InformacjeFelieton

Mini poradnik do Frostpunk, czyli jak (prze)żyć?

... Kamil Ostrowski

Przy minus stu stopniach zaczynacie mieć problemy szczury cieplarniane? Jeżeli tak, to może pora na zmianę taktyki.

Macie problem z najnowszą grą 11bit Studios? Trzymając się kilkunastu prostych zasad zwiększycie swoje szanse na zobaczenie napisów końcowych. Nie chwaląc się, przed chwilą skończyłem kampanię na wysokim poziomie trudności bez likwidowania paska nadziei za pomocą totalitarnych doktryn, tracąc w czasie rozgrywki z powodu chorób może kilku robotników i z blisko trzydziestoma składami zapełnionymi ogromnymi ilościami zapasów (węgla na ponad tydzień, racje żywnościowe na kilkanaście tygodni). Po ponad dwudziestu godzinach z Frostpunkiem czuję się więc na siłach, żeby wspomóc Was w walce o przetrwanie.

Inwestuj w siebie

Najlepszym co możecie zrobić, to najszybsze możliwe wybudowanie warsztatu, aby zacząć pracować na nowymi technologiami. Osadnicy trochę zmarzną, przegłodzą się? Nic nie szkodzi. Najlepiej będzie wybudować dwa warsztaty – stosowany jest co prawda jakiś rodzaj przelicznika, w związku z czym nie podwoi to prędkości odblokowywania nowych technologii, aczkolwiek znacząco przyspieszy te prace. Nie bójcie się wydłużać w warsztatach godzin pracy, a nawet ogłaszać awaryjnych, 24-godzinnych zmian. Jest to szczególnie ważne, gdy chcemy bawić się na wysokim poziomie trudności. Technologia nigdy nie jest dość dobra.

Głód nie zabija równie szybko, co chłód

Jeżeli macie do wyboru – przykręcić grzejniki, albo zacząć gotować zupę zamiast pełnoprawnych posiłków, zawsze wybierajcie to drugie. Osadnicy są w stanie wytrzymać relatywnie długą głodówkę, a o stan ich żołądków musimy naprawdę zacząć się martwić, gdy pojawią się komunikaty o grających kiszkach. Co innego chłód – błyskawicznie wywołuje choroby, wyłączając pracowników z obiegu i zmuszając nas do ich leczenia.

Program kapitał ludzki

Dbajcie o swoich osadników. Wiem, wiem, brzmi to banalnie, aczkolwiek szybko zorientujecie się, że w długiej perspektywie tylko dwóch surowców nie pomnożycie w obrębach swojego miasta. Generatorów i właśnie ludzi. Kiedy już opracujecie niezbędne technologie, które pozwolą Wam ich poupychać w zakładach pracy, okaże się że wcześniej uciążliwa gromada przekształciła się w arktyczny odpowiednik kury znoszącej złote jajka. Pamiętajcie – racji żywnościowych i węgla możecie produkować ile dusza zapragnie, gdy tylko odblokujecie odpowiednie budynki.

Zwiadowcy razy dwa

Mroźne pustkowie jest niebezpieczne, aczkolwiek zagrożenia jakie się tam czają, są niczym w porównaniu z trudami jakie przyjdzie Wam zwalczać w mieście. Wysyłajcie więc jak najszybciej zwiadowców, aby wspomogli Was odnalezionymi skarbami. Szybko opracujcie technologię, która pozwoli na zrekrutowanie dwóch zespołów. Nie pożałujecie.

Mikrozarządzaj dystrybucją ciepła

Jeżeli sytuacja z węglem stanie się krytyczna, pamiętajcie o dwóch kwestiach. Po pierwsze, nie budujcie obok siebie budynków przemysłowych i domów, a w tych strefach w których skupiacie te pierwsze, ustawiajcie dystrybutory ciepła na grzanie w godzinach pracy. Niestety, nie da się zautomatyzować zarządzania kaloryferami, ale od czego jest aktywna pauza? Gdy śmierć z zimna zagląda w oczy, żadna ilość klikania nie jest straszna Kapitanowi.

Daj popalić temu piecu

Pamiętajcie, że istnieje możliwość przegrzewania głównego reaktora. Co ważne (i dziwne) – ustawienie pieca na „cała naprzód” nie sprawia, że pali on więcej węgla. Dobrze jest wiec przekręcić od czasu do czasu wajchę, aby dogrzać chałupy i dać w pełni wyzdrowieć mieszkańcom.

Uważaj na automatony

W późniejszej fazie gry na pewno odkryjecie wszystkie zalety automatonów. Mogą pracować bez przerwy i do tego w nieogrzewanych zakładach. Pamiętajcie tylko, że muszą się od czasu do czasu ładować przy głównym generatorze. Jeżeli więc wysłaliście automatony do pracy w kopalniach, to w przypadku wyłączenia się generatora wydobycie staje na amen. Jeżeli taka sytuacja wydarzy się w nocy, nie pozostaje nic innego jak zwoływać zmianę alarmową, co oczywiście wzbudzi niezadowolenie mieszkańców.

Nie oszczędzaj na ogrzewaniu, chyba że naprawdę musisz

Macie nadmiar węgla? Upewnijcie się, że wszystkie chałupy, a najlepiej również wszystkie zakłady, świecą się na czerwono. Wiem, wiem – oznaczeń dotyczących jakości aury jest kilka, ale nie bez powodu właśnie maksymalna jest Waszym celem. Dzięki temu mieszkańcy nie będą chorować, poprawią się też nastroje. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy na horyzoncie widzicie nadchodzące ochłodzenie – wtedy warto przykręcić kurek i zostawić sobie hałdkę czy dwie na czarną godzinę.

Pamiętaj o składach

Nie ma nic gorszego, niż zapełnienie się wszystkich składów. Cała nasza misterna konstrukcja idzie wtedy w cholerę, a pracownicy uwijają się na darmo. Pilnujcie tego!

Wydłużaj zmiany, zamęczaj gdy trzeba

Pisałem o tym wcześniej w kontekście warsztatu, ale równie dobrze może się to sprawdzać w przypadku kopani, tartaków czy innych zakładów. Proszę państwa, tutaj się dzieje apokalipsa – godziny pracy od 6 rano do 20 wieczorem nie powinny dziwić nikogo, kto ma silne postanowienie przetrwania.

Pamiętaj – możesz zmienić drewno w węgiel!

Jednym z najbardziej niedocenianych budynków tej zakład przerabiający zebrane drewno na węgiel. Nie dość, że jest diabelsko wydajny, to zatrudnia niewielu pracowników i stanowi idealny „rynek zbytu” dla drewna, które niezbyt się już przydaje w dalszej części rozgrywki.

Nie bój się tworzyć wysuniętych baz, ani zmieniać ich położenia

Wysunięte bazy stanowią twórcze rozwinięcie idei zwiadowców – na terenie niektórych odkrytych już wcześniej punktów możemy założyć mały posterunek, z którego co jakiś czas będą spływać transporty z zaopatrzeniem. Najważniejsze jest odnaleźć punkt, w którym możemy „wydobywać” generatory (ang. „steam cores”). Nie mamy możliwości tworzenia ich w mieście, a w dalszej części rozgrywki na pewno zacznie nam ich brakować.

Jeżeli gracie już we Frostpunk i czujecie się na siłach pouczać innych, to koniecznie podzielcie się swoimi poradami w komentarzach!

Najnowsze
Lubisz nas?