InformacjeBetatest

Frame rate twoim wrogiem - graliśmy w Playerunknown's Battlegrounds na Xbox One

... Adam Berlik

PUBG wreszcie pojawił się na konsoli, ale póki co nie jest to dobra wiadomość, bo przed twórcami jeszcze sporo pracy w zakresie optymalizacji.

Playerunknown's Battlegrounds na Xbox One ukazał się zdecydowanie za wcześnie. Choć gra znajduje się w programie Xbox Game Preview, który jest odpowiednikiem znanego z pecetów Steam Early Access, to i tak nie powinna się w nim znaleźć. Jeszcze nie teraz i nie w takiej formie, bo granie w PUBG na platformie Microsoftu jest dalekie od komfortowego. Jasne, wciąż mamy tutaj do czynienia z genialną mechaniką rozgrywki, dzięki której edycja pecetowa bije rekordy popularności, ale co z tego, skoro edycja konsolowa pod względem technicznym pozostawia wiele do życzenia.

Już na samym początku rozgrywki, kiedy lecimy samolotem nad wyspą, by za chwilę stoczyć na niej "ostateczną walkę na śmierć i życie" odczuwamy, że PUBG na Xbox One strasznie klatkuje, co widać chociażby wtedy, gdy spojrzymy na minimapkę. Mówi się, że ludzkie oko nie widzi więcej niż 30 FPS-ów (owszem, widzi!), ale w tym przypadku moje widziało ledwie 20 klatek na sekundę albo i mniej. Lecąc ze spadochronem nietrudno zauważyć tekstury doczytujące się na naszych oczach i rozmyte obiekty otoczenia. Kiedy już staniemy na ziemi, jest nieco lepiej i momentami faktycznie gra utrzymuje stałe 30 klatek na sekundę, ale nigdy nie wiadomo, czy za chwilę – z różnych względów – ich liczba nie zmniejszy się o połowę. Jak to się zazwyczaj kończy, nietrudno zgadnąć, prawda?

W sieciowych grach akcji twórcy wielokrotnie rezygnują z licznych wodotrysków graficznych na rzecz dobrej optymalizacji, bo płynność animacji w tego typu produkcjach jest najbardziej istotna. I gdyby tak było w przypadku PUBG, moglibyśmy przymknąć oko na słabą grafikę, ale w opisywanym tytule nie ma mowy ani o stałych 30 klatkach na sekundę, ani też przyzwoitej oprawie. Konsolowa wersja Playerunknown's Battlegrounds wygląda po prostu brzydko. Chcąc zwiększyć liczbę FPS-ów na zwykłym Xbox One autorzy ustawili najniższe detale. Wciąż znajdziemy jednak obiekty otoczenia, których jakość tekstur prezentuje się gorzej niż źle (nie jest to nawet beta, ale coś w rodzaju wczesnej alfy). Oprawa wizualna trochę lepiej wygląda na Xbox One X, ale tutaj również pokaz slajdów jest zauważalny, choć twórcy mówią, że na nowszym Xboksie chcieliby mieć 60 FPS-ów.

Playerunknown's Battlegrounds na Xbox One można zarzucić również niekoniecznie udany projekt interfejsu użytkownika. Zarządzanie ekwipunkiem nie jest intuicyjne. Czasem nawet lepiej po prostu wszystko wyrzucić z plecaka na podłogę i podnieść jedynie to, w co chcemy szybko wyposażyć naszą postać (możemy to zrobić jednym przyciskiem). Widać, że autorzy starali się, by pod tym względem konsolowy PUBG spełnił oczekiwania graczy, ale ewidentnie coś poszło nie tak. Oby z czasem twórcy zdecydowali się na przeprojektowanie tego elementu rozgrywki – jeśli to się stanie, gracze z pewnością poczują ulgę, bo obecnie wszystko przebiega tu zbyt wolno, a kilka sekund potrzebnych na założenie nowego stroju czy też wyposażenie się w nowy rodzaj broni może mieć ogromne znaczenie w trakcie rozgrywki.

Bardzo przypadło mi do gustu to, że konsolowa wersja Playerunknown's Battlegrounds nie oferuje wspomagania celowania. Granie na padzie w strzelanki dla wielu osób jest praktycznie niemożliwe bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony gry, ale ci, którzy opanowali sterowanie kontrolerem w shooterach i zamierzają grać w PUBG na Xbox One będą mieli zawsze takie same szanse. Oczywiście celowanie we wroga za pomocą kontrolera Xbox One nie jest tak precyzyjne, jak korzystanie z klawiatury i myszy, ale przez to rozgrywka w konsolowym PUBG jest nieco wolniejsza i niekiedy mamy więcej czasu na reakcję, bo inni gracze – tak jak ja – nie do końca jeszcze opanowali zabawę przy użyciu pada.

Opisane wyżej niedociągnięcia sprawiają, że obecnie ciężko polecić komukolwiek zabawę z Playerunknown's Battlegrounds na Xbox One. Nawet pomimo faktu, że rozgrywka, tak jak na PC, oferuje potężną dawkę adrenaliny i sprawia, że w momencie, kiedy słyszymy kroki zbliżającego się przeciwnika, zaczynamy odczuwać dreszczyk emocji. To nadal świetna gra przeniesiona z komputerów, ale wymaga ona jeszcze dopracowania. Nawet jeśli oprawa wizualna pozostanie bez zmian w stosunku do wersji, którą miałem okazję testować, ale twórcy zadbają o to, by tytuł utrzymywał stałe 30 klatek na sekundę, to będę mógł powiedzieć, że warto kupić konsolowe PUBG, bo nie o grafikę tutaj chodzi. Tymczasem jednak odradzam zakup, bo gra - mimo że znajduje się w programie Xbox Game Preview – kosztuje ponad 100 złotych. Dużo za dużo, jak na produkt w tak kiepskim stanie technicznym.

Najnowsze
Lubisz nas?