InformacjeRecenzja - PC

Czy pizza może się nie udać? - recenzja Pizza Connection 3

... Mateusz Mucharzewski

Pizza, którą uwielbiam i gatunek gier, który przed laty był moim ulubionym. Czy to połączenie mogło się nie udać?

Przed wieloma laty, jeszcze jako dzieciak, byłem wielkim fanem strategii ekonomicznych, wówczas często określanych słowem tycoon. Wiele godzin spędziłem przy Rollercoaster Tycoon, Airline Tycoon czy nieco późniejszym The Movies. Było również kultowe Pizza Syndicate, chociaż akurat w moim przypadku licznik godzin spędzonych z tą produkcją nie wskazywał zbyt wysokiej liczby. Mimo wszystko do teraz pamiętam przygotowywanie pizzy z często bardzo egzotycznych składników. Możliwość zrecenzowania Pizza Connection 3 przyjąłem więc jako świetna okazja do przypomnienia sobie dawnych czasów. Może na nowo rozpali to moje uczucie do strategii ekonomicznych, na które obecnie po prostu nie mam czasu? Albo chociaż zachęci do zjedzenia pizzy, czego z racji dbania o sylwetkę staram się (niestety) unikać?

Pizza Connection 3 zaczynamy od krótkiego wstępu fabularnego - brat naszego dziadka swego czasu był ważną personą wśród właścicieli restauracji z pizzą w Rzymie. Cała sieć wpadła jednak w ręce bezwzględnego konkurenta, dla którego jedyne co się liczy to coraz większe zyski. Uchował się jedynie stary food truck, od którego nasz wujek zaczynał budowanie swojego biznesu. Otrzymujemy go w spadku razem ze skromną sumą na koncie, która wystarczy raptem na rozpoczęcie interesu w bardzo małej skali. Nasze pierwsze zadanie polega na przeniesienie pojazdu pod Koloseum i rozpoczęcie sprzedaży własnych placków.

Początek rozgrywki to oczywiście wizyta w kuchni, w której możemy projektować własne rodzaje pizzy. Zanim zaczniemy bawić się różnymi opcjami musimy zrozumieć, że sukces w Pizza Connection 3 zależy od tego jak zaspokoimy potrzeby kilku grup klientów - grubych ryb, studentów, robotników, nastolatków, turystów czy staruszków. Każda z nich preferuje inne składniki, ceny czy nawet wystrój lokalu. Będąc więc w kuchni od razu musimy przygotować kilka rodzajów pizzy, aby nasze menu spełniło oczekiwania więcej niż jednej grupy. Początkowo musimy polegać na stosunkowo niewielkiej liczbie informacji. Z czasem jednak będziemy mogli skorzystać z badań rynku, które nieco pomogą w przygotowaniu oferty skrojonej na miarę potrzeb określonych klientów.

Samo przygotowywanie pizzy mocno przypomina stareńkie Pizza Syndicate. Po wyborze kształtu placka możemy nakładać różne składniki - sery, przyprawy, mięso czy warzywa. Tak, są również owoce. Fani pizzy z ananasem (są w ogóle tacy?) będą zadowoleni, cała reszta już wie z jakiej funkcji w Pizza Connection 3 nigdy nie skorzysta. Są również możliwości tworzenia bardzo nietypowych dań jak pizza z kawałkami węża, mrówkami czy dżdżownicą. Opcji nie ma jednak na tyle dużo, aby można było poszaleć. Puszczenie wodzy fantazji jest ogólnie mocno ograniczone przez mechanikę gry. Pizza Connection 3 to jednak strategia ekonomiczna, w której musimy prowadzić zarabiającą na siebie pizzerię. Ważniejsze jest więc przygotowywanie menu skrojonego pod grupę docelową.

Przygotowanie dobrego menu to jednak nie tylko dobranie składników, które spodobają się określonym klientom. Im więcej różnych rodzajów pizzy tym więcej produktów trzeba mieć na stanie. To podnosi koszty - zapasy trzeba uzupełniać, a część rzeczy może się zepsuć. Trzymanie budżetu w ryzach to w ogóle w Pizza Connection 3 skomplikowana sprawa. Oprócz składników pizzy ważną pozycją w kolumnie wydatki są pensje pracowników. W każdej restauracji należy zatrudnić kucharzy, kelnerów i kogoś od zaopatrzenia. Kandydaci do pracy mają różne statystyki (np. umiejętność gotowania i szybkość u kucharzy), co wpływa na oczekiwane przez nich wynagrodzenie. To oczywiście tylko początek - wskaźników opisujących wyniki finansowe i jakość naszej restauracji jest bardzo dużo.

Pod względem rozbudowania opcji dotyczących finansów Pizza Connection 3 robi spore wrażenie. Oprócz wspomnianych wyżej możliwości warto również wspomnieć o ustalaniu marży ze sprzedaży pizzy czy kupowaniu reklam skierowanych do konkretnych grup odbiorców. Po każdym dniu dostajemy też podsumowanie naszych finansów oraz opinii dotyczących szybkości przygotowywania dań czy jakości obsługi. Udekorowanie restauracji oraz wybranie menu nie jest więc wszystkim co możemy zrobić. Po uruchomieniu lokalu wiele pracy należy włożyć w dopracowanie szczegółów do perfekcji. Mnogość opcji potrafi zrobić wrażenie, zwłaszcza na osobach szukających bardziej angażującej rozrywki.

W tym cudownie brzmiącym opisie są jednak skazy, które niemalże w całości rujnują pracę twórców. Osobiście pierwsze bankructwo zaliczyłem już na drugim lokalu. Zawalenie sprawy przy food trucku, od którego zaczynamy to wyższy poziom abstrakcji. Tam niemalże nie da się czegoś zepsuć. Po tym jednak jak mogłem otworzyć pierwszą prawdziwą restaurację problemy zaczęły się mnożyć w zastraszającym tempie. Trudno mi zliczyć ile podejść zakończyło się bankructwem (wystarczą dwa dni pod kreską, aby gra ogłosiła naszą porażkę). Nie miało znaczenia co robiłem. Wręcz przeciwnie, im bardziej kombinowałem tym szybciej przytłoczyły mnie straty.

Problem wynikał z tego, że Pizza Connection 3 nie potrafi sprawnie tłumaczyć przyczyn porażki i wprowadzać gracza w bardzo skomplikowany świat restauratora. Weźmy za przykład pierwszą pizzerię. Gra prowadziła mnie za rączkę mówiąc ilu pracowników muszę zatrudnić, a nawet jakiego poziomu kosztów nie mogę przekroczyć. Po uruchomieniu lokalu szybko wykonałem również zadanie polegające na zadowoleniu określonych grup odbiorców. Mimo wszystko dzień zakończyłem ze stratą. Kolejny to samo. Po czwartym dniu byłem bankrutem. Zrobiłem wszystko co kazała mi gra, a mimo to poniosłem porażkę. Nie rozumiałem dlaczego dostaję alerty dotyczące braku wystarczającej liczby stolików czy zbyt małej liczby kucharzy. Pracowników zatrudniłem tylu ilu kazała gra, a wystroju nie musiałem zmieniać, bo restauracja była już umeblowana (co zresztą gra komunikowała i uznawała za plus tego lokalu).

Nie mogłem również zrozumieć jakim cudem dziennie na składniki wydawałem więcej niż wynosiły przychody ze sprzedaży pizzy. Ceny dumpingowe przecież w Pizza Connection 3 nie występują. Na każdym placku miałem marżę, której powiększanie niczego zresztą nie zmieniło. To jest wbrew logice. Koszty zmienne nie mogą być wyższe od przychodów. Mogą mnie pogrążyć pensje pracowników lub czynsz, ale na pewno nie koszty składników. Na stanie miałem tylko to czego potrzebowałem, nic też się nie psuło. Czego więc bym nie robił moje straty co najwyżej tylko rosły. Gra pogubiła się więc w mnogości opcji. Dodanie wielu możliwości to jedno, drugie to odpowiednie ich połączenie, aby składały się w spójną i logiczną całość. Tego niestety w Pizza Connection 3 nie ma.

Doceniam fakt, że gra ma dosyć rozbudowaną mechanikę. Fani strategii ekonomicznych na pewno docenią mnogość opcji. Pod warunkiem oczywiście, że połapią się o co w tym wszystkim chodzi. Większość osób odbije się niestety od poziomu trudności i moim zdaniem niektórych nielogicznych powiązań. Fani pizzy nie znajdą więc w Pizza Connection 3 niczego nadzwyczajnego.

PS. Odpowiadając na pytanie z pierwszego akapitu - gra zachęciła mnie do zjedzenia pizzy. Zrobiłem ją sam, w wersji fit na mące razowej. Szału nie było. Dobrze to obrazuje moje rozczarowanie Pizza Connection 3.

PCPizza Connection 3

  • Jakoś zapełnia niszę
  • Duże miasto, które można “
  • zapchać”
  • własnymi restauracjami
  • Mnogość opcji...
  • ...niestety źle przedstawionych graczowi
  • Niekiedy brakuje logiki
  • Zbyt wysoki poziom trudności na początku rozgrywki

Pierwszy raz w historii, kiedy pizza mi nie smakowała.

Najnowsze
Lubisz nas?