InformacjeFelieton

Polacy na E3 - jak rodzimi twórcy poradzili sobie w Los Angeles?

... Mateusz Mucharzewski

Nie zabrakło niespodzianek, niestety głównie związanych z nieobecnością kilku ważnych ekip.

Tradycyjnie na największych growych targach nie zabrakło polskich produkcji. Tym razem nie odgrywały one jednak pierwszoplanowych ról. Wynika to głównie z faktu, że rodzimi twórcy tytułów AAA jak CD Projekt RED, Techland, Flying Wild Hog, People Can Fly czy CI Games nie mieli nic nowego do pokazania (prawie, ale o tym później). E3 z kolei nie jest imprezą dla małych gier. Nie oznacza to jednak, że nic się nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie, kilka ważnych rzeczy zostało ogłoszonych. Poniżej podsumowanie tego wszystkiego, co w Los Angeles zaprezentowali polscy twórcy.

Frostpunk zaprezentowany po raz pierwszy

11 bit Studios ma strasznie mozolne tempo prezentowania nowych materiałów z Frostpunk, największego projektu w swojej historii. E3 miało przynieść pierwsze prezentacje rozgrywki i tak też się stało. Niestety za zamkniętymi drzwiami. Musi nam więc wystarczyć porcja informacji jakie przekazują media oraz kilka oficjalnych screenów.

Przede wszystkim Frostpunk to gra o zarządzaniu miastem wymieszana z This War of Mine. Świat przedstawiony jest niemalże zamarznięty, a życie naszego miasta toczy się dookoła wielkiej wieży ogrzewającej okolicę. Naszym celem jest nie tylko rozwijanie go, ale i zapanowanie nad społecznością. To właśnie zarządzanie nią będzie głównym celem. Podobnie jak w This War of Mine czekają nas liczne wybory moralne. Przykładowo czy należy wysłać dzieci do roboty w fabrykach? Rąk do pracy nie ma zbyt wiele, a warunki są zbyt trudne aby pozwolić sobie na marnowanie siły roboczej. Po drugiej stronie pozostają kwestie etyczne.

Niestety 11 bit Studios nie przedstawiło żadnych nowych informacji odnośnie wydania gry. Frostpunk nadal jest planowany tylko na PC, a premiera ma mieć miejsce w bliżej nieokreślonym okresie 2017 roku. Studio nie ogłaszało również niczego nowego w kwestii swojego działu wydawniczego (mimo iż wiemy, że ma dwie jeszcze nieogłoszone produkcje w portfolio) ani nie przedstawiło dalszych działań związanych z This War of Mine (tutaj również oficjalnie wiemy, że w planach jest dalsze duże wsparcie dla gry).

Ruiner na (niby) konferencji Devolvera

Devolver Digital zaskoczył dwa razy. Pierwszy raz ogłaszając, że na E3 będzie mieć swoją konferencję. Drugi raz kiedy okazało się, że jest to raczej parodia niż tradycyjna prezentacja. Czy była ona śmieszna każdy sam oceni. Moim zdaniem aktorka wcielająca się w rolę prezenterki spisała się całkiem nieźle. Mimo wszystko uważam, że Devolver nie mógł wpaść na gorszy pomysł niż ta konferencja. Powód jest prosty – czy ktokolwiek pamięta jakie gry były tam prezentowane?

„Konferencja” była na tyle wyrazista w formie, że kompletnie przysłoniło to główny przekaz. Współczuję więc ekipie Reikon Games, której Ruiner był zaprezentowany jako pierwszy. Niestety przygotowano jedynie krótki montaż fragmentów rozgrywki, które niewiele nowego mówią o grze. Nadal jednak jestem mocno zainteresowany tym projektem, chociaż żałuję że nie ogłoszono daty premiery. Samo „2017” to niewiele, ale przynajmniej szanse na tegoroczny debiut nieco rosną. Oby tak się stało, bo Ruiner zapowiada się na fantastyczną produkcję.

Observer jedyny z pokazem na konferencjach

Nie licząc Ruinera jedynie Observer od Bloober Team został pokazany na jakiejś konferencji (bo jednak ciężko w ten sposób nazwać to co zrobił Devolver). Niestety było to tylko kilka sekund na zwiastunie ID@Xbox pokazywanym na prezentacji Microsoftu. Na tym na szczęście się nie skończyło. Observer pojawił się między innymi na kanapie u Geoff'a Keighley'a, niestety za pośrednictwem przedstawiciela Aspyr Media (wydawca), a nie kogoś z Bloobera. Niestety ponownie zabrakło daty premiery (wiemy tylko, że będą to wakacje).

Na szczęście gra nadal wygląda bardzo dobrze i zapowiada się na produkcję nawet lepszą niż Layers of Fear. Bloober Team dysponuje większym budżetem, korzysta również z lepszej technologii (Unreal Engine) i zabiera się za znacznie ciekawszą tematykę. Cyberpunkowy Kraków prezentuje się bardzo dobrze i nawet brak znaczących nowych informacji nie pogorszył sposobu w jaki gra została zaprezentowana.

Superhot rozgrzewa PlayStation 4

Creme de la creme polskiej sceny indie (to moje prywatne stanowisko, nie musicie się z nim zgadzać) niespodziewanie pojawiło się na E3 w dosyć istotnej roli. Łódzka ekipa przywiozła Superhota do Los Angeles i prezentowała go głównie w towarzystwie Sony. Powód jest oczywisty – gra niedługo trafi na PlayStation 4 i straci konsolową ekskluzywność na rzecz Xboksa One. Jednocześnie japońska korporacja skorzysta na wysoko ocenianej wersji na VR. Superhot będzie drugim po Bound polskim projektem, w który będzie można zagrać na PlayStation VR. Premiera w wakacje.

IMGN.pro z aż trzema grami

Sporo do pokazania w Los Angeles miało IMGN.pro, które przywiozło aż trzy produkcje. Niestety wszystkie były prezentowane za zamkniętymi drzwiami. Dziennikarze mieli okazję zobaczyć My Memory of Us, Symmetry oraz przede wszystkim Seven: The Days Long Gone. Szczególnie ta ostatnia produkcja spodobała się mediom. W organizowanym przez GamesBeat, Epic Games i Nvidie konkursie produkcja ekipy Fool's Theory zgarnęła dwie nominacje – Best Hook oraz Unreal Underdog. W tej drugiej udało się nawet wygrać pokonując takie gry jak Vampyr, Moss oraz Genesis: Alpha One. Nie jestem jednak w pełni przekonany, że to taki wielki sukces („underdog” to po angielsku ktoś na przegranej pozycji). Niestety IMGN.pro publicznie nie zaprezentował żadnych nowych materiałów ze swoich gier.

Indyki na doczepkę

Dwa polskie studia pojawiły się w tym roku na E3, ale nie bezpośrednio. Pierwsza ekipa to Vile Monarch. Warszawski deweloper wydał niedawno Oh...Sir! The Hollywood Roast, które do Los Angeles przywiózł wydawca, firma Gambitious. Gra pojawiła się w specjalnie przygotowanych automatach. Sam deweloper na E3 jednak nie był.

Swoją obecność na imprezie zaznaczyło jeszcze The House of Fables. Ponownie wszystko dzięki wydawcy, tym razem firmie Pico VR specjalizującej się w wirtualnej rzeczywistości. Polskie studio podpisało z nią umowę na dystrybucję Wrath of Loki: VR Adventure i dzięki temu gra mogła zostać zaprezentowane na E3. Dzisiaj wiemy, że na tym współpraca obu firm ma się nie zakończyć.

Najwięksi nieobecni

Na targach zabrakło Techlandu, ale mimo wszystko studio miało jakąś zapowiedź. Chodzi o 10 nowych dodatków, które w najbliższym czasie zostaną za darmo udostępnione posiadaczom Dying Light. Miły gest, ale po takiej firmie spodziewaliśmy się raczej kolejnej gry. Jeszcze słabiej wygląda sytuacja w przypadku CD Projektu RED. Studia zabrakło w tym roku na E3, co biorąc pod uwagę coraz bliższą premierę Gwinta jest dosyć zaskakujące. Nawet ogłoszenie wykorzystania mocy PlayStation 4 Pro i Xboksa One X w Wiedźminie 3 było bardzo skromne, jakby deweloper nie chciał się tym specjalnie chwalić.

Jak można ocenić tegoroczne E3 z perspektywy polskich twórców? Wydaje mi się, że dosyć przeciętnie. Tylko kilka firm (Superhot Team, 11 bit, Raikon Games i Bloober Team) miało w miarę przyzwoitą widoczność, zabrakło za to jakiś znaczących wydarzeń. W poprzednich latach Techland czy CD Projekt RED prezentowali się z dużym rozmachem, w tym roku ich praktycznie nie było. Brakowało mi również jakiś zapowiedzi. Szkoda, może na Gamescomie będzie lepiej.

Najnowsze
Lubisz nas?