InformacjeRecenzja - konsole

Na klon Minecrafta w świecie LEGO musimy jeszcze poczekać - recenzja LEGO Worlds

... Adam Berlik

Pomyślcie tylko o Minecrafcie zbudowanym z duńskich klocków LEGO. Niesamowity potencjał na grę, prawda? Szkoda, że tak słabo wykorzystany.

Ojej, ile bym dał, żeby w dzieciństwie dostać na urodziny grę LEGO Worlds. Pamiętam, jak ponad dwadzieścia lat temu pod łóżkiem trzymałem wielką skrzynię z duńskimi klockami i codziennie tworzyłem z nich nowe konstrukcje. Wtedy nie ograniczyła mnie wyobraźnia, ale jedynie zawartość posiadanej kolekcji - teraz natomiast, dzięki recenzowanej produkcji, wszyscy mniejsi, jak i starsi fani LEGO, mogą zbudować wszystko, co im się podoba. Brzmi jak spełnienie marzeń, ale nie do końca nim jest, bo produkcja studia TT Games wymaga jeszcze wielu szlifów.

Długość rozgrywki w LEGO Worlds (przynajmniej jeśli chodzi o kampanię) zależy wyłącznie od tego, jak bardzo oddamy się eksploracji kolejnych planet i czy szybko zdołamy wykonać powierzone nam zadania. Nadrzędnym celem zabawy jest tutaj zdobycie 100 złotych klocków, które możemy pozyskać na kilka sposobów. Mowa przede wszystkim o wykonywaniu nieskomplikowanych questów zlecanych przez postacie niezależne, które proszą nas o dostarczenie wskazanych przedmiotów, postawienie określonych konstrukcji czy też uratowanie ich uwięzionych przyjaciół (np. poprzez zbudowanie schodów, które pozwolą im wyjść z dziury na powierzchnię). Czasem musimy pokonać kilku przeciwników atakujących NPC-a, który w nagrodę da nam klocek. Klocki znajdziemy również w skrzyniach ukrytych najczęściej głęboko pod powierzchnią danej planety.

Skoro już o planetach mowa, to warto zaznaczyć, że są one generowane losowo. Pod tym względem LEGO Worlds - przynajmniej na początku - oferuje nam całą gamę zróżnicowanych lokacji, które jednak z czasem zaczynają się mocno powtarzać. Mimo to przez pierwsze godziny zabawy trafimy do wielu odmiennych światów. Będziemy zwiedzać nie tylko standardowe obszary wypełnione głównie drzewami, ale i tereny pustynne, lokacje pokryte lawą, domki z piernika, a nawet miejscówki przywołujące na myśl starożytny Egipt bądź też Dziki Zachód. Poza możliwością eksplorowania powierzchni planet nie zabraknie także wycieczek do podziemnych lochów wypełnionych pułapkami, wrogami czy skarbami.

W związku z powyższym LEGO Worlds to nic innego, jak odwiedzanie kolejnych, coraz większych i bardziej złożonych planet, w celu pozyskania niezbędnych nam klocków (tylko w ten sposób możemy odblokować dostęp do nowych konstrukcji czy obiektów). Kiedy na danym obszarze zdobędziemy wszystkie klocki, dowiemy się od narratora (Dariusz Odija, który bardzo dobrze wywiązał się z powierzonej mu roli), że czas ruszać w dalszą drogę. Lektor poinformuje nas również o odblokowanych nagrodach, które pozyskujemy na kolejnych etapach rozgrywki - to ulepszenia naszego statku, przedmioty ułatwiające eksplorację (np. linka z hakiem) czy też innego rodzaju bonusy urozmaicające zabawę.

Bardzo spodobało mi się wprowadzenie do LEGO Worlds. Nie dostajemy od razu wszystkich narzędzi do budowania, ale dzięki narratorowi po kolei dowiadujemy się, czemu służą poszczególne przedmioty, umożliwiające odkrywanie obiektów, tworzenie nowych konstrukcji, malowanie czy też niszczenie rozmaitych elementów. Otrzymując każde narzędzie musimy także wykonać nieskomplikowane zadanie, by sprawdzić działanie danego przedmiotu w praktyce (np. pomalować dom czy też skopiować chatkę z piernika). Dopiero po kilkudziesięciu minutach zabawy pojawia się możliwość swobodnego budowania.

Wszystko to przedstawia się naprawdę dobrze, zwłaszcza że LEGO Worlds to gra nie tylko dla samotników, ale i fanów rozgrywki w trybie kooperacji dla dwóch graczy na jednym ekranie. Problemem recenzowanej produkcji jest jednak szybko wkradająca się monotonia - questy okazują się bardzo powtarzalne, a ich wykonywanie już po dwóch, może trzech godzinach rozgrywki potrafi znużyć. Owa nuda pojawia się zwłaszcza u starszych odbiorców. Młodsi raczej nie będą na nią narzekać, bo rutyna da im poczucie bezpieczeństwa i pewność, że poradzą sobie z wypełnianiem kolejnych zadań. Dlatego też ewidentnie widać, że LEGO Worlds - w przeciwieństwie do fabularnych gier studia TT Games osadzonych w świecie duńskich klocków - to produkcja adresowana głównie do młodszych fanów elektronicznej rozrywki.

LEGO Worlds sprawia również wrażenie gry, której autorzy za wszelką cenę nie chcieli być porównani do kultowego Minecrafta. Patrząc na dołączone obrazki można przecież odnieść wrażenie, że TT Games serwuje nam klon niesamowitej produkcji studia Mojang, tyle że osadzonej w świecie duńskich klocków. Tak jednak nie jest, bo po pierwsze, jak już wspomniałem, tutaj zabawa skupia się jedynie na odwiedzaniu kolejnych planet, zaliczaniu misji i poszukiwaniu ukrytych skarbów, a po drugie - LEGO Worlds nie oferuje systemu craftingu. Nie możemy zbierać przedmiotów, które po jakimś czasie umożliwią nam stworzenie nowych elementów wyposażenia. Nowe rodzaje broni, konstrukcje do postawienia czy nawet pojedyncze klocki odblokowujemy właśnie poprzez wykonywanie zadań dla postaci niezależnych.

Zastrzeżenia można mieć także do niezbyt intuicyjnego sterowania - korzystanie ze wspomnianych już narzędzi, które umożliwiają stawianie czy też usuwanie rozmaitych obiektów otoczenia, nie sprawia tu wielkiej przyjemności. W tym aspekcie LEGO Worlds oferuje nam raczej walkę z kłopotliwym interfejsem użytkownika i niezbyt pomysłowo zrealizowaną pracą kamery. Efekt? Brak większej chęci do budowania wielkich zamków czy też nawet małych chatek. Nie pomaga nawet fakt, że produkcja umożliwia kopiowanie elementów, co pozwala na zaoszczędzenie czasu podczas tworzenia bardziej rozbudowanych konstrukcji.

LEGO Worlds, podobnie jak inne gry TT Games osadzone w świecie duńskich klocków, charakteryzuje się potężną dawką świetnego humoru. Choć ekrany ładowania oglądamy tu zbyt często, za każdym razem możemy poczytać interesujące komunikaty przed odwiedzeniem danej planety (np. szukanie równania dającego wynik 42, suszenie pustyni czy też wprowadzanie statków pirackich na mieliznę), a podczas właściwej eksploracji niejednokrotnie uśmiechniemy się w trakcie dosiadania świń czy też w trakcie jazdy na krokodylu, która do złudzenia przypomina korzystanie z deski surfingowej.

LEGO Worlds minie się z oczekiwaniami wielu fanów produkcji studia TT Games. Nie zmienia to jednak faktu, że grę można śmiało polecić młodszym fanom duńskich klocków, którzy z pewnością spędzą przy niej wiele godzin. O ile ja po kilku godzinach zabawy grałem w recenzowaną produkcję jedynie z obowiązku, o tyle mój 10-letni syn przez cały czas nie mógł się od niej oderwać. Należy przy tym dodać, że jest on zagorzałym fanem Minecrafta i zdaje sobie sprawę z różnic pomiędzy dziełem Mojang, a najnowszą propozycją TT Games. Mimo to LEGO Worlds stanowi dla niego ciekawą odskocznię i po prostu sprawia mnóstwo frajdy. Dlatego też wystawiam w pełni zasłużoną "siódemkę" z nadzieją, że ewentualne aktualizacje nie tylko wzbogacą zawartość gry, ale i naprawią liczne niedociągnięcia.

PlayStation 4LEGO Worlds

  • nieograniczona swoboda
  • mnóstwo obiektów pozwalających na tworzenie rozmaitych konstrukcji
  • idealnie dobrany głos narratora w polskiej wersji językowej
  • bardzo dobrze zrealizowany samouczek
  • klimatyczne i zróżnicowane lokacje
  • spora dawka humoru
  • do rozgrywki szybko wkrada się monotonia
  • zadania na jedno kopyto
  • mało intuicyjny system sterowania
  • brak systemu tworzenia nowych przedmiotów

Nie jest to LEGO Worlds, o jakim marzyłem, ale młodszym graczom gra na pewno sprawi mnóstwo radości

Najnowsze
Lubisz nas?