InformacjeFelieton

Polskie drzewko w World of Tanks - znamy wszystkie czołgi!

... Myszasty

Doczekaliśmy się! Znamy pierwsze szczegóły dotyczące polskiej linii w WoT.

Na pojawienie się polskich czołgów w World of Tanks przyszło nam czekać niemal dekadę. Bolało to, bo przecież polska społeczność jest jedną z najsilniejszych, najliczniej reprezentowanych i najbardziej aktywnych na europejskich serwerach. Z drugiej strony wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że ze względu na nieszczęsną historię naszego kraju, na wyższych tierach skazani bylibyśmy na kolejne klony maszyn sowieckich. Wargaming mimo to zapewniał, że na pewno, kiedyś, polska linia czołgów zawita do WoT. Kiedy głosy krytyki przybierały na sile, starano się doraźnie je wyciszyć, co zaowocowało pojawianiem się T-34/85 „Rudy” w… drzewku radzieckim. Niedawno na serwerach pojawiły się też „polskie” Pantery, czyli kolejna premka – zdobyty przez powstańców „Pudel”. Po raz kolejny wykorzystano gotowy już model, by nieco udobruchać polskie community, tym razem na szczęście umieszczając go w dającym nadzieję, ale pustym póki co polskim drzewku.

Wbrew wieszczeniu pesymistów, Wargaming nie zasypiał jednak gruszek w popiele. O ile nie było większego problemu z czołgami niższych tierów, o tyle opracowanie unikalnego drzewka na średnich i wysokich poziomach wymagało solidnego przekopania archiwów i wyciągnięcia z nich często akademickich projektów. W polskim drzewku tylko jeden czołg był produkowany seryjnie, pozostałe dziewięć to prototypy lub projekty. Podobnie jak już ujawniona premka VIII tieru, czyli T wz. 51, nieśmiało określana jako najbardziej OP maszyna w grze zaraz po kultowym Defenderze.

Tak czy inaczej dziś poznaliśmy pełną rozpiskę polskiego drzewka, więc nie przedłużając tego i tak przydługiego wstępu, przystępuję do prezentacji.

Panie i panowie! Oto polski sprzęt w World of Tanks!

Tier I – 4TP

Przedwojenny prototyp czołgu zwiadowczego rozpocznie polskie drzewko. Lekko opancerzony i uzbrojony w karabin 20 mm, waży nieco ponad 4 tony, co przy silniku o mocy 95 KM pozwala mu rozpędzić się do 55 km/h.

Tier II – 7TP

Ikona sił pancernych Drugiej Rzplitej i jednocześnie jedyny masowo produkowany i biorący udział w prawdziwych walkach czołg w linii. Kopia Vickersa E, najprawdopodobniej z mocnym jak na ten tier działem. Generalnie cechą wszystkich polskich czołgów ma być w każdej klasie alfa działa wyższa od średniej.

Tier III – 10TP

Kolejny przedwojenny prototyp, tym razem czołgu pościgowego z podwoziem Christiego. Wargaming nie udostępnia żadnych danych, ale zapewne możemy się spodziewać symbolicznego pancerza, dużej prędkości maksymalnej i relatywnie mocnego działa.

Tier IV - 14TP

Tutaj również nie ujawniono żadnych konkretnych danych. Prototyp miał być w założeniu lekkim czołgiem szturmowym, a więc lepiej opancerzonym i nieco cięższym niż 10TP, choć wciąż bardzo mobilnym.

Tier V – KSUST I

Pierwszy model oparty na przedwojennej koncepcji czołgu średniego 20/25TP. Z nazwy możemy wywnioskować, że chodzi tu o jeden z dwóch projektów KSUS (Komitet do Spraw Uzbrojenia i Sprzętu Ministerstwa Spraw Wojskowych), co potwierdza jedyna z udostępnionych przez WG informacji - czołg ma posiadać armatę 75 mm z alfą 140 obrażeń, wyższą niż średnia dla tieru, równa 115 obr.

Tier VI – czołg Habicha wariant I

Kolejna koncepcja powstała w ramach projektu 20/25TP pod okiem inżyniera Edwarda Habicha z PZInż. Czołg potencjalnie bardzo mocny na swoim poziomie, z pochyłym choć cienkim pancerzem, niewielką wieżą i bardzo mocnym działem, z alfą w przedziale 220-240 obrażeń. W oryginalnym projekcie była to francuska armata przeciwlotnicza wz. 1922/1924 kal. 75 mm, zaproponowana przez samego Tadeusza Tańskiego.

Tier VII - czołg Habicha wariant II

Większa i potężniejsza wariacja na temat projektu Habicha, będąca obok E-50M kolejnym autorskim pomysłem Wargamingu. Pierwszy czołg ciężki w polskim drzewku, ma być uzbrojony w budzącą respekt armatę kalibru 105 mm z alfą 300 do 320 obrażeń. Wadą ma być relatywnie słaby jak na tę klasę pancerz.

Tier VIII – czołg Markowskiego

Powolny, ale mocny czołg Markowskiego rozpoczyna wysokie tiery zdominowane przez powojenne projekty, które nie nigdy nie doczekały się nawet prototypu. Z informacji WG wynika, że maszyna będzie posiadała mocną wieżę, ale znacznie słabiej opancerzony kadłub. Rozważany jest obecnie szeroki zakres uzbrojenia począwszy od klasycznych armat 105 mm i 122 mm, a kończąc na nie mającej swojego odpowiednika wśród innych nacji haubicy 120 mm HE.

Tier IX – 50TP Tyszkiewicza

Kolejna koncepcyjna maszyna ma być uzbrojona w potężną armatę 130 mm z alfą w przedziale 490-560 obrażeń. Tak duża różnica pokazuje, że koncepcja tego pojazdu nie jest wciąż jednoznacznie określona, więcej będzie zapewne wiadomo po supertestach. „Tyszkiewicz” ma mieć ponadto świetny pancerz zarówno na wieży, jak i kadłubie, zapłaci za to jednak kiepską mobilnością.

Tier X – 60TP Lewandowskiego

Czołg, który (do pierwszego dużego nerfa) bardzo szybko może zostać obwołany OP, co wynika z połączenia w jednym pojeździe cech będących wyróżnikami kilku nacji. Jego uzbrojeniem mają być znana z „Tyszkiewicza” armata 130 mm i budzące grozę długolufowe działo 152 mm z typową dla tego tieru penetracją 250, ale bardzo wysoką alfą 750 obrażeń, charakterystyczną dla niemieckich czołgów. Bardzo niska sylwetka kadłuba i wieża w „radzieckim stylu” w połączeniu z niezłymi kątami oraz relatywnie grubym pancerzem zapewne uczynią z „Lewego” trudny do zgryzienia orzech. Co jednak cieszy mnie najbardziej? Depresja działa na poziomie -8 stopni! Czyli zupełnie jak w moich ulubionych dotąd „hamburgerach”. Za karę będzie Lewandowski pojazdem raczej powolnym, możliwe też, że kadłub będzie podobnie jak w Markowskim łatwy do spenetrowania. Niemniej wiele wskazuje na to, że zapowiada się naprawdę mocna, jeśli nawet nie przepakowana maszynka.

To wszystko, co do tej pory udostępnił na temat polskiego drzewka Wargaming. Na pewno ciekawego, z opisów wynika też, że przynajmniej część pojazdów będzie wymagała umiejętnego grania. Czekam z niecierpliwością na wizualizację najbardziej mnie interesujących w tym momencie średnich tierów, zakładając, że jak niemal zawsze zabawa na V-VII będzie najbardziej satysfakcjonująca. Topowe pojazdy budzą respekt, ale jakoś nie wywołują we mnie większych emocji. Wydaje mi się, że to efekt wizualizacji IX i X, które przedstawiają pojazdy pozbawione jakiegokolwiek indywidualnego, wyrazistego charakteru. Ale mam nadzieję, że to wrażenie zatrze się po pierwszym kontakcie na polu walki. Wszak nie każdy musi być TOG-iem.

Oczywiście WG zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w charakterystykach czy nazwach pojazdów. Raczej na pewno zmiany takie nastąpią w wyniku supertestów, na które miejmy nadzieje nasze maszynki trafią już wkrótce. Zachowana ma być natomiast ogólna charakterystyka góry polskiego drzewka: mocne armaty, relatywnie szybkie przeładowanie, średni pancerz, słaba mobilność. I mimo wszystkich obaw i obiekcji, jak fantastyczne nie byłyby te wyciągnięte z archiwalnych teczek projekty, najważniejsze jest jedno – są nasze. Tutaj należy się Wargamingowi szacunek – mogli przecież pójść po linii najmniejszego oporu i od V-VI tieru zaspamować grę kolejnymi klonami radzieckich maszyn. A tak otrzymamy dobrą, polską fantastykę.

No to siedzimy i czekamy na przecieki z pierwszych testów. Będzie dobrze.

Najnowsze
Lubisz nas?