InformacjeRecenzja - PC

Największy pożeracz czasu powraca - recenzja gry Football Manager 2018

... Adam Berlik

Football Manager 2018 nie ustrzegł się błędów, ale w ogólnym rozrachunku Sports Interactive po raz kolejny stworzyło niesamowicie angażującą strategię.

Z grami sportowymi wydawanymi co roku jest zawsze ten sam problem. Wydaje się, że poprzednia odsłona zawierała już wszystkie możliwe opcje, a twórcom pozostało jedynie usunięcie niedociągnięć, by zaproponować fanom idealną część serii. Za każdym razem okazuje się jednak, że producenci dysponują kolejnymi pomysłami, w efekcie czego na rynek trafia produkcja obszerniejsza od swojej poprzedniczki. Tak jest chociażby w przypadku Football Managera, który co roku niewątpliwie zaspokaja oczekiwania fanów elektronicznej rozrywki, a w tym z pewnością zrobi to ponownie. Gdyby nie błędy, moglibyśmy powiedzieć, że Sports Interactive nie ma co tworzyć kolejnej odsłony swojej sztandarowej serii, no ale cóż - jak zwykle wraz z nowościami w Football Managerze 2018 twórcy zaserwowali sporo bugów, a przy okazji niepotrzebnie zmodyfikowali interfejs użytkownika.

Ciężko powiedzieć, która cecha Football Managera 2018 jest kluczowa, ale niewątpliwie największe znaczenie ma obecność nowej zakładki o nazwie dynamika. To właśnie ona sprawia, że wszystko, co dzieje się w klubowej szatni, ma ogromny wpływ na zachowanie piłkarzy w trakcie meczów. W każdym zespole mamy do czynienia z pewnego rodzaju hierarchią. Drużyny zbudowane są z liderów będących autorytetami dla pozostałych i to właśnie o ich morale należy dbać najbardziej, by nie posypała się cała piramida. Trzeba również pamiętać o najbardziej wpływowych członkach drużyny znajdujących się na wykresie tuż pod liderami, a nad resztą ekipy. Ostatnia z wymienionych grup także jest ważna, to oczywiste, ale jeśli podpadniemy piłkarzom mającym niewiele do powiedzenia, nie będzie to miało większego znaczenia.

Football Manager 2018 oferuje znacznie więcej opcji w zakresie wyszukiwania nowych talentów. W tegorocznej odsłonie FM-a na scouting mamy osobny budżet, a jego wysokość możemy sami określić (warto to zrobić, bo wtedy otrzymujemy raporty z dodatkowych zakątków globu, a mówiąc prościej - zwiększamy bazę obserwowanych zawodników), mając jednak na uwadze fakt, że nie dysponujemy workiem z pieniędzmi. Większy budżet na skauting oznacza, że mniej funduszy będziemy mieli na transfery czy też pensje dla naszych piłkarzy. Nowy system skautingu w grze pozwala również na jeszcze dokładniejsze zapoznanie się z kartami zawodników, którzy być może niedługo zasilą szeregi naszego zespołu. Karta potencjalnego nabytku zawiera rekomendację skauta przedstawioną w skali od 1 do 100, dzięki czemu łatwiej ocenić nam czy warto interesować się danym piłkarzem. Sports Interactive postanowiło również wprowadzić dwa poziomy skautingu: ogólny i krótkoterminowy. Drugim z wariantów można zainteresować się wtedy, kiedy szybko chcemy nabyć piłkarza na daną pozycję (gdy np. nasz najważniejszy skrzydłowy "wypadł z gry" na pół roku).

Kontuzjowani zawodnicy to oczywiście zmora trenerów, ale warto wiedzieć, kto z niedysponowanych zawodników wkrótce powróci do treningów, a następnie będzie mógł rozegrać choćby kilka minut w trakcie nadchodzącego spotkania. Dlatego też w Football Managerze 2018 powinniśmy regularnie odpalać ekran centrum medycznego, gdzie znajdziemy wszystkie niezbędne informacje na temat piłkarzy zmagających się z rozmaitymi urazami. Jednocześnie w ten sposób dowiemy się, co zrobić, by w przyszłości zapobiec kontuzji poszczególnych zawodników za sprawą rozbudowanych paneli ukazujących naprawdę szczegółowe dane o kondycji zespołu.

Korzystając z tych wszystkich opcji i doskonale znanych już rozwiązań dostrzeżemy zapewne, że Football Manager 2018 doczekał się zmian w interfejsie użytkownika, co uważam za kompletnie niepotrzebne. Sama gra jest z pewnością trudniejsza od poprzedniczki, bo dodaje nowe rozwiązanie w mechanice zabawy wymagające jeszcze więcej uwagi, ale mniej lub bardziej istotne "usprawnienia" wyglądu poszczególnych okien nie ułatwiają nam zadania - wprost przeciwnie. Zastosowana kolorystyka budzi negatywne odczucia, a liczne modyfikacje sprawiają, że ciężko dotrzeć do niektórych opcji bez konieczności przeklikiwania się przed kilka ekranów. Za sprawą niekoniecznie udanego interfejsu mamy także mniej czasu na reakcję w trakcie meczów, gdzie czasem i sekundy bywają kluczowe. Wszystko to wygląda tak, jakby panowie ze Sports Interactive zapomnieli o słynnym powiedzeniu, które mówi, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na fanowskie skórki, dzięki którym rozgrywka stanie się dużo bardziej komfortowa.

Po spędzeniu kilku godzin w rozmaitych menusach Football Managera 2018 w końcu rozegramy pierwsze, na razie jedynie towarzyskie spotkanie, podczas którego zobaczymy nowy silnik meczowy. Osobiście przepadam za klasycznym 2D, ale recenzencki obowiązek wymagał przetestowania tego, co przygotowało Sports Interactive w kwestii prezentacji spotkań w trzech wymiarach. Trzeba przyznać, że różnica między tym, co otrzymaliśmy w tym roku, a edycją wydaną 12 miesięcy temu, jest znaczna. Nie oznacza to jednak, że FM 2018 nagle pod tym względem zaczyna konkurować z serią FIFA lub Pro Evolution Soccer, bo graficznie nadal jest lata świetlne za wspomnianymi produkcjami. Mimo to zawodnicy prezentują się dużo lepiej, doszło też wiele nowych animacji oraz ujęć z licznych kamer przedstawiających lepiej odwzorowane stadiony.

Skoro już przy minusach jesteśmy, a przy okazji omawiamy silnik meczowy, to warto również wspomnieć o sztucznej inteligencji zawodników. Ci niekiedy poruszają się po murawie wręcz truchtem mimo zupełnie innych zaleceń taktycznych. Pal licho, gdy dzieje się tak w sparingach czy też mniej istotnych meczach, ale do takich sytuacji dochodzi również w arcy ważnych spotkaniach. Piłkarzy nie interesuje piłka w kluczowych momentach (czasem się nawet od nich po prostu odbija), a ich sposób poruszania się przypomina ślizganie się po lodzie. Niekiedy nawet pomocnik z futbolówką przy nodze potrafi kręcić kółeczka wokół siebie prawie że w nieskończoność, tak jakby nie wiedział, co chce zrobić z "łaciatą" - na szczęście nie zawsze kończy się to stratą.

O nowym Football Managerze można by pisać jeszcze długo, wspominając zmiany czy usprawnienia, jak chociażby obecność kolejnych opcji na ekranie taktycznym czy też pisząc o nowych rozwiązaniach zauważalnych podczas zabawy w trybie Fantasy Draft, ale recenzja ta wydłużyła by się do granic możliwości, co wcale nie jest potrzebne, by stwierdzić, że Football Manager 2018 to z pewnością najlepsza odsłona serii. Może nie idealna, bo interfejs użytkownika jest na tyle irytujący, że mocno wpływa na końcową ocenę, a sztuczna inteligencja wymaga licznych poprawek, podobnie zresztą jak silnik graficzny. Nie zmienia to jednak faktu, że zaproponowane nowości, w tym usprawniony scouting czy nowy system dynamiki, skutecznie rozbudowują grę i sprawiają, że trudno się w niej nie zatracić.

PCFootball Manager 2018

  • zakładka "dynamika" wpływająca mocno na rozgrywkę
  • rozbudowany scouting dający większe możliwości
  • centrum medyczne oferujące dostęp do bardzo szczegółowych informacji
  • udoskonalony Fantasy Draft
  • więcej możliwości taktycznych
  • niepotrzebne zmiany w interfejsie użytkownika
  • liczne błędy SI
  • silnik graficzny jest lepszy, ale wciąż wymaga poprawek

Football Manager 2018 sprawi, że jesień (wiosna, lato...) minie jak z bicza strzelił

Najnowsze
Lubisz nas?