InformacjeRecenzja - mobile

Bycie zarządcą w więzieniu to... wielka frajda - recenzja Prison Architect na Androida

... Katarzyna Dąbkowska

Zakład karny Twoich marzeń na wyciągnięcie ręki.

Prison Architect bez wątpienia jest jedną z najciekawszych produkcji niezależnych, jakie zadebiutowały w 2015 roku. O grze mogliście przeczytać w naszej recenzji wersji na PC. Nie tylko posiadacze „pieców” mogą wcielić się w zarządcę własnego zakładu karnego - właściciele sprzętów z Androidem i iOS mogą od niedawna posiąść tę władzę za... 70 zł. Kwota powalająca jak na grę mobilną. Pytanie – czy warto?

Mobilny Prison Architect nie odbiega wiele od oryginału. Twórcy ponownie dostarczyli graczom niezwykle rozbudowany symulator, w którym musimy nie tylko wybudować własny zakład karny, ale i poprowadzić go tak, by w pełni zapanować nad osadzonymi i nie wywołać buntu. Proste, prawda? W końcu oglądało się ostatni sezon Orange is the New Black, więc potrzeby więźniów mamy w jednym palcu.

Otóż nie. Wersja na tablety wciąż jest bardzo wymagająca i nie liczcie na fory. Zarządzanie więzieniem można porównać chociażby do rozbudowywania miast w Sim City, choć tutaj dochodzą również problemy, nad którymi trudno zapanować. Jeśli popuści się osadzonym i da im się to, czego żądają, by więzienie było dla nich niebem, a nie zakładem karnym, prędzej czy później wykorzystają naszą naiwność i zwieją. Jeżeli jednak zbytnio zaciśniemy pasa, cóż... Orange is the New Black to pikuś przy tym, co będzie się działo na korytarzach naszej placówki.

Sterowanie w grze zostało w pełni przygotowane pod dotykowe ekrany. Mnogość opcji wydaje się być początkowo bardzo przytłaczająca, jednak twórcy skrzętnie poukrywali te funkcje, z których korzystamy rzadziej, a uwydatnili to, co w rozgrywce tak naprawdę potrzebne. W ogarnięciu całego tego panelowego bałaganu bardzo pomagają świetnie przeprowadzane tutoriale, które krok po kroku wprowadzają nas w tajniki pełnej wersji. Początkowo umieszczanie drobnych obiektów na ekranie było dla mnie nieco problematyczne, jednak da się to rozwiązać w bardzo łatwy sposób – po prostu przybliżając obraz.

Czy Prison Architect jest grą dla dzieciaków? Niech nie zmyli was kreskówkowa, urocza oprawa graficzna. To produkt, który zdecydowanie przeznaczony jest dla osób, które mają na swoim koncie przynajmniej 16 wiosen. Spodziewajcie się też moralnych dylematów - nie jest bowiem tak, że przejdziecie do porządku dziennego po tym, jak poślecie kilku skazańców na krzesło elektryczne. Każdy z osadzonych ma swoją historię i każdemu możemy się bliżej przyjrzeć. Sprawia to, iż mamy chęć sprawić, by placówka przez nas budowana nie przypominała zesłania na Sybir, ale w pełni funkcjonalną jednostkę dającą wiele możliwości resocjalizacji. Chyba że mamy w sobie coś z psychopaty, wtedy po prostu czerpiemy radość z doprowadzania prądu do krzesła elektrycznego.

Mobilnego Prison Architect nie ominęło jednak kilka problemów. Jeśli chcecie posiedzieć dłużej budując idealny zakład karny, usiądźcie gdzieś blisko źródła zasilania. Gra jest niesamowicie bateriożerna, więc nie spodziewajcie się długich, kilkugodzinnych posiedzeń na łonie natury - chyba, że z powerbankiem. Od czasu do czasu napotykałam też postacie blokujące się w miejscu bez wyraźnej przyczyny, które trzeba było przywołać paluchem do porządku.

Prison Architect: Mobile oferuje możliwość wypróbowanie gry w wersji demonstracyjnej. Podpowiem jednak, byście skorzystali z tej okazji, jeśli nie macie wolnych siedmiu dyszek. Tutorial uświadomi wam, że bardzo chcecie tę grę mieć. Kupicie rozdział, potem drugi, a następnie skusicie się na pełną wersję...

Prison Architect

  • wciągająca rozgrywka
  • mnogość opcji
  • osadzeni mają własną historię
  • okazjonalne błędy
  • "pożeracz" baterii

Świetna strategia. Ale droga.

Najnowsze
Lubisz nas?