InformacjeRecenzja - PC

Jak daleko posuniesz się, by uratować ukochaną? Recenzja gry Apocalipsis

... Adam Berlik

Choć rozgrywka jest stosunkowo prosta, Apocalipsis trzeba koniecznie poznać ze względu na fenomenalną oprawę audiowizualną.

Mówi się, że w grach przygodowych najważniejsze są zagadki, lecz w Apocalipsis przed szereg wysuwają się kompletnie inne aspekty debiutanckiej produkcji rodzimego studia Punch Punk Games, a mianowicie grafika i udźwiękowienie. Przyznam szczerze, że z tak niepokojącą oprawą miałem ostatni raz do czynienia prawie trzy lata temu, kiedy recenzowałem Tormentum: Dark Sorrow polskiego OhNoo Studio. Obie produkcje diametralnie różnią się stylem artystycznym, ale każda z nich ma niesamowity, specyficzny klimat. To właśnie on sprawia, że chcemy dotrzeć do końca Apocalipsis, by zobaczyć wszystkie lokacje, a odkrycie poszczególnych niuansów fabularnych ma drugorzędne znaczenie.

Nie oznacza to jednak, że historia w Apocalipsis jest zła i nieciekawa – wprost przeciwnie: to bardzo przejmująca, choć momentami zdawkowa opowieść o miłości, odkupieniu i poświęceniu. Scenariusz wielokrotnie nawiązuje do Apokalipsy Św. Jana oraz Boskiej Komedii, przedstawiając losy Harry'ego, który trafia do dziwnego świata pełnego głodu, upokorzenia, wojny i śmierci, by tam – ryzykując własne życie – odnaleźć swoją ukochaną Zulę. Dziewczyna została bowiem skazana na śmierć za używanie czarów, ale jak się okazuje, nie wszystko jest jeszcze stracone, dlatego też Harry przeprowadza niebezpieczny rytuał i tym samym rozpoczyna swoją wędrówkę. Napisałbym, że długą i niebezpieczną, ale to nie do końca prawda. Owszem, na bohatera czekają liczne zagrożenia, ale mimo wszystko dotarcie do zakończenia przygody nie zajmuje więcej niż cztery godziny.

Poszczególne lokacje, inspirowane XV-wiecznymi rycinami, są nie tylko klimatyczne, ale i bardzo różnorodne. Będziemy niszczyć kolejne budynki w i tak zdewastowanej już metropolii, trafimy na pustkowia, wejdziemy na ogromny statek, odwiedzimy pobliską wioskę, spróbujemy zbudować tratwę na wodzie, i tak dalej, i tak dalej... Nie ma tu miejsca na pozytywne akcenty – całość wzbudza ogromny smutek u odbiorcy i skłania do refleksji. Kiedy patrzymy na to, co robi Harry, po prostu zaczynamy zastanawiać się, jak daleko można posunąć się, by uratować drugą połówkę. Nikt nie chciałby przebywać w świecie, gdzie ludzie umierają z głodu, bieda i wojna są na porządku dziennym, a wygląd napotkanych istot nie tylko dołuje, ale momentami budzi przerażenie, ale każdy wszedłby do niego, gdyby dzięki temu mógł odzyskać to, co jest dla niego najważniejsze. Dokładnie tak jak Harry.

Bardzo dobrze, że autorzy scenariusza nie skupili się jedynie na postaci Harry'ego, ale przybliżyli również historię Zuli, dzięki czemu dowiadujemy się więcej na temat ukochanej głównego bohatera. W tym miejscu należy pochwalić również Adama Darskiego, czyli Nergala z zespołu Behemoth, który wcielił się w rolę narratora. Trzeba przyznać, że wypowiadane przez niego kwestie idealnie komponują się ze specyficzną atmosferą produkcji. Skoro już mowa o wspomnianej grupie muzycznej, to warto dodać, że pod względem soundtracku Apocalipsis również wypada co najmniej dobrze – poszczególne utwory są bardzo nastrojowe, momentami dziwne i niepokojące. Szkoda tylko, że niektóre z nich bywają zapętlone w kółko.

Apocalipsis sprawia wrażenie gry, w której najpierw zaprojektowano całą rozgrywkę, a dopiero potem dołączono do niej fabułę. Zagadki, choć naprawdę zróżnicowane, momentami wyjątkowo pomysłowe i na swój sposób unikatowe, opierają się przede wszystkim na używaniu posiadanych przedmiotów w odpowiednich miejscach. Wielokrotnie jednak można zauważyć, że łamigłówki nie mają nic wspólnego z opowiadaną historią. Harry idzie przez ten niebezpieczny świat, robiąc coś, co zdaje się nie mieć większego sensu.

Rozgrywka mimo wszystko naprawdę potrafi wciągnąć. Fani klasycznych przygodówek z dwuwymiarową grafiką i interfejsem point and click będą zadowoleni, o ile zdołają przymknąć oko na niski poziom trudności. Całość skonstruowano bowiem tak, by gracz nie musiał długo szukać rozwiązania i mógł płynnie przechodzić między etapami. Chwilowy przestój można zaliczyć podczas zmagania się z sekwencjami zręcznościowymi, które w grze również są obecne i stanowią ciekawe urozmaicenie.

Bez wątpienia Apocalipsis jest grą bardzo udaną, ale niekoniecznie skierowaną do masowego odbiorcy. Opowieść jest raczej depresyjna, a świat nieprzyjazny, pełen dziwnych stworzeń i krajobrazów wzbudzających ogromny niepokój. Trudno jednak nie zachwycić się kunsztem grafików i pomysłowością osób projektujących zagadki, dlatego też nie pozostaje mi nic innego, jak nagrodzić pierwszą grę studia Punch Punk Games naprawdę wysoką oceną.

PCApocalipsis

  • klimatyczna oprawa audiowizualna, która zapada w pamięć
  • zróżnicowane i starannie wykonane lokacje
  • różnorodne łamigłówki
  • ciekawa opowieść
  • stosunek ceny do czasu rozgrywki (30 zł za ok. 4 godziny zabawy)
  • zagadki nie mają wiele wspólnego z fabułą
  • szkoda, że niektóre utwory muzyczne zostały zapętlone

Niezwykle udany debiut

Najnowsze
Lubisz nas?