co do C&C4 - to już wolę kupić The First Decade, więcej zabawy i jakość gwarantowana marką Westwood. Prawdziwe, stare C&C, dzięki któremu polubiłem RTSy.

Odpowiedz
G Marco_Polo

> Marcu_Polu <lawl>
Bez takich mi tu ;-)> Co masz własciwie do tej "Platfromy" a i działa ze wszystkimi grami tzn. jeżeli właczysz ten tryb to wszystko będzie normalnie chodzić...
Ja? Zabrakło mi słowa w zdaniu i użyłem "platformy" jako zamiennika nie będąc do końca pewnym czy to określenie do Steam'a pasuje. Jedyne co do niego mam to to, że czasami są wnerwiające problemy z serwerami, nic więcej :-P

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Lubisz nas?