Heroes of Might and Magic V: Tribes of the East

Producent: Ubisoft Wydawca: CD Projekt/CDP.pl Premiera: 24.1.2008 Gatunek: strategia, turowa, fantasy Wersja językowa: PL, EN Wydania tej gry: Heroes of Might and Magic V: Dzikie Hordy (edycja premierowa), Heroes of Might and Magic V: Dzikie Hordy (TopSeller), Heroes of Might and Magic V: Tribes of the East - wersja cyfrowa (edycja premierowa)

Wojna trwa. W rozpętany przez demony konflikt wplątują się już nie tylko krasnoludy ale tez orkowie. Rasa stworzona by palić, grabić i plądrować. Stań na czele dzikich, dumnych i niepodległych hord i zapisz swe imię na kartach historii fantastycznej krainy Ashan!


Dzikie Hordy to drugie oficjalne rozszerzenie piątej odsłony bestsellerowego cyklu Heroes of Might and Magic. Dodatek stanowi ostatni epizod w opowieści o wojnie, którą w świecie Ashan wywołały demony. Decydującą rolę w zakończeniu konfliktu odegrają Orkowie - pozbawiona skrupułów, niezwykle brutalna rasa wojowników, mająca w swoich szeregach również gobliny, cyklopy oraz potężne, latające poczwary zwane Pao-kai. Jednym z głównych atutów rozszerzenia będzie możliwość alternatywnego rozwoju wszystkich jednostek występujących w grze. Każdą postać można rozbudować na dwa sposoby, dzięki czemu znane doskonale stwory zostaną wyposażone w zupełnie nowe umiejętności, a ogólna liczba istot wzrośnie do 170! Dzikie Hordy to w pełni samodzielny dodatek; do jego uruchomienia nie potrzebna jest instalacja podstawowej wersji gry.

Najnowsze opinie naszych użytkowników

*****

Warto kupić

Tom4000k

Naprawdę rewelacyjna gra. Świetna fabuła, ogromna grywalność, wiele dodatków, nowa rasa. Ładna grafika, całość po polsku. Tylko parę błędów, które pewnie zostaną naprawione w patchach i nieco irytująca kampania.

Heroes of Might and Magic V: Tribes of the East

HoMM5.gram.pl - nowe szaty Bohaterów!

Spayki
17

"Że liczy się wnętrze, mówią..." Rzeczywiście, wewnętrzne piękno jest ważne i warto je doceniać, ale nie sposób przejść obojętnie obok wartościowego opakowania. No bo jak na polu walki radziłby sobie nawet najlepszy rycerz bez zbroi? Albo amerykański futbolista bez ochraniaczy? No właśnie, nijak!