InformacjeFelieton

CD Projekt rozjaśnia wizję swojej przyszłości. Co czeka twórców Wiedźmina?

... Mateusz Mucharzewski

Największa polska spółka z branży gier wideo posiada fantastyczne fundamenty do dalszego rozwoju. Jak to wykorzysta?

Prawie trzy lata temu pisałem na łamach gram.pl o potencjalnym kierunku rozwoju CD Projektu. Dużo z moich przewidywać się nie zrealizowało. Okazało się, że studio postawiło na wolniejszy, organiczny rozwój. Nie jest to może najbardziej spektakularne, ale za to dzięki temu warszawska spółka posiada obecnie nieporównywalnie mocniejsze fundamenty. Warto więc wrócić do tematu i jeszcze raz zastanowić się jaka przyszłość może czekać dewelopera. Tym jednak razem mniej będzie moich wróżb, a więcej faktów prostu z CD Projektu.

2017 rok kontynuację wielkich sukcesów

Zacznijmy może od nakreślenia obecnej sytuacji CD Projektu. W marcu spółka przedstawiła wyniki finansowe za 2017 rok, w których kolejny raz pochwaliła się ogromnymi liczbami. Zysk netto wyniósł w tym okresie 200 mln złotych. Wszystko mimo faktu, że jedyną premierą była beta Gwinta. Nadal świetnie sprzedaje się Wiedźmina 3 i to on odpowiada za większość zarobków. Z tej kwoty tylko 16 mln złotych stanowi zysk wypracowany przez platformę GOG.com. Jednocześnie na koniec 2017 roku spółka miała rezerwy w wysokości 650 mln złotych. Taka kasa jest do dyspozycji nawet mimo wydania aż 100 mln złotych na dywidendę w połowie zeszłego roku. Do zagospodarowania jest więc całkiem spora gotówka. Nic więc dziwnego, że coraz głośniejsze są pytania dotyczące planów spółki na wydanie takiej kwoty.

Przedstawione poniżej informacje pochodzą z oficjalnych źródeł - raportów finansowych, chatów inwestorskich czy wypowiedzi samych przedstawicieli zarządu spółki. Spekulacje ograniczyłem do minimum.

Cyberpunk 2077 - zapowiedź już na E3?

Status prac nad Cyberpunkiem 2077 to zdecydowanie najgorętszy temat związany z CD Projektem. Fakty są następujące - nad grą pracują aż trzy zespoły (we Wrocławiu, Warszawie oraz Krakowie), łącznie kilkaset osób. Obecnie spółka zatrudnia aż ponad 740 pracowników i ciągle prowadzi rekrutację. Większość zespołu tworzy właśnie Cyberpunka. Czy gra zostanie pokazana na E3? Najnowsze plotki mówią, że Microsoft posiada prawa marketingowe do tego tytułu (a także nowego Battlefielda, Borderlands 3, Anthem, Shadow of the Tomb Raider oraz kolejnej części Splinter Cell) i zaprezentuje go na swojej konferencji. Przeczy to wcześniejszym sugestiom, jakoby gra miała zostać ogłoszona na prezentacji Sony. Mimo wszystko teoria wydaje się sensowna - Microsoft współpracował już z CD Projektem na tej zasadzie przy okazji Wiedźmina 3.

Oficjalnie CD Projekt pojawi się na E3 oraz Gamescomie. Oczywiście być może będzie pokazywać tylko Gwinta, ale na pewno wszyscy liczą na jakieś wieści odnośnie Cyberpunka. Adam Kiciński, prezes spółki potwierdził również, że słynne *beep* było celowym działaniem. Oficjalnie wiemy również, że gra będzie gotowa na obecną i kolejną generację konsol. Nowe sprzęty Microsoftu i Sony wg najnowszych przecieków miałyby pojawić się w 2020 roku. Ogłoszenie Cyberpunka na E3 i premiera w 2019 roku (a rok później debiut ulepszonej wersji) wydają się więc całkiem sensownym scenariuszem. Już jakiś czas temu Michał Iwiński, współzałożyciel CD Projektu sugerował, że bardzo podoba mu się skondensowana kampania promocyjna jaką Bethesda przygotowała przy okazji Fallouta 4. Studio ogłosiło grę na E3 w 2015 roku i po kilku miesiącach wydało. W przypadku Cyberpunka nie spodziewałbym się jednak aż takiego tempa. CD Projekt głośno mówi, że chce osiągnąć z tą grą (komercyjnie) znacznie więcej niż z Wiedźminem 3, a więc hype na pewno będzie budowany dosyć długo.

Co ciekawe rok temu władze CD Projektu informowały, że “2017 rok będzie rokiem Gwinta”, ucinając tym samym wszelkie spekulacje dotyczące potencjalnego ogłoszenia Cyberpunka 2077. W tym roku takich deklaracji nie było.

Gwint ciągle w budowie

Włodarze CD Projektu bardzo niechętnie mówią o popularności Gwinta i wynikach finansowych generowanych przez grę. Ograniczają się jedynie do ogólnego stwierdzenia, że są zadowoleni. Tyle odpowiedzi na sugestie, że monetyzacja nie idzie tak dobrze jak powinna. 2018 rok powinien być jednak kluczowy dla gry. Wtedy też wydany ma być pierwszy fabularny dodatek o tytule Wojna Krwi. Oprócz tego czeka nas nowy tryb Arena. Kiedy debiut pełnej wersji? Tego studio nie zdradza. Nie traktujmy więc premiery w 2018 roku jako pewnik, nawet jeśli obecnie studio deklaruje, że otwarte testy potrwają jeszcze około pół roku. CD Projekt ma zasoby i determinację, aby Gwint opuścił betę dopiero jak będzie na to w 100% gotowy. Tym bardziej, że ostatnio studio ogłosiło kolejne duże zmiany w grze związane z mechaniką i oprawą wizualną.

Oprócz tego warto wspomnieć, że CD Projekt coraz mocniej rozpycha się na rynku chińskim. Wejście tam do oficjalnej dystrybucji łatwe nie jest i często wymaga licznych korekt w samej grze. O tym ile zmian w kartach dokonało studio możecie przeczytać między innymi na blogu Invest Journey. Ostatecznie studio uzyskało już wszystkie potrzebne zgody. Teraz pozostaje jedynie rozkochać w Gwincie lokalnych graczy.

Nowe studia

Przejdźmy do najciekawszych tematów. Czy CD Projekt przeznaczy część z posiadanych 650 mln złotych na przejmowanie innych studiów? Jak na razie deweloper zdecydował się na przejęcie wrocławskiego Strange New Things. Ekipa zapewne dla wielu anonimowa, bez żadnego tytułu w dorobku. Mimo wszystko dla mnie, osoby mocno interesującej się lokalnym rynkiem jest to jeden z największych tegorocznych newsów. SNT to zespół założony przez wielu weteranów branży z Pawłem Zawodnym, wieloletnim pracownikiem Techlandu na czele. To zresztą nie byle kto - przez lata był prawą ręką prezesa studia, Pawła Marchewki. Powstała (a przynajmniej oficjalnie) w styczniu 2017 roku ekipa posiada obecnie kilkunastoosobowy team składający się z ludzi mających w dorobku nie tylko najważniejsze tytuły Techlandu, ale i najnowszego Hitmana czy Wiedźmina 3. CD Projekt przejęcie tłumaczy faktem, że we Wrocławiu jest wielu utalentowanych twórców, którzy chcieliby pracować w spółce, ale nie chcą przenosić się do Warszawy. Stąd pomysł na otworzenie kolejnego oddziału. Identyczne uzasadnienie pojawiło się przy otwarciu biura w Krakowie, które obecnie liczy 60 pracowników.

Przejęcie Strange New Things należy jednak traktować w kategorii ciekawostki, a nie nowego trendu. CD Projekt chce się rozwijać organicznie i nie planuje większych zakupów. Chyba, że w nieruchomości - obecnie finalizowana jest transakcja przejęcia biurowca o powierzchni 2,5 tysiąca m2, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie warszawskiej centrali. Jakoś trzeba pomieścić te setki pracowników.

Brak większych zakupów oznacza, że tempo rozwoju studia będzie nieco wolniejsze. W końcu znacznie dłużej trwa budowanie zespołu od podstaw niż wykupienie innego, już od dawna istniejącego, zgranego i posiadającego własne projekty. Jednocześnie władze CD Projektu chcą, aby każdy team działał pod jednym szyldem CD Projekt RED - pojawią się tylko dopiski Wrocław, Warszawa oraz Kraków. Strange New Things straci więc własną nazwę i przynajmniej na razie skupi się na wsparciu produkcji Cyberpunka 2077. Przyszłościowo każdy team ma mieć jednak jak najwięcej autonomii, co zapewne przełoży się na własne projekty.

Działalność wydawnicza

Krótko o potencjalnej działalności wydawniczej CD Projektu. Jakiś czas temu wielu polskich deweloperów po pierwszych sukcesach komercyjnych zdecydowało się na stworzenie własnego pionu wydawniczego. Efekty są, mówiąc delikatnie, różne. Czy na podobny krok zdecyduje się CD Projekt? Na ten moment wszystko wskazuje na to, że nie. Adam Kiciński, prezes zarządu stwierdził, że studio chce się skupić na własnych projektach, a nie zajmować się współpracą z deweloperami niezależnymi. Z jednej strony troszkę szkoda, ale też rozumiem tę koncepcję. CD Projekt zawsze wysoko stawiał sobie poprzeczkę i zapewne wie, że potrzeba więcej czasu, doświadczenia i ludzi, aby stać się poważnym graczem na rynku wydawniczym. Na ten moment prędzej obstawiałbym, że producent Wiedźmina pójdzie drogą Bethesdy. Różnica będzie jednak taka, że ta firma zdecydowała się na zbudowanie portfolio poprzez przejęcia (Tango Gameworks czy id Software), a CD Projekt będzie samodzielnie budował własne zespoły. To jednak tylko przypuszczenia.

Kolejne projekty

Na koniec najbardziej elektryzujący temat, czyli nowe projekty. Po pierwsze Wiedźmin. Studio wyraźnie mówi, że nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Jest więc niemalże pewne, że kiedyś doczekamy się kolejnych projektów umieszczonych w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego. Logiczna decyzja. Porzucenie tej marki u szczytu jej popularności wydaje się mało rozsądne. Adam Kiciński mówi wręcz, że “fani i inwestorzy nie wybaczyliby im tego”. Oczywiście ewentualna kolejna gra będzie zupełnie nowym projektem w uniwersum, a nie kontynuacją trylogii. Ta oficjalnie została zakończona Wiedźminem 3 i epilogiem w postaci dodatku Krew i Wino.

Ciekawie prezentuje się za to podejście spółki do trybu wieloosobowego. Pojawiają się głosy, jakoby studio myślało o takim kierunku. Pewnie spekulacje dotyczące potencjalnej gry MMO to przesada, ale być może kolejny tytuł studia będzie mocno nastawiony na multiplayer. W żadnym momencie nikt z przedstawicieli CD Projektu nie powiedział, że studio chce się skupić tylko na grach RPG. Prawdopodobnie już Cyberpunk 2077 będzie miał komponent wieloosobowy. Wiemy również, że studio dostało dotację z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na projekt związany z rozgrywką multiplayer nazwany:

Seamless Multiplayer - kompleksowa technologia umożliwiająca tworzenie unikalnej rozgrywki dla wielu graczy, uwzględniająca wyszukiwanie przeciwników, zarządzanie sesją, replikację obiektów oraz wsparcie różnorodnych trybów rozgrywki razem z unikalnym zestawem dedykowanych narzędzi

Jedno jest jednak pewne - CD Projekt skupia się na Cyberpunku oraz Gwincie, ale wie już czym będzie kolejny projekt. Na razie włodarze studia nie zdradzają żadnych szczegółów i trudno im się dziwić - to zdecydowanie zbyt szybko, aby cokolwiek mówić.

Podsumowując, CD Projekt celuje przede wszystkim w rozwój organiczny i pracę na już zbudowanych fundamentach. Na razie nic nie wskazuje na wielkie przejęcia czy dział wydawniczy. Warszawska spółka stawia w pierwszej kolejności na jakość swoich gier i nie ma zamiaru zwiększać liczby projektów jej kosztem. Coraz większa liczba pracowników sprawia jednak, że w pewnym momencie CD Projekt RED będzie tworzyć jednocześnie 3-4 gry. Powoli zaczyna to przypominać sytuację, w której znajduje się Rockstar Games. Kilka studiów, mnóstwo utalentowanych pracowników, najwyższa jakość, ale niestety kosztem niewielkiej liczby premier.

Najnowsze
Lubisz nas?