artykuły - Publicystyka
spis treści
inne publikacje
GRAM.UNITY
Maciej Guzek - "Królikarnia" - recenzja
Sobota, 06.10.2007, godzina 18:52, autor: Trashka
Zacznijmy od tego, że wszyscy są siebie warci. Mamy tu i Kościół, któremu chodzi tylko o władzę, i Kościół Bogini, który z racji "nowych czasów" domaga się powrotu "starego porządku" (co właściwie jest w zaistniałych okolicznościach zupełnie zrozumiałe), nie przebierając w środkach, by przejąć rząd dusz. Mamy też ironiczne spojrzenie na "walkę płci" (dość symboliczne jest, że funkcjonariusze Królikarni to głównie mężczyźni, a magiczne talenty objawiły się głównie u kobiet). Jak należało się spodziewać, na magii znakomicie zarabiają przemytnicy specjalizujący się w przenikaniu przez rabitthole (czyli Alicjowe królicze nory) i mafia, która zyskała całkiem nowe możliwości, zaś zepsute nowobogackie dzieciaki podróżują na Drugą Stronę Lustra, by zaszaleć na ekskluzywnym i odrażającym safari.
Wszystko to przedstawione zostało w sposób bardzo błyskotliwy, oczarowujący czytelników i czytelniczki lekkim stylem i dużą dawką humoru. Chwilami czarny to humor niczym katowski fuligin w utworach Wolfe'a, lecz parę kropel cynicznej goryczki tu i ówdzie tylko dodaje smaku czytelniczej potrawie. Na uwagę zasługują przede wszystkim pomysłowe i rozbrajające wręcz porównania.
Pomysłowość i oryginalność to zresztą główny atut zamieszczonych w zbiorze opowiadań. Utwory różnią się od siebie, wszystkie jednak chlubią się ciekawą konstrukcją i wartką akcją. Mamy tu i romantyczne, poruszające Skarby - może i dość przewidywalne, ale bynajmniej nie stopień komplikacji intrygi stanowi siłę napędową tego opowiadania. Stanowi ją za to w wymyślnym i pełnym goryczy Tyle co nic. Dostajemy ponurą i cyniczną Koncesję, przewrotne Reorientacje, a także jeszcze bardziej przewrotny ukłon w stronę mitu arturiańskiego - Brudne brzegi. Nawet na tle nowszych utworów wciąż tak samo zachwyca, wspominana już, przezabawna, żonglująca popkulturowymi odniesieniami Królikarnia.
W zasadzie dokuczliwe mankamenty zauważa się jedynie w A wy nie chcecie uciekać stąd?. Opowieść owa otwiera książkę, lecz również całą historię Królikarni oraz zmian, z jakimi musiał pogodzić się świat. Czyta się ją całkiem przyjemnie - co dobrze świadczy o warsztacie autora - jednak doskwierają części, które miały raczej pełnić rolę klimatycznego ozdobnika, a rozrosły się nadmiernie. Budzi wątpliwości zachowanie jednego z bohaterów, którego zawód sugeruje nieco większą zdolność do analizy własnych reakcji... Ma się wrażenie, iż autor zanadto się rozpisał, potem zaś usiłował szybko zakończyć tekst, nie mogąc się zdecydować, ile właściwie sekretów wyjawić odbiorcom. Istnieje też zgrzyt związany z imieniem "Grażyna". Dana bohaterka nie mogła w owym czasie nosić tegoż imienia. Dlaczego? Po lekturze opowiadania (ale dopiero wtedy) zapraszamy do sprawdzenia, kiedy i dzięki komu ono powstało.
Jednakże nawet najwięksi malkontenci znajdą w zbiorze Królikarnia tyle wyśmienitych tekstów, że wspomniane minusy zostaną z nawiązką osłodzone. Książka Guzka to znakomita, nacechowana żywą akcją fantastyka rozrywkowa z gatunku tych, co to nie odmóżdżają. Stanowczo polecamy.
Plusy:+ oryginalny pomysł+ lekki styl i rozbrajające porównania+ humor+ wartka akcja+ ciekawa konstrukcja poszczególnych opowieściMinusy:- niedoróbki i zgrzyty w pierwszej opowieści
Tytuł: KrólikarniaAutor: Maciej GuzekWydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA, 2007 rokWydanie: oprawa miękka, 544 str.Cena: 34,50 zł Strona www: tutaj
Zaloguj się aby ocenić!
Podaj dalej:
Zaloguj się
aby podać dalej!
Wypowiedz się:













O autorach słyszę po raz pierwszy - jednak książki przez nich napisane wydają się być ciekawe. :)
Fajnie, fajnie, mimo to ciągle czekam na coś o Stephenie Kingu... no chyba że coś mnie ominęło :)
Wiem że nie należy oceniać książki po okładce ale Królikarnia ma brardzo ładną okładke, cenie to w książkach.
Bardzo ciekawe książki ;]
"Zombie survival" wydaje się naprawdę warty przeczytania:D Pomysł świetny *____*
Ten "Zombie Survival" wydaje się ciekawą lekturą. I widać nie ma żadnych wad, bo w podsumowaniu dwa razy pojawia się kategoria plusy, ale z niewiadomych przyczyn raz poprzedza je znak "+" a raz "-" ;).
A link do "Królikarni" prowadzi do artykułu o piłce nożnej.
> Ten "Zombie Survival" wydaje się ciekawą lekturą. I widać nie ma żadnych wad, bo w podsumowaniu
> dwa razy pojawia się kategoria plusy, ale z niewiadomych przyczyn raz poprzedza je znak "+"
> a raz "-" ;).
> A link do "Królikarni" prowadzi do artykułu o piłce nożnej.
Już popoprawiane.
Bardzo ciekawe twory, a zwłaszcza Zombie Survival - zdecydowanie pozycja must-read :D
Jeszcze żeby te "Zombie Survival" było napisane w punktach ^^. Na pierwszy 'rzut oknem' widać, że to zabawna książka, więc nie omieszkałbym przeczytać jej. xD
Królikarnia tytuł mówi sam za siebie :)
Fajna ta książka Zombie Survival może być :)
Chyba se kupie bo tego jeszcze nie było a filmy z zombi widziałem wiele. A tu ot tak surival :P
Ale eleganckie ;)
Po pierwsze skarga: dziś minie dziesiąty dzień od ukazania się tych recenzji. Sezon urlopowy się u Was zaczął czy jak? ;-)
Po drugie: składam bardzo uprzejmą prośbę o recenzję "Kłamstwa Lockea Lamory" autorstwa Scotta Lyncha i "Pana Lodowego Ogrodu" vol2 J. Grzędowicza.
A po trzecie: to byłoby mi nad wyraz miło, gdyby powyższy tekst ktoś raczył zauważyć ;-).
Szczerze polecam 'zombie survival'.
Książka jest naprawdę świetna i na wypadek ataku żywych trupów będzie bardzo pomocna ;)) Logiczna, spójna... POWAŻNA. Wszelkie zagadnienia są podzielone. Są działy nt. uzbrojenia, ufortyfyikowania domu etc. więc kolega Wasizi byłby zadowolony :)
Książka z jednej strony jest zabawna - poprzez swą absurdalność - bo przecież żywe trupy nie istnieją...
a z drugiej strony jest całkowicie, absolutnie POWAŻNĄ lekturą. Autor podszedł do tematu poważnie i czytając jego twór, czasem człowiek się zastanawia, czy on (autor) aby sam w to przypadkiem nie wierzy ;)
Pozdrawiam :D
A ja z kolei polecam 'Królikarnię'! Od dawna chodziła mi po głowie taka wizja Polski ogarniętej nagłą zmianą. Tak jak określił to recenzent, nasze wady narodowe pozostaną mimo koniunktury, którą dał nam królik. Brawo dla autora.
Już od dłuższczego czasu czaję się na tą książkę, już wkrótce ją zakupię i skonsumuję. ;-)
wiecie może, gdzie można tę książeczkę dostać? ani na allegro nie ma, ani w sklepach...