InformacjeRecenzja - PC

Graliście w żużlowe kreski? Zagrajcie w Speedway Challenge League

... Adam Berlik

Speedway Challenge League to dowód na to, że nie trzeba wielkiego budżetu, by stworzyć coś, co wciągnie graczy na długie godziny.

Kiedy jeszcze nie było internetu, a na komputerze grało się w Sapera, rysowało bohomazy w Paincie albo układało Pasjansa, pewnego dnia trafiła do mnie płyta z (prawdopodobnie wersją demo) Insane Speedway 2. Była to moja druga gra żużlowa, z jaką miałem styczność - pierwsza to oczywiście tzw. kreski, które powinny być doskonale znane wszystkim fanom "czarnego sportu" niestroniącym od elektronicznej rozrywki. Wspominam o tym dlatego, że do grona najbardziej grywalnych produkcji traktujących o sporcie naszego mistrza, Tomasza Golloba, niedawno dołączyła kolejna gra - stworzone w Polsce Speedway Challenge League.

Jak dobrze wiemy, żużlowy motocykl nie jedzie w prawą stronę, chyba że zawodnik wykręci kierownicę w nienaturalny sposób. Dlatego też sterowanie w opisywanej produkcji nie należy do skomplikowanych. Lewą strzałką "łamiemy się" na zakrętach, natomiast prawą prostujemy maszynę, by pokonać prostą. To wszystko, naprawdę. Speedway Challenge League nie jest jednak łatwą grą, ale taką, którą można śmiało określić mianem "easy to learn, hard to master".

W związku z powyższym zrozumienie zasad rozgrywki, jakie rządzą w Speedway Challenge League, nie sprawi nikomu problemu, ale mimo wszystko znajdziemy tu całkiem rozbudowany (i niezwykle potrzebny, jak się później okazuje) samouczek. Pierwszy kontakt z maszyną to istna sielanka, ale z czasem mamy okazję pokierować znacznie szybszym motocyklem i już wiemy, że dotarcie do mety bez uderzenia w bandę czy też zjechania z toru to strasznie wymagające zadanie. Motocykl bowiem jedzie bardzo szybko, a my musimy dynamicznie reagować na to, co dzieje się na ekranie. Włącznie z samym początkiem, kiedy to naszą przygodę z wyścigiem może zakończyć dotknięcie taśmy...

Brzmi jak opis wysokobudżetowej, trójwymiarowej gry żużlowej, na przykład takiej, jaką swojego czasu zaserwował nam Techland, ale Speedway Challenge League to dużo mniejszy produkt stworzony z wielkim sercem. Dwuwymiarowa, minimalistyczna oprawa graficzna nie przeszkadza jednak w tym, by odczuwać sporo frajdy z pokonywania kolejnych wiraży, a jednocześnie wzbudza uczucie nostalgii, przywołując w pamięci klasyki pokroju wspomnianych już "kresek" (tutaj jednak mamy jeżdżące motocykle prezentowane z lotu ptaka). Ewidentnie widać, że autorom przyświecała idea stworzenia gry, w której pierwsze skrzypce będzie odgrywał realistyczny model jazdy. Ten jest niesamowity - dopracowany w najmniejszych szczegółach na tyle, że każdy bieg sprawia ogromne wyzwanie, ale ze względu na wysoki poziom trudności (nawet na łatwym trzeba się sporo namęczyć, by dojechać do mety) niekiedy zamiast radości odczujemy frustrację. Ta nie wynika na szczęście z jakichkolwiek błędów w samej grze tylko braku umiejętności po stronie grającego.

Choć fizyka w Speedway Challenge League jest bez zarzutu, twórcy powinni więcej pracy włożyć w interfejs użytkownika. Poruszanie się po menu, gdzie wybieramy kolejne opcje rozgrywki, odblokowujemy tory, przeprowadzamy transfery czy nawet zarządzamy budżetem zespołu, a także - oczywiście - zapoznajemy się z wynikami meczów i listą zawodników biorących udział w kolejnych wyścigach, jest naprawdę intuicyjne. Szkoda jednak, że menu nie można nazwać mianem estetycznego. Tutaj gra wygląda po prostu brzydko, ale mimo wszystko czytelnie.

Speedway Challenge League zawiera nie tylko opcję szybkiej zabawy (mecz towarzyski, czwórmecz oraz turniej indywidualny), ale także możliwość rozgrywania meczów ligowych (np. polskiej i angielskiej) oraz kilka wyzwań, w których musimy spełnić określone warunki, by gra uznała je za zaliczone (np. w meczu derbowym Grudziądz - Toruń ci pierwsi powinni wygrać różnicą co najmniej 16 punktów). Naprawdę jest tutaj co robić, ale mnie osobiście zagłębianie się w rozbudowane opcje ligowe nie przypadło do gustu z powodu wspomnianego już menu. Wolałem po prostu rozgrywać kolejne pojedyncze spotkania, ciesząc się świetnym modelem jazdy i szlifując swoje umiejętności w tym zakresie.

Choć w pierwszych minutach zabawy, kiedy dopiero poznawałem tajniki Speedway Challenge League odniosłem wrażenie, że łatwy poziom trudności w istocie jest trudnym, bo motocykl pędzi jak szalony, a ja nie wiem, jak nad nim zapanować, ale kiedy podniosłem sobie poprzeczkę, okazało się, że nie taki diabeł straszny. W istocie poszczególne stopnie wyzwania nie różnią się samą prędkością naszej maszyny, ale ten najniższy pozwala na popełnienie dowolnej liczby błędów (włącznie z możliwością przejechania przez trawę na stadionie) - na najwyższym natomiast każde zetknięcie z bandą kończy się upadkiem, który dyskwalifikuje zawodnika z danego wyścigu. Srogo.

Mnóstwo opcji zabawy, jeszcze więcej torów i zawodników z prawdziwymi nazwiskami (choć końcówki tychże bywają ucięte) oraz minimalistyczna oprawa graficzna sprawiają, że w Speedway Challenge League można przepaść bez reszty, naprzemiennie ciesząc się z wygranych i frustrując, kiedy tuż przed metą wjedziemy w bandę. Gdyby autorzy dopracowali interfejs graficzny, z pewnością gracze chętniej sięgnęliby po więcej rozwiązań oferowanych przez tę produkcję (bo w lidze znajdziemy naprawdę mnóstwo ciekawych dodatków, jak zarządzanie budżetem czy przeprowadzanie transferów), ale ze względu na kiepski wygląd interfejsu w tym przypadku warto skupić się przede wszystkim na wyścigach, ciesząc się świetnym modelem jazdy.

PCSpeedway Challenge League

  • świetny model jazdy
  • ogromna grywalność
  • bardzo proste sterowanie
  • wysoki (ale nie przesadzony) poziom trudności
  • mnóstwo opcji rozgrywki
  • autentyczne stadiony, prawdziwe nazwiska zawodników
  • interfejs użytkownika jest po prostu brzydki

Model jazdy skutecznie zachęca, by wracać do gry; brzydkie menu już niekoniecznie

Najnowsze
Lubisz nas?